WordPress

Jak w 3 godziny zastąpiłem płatne narzędzie SaaS własną wtyczką do WordPressa

Maciej Rynarzewski Marzec 2026 6 min czytania

Przez długi czas podczas organizacji dni otwartych korzystaliśmy z popularnego narzędzia do umawiania wizyt online. Było zintegrowane z WordPressem, obsługiwało podstawowe automatyzacje powiadomień. Nic nadzwyczajnego — ale działało. A przynajmniej tak nam się wydawało.

Problemy, których nie widać na pierwszy rzut oka

Z czasem zaczęliśmy dostrzegać ograniczenia, które coraz bardziej przeszkadzały w codziennej pracy:

Brak polskiej wersji językowej — w narzędziu skierowanym do polskich użytkowników to poważna bariera. W 2025 roku trudno to zrozumieć, a jednak — tak właśnie było.

Niska elastyczność — narzędzie narzucało swój sposób działania. Zamiast dostosowywać się do naszych procesów, to my musieliśmy dostosowywać procesy do narzędzia.

Zerowy wpływ na rozwój — jako użytkownicy nie mieliśmy żadnego realnego wpływu na kierunek rozwoju produktu. Brakujące funkcje? Trzeba było czekać i liczyć na łut szczęścia.

Koszt nieproporcjonalny do wartości — 14,76 USD miesięcznie to pozornie niewiele. Ale 177 USD rocznie (około 660 PLN) za narzędzie, które nie spełnia oczekiwań i z którego wykorzystujemy ułamek funkcji? Każda kolejna opłata budziła wątpliwości.

Decyzja: budujemy własne rozwiązanie

Zamiast dalej płacić za coś, co nas ograniczało, postanowiłem sprawdzić, ile zajmie stworzenie własnej alternatywy. Do dyspozycji miałem WordPressa, doświadczenie z tej platformy i nowoczesne narzędzia AI — konkretnie Claude Code od Anthropic.

Wynik? Zaskoczył nawet mnie:

30 min Proof of Concept
3 godz. Gotowe MVP
$0,09 Koszt AI

Co zyskaliśmy?

Własna wtyczka nie tylko zastąpiła dotychczasowe narzędzie — przewyższyła je pod każdym względem:

  • 100% dotychczasowej funkcjonalności — wszystko, z czego korzystaliśmy, zostało odwzorowane
  • Pełna wersja polska — interfejs, powiadomienia, komunikaty — wszystko w języku naszych użytkowników
  • Naprawione słabości oryginału — każdy problem, z którym się zmagaliśmy, został rozwiązany
  • Nowe funkcje — dodaliśmy możliwości, o których wcześniej mogliśmy tylko pomarzyć
  • Pełna kontrola nad rozwojem — wtyczka jest nasza, rozwijamy ją zgodnie z własnymi potrzebami
Formularz zapisu na dzień otwarty — widok użytkownika z wyborem terminów i polskim interfejsem
Widok frontendu — formularz zapisu z polskim interfejsem, wyborem slotów czasowych i klauzulą RODO

A co z jakością i bezpieczeństwem?

To pytanie, które pojawia się najczęściej — i słusznie. Wtyczka przeszła wieloetapowy proces weryfikacji:

  1. Testy krytycznych i mniej krytycznych błędów
  2. Wielostronną walidację bezpieczeństwa i potencjalnych konfliktów
  3. Testy na serwerze offline
  4. Szlifowanie w bezpiecznym środowisku online
  5. Integrację z działającą stroną produkcyjną

Efekt? Działa. Po prostu robi to, co miała robić.

Panel administracyjny wtyczki w WordPress — konfiguracja wydarzeń, slotów czasowych i powiadomień
Panel administracyjny — pełna kontrola nad wydarzeniami, slotami, powiadomieniami i klauzulą RODO

Ile to kosztowało?

Tutaj robi się ciekawie. Koszt narzędzia AI użytego do budowy wtyczki wyniósł w przybliżeniu 0,09 USD — proporcjonalnie do kosztu całej subskrypcji miesięcznej Claude - na polskie dokładnie 34 grosze. Dla porównania: dotychczasowe narzędzie SaaS kosztowało nas 15$ miesięcznie 55 PLN miesięcznie czyli 660 PLN rocznie.

Kosztu własnej pracy nie liczę — bo to była czysta przyjemność. Każdy, kto zaczynał przygodę z WordPressem kilkanaście lat temu i pamięta tamte czasy, wie dokładnie o czym mówię.

* * *

Wniosek na przyszłość

Zanim sięgniesz po kolejne narzędzie SaaS oferujące 120 funkcji, z których wykorzystasz może 3 — zatrzymaj się na chwilę. Sprawdź, czy przy obecnych możliwościach sztucznej inteligencji nie jesteś w stanie zbudować własnego rozwiązania. Takiego, które robi dokładnie to, czego potrzebujesz. Nic więcej, nic mniej.

Co przydaje się, żeby to osiągnąć? Logiczne i analityczne myślenie, odrobina kreatywności, zajawka na rozwiązywanie problemów i — przede wszystkim — ciekawość.

Wróć do wszystkich wpisów