<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rozbuchany intelektualizm &#187; Zombie</title>
	<atom:link href="http://rynarzewski.pl/tag/zombie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rynarzewski.pl</link>
	<description>Maciek Rynarzewski / Blog</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 02:06:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Zombie być, ach zombie być!</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/07/zombie-byc-ach-zombie-byc/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/07/zombie-byc-ach-zombie-byc/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Jul 2010 20:58:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[survival]]></category>
		<category><![CDATA[Zombie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=1421</guid>
		<description><![CDATA[Natchniony zostałem klimatem zombie. Ponownie. Po&#160;pierwsze zadziwiająca aktywność w&#160;komentarzach do&#160;poprzedniego tekstu o&#160;zombie. Po&#160;drugie na&#160;jesieni rusza ekranizacja komiksu The Walking Dead , robiona przez stację AMC ( ich Mad Men jest ś-w-i-e-t-n-y). A&#160;po trzecie kupiłem sobie klasyczny już film 28 days &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/07/zombie-byc-ach-zombie-byc/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Natchniony zostałem klimatem zombie. Ponownie. Po&nbsp;pierwsze zadziwiająca aktywność w&nbsp;komentarzach do&nbsp;poprzedniego tekstu o&nbsp;zombie. Po&nbsp;drugie na&nbsp;jesieni rusza ekranizacja komiksu The Walking Dead , robiona przez stację AMC ( ich Mad Men jest ś-w-i-e-t-n-y). A&nbsp;po trzecie kupiłem sobie klasyczny już film 28 days later. Obejrzałem po&nbsp;raz kolejny i&nbsp;twierdzę, że&nbsp;klimat trzyma świetnie. No i&nbsp;muzyka Clinta Mansela&#8230; poezja.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1421"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Ad rem:</p>
<p style="text-align: justify;"><a id="myphotolink" href="http://www.facebook.com/photo.php?pid=332603&amp;id=110475388978628"><img id="myphoto" class="alignright" src="http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc4/hs200.snc4/38334_139798259379674_110475388978628_332603_1770496_n.jpg" alt="" /></a><a href="http://www.amctv.com/originals/The-Walking-Dead/" target="_blank">The Walking Dead [serial] </a>- stacja telewizyjna AMC kończy realizację serialu na&nbsp;podstawie<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/The_Walking_Dead" target="_blank"> komiksu Roberta Kirkmana o&nbsp;tym samym </a><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/The_Walking_Dead" target="_blank">tytule</a>. W&nbsp;końcu zapowiada się porządna dawka zombiowych klimatów. A&nbsp;jak udowodnił <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Dead_Set_%28TV_series%29" target="_blank">brytyjski Dead Set</a> serial jako medium nadaje się świetnie do&nbsp;pokazania skomplikowanego świata po&nbsp;apokalipsie. Transmisja startuje na&nbsp;jesień, ale&nbsp;pierwsze materiały robią wrażenie poziomem wykonania efektów. Nie oglądam zbyt wielu seriali, ale&nbsp;ten jest na&nbsp;szczycie listy oczekiwania&#8230; (za&nbsp;nim Dexter, który też rusza jesienią i&nbsp;wychodzące od&nbsp;zeszłego tygodnia kolejne odcinki Mad Men&#8217;ów). Polecam śledzenie<a href="http://www.facebook.com/home.php?#!/pages/The-Walking-Dead/110475388978628" target="_blank"> aktualności odnośnie The Walking Dead na&nbsp;Facebooku</a></p>
<p style="text-align: justify;">Popkultura roi się od&nbsp;zombie. Zaczyna to&nbsp;podłapywać przemysł i&nbsp;(jak na&nbsp;razie na&nbsp;zachodzie) zaczyna się wysyp zombieowych gadżetów. Oto kilka, którymi bym nie pogardził:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>Zamiast tradycyjnego krasnala ogrodowego &#8211; ogrodowy zombie. Szkoda tylko że&nbsp;nie jest ruchomy i&nbsp;aktywowany np przez czujnik ruchu. Postawić coś takiego przy ścieżce do&nbsp;domu&#8230; zabawa murowana.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;"><a class="thickbox no_icon" title="zombogr" rel="gallery-4411" href="http://www.geektoys.pl/wp-content/uploads/2010/07/zombogr.jpg"><img class="newsc aligncenter" title="zombogr" src="http://www.geektoys.pl/wp-content/uploads/2010/07/zombogr.jpg" alt="" width="400" height="260" /></a></p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>Książeczka, z&nbsp;której możemy nauczyć się mówić po&nbsp;zombiowemu. Kiedy niedawno kupowałem książeczkę dźwiękową mojemu bratankowi z&nbsp;odgłosami owadów, nie byłem świadom, że&nbsp;istnieje dźwiękowa książeczka o&nbsp;zombiach. Na&nbsp;dodatek w&nbsp;sklepie który ja sprzedaje jest ona zaliczana jako<a href="http://www.thinkgeek.com/geek-kids/3-7-years/dc24/?cpg=cj&amp;ref=&amp;CJURL=" target="_blank"> przedmiot dla dzieci w&nbsp;kategorii wiekowej 3-7 lat</a>&#8230; Fenomenalne!</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.geektoys.pl/ogrodowy-zombie/"><img class="newsc aligncenter" title="Bez-nazwy-4" src="http://www.geektoys.pl/wp-content/uploads/2010/05/Bez-nazwy-4.jpg" alt="" width="400" height="558" /></a></p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>Bajer z&nbsp;wyższego levelu (levela?) &#8211; <a href="http://www.thinkgeek.com/homeoffice/kitchen/d29b/?i=front" target="_blank">pojemnik na&nbsp;kostki lodu w&nbsp;kształcie mózgu</a>. Wiadomo, ulubiony pokarm zombie, a&nbsp;na dodatek pasowałoby do&nbsp;nowego logo mojej strony. Szklanka whisky z&nbsp;lodowatym mózgiem w&nbsp;środku, bezcenne wrażenia:
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" style="display: block;" src="http://www.thinkgeek.com/images/products/frontsquare/d29b_brain_freeze_ice_cube_molds.jpg" border="0" alt="" /></p>
</li>
<li>Z&nbsp;pewnością chciałbym mieć pod&nbsp;ręką zawsze<a href="http://www.techeblog.com/index.php/tech-gadget/pictures-emergency-zombie-defense-station" target="_blank"> zestaw awaryjny do&nbsp;obrony przed zombie</a>. Choćby taki jak ten poniżej, który jest bardziej przemyślny niż może się wydawać. Jest obowiązkowy shotgun, jest maczeta, zaś przednia szyba ma uchwyty dzięki czemu staje się praktyczną mini-tarczą. Praktyczne rzeczy zawsze są piękne. A&nbsp;btw. w&nbsp;moim bagażniku i&nbsp;tak zawsze mam mały zestaw anty-zombie w&nbsp;postaci toporka i&nbsp;saperki.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter" src="http://media.techeblog.com/images/zombie_1.jpg" alt="" /></p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p style="text-align: justify;">Taki wpis dla zabawy i&nbsp;przyjemności przeszperania trochę sieci zawsze dobrze robi mi na&nbsp;humor <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  mam nadzieję że&nbsp;osobom to&nbsp;czytającym także.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/07/zombie-byc-ach-zombie-byc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prokrastynacja świąteczno-konferencyjna</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/04/prokrastynacja-swiateczno-konferencyjna/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/04/prokrastynacja-swiateczno-konferencyjna/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Apr 2010 13:45:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[Ari Folman]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[Kongres Futurologiczny]]></category>
		<category><![CDATA[lenistwo]]></category>
		<category><![CDATA[prokrastynacja]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Lem]]></category>
		<category><![CDATA[Zombie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=1193</guid>
		<description><![CDATA[Istnieje w&#160;świecie takie zjawisko jak prokrastynacja, zwane także &#8222;syndromem studenta&#8221;. Znamy je wszyscy. Przejawia się nierobieniem-tego-co-się-powinno-robić-choć-trzeba-to-koniecznie-robić. Ogólnie polega to&#160;na odkładaniu pewnych rzeczy na&#160;później pomimo pełnej świadomości, że&#160;musimy się tym zająć właśnie teraz. Skutkuje to&#160;obsuwami w&#160;terminach, nie oddanymi pracami, lub siedzeniem &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/04/prokrastynacja-swiateczno-konferencyjna/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Istnieje w&nbsp;świecie takie zjawisko jak <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Prokrastynacja" target="_blank"><strong>prokrastynacja</strong></a>, zwane także &#8222;syndromem studenta&#8221;. Znamy je wszyscy. Przejawia się<em> nierobieniem-tego-co-się-powinno-robić-choć-trzeba-to-koniecznie-robić</em>. Ogólnie polega to&nbsp;na odkładaniu pewnych rzeczy na&nbsp;później pomimo pełnej świadomości, że&nbsp;musimy się tym zająć właśnie teraz. Skutkuje to&nbsp;obsuwami w&nbsp;terminach, nie oddanymi pracami, lub siedzeniem po&nbsp;nocach. Znają to&nbsp;wszyscy którzy kiedykolwiek przeżyli choć jedną sesję na&nbsp;studiach. Ogólnie jest to&nbsp;chyba naukowy termin mający wyjaśnić staroświeckie lenistwo, które dopada każdego z&nbsp;nas od&nbsp;czasu do&nbsp;czasu [przy czym niektórych częściej od&nbsp;innych]</p>
<p>Ja także obecnie doświadczam więc prokrastynacji vel. lenistwa, co związane jest po&nbsp;części ze świętami, po&nbsp;części ze zbliżającą się konferencją w&nbsp;Szczecinie. Doświadczam i&nbsp;trafiam na&nbsp;ciekawe rzeczy przeczesując sieć. Jest to&nbsp;np.:</p>
<p><span id="more-1193"></span></p>
<p style="text-align: left;">Pierwszy filmik z&nbsp;ekranizacji Kongresu Futurologicznego w&nbsp;reż Ariego Folmana:</p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="480" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/ykFnK6yZGaU&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="385" src="http://www.youtube.com/v/ykFnK6yZGaU&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Wcześniej pisałem ogólnie o&nbsp;Kongresie, teraz wiadomo kilka szczegółów. Ekranizacja chyba niedługo powinna się zacząć pojawiać na&nbsp;różnego rodzaju festiwalach bo jest już dość zaawansowana. Co ciekawe ma ona być połączeniem animacji z&nbsp;filmem aktorskim. Główną rolę w&nbsp;obu wersjach ma grać <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Robin_Wright_Penn" target="_blank">Robin Wright</a> znana między innymi z&nbsp;roli Jenny w&nbsp;filmie Forest Gump,a  prywatnie żona Sean&#8217;a Penn&#8217;a.</p>
<p>BTW. W&nbsp;poniedziałek kupiłem sobie Walc z&nbsp;Bashirem tegoż Ariego Folmana na&nbsp;DVD za&nbsp;7 zł razem z&nbsp;Gazetą. Dobra okazja, film/dokument genialny.</p>
<p>Inna rzecz dotyczy wątku zombistycznego. Tak wygląda zaktualizowany łańcuch pokarmowy w&nbsp;naszym ekosystemie:</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2010/04/chainfood.jpg"><img class="size-full wp-image-1204  aligncenter" title="chainfood" src="http://blog.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2010/04/chainfood.jpg" alt="" width="500" height="485" /></a></p>
<p>Ok, ale&nbsp;teraz to&nbsp;już na&nbsp;prawdę siadam do&nbsp;kończenia wystąpienia i&nbsp;przygotowywania prezentacji&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/04/prokrastynacja-swiateczno-konferencyjna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zombie a sprawa polska</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/01/zombie-a-sprawa-polska/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/01/zombie-a-sprawa-polska/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2010 22:29:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pseudointelektualne wywody]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[survival]]></category>
		<category><![CDATA[Wojna Z]]></category>
		<category><![CDATA[zombi]]></category>
		<category><![CDATA[Zombie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=917</guid>
		<description><![CDATA[Dlaczego w&#160;Polsce mamy nikłe szanse na&#160;przetrwanie zombie-apocalypse. Poniżej kilka luźnych przemyśleń na&#160;ten temat, spowodowanych twórczością Maxa Brooksa i&#160;dokonaniami kinematografi: Jesteśmy krajem dość gęsto zaludnionym o&#160;dużej ilości miast co równa się szybkim rozprzestrzenianiem zarazy i&#160;zgrajom umarlaków tułających się po&#160;kraju. Dość trudno &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/01/zombie-a-sprawa-polska/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="reflect    alignright" style="border: 1px solid black; margin: 6px;" src="http://farm4.static.flickr.com/3031/2961079296_2659ae5b43.jpg" alt="ZOMBIE_WALK_2008_088 by wvs." width="206" height="353" /></p>
<p style="text-align: justify;">Dlaczego w&nbsp;Polsce mamy nikłe szanse na&nbsp;przetrwanie zombie-apocalypse. Poniżej kilka luźnych przemyśleń na&nbsp;ten temat, spowodowanych twórczością Maxa Brooksa i&nbsp;dokonaniami kinematografi:</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jesteśmy krajem dość gęsto zaludnionym o&nbsp;dużej ilości miast</strong> co równa się szybkim rozprzestrzenianiem zarazy i&nbsp;zgrajom umarlaków tułających się po&nbsp;kraju. Dość trudno będzie przetrwać. Szczególnie na&nbsp;takim Śląsku czy w&nbsp;Warszawie.  Łatwiej byłoby Mongolii, gdzie step i&nbsp;step i&nbsp;step i&nbsp;co kilkaset kilometrów jakieś jurty.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Brak nam miejsc prawdziwie dzikich</strong>. Jesteśmy zakątkiem Europy ucywilizowanym prawie do&nbsp;granic możliwości. Zombie jako gatunek pochodny człowieka najlepiej czuje się z&nbsp;środowisku miejsko-wiejskim. To&nbsp;właśnie miejsca dzikie, naturalne i&nbsp;dziewicze mogą stanowić najlepszą barierę wspomagającą walkę z&nbsp;zombiami. A&nbsp;tak zawsze mogą zaatakować zza jakiegoś winkla. Z&nbsp;kolei w&nbsp;tych niebezpiecznych miastach łatwiej o&nbsp;prowiant i&nbsp;sprzęt.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>W&nbsp;naszym najbliższym otoczeniu geograficznym brak ekstremalnych warunków klimatycznych</strong>. Jak wiadomo to&nbsp;właśnie mróz i&nbsp;gorąco są najlepszymi przyjaciółmi zombie-survivalistów. W&nbsp;cieple zombie powinny się szybko rozkładać, gnić i&nbsp;rozpadać, a&nbsp;z drugiej strony dzięki zimnu będą zamarzać. Stąd dobrym miejscem do&nbsp;ukrycia się przed zombiami są pustynie oraz lodowe pustkowia. U&nbsp;nas takowych brak. Klimat umiarkowany jest wymarzony dla zombie. Niestety.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-917"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Mamy góry</strong>. To&nbsp;zdecydowany plus. Z&nbsp;mojego punktu widzenia są one jednak bezużyteczne, ponieważ mam do&nbsp;nich cholernie daleko i&nbsp;musiałbym się przedzierać przez kraj pełen wygłodniałych ludożerców. Tym z&nbsp;południa jednak gratuluje. Z&nbsp;drugiej strony nasze góry nie są aż tak niedostępne by zapewnić 100%  zabezpieczenie przed żywymi trupami (ale&nbsp;zbliżają się do&nbsp;tej liczby). Może znaleźć się jakiś zombie-baca albo zombie-turysta. Niemniej Tatry to&nbsp;jak na&nbsp;nasze warunki świetne miejsce na&nbsp;ukrycie się. Byle nie Krupówki. Góry to&nbsp;jednak twierdza-pułapka, więc należy pamiętać by zawsze mieć zabezpieczoną jakąś drogę ucieczki. W&nbsp;górach łatwo o&nbsp;niebezpieczne kontuzje.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Mamy lasy i&nbsp;jeziora.</strong> Jako mieszkaniec Polski północno-wschodniej naturalnie zwracam się w&nbsp;kierunku pytania o&nbsp;&#8222;wartości przeżywcze&#8221; lasów i&nbsp;jezior. Odpowiedz brzmi, iż wartość taka jest niewielkutka. Las stanowi słabą przeszkodę dla zombie, jednocześnie spowalnia naszą ucieczkę, ogranicza widoczność i&nbsp;zagłusza odgłos zbliżających się nieumarłych. Możemy ich nie zauważyć w&nbsp;gęstym lesie, w&nbsp;krzakach, możemy nie usłyszeć. Jedyny plus lasu to&nbsp;możliwość łatwiejszego znalezienia pożywienia, jeśli</p>
<p style="text-align: justify;">nie chcemy się zbliżać do&nbsp;Biedronki lub Lidla. Jeziora uważam za&nbsp;niebezpieczne poprzez zapewnianie złudnego bezpieczeństwa. To&nbsp;chyba właśnie złudzenie bezpieczeństwa stanowi największego wroga. Za&nbsp;idealne miejsce odosobnienia moglibyśmy uznać np. wyspę na&nbsp;jeziorze. Nasze jeziora są jednak stosunkowo płytkie, dzięki czemu zombiaki mogą sobie śmigać po&nbsp;dnie i&nbsp;przywędrować kiedy się tego nei będziemy spodziewać. W&nbsp;zimę nasza wyspa będzie otwarta dla wszystkich &#8211; zarówno żywych jak i&nbsp;martwych. Może nas spotkać przykra niespodzianka. Kilka dużych jezior w&nbsp;naszym regionie pozwoli przeżyć jedynie niewielkiej ilości osób żyjących na&nbsp;jachtach o&nbsp;ile będą pamiętały trzymać się głębin. I&nbsp;to tylko przez niewielką część roku&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Ogólnie lasy i&nbsp;jeziora to&nbsp;zły pomysł na&nbsp;dłuższą metę.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Mamy Bałtyk</strong> &#8211; moim zdaniem najlepsze miejsce jeśli mamy ochotę przeżyć dłużej w&nbsp;strefie wolnej od&nbsp;zombiaków. Potrzebujemy średniej wielkości statek, najlepiej chyba coś większego do&nbsp;kutra, ale&nbsp;i on doskonale się nada. To&nbsp;na krótką metę. Na&nbsp;dłuższą zdecydowanie jacht. Napęd za&nbsp;darmo, szybkość i&nbsp;wygoda. Do&nbsp;tego sprzęt do&nbsp;łowienia ryb, jakieś sieci, maszyna do&nbsp;odsalania wody i&nbsp;można survivalować. Niestety są potrzebne do&nbsp;tej akcji bardziej zaawansowane umiejętności powożenia kutrem lub jachtem. Ale&nbsp;wysiłek kursu żeglarskiego powinien się opłacić. Uważać trzeba na&nbsp;sztormy i&nbsp;rzucanie kotwicy w&nbsp;płytkich miejscach &#8211; zombiak może zachcieć się wspiąć nam po&nbsp;łańcuchu na&nbsp;jacht. Poza tym powinniśmy być dokładnie zabezpieczeni przed skutkami epidemii zombie. Zasadnicza łatwość przemieszczania stanowi dodatkową korzyść, zakładając że&nbsp;umiemy zdobyć jedzenie.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8230; i&nbsp;last but not least:</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>W&nbsp;Polsce mało kto ma broń palną.</strong> W&nbsp;przypadku epidemii stanowi to&nbsp;dość duży problem, gdyż jak uczymy się z&nbsp;filmów dobra strzelba, albo spory kaliber broni ręcznej stanowi jeden z&nbsp;głównych środków ofensywno-defensywny. Szczególnie przeciwko innym ocalałym, którzy będą walczyć o&nbsp;przetrwanie zarówno z&nbsp;martwymi jak i&nbsp;żywymi. W&nbsp;Polsce broń ma w&nbsp;domu bardzo niewielki odsetek ludności. Służby mundurowe, myśliwi oraz nieliczni pasjonaci. W&nbsp;porównaniu z&nbsp;takimi Stanami, gdzie każdy przeciętny mieszkaniec posiada jakąś formę broni palnej, Polska to&nbsp;jakiś pacyfistyczny plac zabaw dla dzieci. U&nbsp;nas nie ma także żadnej formy jednostek paramilitarnych, a&nbsp;co za&nbsp;tym idzie składów broni dla tych jednostek. Ogólnie nie tylko w&nbsp;przypadku epidemii zombie stanowi to&nbsp;nieciekawą sytuację. W&nbsp;przypadku kiedy nasza armia staje się szczątkowa i&nbsp;skierowana głównie na&nbsp;haj-tekowy sprzęt, przydałaby się jakaś forma pospolitego ruszenia. Z&nbsp;takiego czy innego powodu. Polacy nie umieją strzelać. Kolejny zonk.</p>
<p style="text-align: justify;">Czarno to&nbsp;widzę.</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/01/zombie-a-sprawa-polska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dead set, Dead air &#8211; wszystko &#8222;dead&#8221; i na dokładkę Zombieland.</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/12/dead-set-dead-air-wszystko-dead-i-na-dokladke-zombieland/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/12/dead-set-dead-air-wszystko-dead-i-na-dokladke-zombieland/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Dec 2009 12:55:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Dead Air]]></category>
		<category><![CDATA[Dead Set]]></category>
		<category><![CDATA[Emma Stone]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Woody Harrelson]]></category>
		<category><![CDATA[Zombie]]></category>
		<category><![CDATA[Zombieland]]></category>
		<category><![CDATA[żywe trupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=904</guid>
		<description><![CDATA[Popkulturowa tematyka zombie interesuje mnie szalenie. Dawałem temu wyraz już kilka razy. Widać to&#160;na mojej półce z&#160;książkami, widać po&#160;filmach DVD, komiksach i&#160;zdecydowanie się tego nie wstydzę. Zombie wciąż toczą w&#160;moim wnętrzu walkę o&#160;rząd dusz z&#160;postapo [ ...a niedługo Droga i&#160;Book &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2009/12/dead-set-dead-air-wszystko-dead-i-na-dokladke-zombieland/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Popkulturowa tematyka zombie interesuje mnie szalenie. Dawałem temu wyraz już kilka razy. Widać to&nbsp;na mojej półce z&nbsp;książkami, widać po&nbsp;filmach DVD, komiksach i&nbsp;zdecydowanie się tego nie wstydzę. Zombie wciąż toczą w&nbsp;moim wnętrzu walkę o&nbsp;rząd dusz z&nbsp;postapo [ ...a niedługo <em>Droga</em> i&nbsp;<em>Book of Eliah</em> <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ]. Tak czy inaczej zdrowo chyba mieć taki popkulturowy wentyl dla odmiany od&nbsp;&#8222;poważnych&#8221; spraw.</p>
<p style="text-align: justify;">Obejrzałem niedawno kolejne zombiastyczne produkty:</p>
<p><a href="http://www.filmweb.pl/f491355/W+domu+zombie,2008" target="_blank"><img class="alignright" style="margin: 6px;" src="http://www.horrorsociety.com/wp-content/uploads/2009/03/deadeset.jpg" alt="http://www.horrorsociety.com/wp-content/uploads/2009/03/deadeset.jpg" width="173" height="245" /></a><strong><a href="http://www.filmweb.pl/f491355/W+domu+zombie,2008" target="_blank">Pierwszy odcinek brytyjskiego serialu &#8222;Dead set&#8221;</a></strong> &#8211; Brytyjski miniserial zapowiada kawał dobrego thrillerowego oglądania. Może scenariusz łudząco przypomina durny film z&nbsp;Cezarym Pazurą &#8222;Show&#8221;, jednak Brytyjczycy po&nbsp;pierwsze znają się na&nbsp;robieniu filmów o&nbsp;zombiach, po&nbsp;drugie nie pożałowali na&nbsp;efekty specjalne i&nbsp;charakteryzację, po&nbsp;trzecie rozumieją że&nbsp;w tego typu filmach dramatyzm buduje się poprzez wyobrażenia widza, a&nbsp;nie przez łopatologiczne rzucanie mu mięsem i&nbsp;flakami w&nbsp;ekran (choć i&nbsp;to ma swój urok&#8230; czasem). Potencjalnie głupi, okazał się po&nbsp;pierwszym odcinku fajny. Doskonale wpisuje się w&nbsp;gatunek. Zdecydowanie lepiej niż coraz gorsze filmy samego Mistrza. Jak to&nbsp;bywa w&nbsp;brytyjskiej mutacji zombie, tutaj także są one szybkie. Nowy ymydż zombiów dla nowych szybkich czasów? Kto miałby teraz ochotę czekać, aż zombiaki przekuśtykają przez ekran&#8230; Z&nbsp;pewnością obejrzę serial do&nbsp;końc, ma tylko 5 odcinków.</p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt0993841/" target="_blank"><img class="alignright" style="margin: 6px; cursor: -moz-zoom-in;" src="http://www.fullhalloween.com/blog/wp-content/uploads/2008/12/dead-air-2008-poster2.jpg" alt="http://www.fullhalloween.com/blog/wp-content/uploads/2008/12/dead-air-2008-poster2.jpg" width="181" height="257" /></a><strong><a href="http://www.imdb.com/title/tt0993841/" target="_blank">Tandetny film &#8222;Dead Air&#8221;</a></strong> &#8211; Film drewniany od&nbsp;góry do&nbsp;dołu. Drewniana gra aktorów. Na&nbsp;poziomie braci mroczków. Drewniana fabuła, jacyś fajtłapowaci terroryści, spisek rządowy itp. Efekty specjalne beznadziejne, a&nbsp;zombie jedyne co to&nbsp;krwawią z&nbsp;oczu i&nbsp;ogólnie każdy wygląda jakby się po&nbsp;prostu nie wyspał. Prawie nie dało się oglądać. Głupsze to&nbsp;chyba było tylko ostatnio o&nbsp;jakichś rybach z&nbsp;płetwo-nogami, które zmutowały jak ktoś wlał do&nbsp;jeziora kanister z&nbsp;hormonem wzrostu.  I&nbsp;tak kuśtykały one, takie metrowe rybo-płaty ( coś jak te ryby co żyją w&nbsp;mule) i&nbsp;zabijały tych  ludzi&#8230; o&nbsp;dżizus&#8230; Świat jest na&nbsp;swój sposób piękny dopóki powstają takie filmy <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Radiowy didżej kontra zombie. Tego jeszcze nie było. Brakowało tylko Stevena Seagala do&nbsp;pełni szczęścia. Zdecydowanie Dead Air to&nbsp;film klasy Z&#8230; mi byłoby szkoda kasy na&nbsp;wyprodukowanie go.  Tak samo pewnie stwierdzili producenci jak już obejrzeli&#8230; i&nbsp;było za&nbsp;późno ;/</p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p><img class="alignright" style="margin: 6px; cursor: -moz-zoom-out;" src="http://sushiwhore.files.wordpress.com/2009/09/zombieland-poster1.jpg" alt="http://sushiwhore.files.wordpress.com/2009/09/zombieland-poster1.jpg" width="169" height="237" /><strong><a href="http://www.filmweb.pl/f464479/Zombieland,2009" target="_blank">Zombieland</a></strong> &#8211; Dobra, lekka komedia o  świecie opanowanym przez zombie. Świetna rola dawno przeze mnie nie widzianego na&nbsp;ekranie (od&nbsp;czasu<em> To&nbsp;nie jest kraj dla starych ludzi</em>) <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Woody_Harrelson" target="_blank">Woody Harrelsona</a>, plus kilku młodych, dobrych aktorów [np: <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Emma_Stone" target="_blank">Emma Stone</a> znana z&nbsp;<em>Superbad</em> aka <em>Supersamiec</em>]&#8230; w&nbsp;Stanach w&nbsp;odróżnieniu od&nbsp;nas mają dobrych młodych aktorów&#8230; Poza tym zombiaki, puste miasta i  świetna wstawka z&nbsp;Billem Murray&#8217;em. Film specjalnie do&nbsp;gatunku zbyt wiele nie wnosi (może poza cennym ostrzeżeniem przed ubikacjami), ale&nbsp;ogląda się go całkiem przyjemnie i&nbsp;dla odmiany od&nbsp;zombie-horrorów warto by pojawiały się na&nbsp;rynku i&nbsp;takie filmy. Bardzo fajnie opracowany graficznie i&nbsp;ogólne wpasowanie we&nbsp;współczesną estetykę zombie. Warto obejrzeć w&nbsp;piątkowy wieczór przy piwie. Jestem zobowiązany nadmienić, że&nbsp;zombiaki są dość szybkie. Gatunek wyraźnie ewoluuje. Trzyma się tylko Miszcz.</p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p style="text-align: justify;">Na&nbsp;koniec chciałbym sobie pozwolić na&nbsp;małe wyznanie: nie widziałem żadnej części Piły, żadnego Hostela. Nie ciągnie mnie. Wolę moje zombie i&nbsp;mutanty. Amen</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/12/dead-set-dead-air-wszystko-dead-i-na-dokladke-zombieland/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyciągnięte z szuflady&#8230;</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/03/wyciagniete-z-szuflady/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/03/wyciagniete-z-szuflady/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Mar 2009 21:09:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[( Próby ) literackie]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>
		<category><![CDATA[szuflada]]></category>
		<category><![CDATA[teksty]]></category>
		<category><![CDATA[wyciągnięte z szuflady]]></category>
		<category><![CDATA[Zombie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=571</guid>
		<description><![CDATA[Odkąd pamiętam miałem dziwne przeczucie, że&#160;coś się w&#160;końcu musi zacząć psuć w&#160;naszej cukierkowej globalnej układance polityczno &#8211; ekonomicznej. Że to&#160;wszystko jest sklecone trochę prowizorycznie, że&#160;w końcu musi coś pójść nie tak i&#160;wszystko rozpieprzy się tak doszczętnie, że&#160;nie będzie już czego &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2009/03/wyciagniete-z-szuflady/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"><span style="font-size: small;">Odkąd pamiętam miałem dziwne przeczucie, że&nbsp;coś się w&nbsp;końcu musi zacząć psuć w&nbsp;naszej cukierkowej globalnej układance polityczno &#8211; ekonomicznej. Że to&nbsp;wszystko jest sklecone trochę prowizorycznie, że&nbsp;w końcu musi coś pójść nie tak i&nbsp;wszystko rozpieprzy się tak doszczętnie, że&nbsp;nie będzie już czego zbierać. Zawsze miałem jednak nadzieję, że&nbsp;zdążę jeszcze choć trochę zasmakować luksusu i&nbsp;spokoju zanim nadejdzie czas głodu, śmierci i&nbsp;smutku. Bo zawsze przychodzi w&nbsp;końcu taki czas. </span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"><span style="font-size: small;"> Miałem 24 lata, pracę, narzeczoną, nadwagę i&nbsp;plany zakrojone na&nbsp;najbliższe kilka lat z&nbsp;perspektywą na&nbsp;kilkanaście kolejnych. Miałem też lęki. Lęki i&nbsp;sny. Już sam nie wiem co było gorsze. Bałem się wojny. Bałem się śmierci. Bałem się że&nbsp;będę musiał patrzeć jak giną ludzie. Sny pojawiały się rzadziej, ale&nbsp;były gorsze od&nbsp;wszystkich moich lęków. Na&nbsp;szczęście nauczyłem się je zapominać. </span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"><span style="font-size: small;">Strzał, przeładuj, strzał, przeładuj, strzał. Pięć razy. Chwila przerwy. Trzeba doładować naboje do&nbsp;sztucera. Najważniejsze jest jak przycelujesz pierwszy raz. Potem już zawsze łatwiej. Pach. Pach. Pach. I&nbsp;w każdej wolnej chwili trzeba pamiętać o&nbsp;pilnowaniu żeby magazynek był pełny. Koniecznie. A&nbsp;poza tym najważniejszy jest spokój. Już nie jeden raz uratował mi skórę. Spokój i&nbsp;trochę szczęścia żeby nie trafić na&nbsp;wędrowne stado. Z&nbsp;pojedynczymi można sobie zawsze poradzić, z&nbsp;watahą już niekoniecznie.</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"><span style="font-size: small;">Nikt by nie pomyślał jakie łatwe stało się zabijanie. Także ludzi. Załaduj, przyceluj, wystrzel. Pach i&nbsp;nie żyje. W&nbsp;sumie „nie żyje” nie jest to&nbsp;termin adekwatny do&nbsp;sytuacji, należałoby może powiedzieć „padł”. Pach Pach – padło dwóch. Można by tak prawie cały dzień. Do&nbsp;znudzenia. Na&nbsp;szczęście okazja do&nbsp;postrzelania zdarza się nie tak często żeby się tym zmęczyć. Ale&nbsp;i nie tak rzadko żeby stracić czujność. Przez ostatni tydzień przybyło mi 20 łusek. 15 zabitych. W&nbsp;sumie niezły wynik, choć nocą  przez noktowizor celuje się znacznie gorzej. Trzeba było kilka razy poprawiać. </span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"><span style="font-size: small;">Całe szczęście że&nbsp;udało nam się zbudować mur. Z&nbsp;gruzu, desek, wraków i&nbsp;wszelkiego rodzaju śmieci. Postapokaliptyczna palisada naszej wsi – Festung Woppen. Las dookoła to&nbsp;kolejna palisada, dzięki której jest o&nbsp;niebo spokojniej niż w&nbsp;pozostałych osadach. Z&nbsp;drugiej strony to&nbsp;także przekleństwo. Zamyka nas tak samo jak nas chroni. Ludzie w&nbsp;ciągu dwóch lat nauczyli się czuć bezpiecznie jedynie w&nbsp;chronionych osadach i&nbsp;na pustej przestrzeni gdzie każde niebezpieczeństwo widać jak na&nbsp;dłoni. Przez las podróżuje się tylko w&nbsp;najwyższej konieczności.</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"><span style="font-size: small;">Najgorzej jest kiedy wypada służba na&nbsp;polu. 12 godzin na&nbsp;słupie. Niczym pieprzony Szymon słupnik. Tylko, że&nbsp;siedzisz akurat na&nbsp;takim betonowym. W&nbsp;zamontowanej na&nbsp;bezużytecznym już słupie energetycznym budzie z&nbsp;desek i&nbsp;blachy wielkości metr na&nbsp;metr. Nazywamy je M1. Przeważnie M1 wypada raz w&nbsp;tygodniu. A&nbsp;takich mieszkanek mamy w&nbsp;okolicy, poza palisadą, pięć. Każde broni innego pola, choć w&nbsp;sumie w&nbsp;razie większych kłopotów rola słupnika powinna sprowadzać się do&nbsp;walenia w&nbsp;gong i&nbsp;wystrzelenia racy sygnalizacyjnej. </span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"><span style="font-size: small;"> Najgorzej było na&nbsp;samym początku. Do&nbsp;pracy już przestałem jeździć już kilka lat temu. Wszystko się przecież ostatecznie sypnęło, jak po&nbsp;dwóch miesiącach wojny na&nbsp;Kaukazie NATOwcy postanowili unieruchomić przemysł pana Cara Wszechrosji. Ale&nbsp;kogo to&nbsp;tak naprawdę obchodziło, skoro u&nbsp;nas już dawno tzw. surowce strategiczne były na&nbsp;wyłączny użytek państwa. Komu potrzebny kierowca autobusu, kiedy benzyny nie widział nikt od&nbsp;kilku tygodni. Więc siedziałem w&nbsp;domu i&nbsp;próbowałem wiązać koniec z&nbsp;końcem. Życie zgodne z&nbsp;naturą. Wszędzie zaczęto budować nagle wiatraki, w&nbsp;ogniwa fotoelektryczne jakoś nikt nie inwestował, bo to&nbsp;za szybo się psuło i&nbsp;naprawić było strasznie ciężko podobno.  Więc prawie każda wioska stała się małą Holandią. Tylko trawy nie paliło się bo nie było za&nbsp;co. </span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"><span style="font-size: small;"> A&nbsp;rowery jak w&nbsp;cenę weszły. Ho ho ho. A&nbsp;jakie rzeczy mogą powstać z&nbsp;połączenia pedału, łańcucha i&nbsp;koła. Nikt by nie pomyślał dopóki trzeba było się za&nbsp;to zabrać z&nbsp;konieczności. „Potrzeba matką wynalazków” powinna stać się dewizą ludzkości. A&nbsp;przynajmniej tej części, która zaskoczona została kryzysem i&nbsp;całym syfem, naszą małą apokalipsą, którą spłacaliśmy w&nbsp;ratach. Trzeci świat, wiele biednych państw w&nbsp;których i&nbsp;tak rzadko widywano samochody poza dużymi miastami, a&nbsp;prąd był widzimisię lokalnych watażków &#8211; oni nie zauważyli zasadniczej zmiany jakości życia. To&nbsp;my, „Zachód”, spadliśmy niespodziewanie do&nbsp;niższej ligi – zostaliśmy karnie zdegradowani za&nbsp;oszustwa, przekupstwa i&nbsp;nadużycia wobec świata.  Reszta cały czas musiała radzić sobie bez całej sterty elektroniki, włókien węglowych i&nbsp;spieków ceramicznych.</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"><span style="font-size: small;"> Jak się szybko okazało, cywilizacja to&nbsp;wyjątkowo kruchy twór. Wystarczyło kilka miesięcy epidemii i&nbsp;wszystko rozsypało się w&nbsp;drobny mak. Jak zamek z&nbsp;klocków z&nbsp;którego wystarczy wyciągnąć jeden element a&nbsp;cały od&nbsp;razu wali się w&nbsp;ruinę. Zabrakło środków komunikacji i&nbsp;transportu, zaczęło brakować paliwa i&nbsp;prądu. Państwa porozpadały się z&nbsp;czasem na&nbsp;luźno rozrzucone odizolowane osady, miasta nie utrzymały się bez ciągłych dostaw towarów z&nbsp;prowincji. Kiedy zjedzono konserwy, wszystkie zapasy suchego jedzenia i&nbsp;wszystkie zwierzęta domowe, tysiące ludzi z&nbsp;miast ruszyło na&nbsp;wieś uciekając przed głodem. Zdziesiątkowani przez choroby, głód i&nbsp;ghoule rozleźli się po&nbsp;kraju niczym szarańcza. Zorganizowane gangi, grupy pielgrzymów szukających miejsca na&nbsp;osiedlenie się i&nbsp;zdesperowani uciekinierzy błagający o&nbsp;pomoc. </span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"><span style="font-size: small;">Broń. Broń to&nbsp;oddzielna historia. Prawdziwy problem. O&nbsp;ile w&nbsp;Stanach kiedyś każdy miał w&nbsp;domu strzelbę, lub co najmniej pistolet, to&nbsp;u nas w&nbsp;Europie broń wcale nie była i&nbsp;nadal nie jest tak dostępna jak mogłoby się wydawać. Naturalnie pistolety mieli np. policjanci i&nbsp;część pozostałych służb mundurowych. Strzelby, sztucery mieli myśliwi. Trochę było broni sportowej. Przeważające część cywili nie miała jednak żadnego, ale&nbsp;to żadnego dostępu do&nbsp;broni palnej. Wojsko broń miało, ale&nbsp;przeważnie w&nbsp;magazynach, skąd szybko rozejść mogła się ona po&nbsp;okolicy. Jednak regiony na&nbsp;których nie było rozmieszczonych jednostek wojskowych pozbawione zostały całkowicie tego źródła dopływu broni. Musiano próbować sobie radzić „tradycyjnymi” metodami. Wiele osób odkryło urok prostej lecz skutecznej broni jaką jest włócznia. Wielu pokochało swoje maczety, domorośli kowale zyskali na&nbsp;popularności i&nbsp;wielu zaczęło nosić przy sobie rożnego rodzaju broń białą. Z&nbsp;czasem uruchomiono lokalne fabryczki prochu, głównie czarnego, najłatwiejszego w&nbsp;przygotowaniu. </span></p>
<p><span style="font-size: small;">Cisza nie jest stanem naturalnym i&nbsp;zawsze powinna być pierwszym sygnałem alarmowym dla każdego podróżnika i&nbsp;trapera. Tego zdążyłem nauczyć się od&nbsp;mojego dziadka kiedy byłem jeszcze mały.  Teraz jednak cisza była moim najbliższym przyjacielem. Zdechły wszystkie ptaki, które kiedyś skrzeczały przemykając nad&nbsp;grzywiastymi falami szmaragdowego morza. Tak samo wszystkie zwierzęta pozdychały w&nbsp;przeciągu kilku miesięcy od&nbsp;Zagłady. Ludzie, niektórzy z&nbsp;nas, przetrwali jedynie dzięki temu ze potrafili zakopać się wystarczająco głęboko. W&nbsp;luksusowych norach niczym krety żyliśmy we&nbsp;wnętrzu ziemi.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: small;">***</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"><span style="font-size: small;">Położył maczetę obok radiostacji i&nbsp;włączył porządnie na&nbsp;pierwszy rzut oka wysłużone już  urządzenie. Wiatrak na&nbsp;dachu energicznie obracał się, pędzony zimnym jesiennym wiatrem, dając energię dla żarówki zawieszonej pod&nbsp;sufitem i&nbsp;radiostacji trzeszczącej falami na&nbsp;plastykowym stoliku. </span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"><span style="font-size: small;">- Tu stacja czwarta, tu stacja czwarta. Melduje się do&nbsp;popołudniowego raportu. Melduje się do&nbsp;popołudniowego raportu – powiedział do&nbsp;słuchawki.</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"><span style="font-size: small;">- Witaj Ka&#8230;. Jak sytuacja&#8230;..cie&#8230; &#8211; szumy i&nbsp;trzaski zniekształcały cichy przekaz wydobywający się z&nbsp;głośników.  &#8211; Czwórka meldowała o&nbsp;ruchu od&nbsp;strony drogi E14 w&nbsp;kierunku dawnej jednostki. Wi&#8230;. na&#8230;ście&#8230;. całe stado. </span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;" align="justify"><span style="font-size: small;">- Dobra, możesz zejść z&nbsp;posterunku, zbieraj chłopaków i&nbsp;ruszaj do&nbsp;jeziora. Cały czas stado pędź przed sobą po&nbsp;prawej.</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/03/wyciagniete-z-szuflady/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kryzys dupe wygys</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/02/kryzys-dupe-wygys/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/02/kryzys-dupe-wygys/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Feb 2009 13:54:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[Kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[Przysłowia ludów syberyjskich]]></category>
		<category><![CDATA[Szarlotka]]></category>
		<category><![CDATA[Tygrys]]></category>
		<category><![CDATA[Tygrys tygrys dupe wygrys]]></category>
		<category><![CDATA[Zombie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=444</guid>
		<description><![CDATA[Parafrazując ginące wraz z&#160;ostatnimi  syberyjskimi tygrysami przysłowie plemion Ewenków: &#8222;Tygrys, tygrys dupe wygrys&#8221;, ponarzekam trochę na&#160;kryzys. Po&#160;pierwsze pan Kryzys atakuje medialnie. W&#160;gazetach, telewizji, w&#160;internecie też. Naturalnie. Już sam nie wiem czy on taki straszny czy to&#160;medialna panika. Pewnie się nie &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2009/02/kryzys-dupe-wygys/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Parafrazując ginące wraz z&nbsp;ostatnimi  syberyjskimi tygrysami przysłowie plemion Ewenków: <strong><em>&#8222;Tygrys, tygrys dupe wygrys&#8221;</em></strong>, ponarzekam trochę na&nbsp;kryzys.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft" style="margin: 2px;" src="http://www.responsiblelending.org/images/stock-down-arrow.jpg" alt="" width="164" height="108" />Po&nbsp;pierwsze pan Kryzys atakuje medialnie. W&nbsp;gazetach, telewizji, w&nbsp;internecie też. Naturalnie. Już sam nie wiem czy on taki straszny czy to&nbsp;medialna panika. Pewnie się nie przekonam dopóki mnie nie dotknie. A&nbsp;pewnie już dotyka tylko nie wiem. Tylko gdzie on mnie dotyka? tego też nie wiem. Strach pomyśleć&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Otwieram gazetę ogólnopolską wydanie weekendowe i&nbsp;cały dział gospodarki poza jednym artykułem ( o&nbsp;czym później ) dotyczy mniej lub bardziej kryzysu. Tu zwolnią 600 tyś osób, tam walczą o&nbsp;ceny gazu, Rupert Murdoch na&nbsp;minusie, Toyota na&nbsp;minusie, Łucznik i&nbsp;Zelmer wstrzymują produkcję&#8230; DZIĘKI BOGOM, ŻE JESTEM W&nbsp;&#8222;BUDŻETÓWCE&#8221;!!! biednie, ale&nbsp;stabilnie. Stać mnie na&nbsp;gazetę nawet&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">&#8230;Krysys sięgnął jednak po&nbsp;mnie swoją chudą łapą: pożarł moja kartę w&nbsp;bankomacie. A&nbsp;jednak dotknął. W&nbsp;okolice serca, gdzie noszę portfel <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Wracając do&nbsp;jedynego ciekawego artykułu w&nbsp;dziale gospodarka. <a href="http://wyborcza.pl/1,76842,6246166,Uwaga__zombi_na_odcinku_10_kilometrow.html" target="_blank">&#8222;Uwaga, zombi na&nbsp;odcinku najbliższych 10 kilometrów&#8221;</a> donosi o&nbsp;pojawianiu się dziwnych napisów na&nbsp;znakach sygnalizacji drogowych robót w&nbsp;całych USA. Teksty ostrzegają przed zombiami i&nbsp;nazistowskimi zombiami które stanowić moga zagrożenia na&nbsp;drodze. Masteriece!. Hakierom udało sie włamać do&nbsp;sieci sterowania sygnalizacją znakami i&nbsp;podmieniają tekst, jednak jak wyśledzili pilni żurnaliści, za&nbsp;tym wszystkim kryje się zapewne działalność marketingowa wokół norweskiego horroru &#8222;Dead Snow&#8221; który ma niedługo wejść do&nbsp;kin&#8230; a&nbsp;opowiada on właśnie o&nbsp;nazistowskich zombiach. Pozostaje pytanie czy żurnaliści mają rację, czy mamy do&nbsp;czynienia z&nbsp;kolejnym przejawem &#8222;kreatynego &#8221; marketingu ( obok marketingu jutubowego i&nbsp;forumowego), czy jeśli to&nbsp;prawda, że&nbsp;jakaś firma zleciła takie działania, to&nbsp;czy jest to&nbsp;zgodne z&nbsp;prawem? Pytań wiele, jedno jest  pewne, robi na&nbsp;mnie wrażenie.<span style="color: #999999;"> <em>[na marginesie uważam że&nbsp;w tytule cytowanego artykułu powinno być "zombie" zamiast "zombi" - nie jestem zwolennikiem tłumaczenia wszystkiego na&nbsp;PL... potem wyjdzie jak z&nbsp;tymi terminami żeglarskimi co za&nbsp;komuny próbowali polonizować]</em></span></p>
<p style="text-align: justify;">Last but not least:</p>
<p style="text-align: justify;">Ciasto na&nbsp;Sobotę: <strong>Szarlotka &#8222;Kryzys dupe wygrys&#8221;</strong> &#8211; szybka, tania, z&nbsp;tego co pod&nbsp;ręką. Dla osłodzenia kryzysu.</p>
<p style="text-align: justify;">Składniki:<br />
<img class="alignright" style="margin: 2px;" src="http://bp1.blogger.com/_YyVkovJnfqY/RmIswikH8UI/AAAAAAAAAOQ/PcgjzXxFj8w/s400/i8239F0D9-320E-4E9B-9672-2A9B772B89B7.jpg" alt="" width="239" height="159" />1 szklanka mąki pszennej<br />
1 szklanka kaszy manny<br />
1 szklanka cukru<br />
2 łyżeczki proszku do&nbsp;pieczenia<br />
Matka daje jeszcze cukier waniliowy dla zapachu<br />
1 kilogram jabłek<br />
200g masła lub margaryny<br />
cynamon
</p>
<p style="text-align: justify;"><span class="przep">Margarynę schłodzić w&nbsp;zamrażalniku. Jabłka obrać, zetrzeć na&nbsp;tarce o&nbsp;grubych oczkach. Dodać 3 łyżki cukru i&nbsp;cukier waniliowy, wymieszać, podzielić na&nbsp;2 części. Mąkę, cukier, kaszę mannę i&nbsp;proszek do&nbsp;pieczenia wymieszać, podzielić na&nbsp;3 równe części. Małą tortownicę wysmarować tłuszczem i&nbsp;posypać bułką tartą. Na&nbsp;dno wsypać jedną część mąki z&nbsp;dodatkami, nałożyć połowę startych jabłek. Wysypać drugą warstwę sypkich składników, wyłożyć resztę jabłek. Na&nbsp;koniec posypać ostatnią częścią mąki z&nbsp;dodatkami.Zamrożoną margarynę zetrzeć na&nbsp;tarce o&nbsp;dużych oczkach wprost na&nbsp;ciasto, wiórki równo rozłożyć. Ciasto wstawić do&nbsp;gorącego piekarnika, pIec 40-45 minut w&nbsp;temperaturze 180 stopni C.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/02/kryzys-dupe-wygys/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

