Szybko odchodzą? … a długo byli?

Wykruszają się moi blogowi „znajomi”.

Odchodzą, znikają, przestają pisać, milkną w dyskusjach… wracają do reala?. Osób które lubiłem odwiedzać na ich stronach, dyskutować na temat kwestii poruszanych w ich tekstach ostaje się coraz mniej. Nie mam czasu spędzać wielu godzin w necie, szukać tekstów, znajdować przypadkowych blogów, do których już potem nie wrócę i tam zostawiać swój ślad.  Preferuje niewielką grupę tematycznych blogów w których odnajdują to czego potrzebuję.  Nie przeintelektualizowane, ale i nie „pudelkowate”. Przez pewien czas miałem taki zasób, który pozwalał mi zaspokoić intelektualno-internetowe potrzeby czytelnicze. Od jakiegoś czasu takiego zestawu już nie mam. Nie chce mi się szukać.

Najpierw został zmuszony przez czynniki zewnętrzne (i haniebne) do milczenia HaeS, potem Frustrat zamilkł na emigracji bo mu się pewnie znudziło, teraz zaskoczyło mnie po powrocie z Irlandii całkowite „zdeletowanie” wszelkiej obecności  Skem z blogosfery i to do samego dna.

Na marginesie tego fenomennu zanikania, należy zadać pytanie o ulotność którą znacznie „człowieka”, którą znacznie bardziej widać dziś w przestrzeni cyfrowej… o kształt cywilizacji elektronicznej w której egzystujemy… o sens i kształt relacji międzyludzkich w XXI stuleciu.  Kwestie do przedyskutowania przy piwku ze starymi znajomymi z reala :)

Na koniec czy ktoś wie co stało się z niejaką SKEM autorką „skemblog.wordpress.com” że zniknęła  ?

Ciekawość mnie zżera.