<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rozbuchany intelektualizm &#187; Wojna Z</title>
	<atom:link href="http://rynarzewski.pl/tag/wojna-z/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rynarzewski.pl</link>
	<description>Maciek Rynarzewski / Blog</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 02:06:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Zombie a sprawa polska</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/01/zombie-a-sprawa-polska/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/01/zombie-a-sprawa-polska/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2010 22:29:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pseudointelektualne wywody]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[survival]]></category>
		<category><![CDATA[Wojna Z]]></category>
		<category><![CDATA[zombi]]></category>
		<category><![CDATA[Zombie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=917</guid>
		<description><![CDATA[Dlaczego w&#160;Polsce mamy nikłe szanse na&#160;przetrwanie zombie-apocalypse. Poniżej kilka luźnych przemyśleń na&#160;ten temat, spowodowanych twórczością Maxa Brooksa i&#160;dokonaniami kinematografi: Jesteśmy krajem dość gęsto zaludnionym o&#160;dużej ilości miast co równa się szybkim rozprzestrzenianiem zarazy i&#160;zgrajom umarlaków tułających się po&#160;kraju. Dość trudno &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/01/zombie-a-sprawa-polska/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="reflect    alignright" style="border: 1px solid black; margin: 6px;" src="http://farm4.static.flickr.com/3031/2961079296_2659ae5b43.jpg" alt="ZOMBIE_WALK_2008_088 by wvs." width="206" height="353" /></p>
<p style="text-align: justify;">Dlaczego w&nbsp;Polsce mamy nikłe szanse na&nbsp;przetrwanie zombie-apocalypse. Poniżej kilka luźnych przemyśleń na&nbsp;ten temat, spowodowanych twórczością Maxa Brooksa i&nbsp;dokonaniami kinematografi:</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jesteśmy krajem dość gęsto zaludnionym o&nbsp;dużej ilości miast</strong> co równa się szybkim rozprzestrzenianiem zarazy i&nbsp;zgrajom umarlaków tułających się po&nbsp;kraju. Dość trudno będzie przetrwać. Szczególnie na&nbsp;takim Śląsku czy w&nbsp;Warszawie.  Łatwiej byłoby Mongolii, gdzie step i&nbsp;step i&nbsp;step i&nbsp;co kilkaset kilometrów jakieś jurty.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Brak nam miejsc prawdziwie dzikich</strong>. Jesteśmy zakątkiem Europy ucywilizowanym prawie do&nbsp;granic możliwości. Zombie jako gatunek pochodny człowieka najlepiej czuje się z&nbsp;środowisku miejsko-wiejskim. To&nbsp;właśnie miejsca dzikie, naturalne i&nbsp;dziewicze mogą stanowić najlepszą barierę wspomagającą walkę z&nbsp;zombiami. A&nbsp;tak zawsze mogą zaatakować zza jakiegoś winkla. Z&nbsp;kolei w&nbsp;tych niebezpiecznych miastach łatwiej o&nbsp;prowiant i&nbsp;sprzęt.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>W&nbsp;naszym najbliższym otoczeniu geograficznym brak ekstremalnych warunków klimatycznych</strong>. Jak wiadomo to&nbsp;właśnie mróz i&nbsp;gorąco są najlepszymi przyjaciółmi zombie-survivalistów. W&nbsp;cieple zombie powinny się szybko rozkładać, gnić i&nbsp;rozpadać, a&nbsp;z drugiej strony dzięki zimnu będą zamarzać. Stąd dobrym miejscem do&nbsp;ukrycia się przed zombiami są pustynie oraz lodowe pustkowia. U&nbsp;nas takowych brak. Klimat umiarkowany jest wymarzony dla zombie. Niestety.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-917"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Mamy góry</strong>. To&nbsp;zdecydowany plus. Z&nbsp;mojego punktu widzenia są one jednak bezużyteczne, ponieważ mam do&nbsp;nich cholernie daleko i&nbsp;musiałbym się przedzierać przez kraj pełen wygłodniałych ludożerców. Tym z&nbsp;południa jednak gratuluje. Z&nbsp;drugiej strony nasze góry nie są aż tak niedostępne by zapewnić 100%  zabezpieczenie przed żywymi trupami (ale&nbsp;zbliżają się do&nbsp;tej liczby). Może znaleźć się jakiś zombie-baca albo zombie-turysta. Niemniej Tatry to&nbsp;jak na&nbsp;nasze warunki świetne miejsce na&nbsp;ukrycie się. Byle nie Krupówki. Góry to&nbsp;jednak twierdza-pułapka, więc należy pamiętać by zawsze mieć zabezpieczoną jakąś drogę ucieczki. W&nbsp;górach łatwo o&nbsp;niebezpieczne kontuzje.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Mamy lasy i&nbsp;jeziora.</strong> Jako mieszkaniec Polski północno-wschodniej naturalnie zwracam się w&nbsp;kierunku pytania o&nbsp;&#8222;wartości przeżywcze&#8221; lasów i&nbsp;jezior. Odpowiedz brzmi, iż wartość taka jest niewielkutka. Las stanowi słabą przeszkodę dla zombie, jednocześnie spowalnia naszą ucieczkę, ogranicza widoczność i&nbsp;zagłusza odgłos zbliżających się nieumarłych. Możemy ich nie zauważyć w&nbsp;gęstym lesie, w&nbsp;krzakach, możemy nie usłyszeć. Jedyny plus lasu to&nbsp;możliwość łatwiejszego znalezienia pożywienia, jeśli</p>
<p style="text-align: justify;">nie chcemy się zbliżać do&nbsp;Biedronki lub Lidla. Jeziora uważam za&nbsp;niebezpieczne poprzez zapewnianie złudnego bezpieczeństwa. To&nbsp;chyba właśnie złudzenie bezpieczeństwa stanowi największego wroga. Za&nbsp;idealne miejsce odosobnienia moglibyśmy uznać np. wyspę na&nbsp;jeziorze. Nasze jeziora są jednak stosunkowo płytkie, dzięki czemu zombiaki mogą sobie śmigać po&nbsp;dnie i&nbsp;przywędrować kiedy się tego nei będziemy spodziewać. W&nbsp;zimę nasza wyspa będzie otwarta dla wszystkich &#8211; zarówno żywych jak i&nbsp;martwych. Może nas spotkać przykra niespodzianka. Kilka dużych jezior w&nbsp;naszym regionie pozwoli przeżyć jedynie niewielkiej ilości osób żyjących na&nbsp;jachtach o&nbsp;ile będą pamiętały trzymać się głębin. I&nbsp;to tylko przez niewielką część roku&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Ogólnie lasy i&nbsp;jeziora to&nbsp;zły pomysł na&nbsp;dłuższą metę.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Mamy Bałtyk</strong> &#8211; moim zdaniem najlepsze miejsce jeśli mamy ochotę przeżyć dłużej w&nbsp;strefie wolnej od&nbsp;zombiaków. Potrzebujemy średniej wielkości statek, najlepiej chyba coś większego do&nbsp;kutra, ale&nbsp;i on doskonale się nada. To&nbsp;na krótką metę. Na&nbsp;dłuższą zdecydowanie jacht. Napęd za&nbsp;darmo, szybkość i&nbsp;wygoda. Do&nbsp;tego sprzęt do&nbsp;łowienia ryb, jakieś sieci, maszyna do&nbsp;odsalania wody i&nbsp;można survivalować. Niestety są potrzebne do&nbsp;tej akcji bardziej zaawansowane umiejętności powożenia kutrem lub jachtem. Ale&nbsp;wysiłek kursu żeglarskiego powinien się opłacić. Uważać trzeba na&nbsp;sztormy i&nbsp;rzucanie kotwicy w&nbsp;płytkich miejscach &#8211; zombiak może zachcieć się wspiąć nam po&nbsp;łańcuchu na&nbsp;jacht. Poza tym powinniśmy być dokładnie zabezpieczeni przed skutkami epidemii zombie. Zasadnicza łatwość przemieszczania stanowi dodatkową korzyść, zakładając że&nbsp;umiemy zdobyć jedzenie.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8230; i&nbsp;last but not least:</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>W&nbsp;Polsce mało kto ma broń palną.</strong> W&nbsp;przypadku epidemii stanowi to&nbsp;dość duży problem, gdyż jak uczymy się z&nbsp;filmów dobra strzelba, albo spory kaliber broni ręcznej stanowi jeden z&nbsp;głównych środków ofensywno-defensywny. Szczególnie przeciwko innym ocalałym, którzy będą walczyć o&nbsp;przetrwanie zarówno z&nbsp;martwymi jak i&nbsp;żywymi. W&nbsp;Polsce broń ma w&nbsp;domu bardzo niewielki odsetek ludności. Służby mundurowe, myśliwi oraz nieliczni pasjonaci. W&nbsp;porównaniu z&nbsp;takimi Stanami, gdzie każdy przeciętny mieszkaniec posiada jakąś formę broni palnej, Polska to&nbsp;jakiś pacyfistyczny plac zabaw dla dzieci. U&nbsp;nas nie ma także żadnej formy jednostek paramilitarnych, a&nbsp;co za&nbsp;tym idzie składów broni dla tych jednostek. Ogólnie nie tylko w&nbsp;przypadku epidemii zombie stanowi to&nbsp;nieciekawą sytuację. W&nbsp;przypadku kiedy nasza armia staje się szczątkowa i&nbsp;skierowana głównie na&nbsp;haj-tekowy sprzęt, przydałaby się jakaś forma pospolitego ruszenia. Z&nbsp;takiego czy innego powodu. Polacy nie umieją strzelać. Kolejny zonk.</p>
<p style="text-align: justify;">Czarno to&nbsp;widzę.</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/01/zombie-a-sprawa-polska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

