Parafrazując ginące wraz z ostatnimi syberyjskimi tygrysami przysłowie plemion Ewenków: „Tygrys, tygrys dupe wygrys”, ponarzekam trochę na kryzys.
Po pierwsze pan Kryzys atakuje medialnie. W gazetach, telewizji, w internecie też. Naturalnie. Już sam nie wiem czy on taki straszny czy to medialna panika. Pewnie się nie przekonam dopóki mnie nie dotknie. A pewnie już dotyka tylko nie wiem. Tylko gdzie on mnie dotyka? tego też nie wiem. Strach pomyśleć…
Otwieram gazetę ogólnopolską wydanie weekendowe i cały dział gospodarki poza jednym artykułem ( o czym później ) dotyczy mniej lub bardziej kryzysu. Tu zwolnią 600 tyś osób, tam walczą o ceny gazu, Rupert Murdoch na minusie, Toyota na minusie, Łucznik i Zelmer wstrzymują produkcję… DZIĘKI BOGOM, ŻE JESTEM W „BUDŻETÓWCE”!!! biednie, ale stabilnie. Stać mnie na gazetę nawet…
…Krysys sięgnął jednak po mnie swoją chudą łapą: pożarł moja kartę w bankomacie. A jednak dotknął. W okolice serca, gdzie noszę portfel
Wracając do jedynego ciekawego artykułu w dziale gospodarka. „Uwaga, zombi na odcinku najbliższych 10 kilometrów” donosi o pojawianiu się dziwnych napisów na znakach sygnalizacji drogowych robót w całych USA. Teksty ostrzegają przed zombiami i nazistowskimi zombiami które stanowić moga zagrożenia na drodze. Masteriece!. Hakierom udało sie włamać do sieci sterowania sygnalizacją znakami i podmieniają tekst, jednak jak wyśledzili pilni żurnaliści, za tym wszystkim kryje się zapewne działalność marketingowa wokół norweskiego horroru „Dead Snow” który ma niedługo wejść do kin… a opowiada on właśnie o nazistowskich zombiach. Pozostaje pytanie czy żurnaliści mają rację, czy mamy do czynienia z kolejnym przejawem „kreatynego ” marketingu ( obok marketingu jutubowego i forumowego), czy jeśli to prawda, że jakaś firma zleciła takie działania, to czy jest to zgodne z prawem? Pytań wiele, jedno jest pewne, robi na mnie wrażenie. [na marginesie uważam że w tytule cytowanego artykułu powinno być "zombie" zamiast "zombi" - nie jestem zwolennikiem tłumaczenia wszystkiego na PL... potem wyjdzie jak z tymi terminami żeglarskimi co za komuny próbowali polonizować]
Last but not least:
Ciasto na Sobotę: Szarlotka „Kryzys dupe wygrys” – szybka, tania, z tego co pod ręką. Dla osłodzenia kryzysu.
Składniki:
1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka kaszy manny
1 szklanka cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Matka daje jeszcze cukier waniliowy dla zapachu
1 kilogram jabłek
200g masła lub margaryny
cynamon
Margarynę schłodzić w zamrażalniku. Jabłka obrać, zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Dodać 3 łyżki cukru i cukier waniliowy, wymieszać, podzielić na 2 części. Mąkę, cukier, kaszę mannę i proszek do pieczenia wymieszać, podzielić na 3 równe części. Małą tortownicę wysmarować tłuszczem i posypać bułką tartą. Na dno wsypać jedną część mąki z dodatkami, nałożyć połowę startych jabłek. Wysypać drugą warstwę sypkich składników, wyłożyć resztę jabłek. Na koniec posypać ostatnią częścią mąki z dodatkami.Zamrożoną margarynę zetrzeć na tarce o dużych oczkach wprost na ciasto, wiórki równo rozłożyć. Ciasto wstawić do gorącego piekarnika, pIec 40-45 minut w temperaturze 180 stopni C.