<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rozbuchany intelektualizm &#187; summer</title>
	<atom:link href="http://rynarzewski.pl/tag/summer/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rynarzewski.pl</link>
	<description>Maciek Rynarzewski / Blog</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 16:24:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Głowa myśli</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2008/06/glowa-mysli/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2008/06/glowa-mysli/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jun 2008 18:49:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[jazz]]></category>
		<category><![CDATA[myśli]]></category>
		<category><![CDATA[PKP]]></category>
		<category><![CDATA[PRL]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[summer]]></category>
		<category><![CDATA[Think!]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rynarzewski.wordpress.com/?p=210</guid>
		<description><![CDATA[Chwila refleksji i&#160;ciekawy przykład jak wędrują ludzkie [moje] myśli&#8230; Pociąg do&#160;domu godz. 15:54 &#8211; na&#160;uszach mp3. Leci najlepszy polski jazzowy gitarzysta Jarek Śmietana, mój ulubiony kawałek pt. &#8222;Papierek Lakmusowy&#8221; z&#160;płyty &#8222;Talking Guitar&#8221; [POBIERZ TUTAJ]. Muzyka przecudnej urody i&#160;&#8222;leniwa&#8221; gitara elektryczna, &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2008/06/glowa-mysli/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Chwila refleksji i&nbsp;ciekawy przykład jak wędrują ludzkie [moje] myśli&#8230;</p>
<p><img class="alignleft" src="http://ekonomiaeksperymentalna.edu.pl/files/ThinkingMonkey.jpg" alt="" width="289" height="215" /></p>
<p style="text-align:justify;">Pociąg do&nbsp;domu godz. 15:54 &#8211; na&nbsp;uszach mp3. Leci najlepszy polski jazzowy gitarzysta Jarek Śmietana, mój ulubiony kawałek pt. &#8222;Papierek Lakmusowy&#8221; z&nbsp;płyty &#8222;Talking Guitar&#8221; <a href="http://www.chomikuj.pl/rynarzewski/Muzyka/Jarek+*c5*9amietana+-+talkin+guitar" target="_blank"><strong>[POBIERZ TUTAJ]</strong></a>. Muzyka przecudnej urody i&nbsp;&#8222;leniwa&#8221; gitara elektryczna, która spokojnie jazzuje sobie i&nbsp;wprowadza w&nbsp;nastrój wakacyjno-relaksujący. W&nbsp;głowie od&nbsp;razu pojawiają się mi różne wspomnienia, różne obrazy:</p>
<p style="text-align:justify;"><em>Pusty peron na&nbsp;zapadłym dworcu kolejowym gdzieś hen hen, ja leże rozłożony na&nbsp;ławce, śpiwór pod&nbsp;głową. chylące się ku zachodowi słońce delikatnie świeci mi w&nbsp;oczy &#8211; naciągam głębiej słomkowy kapelusz. Czas zatrzymał się w&nbsp;miejscu&#8230; Przyjemny chłód wieczoru, schodzimy z&nbsp;jachtu do&nbsp;nadbrzeżnej knajpki na&nbsp;zasłużone zimne piwko. Przyjemny chłód zroszonego szkła w&nbsp;dłoni. Przeciągam palcem po&nbsp;szklance zmazując krople. Cisza i&nbsp;idealnie gładka tafla jeziora na&nbsp;widoku, odległe pokrzykiwania i&nbsp;śmiechy żeglarzy. Kolejny wieczór mazurskiego słonecznego rejsu. Problemy odpłynęły, w&nbsp;głowie przyjemna pustka&#8230;</em></p>
<p style="text-align:justify;">Jednym słowem lato. Myślałem że&nbsp;w lato pociągi będą trochę mniej tłoczne. Pomyliłem się &#8211; pociąg relacji Olsztyn &#8211; Ełk przez Mikołajki &#8211; jeden z&nbsp;dwóch w&nbsp;ciągu całego dnia na&nbsp;tej trasie. Uprzednio jeździły dwa wagony, ale&nbsp;marszałek województwa nie dał pieniędzy od&nbsp;jakiegoś czasu jeździ jeden. Wynik prosty. Tłok porównywalny jedynie z&nbsp;tym w&nbsp;piętnastce jadącej na&nbsp;Kortowiadę. Wejdzie kobieta z&nbsp;wózkiem, ktoś z&nbsp;rowerem i&nbsp;jest strasznie. Duszno, tłoczno i&nbsp;niewygodnie. Brakuje jedynie grupy meksykanów z&nbsp;kurami i&nbsp;kozą na&nbsp;sznurku oraz kilku hindusów na&nbsp;dachu&#8230; Myślenie z&nbsp;głębokiego PRLu &#8211; &#8222;ich problem, niech się zmieszczą&#8230;&#8221;, nie obchodzi ich to&nbsp;że ktoś jeździ tym pociągiem codziennie z&nbsp;pracy&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Na&nbsp;uszach nadal Jarek Śmietana. Przyglądając się od&nbsp;jakiegoś czasu tytułom piosenek jazzowych z&nbsp;okresu PRLu rozmyślam jakie bajeczne formy one przybierają i&nbsp;jak musiały działać na&nbsp;przeciętnego demoluda który już wziął taką płytę w&nbsp;ręce. Choćby płyta Jarka Śmietany:</p>
<ol>
<li>Bieganie po&nbsp;Manhattanie / Manhattan Jogging &#8211; 3&#8217;14&#8243;</li>
<li>Alisia &#8211; 4&#8217;45&#8243;</li>
<li>Tabasco Song &#8211; 3&#8217;08&#8243;</li>
<li>Podróżując we&nbsp;Śnie / Travellin&#8217; In Dream &#8211; 4&#8217;13&#8243;</li>
<li>Trzech Panów w&nbsp;Łódce / Three Men In A&nbsp;Boat &#8211; 4&#8217;05&#8243;</li>
<li>Samba Carrera &#8211; 3&#8217;33&#8243;</li>
<li>Papierek lakmusowy / Litmus &#8211; 3&#8217;12&#8243;</li>
<li>Od&nbsp;siedmiu wzwyż / From Seven Up &#8211; 3&#8217;55&#8243;</li>
<li>Polowanie na&nbsp;robaczka / Hunting A&nbsp;Bug &#8211; 4&#8217;12&#8243;</li>
<li>Samochody w&nbsp;Pokrowcach / Cased Up Cars &#8211; 4&#8217;15&#8243;</li>
</ol>
<p style="text-align:justify;">Czyż to&nbsp;nie jest jakaś magiczna mieszanka. Powiew światowego życia w&nbsp;głębokiej dziurze Europy&#8230;? Czy choćby dla tego nie warto było pokochać jazzu? Przez 3 minuty i&nbsp;14 sekund poczuć jak to&nbsp;jest uprawiać jogging w&nbsp;Nowym Jorku? Bezcenne, nawet jeśli zaraz w&nbsp;wiadomościach podają co nowego na&nbsp;VI Plenum a&nbsp;piwo sprzedają dopiero od&nbsp;trzynastej&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Wiadomość z&nbsp;ostatniej chwili! <em>Vive la revolution</em> ! PKP zmiękło właśnie w&nbsp;tym momencie, po&nbsp;kilku tygodniach, postawieni pod&nbsp;ścianą w&nbsp;końcu dadzą dziś dodatkowy wagon. Zmiękli w&nbsp;obliczu międzynarodowego skandalu. Pociąg pełen, a&nbsp;tu nagle pojawia się wycieczka dzieci z&nbsp;Rosji. Na&nbsp;szali zostaje położony międzynarodowy honor RP! Trzeba działać&#8230; a&nbsp;może tam jakieś dzieci z&nbsp;Syberii całą srogą zimę czekały żeby pojechać do&nbsp;Sorkwit na&nbsp;spływ Krutynią&#8230;.</p>
<p style="text-align:justify;">Syberia kojarzy mi się z&nbsp;książką &#8222;Przez Syberię na&nbsp;gapę&#8221; Romualda Koperskiego. Książka podróżnicza, piękna w&nbsp;swej prostocie, a&nbsp;jednocześnie pouczająca i&nbsp;mądra. Idealna na&nbsp;wakacje. Bo są takie książki które sie doskonale nadają na&nbsp;hamak, na&nbsp;plażę lub do&nbsp;pociągu w&nbsp;drodze nad&nbsp;morze lub góry. Co mógłbym jeszcze zaproponować na&nbsp;początek wakacji &#8211; jaka książka doskonale nadaje się do&nbsp;lekkiego a&nbsp;zarazem ciekawego rozpoczęcia wakacyjnego sezonu literackiego? Od&nbsp;wakacyjnych książek oczekuje przede wszystkim wprowadzania w&nbsp;inny świat, by umiały oderwać mnie od&nbsp;codzienności. Więc zdecydowanie polecić mogę &#8222;Luna to&nbsp;surowa pani&#8221; Heinleina, lub coś z&nbsp;Tolkiena &#8211; sam myślę czy nie przypomnieć sobie w&nbsp;tym roku &#8222;Silmarillionu&#8221; lub nie wziąć sie za&nbsp;&#8222;Niedokończone Opowieści&#8221;.</p>
<p style="text-align:justify;">Niestety jednak to&nbsp;nie są dla mnie prawdziwe wakacje. zacząłem pracę, moment przełomowy w&nbsp;życiu &#8211; pierwsza &#8222;prawdziwa&#8221; stała praca, codzienna&#8230; Wydaje mi się że&nbsp;moment ten jest bardziej przełomowy  w&nbsp;moim życiu niż mające nastąpić niedługo otrzymanie tytułu magistra, które wydaje mi się jakoś mało znaczące, mało nobilitujące i&nbsp;mające niezbyt wielki wpływ na&nbsp;moją przyszłość samo w&nbsp;sobie. Za&nbsp;to myśl, że&nbsp;już nigdy nie spędzę dwóch, ani trzech miesięcy w&nbsp;błogiej niezależności i&nbsp;wolności, jakoś mnie bardziej porusza i&nbsp;powoduje pewną nostalgię.</p>
<p style="text-align:justify;">Więc ponownie przełączam na&nbsp;piosenkę nr&nbsp;7 &#8211; Papierek Lakmusowy i&nbsp;wsłuchuje się w&nbsp;gitarę Jarka Śmietany. I&nbsp;wspominam. Zamknę oczy i&nbsp;się uśmiechnę bo wielka jest siła wyobraźni.</p>
<p style="text-align:justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2008/06/glowa-mysli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

