<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rozbuchany intelektualizm &#187; Robert Makłowicz</title>
	<atom:link href="http://rynarzewski.pl/tag/robert-maklowicz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rynarzewski.pl</link>
	<description>Maciek Rynarzewski / Blog</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 16:24:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Robert Makłowicz w olsztyńskim MOKu</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/02/robert-maklowicz-w-olsztynskim-moku/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/02/robert-maklowicz-w-olsztynskim-moku/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 23:08:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[MOK]]></category>
		<category><![CDATA[Olsztyn]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Makłowicz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=1115</guid>
		<description><![CDATA[Jak sobie obiecałem przeprowadzając się do&#160;Olsztyna, po&#160;raz kolejny poszedłem do&#160;naszego Miejskiego Ośrodka Kultury na&#160;spotkanie kulturalne. Gościem był  tym razem Robert Makłowicz znany kucharz, podróżnik i&#160;bajarz. Ja osobiście uważam go i&#160;szanuję za&#160;ożywianie w&#160;swoich programach klimatu dawnej Galicji, podróże w&#160;XIX wiek i&#160;austro-węgierskie &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/02/robert-maklowicz-w-olsztynskim-moku/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jak sobie obiecałem przeprowadzając się do&nbsp;Olsztyna, po&nbsp;raz kolejny poszedłem do&nbsp;naszego Miejskiego Ośrodka Kultury na&nbsp;spotkanie kulturalne. Gościem był  tym razem Robert Makłowicz znany kucharz, podróżnik i&nbsp;bajarz. Ja osobiście uważam go i&nbsp;szanuję za&nbsp;ożywianie w&nbsp;swoich programach klimatu dawnej Galicji, podróże w&nbsp;XIX wiek i&nbsp;austro-węgierskie opowieści. Dziś miał opowiadać o&nbsp;swoich bałkańskich podróżach. Też ciekawa sprawa.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2010/02/small_makłowicz_mok2.jpg"><img class="size-full wp-image-1116  aligncenter" title="small_makłowicz_mok2" src="http://blog.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2010/02/small_makłowicz_mok2.jpg" alt="" width="451" height="300" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #888888;">[Robert Makłowicz w&nbsp;olsztyńskim MOKu - 10 II 2010]</span></p>
<p style="text-align: justify;">Mały, niepozorny. Od&nbsp;razu widać że&nbsp;jakiś taki z&nbsp;Krakowa. Wygadany.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1115"></span>Kilka minut rozkręcał się ze swoją opowieścią o&nbsp;Bałkanach, ale&nbsp;kiedy wszedł już na&nbsp;obroty, wszystko popłynęło tak jak znamy to&nbsp;z jego programów.  Słowa zamieniał w&nbsp;obrazy i&nbsp;smaki przyprawiał swoją opowieść słońcem i&nbsp;gorącym m0żem. Za&nbsp;oknami zimno, śnieg już zdecydowanie za&nbsp;długo leży, a&nbsp;jego historyje, egzotyczne choć przecież geograficznie nieodległe.  Bo jak tu w&nbsp;naszych warunkach pojąć można, że&nbsp;gdzieś tam nad&nbsp;Adriatykiem jest restauracja w&nbsp;której stoliki stoją na&nbsp;pomoście nad&nbsp;morzem, metr od&nbsp;nas w&nbsp;siatce zanurzona siedzi sobie w&nbsp;słonym morzu ryba i&nbsp;za kilka minut świeżutka trafia na&nbsp;nasz talerz.  Do&nbsp;tego gospodyni zagniata nam domowy makaron, który podawany jest ze świeżą oliwą z&nbsp;oliwek, posypany serem i&nbsp;oprószony świeżo startą białą truflą. Albo opowieść o&nbsp;rzece, która leniwie wije się przez Chorwację, a&nbsp;na jej żyznych brzegach wszędzie sady pomarańczowe i&nbsp;cytrynowe. Abstrakcja. Za&nbsp;oknem minus 15 stopni w&nbsp;znienawidzonej skali i&nbsp;brudny śnieg zmieszany z&nbsp;różnymi farfoclami. A&nbsp;dziś na&nbsp;trochę ponad godzinę Robert Makłowicz pozwolił oderwać się od&nbsp;błota pośniegowego i&nbsp;zacieków z&nbsp;soli na&nbsp;butach i&nbsp;spodniach. Fajnie. Powiedział też kilka ciekawych przemyśleń o&nbsp;koneksjach kulinarnych pomiędzy krajami, fajnie podsumował polską &#8222;tradycyjną&#8221; kuchnię wskazując, że&nbsp;ma ona swoje korzenie w&nbsp;późnym Gomółce i&nbsp;wczesnym Gierku. Początek kariery pomidorowej to&nbsp;lata 60te kiedy na&nbsp;szeroko skalę pojawił się koncentrat pomidorowy, a&nbsp;ekspansja kurczaka spowodowana została przez zakupienie licencji na&nbsp;&#8222;produkcję&#8221; brojlerów w&nbsp;epoce gierkowskiej. Wcześniej kura była kura. A&nbsp;schabowy? Schabowy to&nbsp;klasyczny przykład kulinarnego survivalu. Jak najeść się małym kawałkiem mięsa? Walić w&nbsp;niego tłuczkiem aż będzie miał powierzchnię metra kwadratowego.  Zrobić potrójną panierkę i&nbsp;voila! mamy klasycznego schabowego. Na&nbsp;koniec podbudował nas że&nbsp;polska kuchnia jest w&nbsp;rzeczywistości lepsza niż panuje o&nbsp;niej opinia.</p>
<p style="text-align: justify;">Podsumowując, bardzo ciekawe spotkanie, choć tłok był niemożliwy. Warto zobaczyć tzw. znane osoby, a&nbsp;przynajmniej niektóre z&nbsp;nich na&nbsp;żywo, bo od&nbsp;każdego można się czegoś ciekawego nauczyć. Przez telewizor to&nbsp;tak nie działa.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak zawsze w&nbsp;MOKu: pełno emerytów, dziwaków i&nbsp;ludzi spragnionych uwagi. Standard. Tylko tym razem o&nbsp;wiele tłoczniej niż zawsze.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/02/robert-maklowicz-w-olsztynskim-moku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

