<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rozbuchany intelektualizm &#187; recenzja</title>
	<atom:link href="http://rynarzewski.pl/tag/recenzja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rynarzewski.pl</link>
	<description>Maciek Rynarzewski / Blog</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 16:24:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Michał Witkowski, Margot, Świat Książki 2009</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/03/michal-witkowski-margot-swiat-ksiazki-2009/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/03/michal-witkowski-margot-swiat-ksiazki-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Mar 2010 14:36:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Margot]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Witkowski]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=1159</guid>
		<description><![CDATA[Marzec to&#160;miesiąc kryzysowy i&#160;niedogodny, także jak się okazało w&#160;czytaniu. Sięgnąłem po&#160;kolejną książkę Michała Witkowskiego, znanego i&#160;kontrowersyjnego pisarza tzw. młodego pokolenia. Po&#160;jego fenomenalnym Lubiewie i&#160;prze-fenomenalnej Barbarze Radziwiłłównie z&#160;Jaworzna-Szczakowej stałem się fanem jego twórczości. Po&#160;lekturze Margot, mój entuzjazm trochę osłabł. Margot to&#160;książka &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/03/michal-witkowski-margot-swiat-ksiazki-2009/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignright size-full wp-image-151" style="margin-left: 7px; margin-right: 7px;" title="Michał Witkowski,  &quot;Margot&quot;" src="http://readeatslip.files.wordpress.com/2009/11/margot.jpg?w=155&amp;h=246" alt="Michał Witkowski, &quot;Margot&quot;" width="155" height="246" />Marzec to&nbsp;miesiąc kryzysowy i&nbsp;niedogodny, także jak się okazało w&nbsp;czytaniu. Sięgnąłem po&nbsp;kolejną książkę Michała Witkowskiego, znanego i&nbsp;kontrowersyjnego pisarza tzw. młodego pokolenia. Po&nbsp;jego fenomenalnym Lubiewie i&nbsp;prze-fenomenalnej Barbarze Radziwiłłównie z&nbsp;Jaworzna-Szczakowej stałem się fanem jego twórczości. Po&nbsp;lekturze Margot, mój entuzjazm trochę osłabł. Margot to&nbsp;książka zdecydowanie najgorsza w&nbsp;karierze Michała Witkowskiego. Pomimo soczystego i&nbsp;plastycznego języka brakuje jej jakiejś spójności, klimatu i&nbsp;tego czegoś co ze słowotoku i&nbsp;serii obrazoburczych opisów stworzy świetną książkę.</p>
<p style="text-align: justify;">Bohaterem Margot jest kilka osób, w&nbsp;sumie nie ma jednego bohatera, przez pół książki wydaje się że&nbsp;opowiada ona o&nbsp;TIRowcach, wśród nich tytułowa kobieta-tirowiec Margot, a&nbsp;kolejne pół to&nbsp;&#8222;gesta&#8221; Waldka Mandaryny koktajl z&nbsp;polskich celebrytów szołbizu. Gdzieś tam plącze się jeszcze Święta Asia od&nbsp;TIRowców. Ogólnie mętlik i&nbsp;mashup, który nie współgra ze sobą. Teoretycznie wszystko się obraca wokół metamorfoz i&nbsp;jakichś takich klimatów, ale&nbsp;ja tego nie widzę.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1159"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Im dalej w&nbsp;książkę tym bardziej fabuła  i&nbsp;wszystko staje się rwane, nudnawe. Przewidywalne. Tym razem Witkowski przekroczył gdzieś linię biegnącą pomiędzy literacką prowokacją i&nbsp;wulgarnością całkowicie bezcelową. Nie szokuje. Bardzo mało prowokuje. Po&nbsp;prostu opisuje. Grupowy stosunek seksualny na&nbsp;parkingu TIRów z&nbsp;Margot w&nbsp;roli głównej, jakoś nic nie wnosi do&nbsp;książki.</p>
<p style="text-align: justify;">Są naturalnie dobre strony &#8222;Margot&#8221;. Dobrze zapowiadała się pierwsza część o&nbsp;środowisku TIRowców.  Fajnie czyta się i&nbsp;wchodzi w&nbsp;ten dość hermetyczny świat, zobrazowany przez Witkowskiego w&nbsp;ciekawy sposób jako podskórnie zniewieściały i&nbsp;wcale nie taki męski. Niespecjalnie pasujący do&nbsp;wizji wąsatych facetów za&nbsp;kółkiem olbrzymiej maszyny. Bo czy nie zastanawia czemu mają taki dziwny CB-język? Czemu &#8222;koleżko&#8221;, &#8222;miśki&#8221; i&nbsp;inne udziwnione słowa zastępują ich rzeczywiste odpowiedniki. Witkowski podszedł do&nbsp;tego od&nbsp;bardzo ciekawej strony. Tylko potem to&nbsp;całkowicie zepsół&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Niestety jeszcze raz wrócę do&nbsp;tego, że&nbsp;cale passusy z&nbsp;Waldkiem Mandaryną są nie do&nbsp;strawienia.  Całej książce brakuje tego co w&nbsp;Lubiewie i&nbsp;Barbarze Radziwiłłównie nie pozwalało się oderwać od&nbsp;czytania.</p>
<p style="text-align: justify;">Tym razem zawiodłem się na&nbsp;prozie Michała Witkowskiego. Może lepiej jeszcze raz przeczytam przygody drobnego przedsiębiorcy z&nbsp;Jaworzna-Szczakowej&#8230;</p>
<p style="text-align: right;">&#8230;.ogólnie<a href="http://readeatslip.wordpress.com/2009/11/02/jak-sprzedac-gniota/" target="_blank"> <strong>recenzje są przeważnie podobne</strong></a> w&nbsp;odniesieniu do&nbsp;najnowszej powieści Michała Witkowskiego</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/03/michal-witkowski-margot-swiat-ksiazki-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dead set, Dead air &#8211; wszystko &#8222;dead&#8221; i na dokładkę Zombieland.</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/12/dead-set-dead-air-wszystko-dead-i-na-dokladke-zombieland/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/12/dead-set-dead-air-wszystko-dead-i-na-dokladke-zombieland/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Dec 2009 12:55:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Dead Air]]></category>
		<category><![CDATA[Dead Set]]></category>
		<category><![CDATA[Emma Stone]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Woody Harrelson]]></category>
		<category><![CDATA[Zombie]]></category>
		<category><![CDATA[Zombieland]]></category>
		<category><![CDATA[żywe trupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=904</guid>
		<description><![CDATA[Popkulturowa tematyka zombie interesuje mnie szalenie. Dawałem temu wyraz już kilka razy. Widać to&#160;na mojej półce z&#160;książkami, widać po&#160;filmach DVD, komiksach i&#160;zdecydowanie się tego nie wstydzę. Zombie wciąż toczą w&#160;moim wnętrzu walkę o&#160;rząd dusz z&#160;postapo [ ...a niedługo Droga i&#160;Book &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2009/12/dead-set-dead-air-wszystko-dead-i-na-dokladke-zombieland/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Popkulturowa tematyka zombie interesuje mnie szalenie. Dawałem temu wyraz już kilka razy. Widać to&nbsp;na mojej półce z&nbsp;książkami, widać po&nbsp;filmach DVD, komiksach i&nbsp;zdecydowanie się tego nie wstydzę. Zombie wciąż toczą w&nbsp;moim wnętrzu walkę o&nbsp;rząd dusz z&nbsp;postapo [ ...a niedługo <em>Droga</em> i&nbsp;<em>Book of Eliah</em> <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ]. Tak czy inaczej zdrowo chyba mieć taki popkulturowy wentyl dla odmiany od&nbsp;&#8222;poważnych&#8221; spraw.</p>
<p style="text-align: justify;">Obejrzałem niedawno kolejne zombiastyczne produkty:</p>
<p><a href="http://www.filmweb.pl/f491355/W+domu+zombie,2008" target="_blank"><img class="alignright" style="margin: 6px;" src="http://www.horrorsociety.com/wp-content/uploads/2009/03/deadeset.jpg" alt="http://www.horrorsociety.com/wp-content/uploads/2009/03/deadeset.jpg" width="173" height="245" /></a><strong><a href="http://www.filmweb.pl/f491355/W+domu+zombie,2008" target="_blank">Pierwszy odcinek brytyjskiego serialu &#8222;Dead set&#8221;</a></strong> &#8211; Brytyjski miniserial zapowiada kawał dobrego thrillerowego oglądania. Może scenariusz łudząco przypomina durny film z&nbsp;Cezarym Pazurą &#8222;Show&#8221;, jednak Brytyjczycy po&nbsp;pierwsze znają się na&nbsp;robieniu filmów o&nbsp;zombiach, po&nbsp;drugie nie pożałowali na&nbsp;efekty specjalne i&nbsp;charakteryzację, po&nbsp;trzecie rozumieją że&nbsp;w tego typu filmach dramatyzm buduje się poprzez wyobrażenia widza, a&nbsp;nie przez łopatologiczne rzucanie mu mięsem i&nbsp;flakami w&nbsp;ekran (choć i&nbsp;to ma swój urok&#8230; czasem). Potencjalnie głupi, okazał się po&nbsp;pierwszym odcinku fajny. Doskonale wpisuje się w&nbsp;gatunek. Zdecydowanie lepiej niż coraz gorsze filmy samego Mistrza. Jak to&nbsp;bywa w&nbsp;brytyjskiej mutacji zombie, tutaj także są one szybkie. Nowy ymydż zombiów dla nowych szybkich czasów? Kto miałby teraz ochotę czekać, aż zombiaki przekuśtykają przez ekran&#8230; Z&nbsp;pewnością obejrzę serial do&nbsp;końc, ma tylko 5 odcinków.</p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt0993841/" target="_blank"><img class="alignright" style="margin: 6px; cursor: -moz-zoom-in;" src="http://www.fullhalloween.com/blog/wp-content/uploads/2008/12/dead-air-2008-poster2.jpg" alt="http://www.fullhalloween.com/blog/wp-content/uploads/2008/12/dead-air-2008-poster2.jpg" width="181" height="257" /></a><strong><a href="http://www.imdb.com/title/tt0993841/" target="_blank">Tandetny film &#8222;Dead Air&#8221;</a></strong> &#8211; Film drewniany od&nbsp;góry do&nbsp;dołu. Drewniana gra aktorów. Na&nbsp;poziomie braci mroczków. Drewniana fabuła, jacyś fajtłapowaci terroryści, spisek rządowy itp. Efekty specjalne beznadziejne, a&nbsp;zombie jedyne co to&nbsp;krwawią z&nbsp;oczu i&nbsp;ogólnie każdy wygląda jakby się po&nbsp;prostu nie wyspał. Prawie nie dało się oglądać. Głupsze to&nbsp;chyba było tylko ostatnio o&nbsp;jakichś rybach z&nbsp;płetwo-nogami, które zmutowały jak ktoś wlał do&nbsp;jeziora kanister z&nbsp;hormonem wzrostu.  I&nbsp;tak kuśtykały one, takie metrowe rybo-płaty ( coś jak te ryby co żyją w&nbsp;mule) i&nbsp;zabijały tych  ludzi&#8230; o&nbsp;dżizus&#8230; Świat jest na&nbsp;swój sposób piękny dopóki powstają takie filmy <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Radiowy didżej kontra zombie. Tego jeszcze nie było. Brakowało tylko Stevena Seagala do&nbsp;pełni szczęścia. Zdecydowanie Dead Air to&nbsp;film klasy Z&#8230; mi byłoby szkoda kasy na&nbsp;wyprodukowanie go.  Tak samo pewnie stwierdzili producenci jak już obejrzeli&#8230; i&nbsp;było za&nbsp;późno ;/</p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p><img class="alignright" style="margin: 6px; cursor: -moz-zoom-out;" src="http://sushiwhore.files.wordpress.com/2009/09/zombieland-poster1.jpg" alt="http://sushiwhore.files.wordpress.com/2009/09/zombieland-poster1.jpg" width="169" height="237" /><strong><a href="http://www.filmweb.pl/f464479/Zombieland,2009" target="_blank">Zombieland</a></strong> &#8211; Dobra, lekka komedia o  świecie opanowanym przez zombie. Świetna rola dawno przeze mnie nie widzianego na&nbsp;ekranie (od&nbsp;czasu<em> To&nbsp;nie jest kraj dla starych ludzi</em>) <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Woody_Harrelson" target="_blank">Woody Harrelsona</a>, plus kilku młodych, dobrych aktorów [np: <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Emma_Stone" target="_blank">Emma Stone</a> znana z&nbsp;<em>Superbad</em> aka <em>Supersamiec</em>]&#8230; w&nbsp;Stanach w&nbsp;odróżnieniu od&nbsp;nas mają dobrych młodych aktorów&#8230; Poza tym zombiaki, puste miasta i  świetna wstawka z&nbsp;Billem Murray&#8217;em. Film specjalnie do&nbsp;gatunku zbyt wiele nie wnosi (może poza cennym ostrzeżeniem przed ubikacjami), ale&nbsp;ogląda się go całkiem przyjemnie i&nbsp;dla odmiany od&nbsp;zombie-horrorów warto by pojawiały się na&nbsp;rynku i&nbsp;takie filmy. Bardzo fajnie opracowany graficznie i&nbsp;ogólne wpasowanie we&nbsp;współczesną estetykę zombie. Warto obejrzeć w&nbsp;piątkowy wieczór przy piwie. Jestem zobowiązany nadmienić, że&nbsp;zombiaki są dość szybkie. Gatunek wyraźnie ewoluuje. Trzyma się tylko Miszcz.</p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p style="text-align: justify;">Na&nbsp;koniec chciałbym sobie pozwolić na&nbsp;małe wyznanie: nie widziałem żadnej części Piły, żadnego Hostela. Nie ciągnie mnie. Wolę moje zombie i&nbsp;mutanty. Amen</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/12/dead-set-dead-air-wszystko-dead-i-na-dokladke-zombieland/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy w Śródziemiu historię też piszą zwycięzcy?</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2008/04/czy-w-srodziemiu-historie-tez-pisza-zwyciezcy/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2008/04/czy-w-srodziemiu-historie-tez-pisza-zwyciezcy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Apr 2008 18:45:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Science-Fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Kirył Jeskow]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Ostatni Powiernik Pierścienia]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Red Horse]]></category>
		<category><![CDATA[Tolkien]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo]]></category>
		<category><![CDATA[Władca Pierścieni]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rynarzewski.wordpress.com/?p=175</guid>
		<description><![CDATA[Rozważania literacko-historyczne o&#160;dylogii Ostatni Powiernik Pierścienia. Orkowie nie są krwiożerczymi bestiami&#8230; Mordor nie jest imperium zła&#8230; Wojna o&#160;Pierścień wcale nie wyglądała w&#160;taki sposób jak opisał to&#160;pewien stronniczy Anglik&#8230; Na&#160;takich założeniach swoją wersję wydarzeń znanych z&#160;„Władcy Pierścieni” J. R. R. Tolkiena &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2008/04/czy-w-srodziemiu-historie-tez-pisza-zwyciezcy/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><strong>Rozważania literacko-historyczne o&nbsp;dylogii <em>Ostatni Powiernik Pierścienia.</em></strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong><em></em></strong>Orkowie nie są krwiożerczymi bestiami&#8230; Mordor nie jest imperium zła&#8230; Wojna o&nbsp;Pierścień wcale nie wyglądała w&nbsp;taki sposób jak opisał to&nbsp;pewien stronniczy Anglik&#8230; Na&nbsp;takich założeniach swoją wersję wydarzeń znanych z&nbsp;„Władcy Pierścieni” J. R. R. Tolkiena postanowił zbudować <strong>Kirył Jeskow</strong> w&nbsp;dwutomowej powieści <strong><em>Ostatni Powiernik Pierścienia</em></strong>. Jak więc wygląda wg niego świat Śródziemia po&nbsp;zakończeniu konflitu opisanego we&nbsp;tolkienowskiej epopei – najsławniejszej z&nbsp;epickich opowieści o&nbsp;walce dobra ze złem?</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft" style="float:left;" src="http://www.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2008/04/ostatni_powiernik_pierscienia1-small.jpg" alt="" width="140" height="217" /><img class="alignleft" style="float:left;" src="http://www.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2008/04/ostatni_powiernik_pierscienia2-small.jpg" alt="" width="140" height="217" /> Nim przejdziemy jednak do&nbsp;rozważań nad&nbsp;samą książką, wypada zatrzymać się na&nbsp;chwilę nad&nbsp;problemem który legł u&nbsp;podwalin książki Jeskowa. Chodzi tu o&nbsp;stwierdzenie, iż historię piszą zwycięzcy. Dobrze znane powiedzenie, parafrazowane na&nbsp;wiele sposobów, niezmiennie zachowuje swoją aktualność o&nbsp;czym przekonać się możemy studiując historię odrobinę bardziej wnikliwie niż zalecają to&nbsp;podręczniki.</p>
<p style="text-align:justify;">W&nbsp;roku 1944 w&nbsp;felietonie dla lewicowej gazety „Tribune” tak pisał o&nbsp;tym problemie George Orwell: <em>Spośród milionów przykładów, które można by podać, wybiorę jeden, który &#8211; tak się składa akurat &#8211; można sprawdzić. W&nbsp;roku 1941 i&nbsp;1942, gdy Luftwaffe była zajęta w&nbsp;Rosji, niemiecki radio raczyło swoich krajowych słuchaczy opowieściami o&nbsp;niszczących nalotach na&nbsp;Londyn. Obecnie wiadomo, że&nbsp;nigdy nie miały one miejsca. Cóż jednak przyszłoby nam z&nbsp;tej wiedzy, gdyby Niemcy podbiły Wielką Brytanię? Myśląc o&nbsp;przyszłych historykach, zapytajmy: czy nazistowskie naloty były, czy nie? Odpowiedź brzmi tak: jeśli Hitler będzie nadal rządzić &#8211; naloty były. Jeśli do&nbsp;tego czasu upadnie &#8211; żadnych nalotów nie było. [...] Historię piszą zwycięzcy</em>. <a href="http://www.phalanx.pl/artykuly/tr1/select_category/34/info/prawde-tworza-zwyciezcy//7/" target="_blank">[źródło</a><a href="http://www.phalanx.pl/artykuly/tr1/select_category/34/info/prawde-tworza-zwyciezcy//7/" target="_blank"></a><a href="http://www.phalanx.pl/artykuly/tr1/select_category/34/info/prawde-tworza-zwyciezcy//7/" target="_blank">]</a>.</p>
<p style="text-align:justify;">Tak też do&nbsp;analizy „Władcy Pierścieni” J. R. R. Tolkiena podszedł Jeskow. Stara się przekonać czytelników, iż mają w&nbsp;tym przypadku do&nbsp;czynienia z&nbsp;pewnym relatywizmem historycznym. Rozebrał on tolkienowskie uniwersum na&nbsp;składniki pierwsze, po&nbsp;czym złożył je na&nbsp;powrót ukazując już całkowicie odmienną opowieść. Tak jak w&nbsp;prawdziwym życiu świat nie jest u&nbsp;niego dwubiegunowy, a&nbsp;zawiera całą gamę odcieni postaw moralnych zamykających się pomiędzy dobrem a&nbsp;złem – powodujących rozmycie ich granic. Monumentalne postacie Aragorna, Arweny czy Gandalfa, w&nbsp;rękach Jeskowa zyskują całkowicie nowe cechy: pychę, bezwzględność, próżność. Z&nbsp;kolei okazuje się że&nbsp;ork postępuje według honorowego regulaminu wojsk mordorskich i&nbsp;może być zakochany w&nbsp;pewnej trollicy.</p>
<p style="text-align:justify;">W&nbsp;książce Jeskowa, Mordor stoi u&nbsp;progu rewolucji technicznej, w&nbsp;jednym z&nbsp;jego licznych uczelni technicznych odkryty zostaje proch, co stanowi zagrożenie dla dotychczasowej dominacji magii w&nbsp;świecie Ardy, czemu postanawiają przeciwdziałać magowie z&nbsp;Białej Rady oraz elfy. Wykorzystują do&nbsp;tego marionetkowe ludzkie królestwa Rohanu i&nbsp;Gondoru. Wszystko to&nbsp;ma zaś prowadzić do&nbsp;<em>ostatecznego rozwiązania sprawy mord orskiej</em>. Takie są wg wizji Jeskowa podwaliny konfliktu, w&nbsp;którym dotknięty katastrofą ekologiczną i&nbsp;niezdolny wykarmić się Mordor zostaje podbity. I&nbsp;w tym momencie rozpoczyna się zasadnicza intryga mająca doprowadzić, w&nbsp;ten czy inny sposób, do&nbsp;końca pewnej epoki&#8230;.</p>
<p style="text-align:justify;">Jeskow zdaje się lepiej niż Tolkien przedstawiać splot czynników ekonomiczno-politycznych, które decydują w&nbsp;dużej mierze o&nbsp;obliczu rzeczywistości i&nbsp;historii, obojętne czy jest to&nbsp;dwudziestowieczna europa, czy Śródziemie na&nbsp;początku 3 tysiąclecia Trzeciej Ery. I&nbsp;chyba właśnie w&nbsp;tym tkwi większość uroku <em>Ostatniego Powiernika Pierścienia</em>. Sama bowiem intryga oraz przynajmniej połowa objętości dylogii nie zachwyca ani oryginalnością ani walorami literackimi. Wtórność, dość wyraźne przenoszenie wizji naszego świata na&nbsp;grunt Śródziemia, które jest najczęstszym grzechem autorów fantastyki działa zdecydowanie „in minus”. Autor usilne utożsamia Umbar z&nbsp;Italią, zaś Harad i&nbsp;Khande z&nbsp;krajami „naszego” Bliskiego Wschodu z&nbsp;religią a&#8217;la islam. Sprawia to&nbsp;wrażenie pewnego lenistwa intelektualnego. Oryginalny świat wykreowany przez Tolkiena wolny był od&nbsp;takich uproszczeń i&nbsp;stanowiło to&nbsp;jeden z&nbsp;czynników jego sukcesu. Odbiorcy bowiem nie chcą zapewne czytać po&nbsp;raz kolejny o&nbsp;intrygach szpiegowskich we&nbsp;Włoszech i&nbsp;knowaniach islamskich terrorystów skoro sięgają po&nbsp;książkę dziejącą się w&nbsp;fantastycznym świecie. Śródziemie posiada tak olbrzymi potencjał, iż grzechem było go nie wykorzystać, szczególnie ze pierwsze kilkadziesiąt stron można uznać za&nbsp;naprawdę bardzo dobre i&nbsp;dotrzymujące kroku oryginalnemu „Władcy Pierścieni”. Kirył Jeskow musiał być świadom na&nbsp;jak trudny teren wkracza podejmując się napisania tej książki i&nbsp;że czymś naturalnym będzie ciągłe przyrównywanie jego dylogii do&nbsp;oryginału.</p>
<p style="text-align:justify;">Niemniej książkę mogę z&nbsp;całą pewnością polecić. Ciekawa idea w&nbsp;niej zawarta, skłania do&nbsp;wielu przemyśleń i&nbsp;spojrzenia z&nbsp;całkowicie innej perspektywy na&nbsp;książki jakie czytaliśmy bądź będziemy mieli okazję przeczytać. Prawdy nie ma. Historia jest tworzywem w&nbsp;rękach zwycięzców, którzy z&nbsp;pozycji siły mogą w&nbsp;annałach zapisać swoją wersję wydarzeń.</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#888888;">Kirył Jeskow, Ostatni Powiernik Pierścienia, tom 1 i&nbsp;2, wydawnictwo Red Horse 2007</span></p>
<p style="text-align:justify;"><em>[Dziękuję wydawnictwu Red Horse za&nbsp;udostępnienie egzemplarzy recenzyjnych]</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2008/04/czy-w-srodziemiu-historie-tez-pisza-zwyciezcy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

