
W literaturze science-fiction ciężko o dobrą poezję. Autorzy zazwyczaj unikają jej wprowadzenia. Ale czasem jak już wrzucą coś to robi zazwyczaj wrażenie. Kiedyś pisałem o wierszu w opowiadaniu Requiem – Heinleina. Dziś o wierszu z opowiadania Raya Bradburego:
There Will Come Soft Rains
There will come soft rains and the smell of the ground,
And swallows circling with their shimmering sound;And frogs in the pools singing at night,
And wild plum-trees in tremulous white;Robins will wear their feathery fire
Whistling their whims on a low fence-wire;And not one will know of the war, not one
Will care at last when it is done.Not one would mind, neither bird nor tree
If mankind perished utterly;And Spring herself, when she woke at dawn,
Would scarcely know that we were gone.
Autorką wiersza była Sara Teasdale. Wiersz powstał około 1920 roku. Wymowa jego jest wyraźnie pesymistyczno-pacyfistyczna w otoczce snu. Powstał po doświadczeniach I Wojny Światowej i doskonale [niestety] wpisuje się w klimat kolejnych, a najlepiej opisuje tę ostatnią, która dopiero nadejdzie i zakończy wszystkie inne. Wiersz ma piękny rytm i nostalgiczną nutę…
… bo świat bez nas będzie się toczył dalej.
Opowiadanie Bradburego doczekało się UWAGA radzieckiej ekranizacji. I to ekranizacji na świetnym poziomie… co jak co, ale pod cenzurą udało się czasem coś stworzyć. Radzieccy władcy chylącego się ku upadkowi imperium pozwalali głosić antynuklearną propagandę… bo mieli mniej bomb
Ale wrażenia estetyczne genialne. Ruscy mają talent do SF:
Будет ласковый дождь
httpv://www.youtube.com/watch?v=t113Z3BBPP8&feature=related
materiały bonusowe:
- komiks na podstawie opowiadania – niestety w nie najlepszej jakości ;/
Mega bonusem jest coś całkowicie przerażającego- maska gazowa dla dzieci stylizowana na Myszkę Miki wyprodukowana w latach 40tych. Jak z mrocznych horrorów.