<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rozbuchany intelektualizm &#187; muzyka</title>
	<atom:link href="http://rynarzewski.pl/tag/muzyka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rynarzewski.pl</link>
	<description>Maciek Rynarzewski / Blog</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 16:24:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>XIX Olsztyńskie Noce Bluesowe [9-10 VII 2010]</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/07/xix-olsztynskie-noce-bluesowe-9-10-vii-2010/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/07/xix-olsztynskie-noce-bluesowe-9-10-vii-2010/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Jul 2010 22:38:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[blues]]></category>
		<category><![CDATA[festiwal]]></category>
		<category><![CDATA[Joe Louis Walker]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Olsztyn]]></category>
		<category><![CDATA[XIX Olsztyńskie Noce Bluesowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=1339</guid>
		<description><![CDATA[Kolejna edycja Nocy Bluesowych za&#160;mną. Kolejna udana impreza przy świetnej muzyce i&#160;świetnej pogodzie. Olsztyńskie Noce Bluesowe pną się do&#160;rangi na&#160;prawdę kultowego festiwalu w&#160;skali kraju, a&#160;może i&#160;dalej!. Obowiązkowy punt w&#160;kalendarzu imprez: Dzień pierwszy [9 VII 2010] Pierwszy dzień jeszcze w&#160;okrojonym składzie &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/07/xix-olsztynskie-noce-bluesowe-9-10-vii-2010/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kolejna edycja Nocy Bluesowych za&nbsp;mną. Kolejna udana impreza przy świetnej muzyce i&nbsp;świetnej pogodzie. Olsztyńskie Noce Bluesowe pną się do&nbsp;rangi na&nbsp;prawdę kultowego festiwalu w&nbsp;skali kraju, a&nbsp;może i&nbsp;dalej!. Obowiązkowy punt w&nbsp;kalendarzu imprez:</p>
<p style="text-align: center;"><a id="myphotolink" href="http://www.facebook.com/photo.php?pid=160745&amp;id=120824104615716"><img id="myphoto" class="aligncenter" src="http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc3/hs556.snc3/30403_125033930861400_120824104615716_181600_3432596_n.jpg" alt="" width="400" height="541" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><span id="more-1339"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="text-decoration: underline;">Dzień pierwszy [9 VII 2010]</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszy dzień jeszcze w&nbsp;okrojonym składzie osobowy, jednak przy dopisujących humorach i&nbsp;świetnym klimacie imprezy. Słońce, wakacje, odrobina alkoholu [ najlepsze wściekłe w&nbsp;Antykwariacie]  i&nbsp;muzyka bliska sercu.</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li><strong>Around the Blues</strong> &#8211; zespół który występował &#8222;w nagrodę&#8221; za&nbsp;wygranie zeszłorocznej małej sceny, ale&nbsp;jakoś miałko wypadł przy pozostałych uczestnikach festiwalu. Blues bardzo poprawny, wszystko ładnie, ale&nbsp;jakoś brakowało w&nbsp;ich graniu luzu, tego &#8222;feelingu&#8221; i&nbsp;zabawy. Wokalistka o&nbsp;ładnym głosie, nie radziła sobie ze sprzedaniem klimatu. Nie czuła tego. Nigdy chyba nie  była biedna, pijana, bezrobotna ani zdradzona przez mężczyznę.  A&nbsp;bez tego nie da się szyć bluesa. Najlepiej wiedział to&nbsp;Rysiek Riedel.</li>
<li><strong>Magda Piskorczyk Trio</strong> &#8211; wokalista o&nbsp;utrwalonej już renomie zarówno w&nbsp;kraju jak i&nbsp;za granicą. Świetny kontakt z&nbsp;publicznością, fajny śpiew bluesowym growlem, ale&nbsp;trochę zbyt dużo show a&nbsp;za mało dobrego bluesa. Świetne afrykańskie kawałki i&nbsp;fajny imydż a&#8217;la Janis Joplin. Oryginalna, z&nbsp;dobrym kontaktem z&nbsp;publicznością</li>
<li><strong>HooDoo Band</strong> &#8211; Nie wiem czemu zespół ten tak &#8222;wysoko&#8221; występował, przed samą gwiazda wieczoru, bo mi jakoś nie podpasował. Bardzo fajni instrumentalnie, trochę może nawet hałaśliwi w&nbsp;natłoku instrumentów. Wokalista o&nbsp;niezbyt silnym głosie, ginął za&nbsp;muzyką. Chórek w&nbsp;którym występowała była laureatka idole Ala Janosz poza wyglądaniem i&nbsp;choreografią także niewiele wnosił do&nbsp;całokształtu. No ale&nbsp;na pewno nie można im odmówić energii. Duży minus to&nbsp;pozerskie wrażenie, lanserskie bujanie się po&nbsp;festiwalu i&nbsp;ogólne nie pasowanie do&nbsp;mojego rozumienia bluesa.</li>
<li><strong>Joe Louis Walker</strong> &#8211; Tak samo jak w&nbsp;zeszłym roku gwiazda wieczoru przybyła z&nbsp;krainy prawdziwego blueas. Po&nbsp;raz kolejny sprawdziło się, że&nbsp;w czarnoskórych wykonawcach tkwi luz i&nbsp;spokój dzięki któremu blues jest naturalny, energiczny i&nbsp;głęboki. Joe Louis Walker stał się trochę niezamierzoną gwiazdą, ponieważ w&nbsp;międzyczasie, kiedy został już zabookowany na&nbsp;Noce, wygrał najważniejszą nagrodę przemysłu za&nbsp;płytę &#8222;Between a&nbsp;Rock and the Blues&#8221;. Monia robiła dla radia wywiad z&nbsp;Walkerem, który wyszedł bardzo fajnie, a&nbsp;ja miałem nawet okazję tłumaczyć jego wypowiedzi. Na&nbsp;koncercie wszystko wypadło elegancko. Gitary, harmonijka, sporo energicznego grania, kilka na&nbsp;prawdę fajnych spokojnych kawałków bardziej bujających. Zespół który towarzyszył Joe Louisowi Walkerowi na&nbsp;prawdę na&nbsp;dobrym poziomie. Bardzo dobrą robotę wykonał też towarzyszący mu młody bluesman, który wykonał kilka swoich kawałków, w&nbsp;tym świetny &#8222;I was in the room with Jimmy&#8221;. Na&nbsp;koniec podczas bisów na&nbsp;scenę weszła Deborah Coleman i&nbsp;razem wykonali kilka kawałków razem, wykonując świetny numer z&nbsp;przekazywaniem sobie gitary w&nbsp;trakcie grania i&nbsp;graniem zza pleców drugiej osoby. Świetne podsumowanie pierwszego dnia.</li>
</ul>
<p style="text-align: center;"><img class="reflect aligncenter" src="http://farm5.static.flickr.com/4101/4779247829_ddf88119e9.jpg" alt="Amfiteatr nocą by Rynarzewski." width="500" height="334" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="text-decoration: underline;">Dzień drugi [10 VII 2010]</span></strong></p>
<ul style="text-align: justify;">
<li><strong>Blue Machine</strong> &#8211; młody zespół krakowsko-białostocki z&nbsp;olbrzymią energią. Świetny instrumentalnie i&nbsp;bardzo dobry wokalnie. Dużo energii w&nbsp;grze na&nbsp;harmonijce, w&nbsp;harmonijkowych &#8222;pojedynkach&#8221; wokalisty z&nbsp;członkami zespołu. Zespół bardzo mocno zaczął i&nbsp;rozruszał publiczność. Grali klasycznie i&nbsp;energicznie. Jeśli organizatorzy potrafiliby zebrać więcej takich zespołów to&nbsp;amfiteatr zostałby rozniesiony na&nbsp;kawałki. Z&nbsp;ciekawostek to&nbsp;w nocy spotkaliśmy ekipę z&nbsp;Blue Machine na&nbsp;kebabie po&nbsp;koncercie i&nbsp;mieliśmy okazję pogratulować im świetnego występu.</li>
<li><strong>Meena Cryle &amp; Chris Fillmore Band</strong> &#8211; Wokalista z&nbsp;Austrii, zespól mieszany, chyba w&nbsp;większości z&nbsp;UK lub coś w&nbsp;tym stylu. Dziewczyna miała świetny głos. Mocą dorównujący Janis Joplin. Aparycja za&nbsp;to bardziej w&nbsp;stylu country. Grali długo, było fajnie, ale&nbsp;bez rewelacji.</li>
<li><strong>Deborah Coleman</strong> &#8211; Czarnoskóra wokalistka oraz gitarzystka. Z&nbsp;pewnością nie można odmówić jej zdolności i&nbsp;świetnych aranżacji gitarowych. Były dłuuugie riffy, skomplikowane jammy i&nbsp;sporo bluesowego bicia po&nbsp;strunach. Wydaje mi się jednak ze ogólnie wypadło to&nbsp;trochę zbyt monotonnie, zbyt technicznie i&nbsp;trochę za&nbsp;mało klimatycznie. Nic chyba nie pobije pod&nbsp;tym względem <a href="http://www.rynarzewski.pl/xviii-olsztynskie-noce-bluesowe-wrazenia/" target="_blank">Boo Boo Davisa z&nbsp;zeszłego roku&#8230;</a></li>
</ul>
<p style="text-align: center;"><img class="reflect" src="http://farm5.static.flickr.com/4098/4784389156_167c867ed9.jpg" alt="Deborah Coleman by Rynarzewski." width="200" height="300" /> <img class="reflect" src="http://farm5.static.flickr.com/4123/4784376754_5676d47dc4.jpg" alt="Wokalista Blue Machine by Rynarzewski." width="200" height="301" /><img class="reflect" src="http://farm5.static.flickr.com/4096/4784381780_bfedf80f9e.jpg" alt="Cztery czarne postacie - blues brothers by Rynarzewski." width="401" height="267" /></p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p style="text-align: justify;">I&nbsp;już po&nbsp;kolejnych Nocach. Zostało mi <a href="http://www.flickr.com/photos/rynarzewski/" target="_blank">sporo fajnych zdjęć</a> (aparat się spisuje), wspomnienia i&nbsp;festiwalowa koszulka (zakupiona w&nbsp;bardzo okazyjnej cenie). I&nbsp;kolejna porcja zapału żeby szlifować zaniedbywane regularnie granie na&nbsp;harmonijce. Moim zdaniem Olsztyńskie Noce Bluesowe to&nbsp;najbardziej energetyczna impreza olsztyńskiego sezonu kulturalnego. Więc do&nbsp;kolejnych jubileuszowych Nocy. Będą XX, więc zapowiada się huczna impreza. Chodzą słuchy, ze może pojawi się Joe Bonamasaa&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Galerie moich zdjęć na&nbsp;Flickrze:</p>
<ul>
<li><strong><a href="http://www.flickr.com/photos/rynarzewski/sets/72157624462723724/" target="_blank">pierwszy dzień</a></strong></li>
<li><a href="http://www.flickr.com/photos/rynarzewski/sets/72157624472600028/" target="_blank"><strong>drugi dzień</strong></a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/07/xix-olsztynskie-noce-bluesowe-9-10-vii-2010/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Metallica na Sonisphere Festival [Warszawa - Bemowo 16 czerwca 2010]</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/07/metallica-na-sonisphere-festival-bemowo-16-czerwcca-2010/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/07/metallica-na-sonisphere-festival-bemowo-16-czerwcca-2010/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Jul 2010 18:38:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Metallica]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[Sonisphere Festival]]></category>
		<category><![CDATA[wyjazd]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=1323</guid>
		<description><![CDATA[Na&#160;koncertach bywam rzadko jednak wyprawa na&#160;Sonisphere Festival była bardzo udana. Nie jestem wielkim fanem klasycznego trash metalu, co tu dużo mówić, pojechałem głównie dla gwiazdy wieczoru &#8211; zespołu Metallica. Ehh&#8230; warto było. Po&#160;stokroć warto było usłyszeć Metallice na&#160;żywo. Czysta energia &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/07/metallica-na-sonisphere-festival-bemowo-16-czerwcca-2010/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na&nbsp;koncertach bywam rzadko jednak wyprawa na&nbsp;Sonisphere Festival była bardzo udana. Nie jestem wielkim fanem klasycznego trash metalu, co tu dużo mówić, pojechałem głównie dla gwiazdy wieczoru &#8211; zespołu Metallica. Ehh&#8230; warto było. Po&nbsp;stokroć warto było usłyszeć Metallice na&nbsp;żywo. Czysta energia przenoszona za&nbsp;pomocą fal dźwiękowych. Charyzma zespołu i&nbsp;klimat n-i-e-p-o-w-t-a-r-z-a-l-n-e !!!</p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;"><a id="myphotolink" href="http://www.facebook.com/photo.php?pid=19855&amp;id=100001236092165"><img id="myphoto" class="aligncenter" src="http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash2/hs048.ash2/35773_103517066366163_100001236092165_19868_4885892_n.jpg" alt="" width="459" height="344" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #888888;">[wszystkie fotki własne]</span></p>
<p><span id="more-1323"></span>Do&nbsp;Stolycy wybraliśmy się z&nbsp;Monią samochodem, jako że&nbsp;to wygodnie i&nbsp;spokojniej, a&nbsp;przy okazji mieliśmy jeszcze odebrać wraz z&nbsp;bagażami Przyszłego Afrykańskiego Króla,  który przyleciał tego samego dnia z&nbsp;Irlandii do&nbsp;kraju rodzinnego i&nbsp;na koncert. Pogoda dopisała choć wcześniej raczej było tropikalnie, z&nbsp;regularnymi opadami i&nbsp;wysoką temperaturą.  Wsiedliśmy więc sobie w&nbsp;skodzinkę w&nbsp;Olsztynie przed południem, śmignęliśmy te 200 km z&nbsp;kawałkiem (droga prawie pusta, jazda przyjemna) w&nbsp;Łomiankach sobie skręciliśmy i&nbsp;ominęliśmy duuużo korków lądując od&nbsp;razu na&nbsp;ul. Powstańców Śląskich ( czy jakośtak). Tak też około 15.00 zajechaliśmy na&nbsp;polecany przez organizatorów parking w&nbsp;Tesku i&nbsp;jeszcze na&nbsp;zakończenie trasy połamałem uchwyt od&nbsp;GPSu, który sprytnie prowadził mnie do&nbsp;celu głosem Krzysia Hołowczyca (za&nbsp;uchwyt w&nbsp;postaci kawałka plastyku o&nbsp;powierzchni kilku centymetrów kwadratowych zapłaciłem potem 48 zł na&nbsp;Allegro jako że&nbsp;gps był od&nbsp;brata mego starszego pożyczony&#8230;). Potem tylko jeszcze odwiedziny kibelka w&nbsp;Wielkim Babilonie (Monia jak to&nbsp;na kobietę przystało musiała jeszcze zahaczyć o&nbsp;sklep z&nbsp;butami ;] ) i&nbsp;już z&nbsp;parkingu poszliśmy pieszo na&nbsp;lotnisko. Wiedzeni instynktem podążaliśmy za&nbsp;tabunami ubranych na&nbsp;czarno ludzi. My też mieliśmy naturalnie strój z&nbsp;wyraźnymi czarnymi akcentami, choć bez żadnych przynależności zespołowych. Cała droga z&nbsp;parkingu do&nbsp;lotniska zajęła nam sporo czasu, łącznie chyba ze 40 minut. Dłużej niż oczekiwaliśmy.</p>
<p>O&nbsp;wielkości imprezy może świadczyć choćby to, że&nbsp;od samego wejścia (bramek) w&nbsp;pobliże sceny szliśmy ładne 5 minut&#8230; a&nbsp;potem prawie cała ta przestrzeń była wypełniona ludźmi ;/ Jak podawano w&nbsp;mediach zebrać się miało ponad 80tyś fanów cięższego grania.</p>
<p style="text-align: justify;">Na&nbsp;początek trafiliśmy jeszcze na&nbsp;końcówkę <strong>Behemota</strong> z&nbsp;wokalistą znanym z&nbsp;tego że&nbsp;jest chłoptasiem dody (celowo napisanej z&nbsp;małej litery). Behemot był jednak żałosny i&nbsp;na szczęście grał krótko. A&nbsp;słońce cały czas porządnie paliło.  Kolejny wszedł <strong>Anthrax</strong>. Całkiem przyjemne dźwięki jak na&nbsp;zespół trash metalowy. Dziadki stare ale&nbsp;jare. Ich piosenki miały nawet linię melodyczną! W&nbsp;międzyczasie ustanowiliśmy sobie z&nbsp;Monią całkiem dobry przyczółek przy barierkach oddzielających sektory z&nbsp;dobrym widokiem na&nbsp;telebimy. Bliżej się nie pchaliśmy choć cały czas można było obydwoje nie jesteśmy zwolennikami gniecenia się w&nbsp;tłumie. Jako kolejny zespół zagrał <strong>Megadeath</strong>. Łupanka straszna, zero przyjemności ze słuchania, jakoś po&nbsp;prostu się to&nbsp;przeżyło. Tak samo było ze <strong>Slayerem</strong>, który na&nbsp;mnie wrażenia żadnego nie zrobił, po&nbsp;prostu nawalali w&nbsp;gitary i&nbsp;gary, rycząc coś do&nbsp;mikrofonów. Daleko od&nbsp;mojego pojęcia muzyki. A&nbsp;słońce w&nbsp;międzyczasie wciąż świeciło i&nbsp;nawet nam prosto w&nbsp;twarze w&nbsp;pewnym momencie kiedy postanowiło nad&nbsp;sceną się umiejscowić.</p>
<p style="text-align: center;"><a id="myphotolink" href="http://www.facebook.com/photo.php?pid=19855&amp;id=100001236092165"><img id="myphoto" class="aligncenter" src="http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc4/hs108.snc4/35773_103517053032831_100001236092165_19867_5097044_n.jpg" alt="" width="374" height="499" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #888888;">[Autor z&nbsp;Narzeczoną]</span></p>
<p>A&nbsp;potem&#8230;. Potem się ściemniło&#8230; i&nbsp;zagrała <strong>Metallica.</strong></p>
<p>W&nbsp;sumie nie wiem nawet jak to&nbsp;opisać, bo trochę brakuje mi słów (SIC!) żeby w&nbsp;odpowiedni sposób ując całą magię klimatu koncertu Metalyky.  To&nbsp;może wylistuje:</p>
<ul>
<li>Piosenki brzmiały lepiej niż na&nbsp;płytach, a&nbsp;tam gdzie staliśmy akustyka była wprost świetna</li>
<li>Efekty specjalne nawet zgrabne: słupy ognia na&nbsp;kilkanaście metrów i&nbsp;fajerwerki. Bardzo fajnie że&nbsp;wszystkie te bajery zachowali tylko na&nbsp;użytek gwiazdy wieczoru. Dzięki temu zrobiły wrażenie. A&nbsp;wszystko w&nbsp;klimacie pięknego zachodu słońca i&nbsp;nawet księżyc przepięknie nad&nbsp;sceną zawisł.</li>
<li>Świetny kontakt z&nbsp;publicznością całego zespołu, bez zbędnego gwiazdorstwa i&nbsp;bucowatości. Nawet basista nauczył się słowa &#8222;Zajebiście&#8221; <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </li>
<li>Zagrane zostały zarówno największe hity jak i&nbsp;kawałki przekrojowo od&nbsp;początków zespołu tkwiących w&nbsp;trashu, plus ładne podziękowania dla pozostałych zespołów z&nbsp;Big Four.</li>
<li>Fajny akcent na&nbsp;koniec, kiedy po&nbsp;ostatnich bisach organizatorzy włączyli już komunikaty o&nbsp;&#8222;ewakuacji&#8221;, a&nbsp;James wyszedł pogadać z&nbsp;publicznością i&nbsp;skuteczni uciszył zapędy organizatorów do&nbsp;rozgonienia imprezy.</li>
<li>Udało nam się bez problemu podsunąć do&nbsp;przodu o&nbsp;100 metrów kiedy zaczęła grać Metallica, bez żadnych problemów moglibyśmy dopchać się jeszcze spory kawałek. Tłoku specjalnego nie było i&nbsp;miło.</li>
<li>Pod&nbsp;względem bezpieczeństwa impreza udana. Tylko raz trafiliśmy na&nbsp;dresiarzy, którzy chyba mieli ochotę na&nbsp;jakiś dym, ale&nbsp;szybko</li>
<li>Kto nie był niech żałuje. (kropka/amen)</li>
</ul>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p>A&nbsp;o samym festivalu można by jeszcze pisać dużo np.:</p>
<ul>
<li>o&nbsp;cwanych sprzedawcach jedzenia i&nbsp;napojów</li>
<li>o&nbsp;co chodzi z&nbsp;tymi dżinsowymi kamizelkami?</li>
<li>o&nbsp;marszu powrotnym ulicami warszawy</li>
<li>o&nbsp;niezadowolonych melomanach &#8211; fanach Slayera</li>
<li>o&nbsp;hotdogach na&nbsp;Statoilu i&nbsp;paniach tam sprzedających</li>
<li>&#8230; i&nbsp;o tym że&nbsp;zasnąłem już w&nbsp;Olsztynie o&nbsp;5 rano na&nbsp;światłach ze zmęczenia ;/</li>
</ul>
<p>Niesamowita przygoda o&nbsp;czym zaświadczam powyższym tekstem.</p>
<p style="text-align: center;"><a id="myphotolink" href="http://www.facebook.com/photo.php?pid=19855&amp;id=100001236092165"><img id="myphoto" class="aligncenter" src="http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc4/hs088.snc4/35773_103516009699602_100001236092165_19855_127436_n.jpg" alt="" width="500" height="375" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #888888;">[portret przy barierce]</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/07/metallica-na-sonisphere-festival-bemowo-16-czerwcca-2010/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>XVIII Olsztyńskie Noce Bluesowe &#8211; wrażenia</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/07/xviii-olsztynskie-noce-bluesowe-wrazenia/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/07/xviii-olsztynskie-noce-bluesowe-wrazenia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Jul 2009 12:03:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[blues]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Olsztyn]]></category>
		<category><![CDATA[XVIII Olsztyńskie Noce Bluesowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=781</guid>
		<description><![CDATA[Weekend minął pod&#160;znakiem bujania się w&#160;rytm bluesa [ i&#160;soulu]. 10 i&#160;11 lipca odbyły się w&#160;naszym amfiteatrze XVIII Olsztyńskie Noce Bluesowe. Było fajnie. Trzy sceny (Amfiteatr, Targ Rybny, Fosa), kilkanaście zespołów i&#160;idealnie umiarkowana ilość ludzi. I&#160;dzień: Poszliśmy posiedzieć na&#160;Targu Rybnym, wypić &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2009/07/xviii-olsztynskie-noce-bluesowe-wrazenia/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Weekend minął pod&nbsp;znakiem bujania się w&nbsp;rytm bluesa [ i&nbsp;soulu]. 10 i&nbsp;11 lipca odbyły się w&nbsp;naszym amfiteatrze XVIII Olsztyńskie Noce Bluesowe. Było fajnie. Trzy sceny (Amfiteatr, Targ Rybny, Fosa), kilkanaście zespołów i&nbsp;idealnie umiarkowana ilość ludzi.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>I&nbsp;dzień:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Poszliśmy posiedzieć na&nbsp;Targu Rybnym, wypić piwka, posłuchać polskich kapel biorących udział w&nbsp;konkursie &#8222;Twój Blues poleca&#8221; (czy Twój Blues rekomenduje?), ale&nbsp;poziom niestety nie za&nbsp;wysoki. Grają, śpiewają, ale&nbsp;każdy tak samo i&nbsp;podobnie do&nbsp;siebie. Brak czegoś. Albo przyjechały zespoły z&nbsp;dolnej półki, albo słabo u&nbsp;nas z&nbsp;bluesem&#8230; i&nbsp;wszyscy chyba ze Ślaska. To&nbsp;ja jż wiem co się stało z&nbsp;tymi górnikami co ich z&nbsp;kopalni pozwalniali.. <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Potem poszliśmy do&nbsp;amfiteatru zająć miejsca dla większej ekipy, którą się wybieraliśmy. W&nbsp;amfiteatrze, bardzo fajnie wyremontowanym kilka nowości, ale&nbsp;jedna zasadnicza in plus: całkowity zakaz spożywania alkoholu, poza kawiarenką w&nbsp;podziemiach. Bardzo dobry pomysł, ochroniarze pilnowali rzeczywiście tego i&nbsp;było bardzo spokojnie. Razem z&nbsp;zakazem palenia papierosów, dało to&nbsp;miłą atmosferę, wręcz rodzinną.</p>
<p style="text-align: justify;">Na&nbsp;dużej scenie po&nbsp;trzy zespoły na&nbsp;dzień. Pierwszy zawsze z&nbsp;polski, laureat zeszłorocznego konkursu Twojego Bluesa, gdzie nagrodą jest właśnie duża scena. W&nbsp;piątek było Puste Biuro &#8211; soulowy w&nbsp;sumie zespół średniej klasy, poprawny w&nbsp;sumie, ale&nbsp;najlepiej wyszły im i&nbsp;tak covery co chyba świadczy trochę&#8230; Jako drugi zespół bluesowy z&nbsp;Niemiec &#8211; B.B. &amp; the Blues Shacks. Blues z&nbsp;Reichu&#8230; najpierw pojawia się uśmieszek, ale&nbsp;potem opada szczęka. Są fenomenalni. Kręcą niesamowitą imprezę, ludzie szaleją, zabawa na&nbsp;całego na&nbsp;scenie i&nbsp;trybunach. Grają bardziej skocznego rock&#8217;n'rollowego bluesa w&nbsp;stylu lat pięćdziesiątych. Jak potem sprawdziłem nazywa się to&nbsp;West Coast Jump Blues. Publiczność przez nich rozgrzana maksymalnie dostaje gwiazdę wieczoru Livin Blues Xperience z&nbsp;Holandii, zespół który kiedyś był sławny, teraz trochę podupadł i&nbsp;powoli stara się wrócić. Zagrali bardzo ładnego bluesa, ale&nbsp;niestety nie było w&nbsp;tym tyle energii i&nbsp;duszy co u&nbsp;Niemców. Poza tym nie dali żadnego ze swoich hitów poza &#8222;Black Spider Woman&#8221;. Szkoda. Nie zagrali nawet żadnego bisu. Holendrzy jakoś nie dali się poczuć.impreza się skończyła i&nbsp;o 2 byłem w&nbsp;domu.</p>
<p style="text-align: center;">httpv://www.youtube.com/watch?v=Fo-JM8_FCp4</p>
<p style="text-align: center;"><strong>II dzień</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Znowu na&nbsp;17 na&nbsp;Targ Rybny. Tam zaczęło się bardzo fajnie od&nbsp;Marka &#8222;Makarona&#8221; Motyki, który solowo zagrał klasycznego gitarowego bluesa w&nbsp;najlepszym stylu delty Mysysypy. Blues w&nbsp;gwarze śląskiej wydawałoby sę rzecz śmieszna, ale<strong> <a href="http://www.myspace.com/marekmakarontrio">okazało się bardzo autentyczne i&nbsp;dobrze brzmiące</a></strong>. Przyjemne skojarzenie z&nbsp;takimi mistrzami jak Blind Willy Johnson i&nbsp;filmem Soul of a&nbsp;Man. Po&nbsp;nim wyszły już jedynie gorsze zespoły, a&nbsp;potem okazało się że&nbsp;w konkursie Makaron nie wygrał, a&nbsp;jakiś zespolik z&nbsp;dziewczynką na&nbsp;wokalu. Hmm, nie umieją docenić chyba autentycznego bluesa, wolą bezrefleksyjne kalkowanie tego ze stanów, co i&nbsp;tak się nigdy nie uda.</p>
<p style="text-align: justify;">Przed 20 znowu trzeba zająć dobre miejscówki pod&nbsp;budką akustyków (pod&nbsp;dachem w&nbsp;razie deszczu i&nbsp;oparciem dla pleców).  Koncert zaczyna się znowu od&nbsp;Polaków. Katarzyna Cygonek i&nbsp;Tomi Band czy coś takiego. O&nbsp;wiele lepiej niż Puste Biuro z&nbsp;wczoraj, ale&nbsp;jak to&nbsp;w Polsce, jakoś nie do&nbsp;końca. Wokalistka miała fajny głos, bardzo niski i&nbsp;była bosa, to&nbsp;chyba wszystko co zapamiętałem z&nbsp;ich występu i&nbsp;mieli <a href="http://www.youtube.com/watch?v=_w1yfuEBz4E" target="_blank"><strong>jedną fajną piosenkę&#8230;</strong></a> Po&nbsp;21 zaczęła się transmisja radiowa, na&nbsp;scenę wyszedł Boo Boo Davis, prawdziwy murzyn z&nbsp;delty co za&nbsp;młodu bawełnę był zbierał (ale&nbsp;robił to&nbsp;na farmie swojego ojca, więc obszarnik ;]) i&nbsp;od razu zaskarbił sobie publiczność mamrocząc coś w&nbsp;ichniej gwarze. Ciekawa osobowość, fajna muzyka. Moje pierwsze zetknięcie z&nbsp;prawdziwym bluesem na&nbsp;żywo. Prawdziwy &#8222;czarny&#8221; blues to&nbsp;coś całkiem innego niż to&nbsp;co grają u&nbsp;nas.  Mam wrażenie że&nbsp;najbardziej jak polskie zespoły mogą zbliżyć się do&nbsp;grania &#8222;czarnego&#8221; bluesa to&nbsp;poprzez ubranie się na&nbsp;czarno&#8230; hehehe, wystarczyło popatrzeć na&nbsp;strój i&nbsp;muzykę niektórych  zespołów &#8211; patrz.: Puste Biuro. Nawet na&nbsp;koncercie Claptona w&nbsp;zeszłym roku czuć było że&nbsp;brak mu tej &#8222;czarnej&#8221; charyzmy choć technikę ma opanowaną.</p>
<p style="text-align: center;">httpv://www.youtube.com/watch?v=nXFTmWNZ62k</p>
<p style="text-align: justify;">Boo Boo i&nbsp;jego zespół dali dobry show. Po&nbsp;nich wyszła gwiazda wieczoru imperator (podobno) muzyki soul Otis Clay wraz z&nbsp;całkiem sporym zespołem. I&nbsp;znowu, ten soul w&nbsp;porównaniu z&nbsp;naszym soulem to&nbsp;dwa światy. Czarni mają chyba większe dusze bo muzyka duszowa im wychodzi lepiej i&nbsp;jest bardziej poruszająca. Mr. Otis zagrał dość spory koncert, fajne kawałki do&nbsp;bujania się, sporo nastrojowych, świetny kunszt muzyczny, performerski i&nbsp;genialne wrażenie na&nbsp;żywo. Ogólnie czuć było powrót do&nbsp;złotych lat soulu, ten klimat lat 70tych, trochę 80tych. Otis miał śmieszą marynareczkę w&nbsp;stylu tamtych lat i&nbsp;ogólnie robił miłe wrażenie starszego pana. Na&nbsp;scenie dużo zabawy, wykonawcy roześmiani, weseli, to&nbsp;się udziela od&nbsp;razu publiczności. Biali tego nie potrafią? Wieczór był świetny. Podniósł Noce na&nbsp;kolejny level. Ciekawe co w&nbsp;takim razie za&nbsp;rok?</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Podsumowanie:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Baaaardzo fajna impreza. Karnet niesamowicie tani &#8211; 39 zł w&nbsp;przedsprzedaży za&nbsp;dwa dni zabawy.</p>
<p style="text-align: justify;">Całego bootlega z&nbsp;Nocy można obejrzeć <a href="http://www.youtube.com/user/Horacy67" target="_blank"><strong>na&nbsp;youtubie w&nbsp;kanale Horacy67</strong></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/07/xviii-olsztynskie-noce-bluesowe-wrazenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Muzyczna retrospekcja</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/05/muzyczna-retrospekcja/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/05/muzyczna-retrospekcja/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 May 2009 20:01:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Ballada o Nutrońcach]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Jasiński]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Nurt]]></category>
		<category><![CDATA[Pomiędzy „Marszową śpiewką” a „Balladą o Nutrońcach" Oblicza polskiej muzyki rockowej na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych]]></category>
		<category><![CDATA[PRL]]></category>
		<category><![CDATA[śmieszne]]></category>
		<category><![CDATA[Stress]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrój Jana]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=642</guid>
		<description><![CDATA[O&#160;polskiej muzyce szarych powojennych lat głębokiego PRLu wbrew temu co by się mogło wydawać wiemy przeważnie niewiele. Znamy główne zespoły, które dały radę przetrwać do&#160;czasów &#8222;wolności&#8221; lub tak skutecznie sprzedały się władzy że&#160;tapetowano nimi każdy festiwal.  Skaldowie, Czerwone Gitary itp. &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2009/05/muzyczna-retrospekcja/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">O&nbsp;polskiej muzyce szarych powojennych lat głębokiego PRLu wbrew temu co by się mogło wydawać wiemy przeważnie niewiele. Znamy główne zespoły, które dały radę przetrwać do&nbsp;czasów &#8222;wolności&#8221; lub tak skutecznie sprzedały się władzy że&nbsp;tapetowano nimi każdy festiwal.  Skaldowie, Czerwone Gitary itp. Innych z&nbsp;kolei znamy najbardziej z&nbsp;ich lżejszych, mainstreamowych piosenek jak np Czesława Niemena czy grupę Breakout, a&nbsp;ich prawdziwa twórczość pozostaje nieznana.</p>
<p style="text-align: justify;">Miałem ostatnio możliwość przeszkolenia się z&nbsp;muzyki trochę bardziej zapomnianej przygotowując prezentację do&nbsp;wykładu <strong>prof. Grzegorza Jasińskiego</strong> pt: &#8222;<em><strong>Pomiędzy „Marszową śpiewką” a&nbsp;„Balladą o&nbsp;Nutrońcach”. Oblicza polskiej muzyki rockowej na&nbsp;przełomie lat sześćdziesiątych i&nbsp;siedemdziesiątych</strong></em>&#8221; który wygłosił na&nbsp;17 Ogólnopolskim Zjeździe Studentów Historyków w&nbsp;Olsztynie w&nbsp;połowie kwietnia. Poniżej kilka z&nbsp;wrzuconych na&nbsp;tubę i&nbsp;nieudolnie wykonanych &#8222;tymy rencamy&#8221; teledysków.</p>
<p style="text-align: justify;">Podczas słuchania należy zwrócić uwagę głównie na&nbsp;treść piosenek, która dziś wywołuje często szeroki uśmiech. No i&nbsp;ci ludzie na&nbsp;zdjęciach [głównie skany oryginalnych okładek i&nbsp;"książeczek"]:</p>
<ul>
<li>Test &#8211; Żółw na&nbsp;Galapagos:</li>
</ul>
<p style="text-align: center;">httpv://www.youtube.com/watch?v=3y_zsD8-1m4</p>
<p style="text-align: justify;">
<ul>
<li>Nurt &#8211; Parter na&nbsp;klaustrofobię</li>
</ul>
<p style="text-align: center;">httpv://www.youtube.com/watch?v=CGq0ATDQnQg</p>
<p style="text-align: justify;">
<ul>
<li>Romulad i&nbsp;Roman &#8211; Towarowy rusza do&nbsp;Indii [fragment]</li>
</ul>
<p style="text-align: center;">httpv://www.youtube.com/watch?v=UCKwmxXEsds</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">I&nbsp;best of the best:</p>
<ul>
<li>Zdrój Jana &#8211; Ballada o&nbsp;nutrońcach</li>
</ul>
<p style="text-align: center;">httpv://www.youtube.com/watch?v=iVO94vQL9hc</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Każdy kawałek prezentuje inny zapomniany zespół. I&nbsp;bardzo szkoda, że&nbsp;zapomniany, bo miały one COŚ do&nbsp;zaoferowania. Co prawda przeważnie kopiują muzykę w&nbsp;mniejszym lub większym stopniu od&nbsp;swoich braci z&nbsp;zachodu, jednak jako całość tworzą odświeżającą jakość. Szczególnie dziś w&nbsp;papce szołbizu i&nbsp;wytwórnianych &#8222;odkryć&#8221;. To&nbsp;byli chłopaki, które dobrze bawili się muzyką, jednak nie dorośli do&nbsp;profesjonalizmu. Nie było im todane,  a&nbsp;socjalistyczna ojczyzna zdecydowanie nie sprzyjała muzyce funkcjonującej poza głównym obiegiem. Z&nbsp;czasem zespoły umierały na&nbsp;prozę życia i&nbsp;rozpadały się na&nbsp;muzyków, którzy szukali zarobku w&nbsp;nurcie koryta lub np. fabryce opon samochodowych w&nbsp;Dębicy.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli chcecie posłuchać więcej tego typu psychodelicznej <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  muzyki, zapraszam na&nbsp;<strong><a href="http://www.youtube.com/user/ozi84">mój kanał na&nbsp;youtube: Ozi84.</a></strong> Polecam</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/05/muzyczna-retrospekcja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Crossroads Guitar Festival 2004</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/03/crossroads-guitar-festival-2004/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/03/crossroads-guitar-festival-2004/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Mar 2009 20:38:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[blues]]></category>
		<category><![CDATA[Crossroads Guitar Festival]]></category>
		<category><![CDATA[Eric Clapton]]></category>
		<category><![CDATA[festiwal]]></category>
		<category><![CDATA[gitara]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=547</guid>
		<description><![CDATA[Dziś w&#160;pracy przy pracy po&#160;raz kolejny obejrzałem DVD z  zapisem  świetnego koncertu/festiwalu Crossroads Guitar Festival z&#160;2004 r stworzonego przez żyjącą legendę Erica Claptona. Legenda zaprosiła legendy. Na&#160;scenie najważniejsi gitarzyści świata z&#160;różnych, czasem egzotycznych, nurtów. Z&#160;gwiazd pierwszej miary: Buddy Guy, BB &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2009/03/crossroads-guitar-festival-2004/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dziś w&nbsp;pracy przy pracy po&nbsp;raz kolejny obejrzałem DVD z  zapisem  świetnego <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Crossroads_Guitar_Festival">koncertu/festiwalu Crossroads Guitar Festival</a> z&nbsp;2004 r stworzonego przez żyjącą legendę Erica Claptona. Legenda zaprosiła legendy. Na&nbsp;scenie najważniejsi gitarzyści świata z&nbsp;różnych, czasem egzotycznych, nurtów. Z&nbsp;gwiazd pierwszej miary: Buddy Guy, BB King,  Santana, John Mayer, młodszy Voughan i&nbsp;inni. Fenomelnalne. Gitary wszelkiego rodzaju. Talenty przedniej klasy. Atmosfera zarówno na&nbsp;scenie jak i&nbsp;na trybunach iście piknikowa. Zawsze kiedy oglądam to&nbsp;DVD poprawia mi humor. Na&nbsp;przednówku jak znalazł.</p>
<p style="text-align: justify;">Poniżej niezły mix coutry &#8211; bluesowy Road to&nbsp;Nashvegas. Odkryłem ten kawałek dzięki temu koncertowi i&nbsp;zapadł mi w&nbsp;ucho. Dan Tymiński robił bluesową muzykę m. in do&nbsp;filmu <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/O_Brother,_Where_Art_Thou%3F">&#8222;Bracie gdzie jesteś&#8221;</a>:</p>
<p style="text-align: center;">httpv://www.youtube.com/watch?v=_uRrcOzmgQY</p>
<p style="text-align: justify;">Poniżej drugie z&nbsp;odkryć. Robert Randolph i&nbsp;jego <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Pedal_steel_guitar">pedal steel guitar</a> (aka elektrczna gitara hawajska) dziwne urządzenie pomiędzy pianinem a&nbsp;gitarą elektryczną, które daje niesamowite dźwięki i&nbsp;jak wygląda z&nbsp;miny Roberta chyba dużo radości. Kolejna świetna melodia:</p>
<p style="text-align: center;">httpv://www.youtube.com/watch?v=Nw9xvy1DWsk</p>
<p style="text-align: justify;">W&nbsp;drugiej i&nbsp;jak dotąd ostatniej edycji w&nbsp;roku 2007 ponownie zebrała się banda Guitar Heroes i&nbsp;pokazali co umieją. Gościnnie wystąpił Bill Murray <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Gorąco polecam!!!</p>
<ul>
<li><strong><a href="http://www.youtube.com/watch?v=6sPmTgPvx28&amp;playnext_from=PL&amp;feature=PlayList&amp;p=4417D6644C565228&amp;playnext=1&amp;index=1">Tutaj możecie obejrzeć składankę obu festiwali na&nbsp;Youtubie</a>.</strong></li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/03/crossroads-guitar-festival-2004/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Her Morning Elegance &#8211; Oren Lavie</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/02/her-morning-elegance-oren-lavie/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/02/her-morning-elegance-oren-lavie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Feb 2009 22:59:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[Her Morning Elegance]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Oren Lavie]]></category>
		<category><![CDATA[piosenka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=462</guid>
		<description><![CDATA[httpv://www.youtube.com/watch?v=2_HXUhShhmY]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;">httpv://www.youtube.com/watch?v=2_HXUhShhmY</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/02/her-morning-elegance-oren-lavie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bez słów&#8230;</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/01/bez-slow/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/01/bez-slow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Jan 2009 14:07:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[bez słów]]></category>
		<category><![CDATA[Fado]]></category>
		<category><![CDATA[Haja o Que Houver]]></category>
		<category><![CDATA[impresje]]></category>
		<category><![CDATA[Lisbon Story]]></category>
		<category><![CDATA[Madredeus]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Portugalia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=406</guid>
		<description><![CDATA[&#8230; bo czasem słowa są zbędne. wystarczy posłuchać i&#160;zrozumieć. MADREDEUS &#8211; Haja o&#160;Que Houver httpv://pl.youtube.com/watch?v=4z1l3Mop0_A]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">&#8230; bo czasem słowa są zbędne. wystarczy posłuchać i&nbsp;zrozumieć.</p>
<p style="text-align: center;">MADREDEUS &#8211; Haja o&nbsp;Que Houver</p>
<p style="text-align: center;">httpv://pl.youtube.com/watch?v=4z1l3Mop0_A</p>
<p style="text-align: center;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/01/bez-slow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Soundtrack mojego życia&#8230;</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2008/07/soundtrack-mojego-zycia/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2008/07/soundtrack-mojego-zycia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Jul 2008 19:54:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[Ayo]]></category>
		<category><![CDATA[Life is real]]></category>
		<category><![CDATA[melodia]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[podkład]]></category>
		<category><![CDATA[ścieżka dzwiękowa]]></category>
		<category><![CDATA[Soundtrack]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rynarzewski.wordpress.com/?p=237</guid>
		<description><![CDATA[Czy myśleliście kiedyś o&#160;sobie jako o&#160;filmie, o&#160;swoim życiu jako ruchomym, niemym obrazie pod&#160;który podkładacie muzykę. Tworzycie soundtrack do&#160;swojego życia. Może to&#160;być piosenka jedna, może być ich kilka, może być ich kilkadziesiąt&#8230; Dla każdego momentu, każdej sytuacji podpinacie odpowiednią piosenkę, bądź &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2008/07/soundtrack-mojego-zycia/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" src="http://farm1.static.flickr.com/23/30316626_fac97c0882.jpg?v=0" alt="" width="196" height="187" /></p>
<p style="text-align:justify;">Czy myśleliście kiedyś o&nbsp;sobie jako o&nbsp;filmie, o&nbsp;swoim życiu jako ruchomym, niemym obrazie pod&nbsp;który podkładacie muzykę. Tworzycie soundtrack do&nbsp;swojego życia. Może to&nbsp;być piosenka jedna, może być ich kilka, może być ich kilkadziesiąt&#8230; Dla każdego momentu, każdej sytuacji podpinacie odpowiednią piosenkę,  bądź melodię. Dla różnych okresów muzyka różni się tak jak różnicie się wy teraz i&nbsp;wy sprzed 10 lat. Jeśli postawiono by przed wami takie zadanie czy umielibyście stworzyć soundtrack do&nbsp;swojego życia? Jak sam zauważyłem do&nbsp;listy soundtracku dostają się czasem piosenki całkiem dziwne i&nbsp;nie odzwierciedla on tego co słucham na&nbsp;codzień &#8211; raczej jest to&nbsp;obraz namalowany przez ekspresjonistę. Różne motywy razem niepasujące do&nbsp;siebie zestawione w&nbsp;odpowiedni sposób</p>
<p style="text-align:justify;">Często o&nbsp;tym myślę i&nbsp;często natrafiam na&nbsp;piosenki, które jakoś dziwnie ( a&nbsp;może wcale nie dziwnie) trafiają w&nbsp;sedno tego co w&nbsp;danym momencie czuje i&nbsp;myślę. Na&nbsp;ten utwór do&nbsp;mojego soundtracku natrafiłem u&nbsp;Skem.</p>
<p style="text-align:justify;">Obecny moment i&nbsp;stan ducha w&nbsp;moim życiu chyba opisuje poniższy utwór &#8211; wszystko jest dobrze, nie ma poważnych zmartwień, ciesze się z&nbsp;tego kim jestem, jaki jestem i&nbsp;mam wiarę w&nbsp;życie. czasem bywa gorzej, jednak wtedy trzeba wrócić do&nbsp;swojego wnętrza, bo moje szczęście jest przede wszystkim we&nbsp;mnie&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Ayo. &#8211; Life is Real</strong> z&nbsp;płyty Joyful</p>
<p style="text-align:justify;">[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=qYzrYXRGWkU]</p>
<p style="text-align:justify;">[<span style="color:#999999;">dla tych co czytaci i&nbsp;rozumiaci po&nbsp;angielski polecam lekturę fragmentu tekstu piosenki Ayo. Mądre rzeczy tam można wyczytać. Bardzo mądre. Zgadza się z&nbsp;nimi w&nbsp;pełni i&nbsp;stosuje. Miło jest odkryć kiedy ktoś śpiewa choćby w&nbsp;części o&nbsp;tobie</span>]</p>
<blockquote><p><em>Some people say that i&#8217;m to&nbsp;open<br />
they say it&#8217;s not good to&nbsp;let them know everything about me<br />
and they say one day they will use every little things against me<br />
but i&nbsp;don&#8217;t mind maybe they&#8217;re right<br />
that&#8217;s just how it is and i&nbsp;got nothing to&nbsp;hide.</em></p>
<p><em>i&nbsp;live my life the way i&nbsp;want<br />
i got nothing to&nbsp;hide nothing at all l<br />
ife is not a&nbsp;fairy tale life is about more<br />
cause life is real.</em></p>
<p><em>A&nbsp;friend of mine gave me an advice<br />
he saiybe careful and think twice before you talk about your life<br />
protect yourself just keep quiet<br />
the more they know the harder they try<br />
to spoil your ways to&nbsp;spread lies<br />
and even though i&nbsp;know he could be right i&nbsp;just said i..</em></p>
<p><em>i&nbsp;live my life the way i&nbsp;want<br />
i got nothing to&nbsp;hide nothing at all<br />
life is not a&nbsp;fairy tale life is about more cause life is real</em></p></blockquote>
<p>Wracając jednak do&nbsp;mojego soundtracku to&nbsp;składa sie on zdecydowanie z&nbsp;melodii spokojnych i&nbsp;nieśpiesznych, tak jak wiodę swój żywot. Piosenki które zdecydowanie mogę do&nbsp;niego wrzucić to:</p>
<p><strong>Imogen Heap &#8211; Hide and Seek</strong></p>
<p>[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=5cpSv2mNhhc]</p>
<p>A&nbsp;także kilka innych piosenek, które miałem pod&nbsp;ręką [pod klawiszem w&nbsp;zasadzie]:</p>
<p>- <a href="http://www.youtube.com/watch?v=wl_u0lrB7fM">Tom Helsen &#8211; Sun in Her Eyes</a></p>
<p>- <a href="http://www.youtube.com/watch?v=QFMC1N3L3n4" target="_blank">India Arie &#8211; ready for love</a></p>
<p>-<a href="http://www.youtube.com/watch?v=EXRLUeVXpMA" target="_blank"> Nada Surf &#8211; The Blankest Year</a></p>
<p>- <a href="http://www.youtube.com/watch?v=MeCsRru0Uhk" target="_blank">Santana &amp; Alex Band &#8211; Why don&#8217;t  U&nbsp;&amp; I</a></p>
<p>- <a href="http://pl.youtube.com/watch?v=omFdpnSu57U" target="_blank">U2 &#8211; Beautiful day </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2008/07/soundtrack-mojego-zycia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>dwa bieguny emocji</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2008/06/dwa-bieguny-emocji/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2008/06/dwa-bieguny-emocji/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Jun 2008 22:23:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[chilllout]]></category>
		<category><![CDATA[energia]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Phil Colins]]></category>
		<category><![CDATA[piosenki]]></category>
		<category><![CDATA[radość]]></category>
		<category><![CDATA[smutek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rynarzewski.wordpress.com/?p=201</guid>
		<description><![CDATA[Jadąc ostatnio samochodem, w&#160;radiowej Trójce usłyszałem zapomnianą, genialną piosenkę&#8230; potem kolejną. Gdybym miał depresję to&#160;z pewnością wyleczyłyby mnie one ze wszystkich objawów, jednak ona po&#160;prostu wprowadziły mnie w&#160;świetny humor. Niezwykłe, porywające &#8211; pure energy, pure happiness. Phil Collins &#8211; Wear &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2008/06/dwa-bieguny-emocji/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Jadąc ostatnio samochodem, w&nbsp;radiowej Trójce usłyszałem zapomnianą, genialną piosenkę&#8230; potem kolejną. Gdybym miał depresję to&nbsp;z pewnością wyleczyłyby mnie one ze wszystkich objawów, jednak ona po&nbsp;prostu wprowadziły mnie w&nbsp;świetny humor. Niezwykłe, porywające &#8211; pure energy, pure happiness.</p>
<p style="text-align:center;">Phil Collins &#8211; Wear my hat</p>
<p style="text-align:center;">[youtube=http://pl.youtube.com/watch?v=JlklbPvKfb4]</p>
<p style="text-align:center;">Phil Collins &#8211; Dance into the light</p>
<p style="text-align:center;">[youtube=http://pl.youtube.com/watch?v=_E6Le1Ooi8I&amp;feature=related]</p>
<p>Potem usłyszałem kolejne melodie. Uderzenie w&nbsp;całkowicie drugi biegun &#8211; dwie inne genialne piosenki Collinsa &#8211; nostalgiczne, smutne i&nbsp;skłaniające do&nbsp;przemyśleń. Taki chillout na&nbsp;smutno.</p>
<p style="text-align:center;">Phil Collins &#8211; Another day in paradise</p>
<p style="text-align:center;">[youtube=http://pl.youtube.com/watch?v=ftlYLcEW_I4]</p>
<p style="text-align:center;">Phil Collins -In the air tonight</p>
<p style="text-align:center;">[youtube=http://pl.youtube.com/watch?v=Gz7gajAb2ww&amp;feature=related]</p>
<p style="text-align:justify;">I&nbsp;za to&nbsp;chyba właśnie trzeba muzykę choć czasem pokochać, że&nbsp;ma tak ogromny wpływ na&nbsp;nasze emocje. Za&nbsp;to ze 3-minutowy utwór może nasz dzień zasnuć chmurami, a&nbsp;czasem zamienić go w&nbsp;pasmo uśmiechu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2008/06/dwa-bieguny-emocji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poniedziałek</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2008/04/poniedzialek/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2008/04/poniedzialek/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Apr 2008 17:52:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[Blenders]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Poniedziałek]]></category>
		<category><![CDATA[poranek]]></category>
		<category><![CDATA[też tak masz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rynarzewski.wordpress.com/?p=165</guid>
		<description><![CDATA[Poranne wstawanie w&#160;poniedziałkowy poranek to&#160;niekoniecznie musi być mordęga z&#160;poczuciem odsiadki wyroku. W&#160;myślach pozostaje przykre uczucie że&#160;skończyło się coś pięknego [weekend], a&#160;najlepszym lekarstwem na&#160;to jest poranna dawka energii w&#160;postaci muzyki. Jeśli nie ma akurat pod&#160;ręką mojego ulubionego Beautiful Day zespołu U2 &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2008/04/poniedzialek/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft" style="float:left;margin:5px;" src="http://www.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2008/04/tak-masz.jpg" alt="" width="249" height="211" />Poranne wstawanie w&nbsp;<strong>poniedziałkowy poranek</strong> to&nbsp;niekoniecznie musi być mordęga z&nbsp;poczuciem odsiadki wyroku. W&nbsp;myślach pozostaje przykre uczucie że&nbsp;skończyło się coś pięknego [weekend], a&nbsp;najlepszym lekarstwem na&nbsp;to jest poranna dawka energii w&nbsp;postaci muzyki. Jeśli nie ma akurat pod&nbsp;ręką mojego ulubionego <em>Beautiful Day </em>zespołu<em> U2</em> to&nbsp;można zdać się na&nbsp;inną melodię, która nas podbuduje. Na&nbsp;szczęscie stacje radiowe biorą to&nbsp;widać pod&nbsp;uwagę puszczając z&nbsp;rana odpowiednią do&nbsp;tego muzykę. Dziś odkryłem, że&nbsp;równie dobrze jako rozpędzasz sprawdza się piosenka zespołu <strong><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Blenders" target="_blank">Blenders</a> &#8211; <a href="http://www.wrzuta.pl/audio/zOGIK3W7wU/blenders_-_poniedzialek" target="_blank">Poniedziałek</a></strong>:</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">[audio http://www.chomikuj.pl/rynarzewski/Muzyka/blenders-poniedzialek.mp3]</p>
<p style="text-align:justify;">Przebój stary, ale&nbsp;doskonale oddający codzienność nie tylko poniedziałkową. Po&nbsp;raz kolejny sprawdza się stwierdzenie, że&nbsp;dobre kawałki się nie starzeją. Z&nbsp;tą muzyką na&nbsp;uszach, przemierzając puste ulice o&nbsp;6:45, jakoś miałem ochotę się uśmiechać. Bo przecież życie nie jest takie w&nbsp;końcu złe.</p>
<p style="text-align:justify;">*<span style="color:#888888;">[tekst na&nbsp;zdjęciu celowo nie jest tym z&nbsp;piosenki, cobym kopyrajtów nie dajcie bogowie nie złamał]</span></p>
<p style="text-align:justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2008/04/poniedzialek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

