<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rozbuchany intelektualizm &#187; książka</title>
	<atom:link href="http://rynarzewski.pl/tag/ksiazka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rynarzewski.pl</link>
	<description>Maciek Rynarzewski / Blog</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 16:24:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Związek Żydowskich Policjantów [pierwszy ebook na moim Kindelku]</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2011/12/zwiazek-zydowskich-policjantow-pierwszy-ebook-na-moim-kindelku/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2011/12/zwiazek-zydowskich-policjantow-pierwszy-ebook-na-moim-kindelku/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Dec 2011 22:27:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Science-Fiction]]></category>
		<category><![CDATA[ebook]]></category>
		<category><![CDATA[historia alternatywna]]></category>
		<category><![CDATA[kindle]]></category>
		<category><![CDATA[kontrafaktyczna]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Michael Chabon]]></category>
		<category><![CDATA[Związek Żydowskich Policjantów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rynarzewski.pl/?p=2103</guid>
		<description><![CDATA[Prawdziwa literatura. Nie jest to miałki kryminał ze Skandynawii, pełen dziwaków. To pełnokrwisty, klasyczny majstersztyk. Czytając go czuć, że nie jest to napisana na kolanie powiastka. <a href="http://rynarzewski.pl/2011/12/zwiazek-zydowskich-policjantow-pierwszy-ebook-na-moim-kindelku/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kupiłem sobie czytnik ebooków wykorzystujący technologię e-papieru. Nie pierwszy lepszy czytnik, tylko Amazon Kindle we&nbsp;własnej  osobie. Najlepszy sprzęt, jaki może sobie wymarzyć wielbiciel książek. O&nbsp;tym w&nbsp;innym wpisie, jak już się nacieszę i&nbsp;będę miał większy zasób opinii do&nbsp;wyrażenia.</p>
<p><img class="alignleft" src="http://ecsmedia.pl/c/zwiazek-zydowskich-policjantow-b-iext3555662.jpg" alt="http://ecsmedia.pl/c/zwiazek-zydowskich-policjantow-b-iext3555662.jpg" width="218" height="346" />Michael Chabon &#8211; Związek Żydowskich Policjantów, to&nbsp;książka którą od&nbsp;dawna planowałem przeczytać. Zaczęło się od&nbsp;wzmianki w&nbsp;literackim dodatku do Polityki, który czytałem wylegując się na&nbsp;złotych plażach polskiego Bałtyku. Potem trafiłem na&nbsp;&#8222;Związek&#8230;&#8221; przeglądając laureatów nagród z&nbsp;dziedziny literatury SF. Hugo, Nebula, Locus i&nbsp;całe multum innych nagród. W&nbsp;2008 roku ta książka zgarnęła co tylko się dało na&nbsp;rynku powieści science-fiction! To&nbsp;wystarczająca zachęta.</p>
<p><span id="more-2103"></span></p>
<p>Tłem fabularnym jest historia alternatywna. Przewijają się takie hasła jak: III republika rosyjska (podbita przez Niemcy), bomba atomowa w&nbsp;Niemczech w&nbsp;1946 roku. To&nbsp;niektóre z&nbsp;różnic w&nbsp;kontinuum czasowym Chabona. Są zarysowane bardzo subtelnie, podawane dyskretnie, teoretycznie nie oddziałują bezpośrednio na&nbsp;akcję, ale&nbsp;dodają smaczku całej historii. Jak czytam, że&nbsp;bomba atomowa została zdetonowana w&nbsp;Niemczech w&nbsp;1946 roku to&nbsp;od razu zaczyna mi mózg pracować i&nbsp;odkrywamy nowy poziom fabuły, w&nbsp;którym zaczynam sobie wyobrażać jak taki świat może wyglądać. Uważam że&nbsp;dobrze skonstruowany, spójny świat to&nbsp;jeden z&nbsp;elementów sukcesu. W&nbsp;tej kwestii jest punkt. Na&nbsp;dodatek bardzo wiarygodnie czyta się też książkę pod&nbsp;kątem odniesień do&nbsp;kultury żydowskiej i&nbsp;jej subkultur. Wielokrotnie pojawia się w&nbsp;recenzjach &#8222;Związku&#8230;&#8221; określenie twórczości Chabona jako mixu Singera i&nbsp;Chandlera. Trafnie. Jest soczyście, wiarygodnie i&nbsp;barwnie.</p>
<p>Nie o&nbsp;to jednak w&nbsp;tej książce chodzi. To&nbsp;przecież kryminał. Czysty, klasyczny i&nbsp;nawiązujący do&nbsp;najlepszych wzorców noir. Jest rozwiedziony policjant z&nbsp;wydziału zabójstw, który chleje, mieszka w&nbsp;hotelu i&nbsp;kopci jak lokomotywa. Jest ciągle na&nbsp;kacu, prawie zawsze obity i&nbsp;lubi ściągać na&nbsp;siebie problemy. Klasyk. Jest on też, jak wskazuje tytuł, nie tylko policjantem, ale&nbsp;też żydem z&nbsp;całym bagażem kultury na&nbsp;pograniczu tradycji i&nbsp;nowoczesności. Niewierzący, ale&nbsp;praktykujący kulturę żydowską. Pochodzący z&nbsp;rodziny dotkniętej piętnem holocaustu i&nbsp;społeczeństwa, które z&nbsp;narodu tułaczy musiało stać się narodem pionierów północy.</p>
<p>Fabuła książki (bez zbędnych spoilerów) opowiada o&nbsp;schyłku żydowskiej kolonii która powstała na&nbsp;Alasce po&nbsp;klęsce państwa Izrael w&nbsp;1948 roku. Po&nbsp;60 latach kolonia, zgodnie z&nbsp;umowami ma zostać z&nbsp;powrotem anektowana do&nbsp;USA. Zabójstwo pewnego ćpuna okazuje się być czymś więcej i&nbsp;nagle pozornie nic nie mające ze sobą wspólnego wydarzenia układają się w&nbsp;pokaźnych rozmiarów spisek. A&nbsp;w samym środku wydarzeń kręci się skacowany, zmiętolony policjant &#8211; Meyer Landsman.</p>
<p><img style="cursor: -moz-zoom-in;" src="http://heyoscarwilde.com/wp-content/uploads/2010/03/fowler_berkoshemets2.jpg" alt="http://heyoscarwilde.com/wp-content/uploads/2010/03/fowler_berkoshemets2.jpg" width="783" height="543" /></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://heyoscarwilde.com/tom-fowler-berko-shemets-from-michael-chabons-the-yiddish-policemens-union/" target="_blank">[Szemec Berkowitz - pół indianin, pół żyd - partner Meyera]</a></p>
<p>Prawdziwa literatura. Nie jest to&nbsp;miałki kryminał ze Skandynawii, pełen dziwaków. To&nbsp;pełnokrwisty, klasyczny majstersztyk. Czytając go czuć, że&nbsp;nie jest to&nbsp;napisana na&nbsp;kolanie powiastka. Bohaterowie książki mają prawdziwe osobowości, prowadzą prawdziwe dialogi i&nbsp;żyją w&nbsp;całkiem realnym świecie. Nagrody zasłużone. Książka zdecydowanie godna polecenia.</p>
<p>A&nbsp;smaczek na&nbsp;zakończenie taki, że&nbsp;do ekranizacji przymierzają się bracia Coen&#8230; śnieg, zbrodnia, policjanci&#8230; już raz im się udało zrobić całkiem niezły film z&nbsp;tymi motywami. Ostatnio milczą w&nbsp;tym temacie, ale&nbsp;oby to&nbsp;oni.</p>
<p>zdj. <a href="http://www.flickr.com/photos/angerboy/3323506948/" target="_blank">AngerBoy @ Flickr</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2011/12/zwiazek-zydowskich-policjantow-pierwszy-ebook-na-moim-kindelku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Michał Witkowski, Margot, Świat Książki 2009</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/03/michal-witkowski-margot-swiat-ksiazki-2009/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/03/michal-witkowski-margot-swiat-ksiazki-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Mar 2010 14:36:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Margot]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Witkowski]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=1159</guid>
		<description><![CDATA[Marzec to&#160;miesiąc kryzysowy i&#160;niedogodny, także jak się okazało w&#160;czytaniu. Sięgnąłem po&#160;kolejną książkę Michała Witkowskiego, znanego i&#160;kontrowersyjnego pisarza tzw. młodego pokolenia. Po&#160;jego fenomenalnym Lubiewie i&#160;prze-fenomenalnej Barbarze Radziwiłłównie z&#160;Jaworzna-Szczakowej stałem się fanem jego twórczości. Po&#160;lekturze Margot, mój entuzjazm trochę osłabł. Margot to&#160;książka &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/03/michal-witkowski-margot-swiat-ksiazki-2009/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignright size-full wp-image-151" style="margin-left: 7px; margin-right: 7px;" title="Michał Witkowski,  &quot;Margot&quot;" src="http://readeatslip.files.wordpress.com/2009/11/margot.jpg?w=155&amp;h=246" alt="Michał Witkowski, &quot;Margot&quot;" width="155" height="246" />Marzec to&nbsp;miesiąc kryzysowy i&nbsp;niedogodny, także jak się okazało w&nbsp;czytaniu. Sięgnąłem po&nbsp;kolejną książkę Michała Witkowskiego, znanego i&nbsp;kontrowersyjnego pisarza tzw. młodego pokolenia. Po&nbsp;jego fenomenalnym Lubiewie i&nbsp;prze-fenomenalnej Barbarze Radziwiłłównie z&nbsp;Jaworzna-Szczakowej stałem się fanem jego twórczości. Po&nbsp;lekturze Margot, mój entuzjazm trochę osłabł. Margot to&nbsp;książka zdecydowanie najgorsza w&nbsp;karierze Michała Witkowskiego. Pomimo soczystego i&nbsp;plastycznego języka brakuje jej jakiejś spójności, klimatu i&nbsp;tego czegoś co ze słowotoku i&nbsp;serii obrazoburczych opisów stworzy świetną książkę.</p>
<p style="text-align: justify;">Bohaterem Margot jest kilka osób, w&nbsp;sumie nie ma jednego bohatera, przez pół książki wydaje się że&nbsp;opowiada ona o&nbsp;TIRowcach, wśród nich tytułowa kobieta-tirowiec Margot, a&nbsp;kolejne pół to&nbsp;&#8222;gesta&#8221; Waldka Mandaryny koktajl z&nbsp;polskich celebrytów szołbizu. Gdzieś tam plącze się jeszcze Święta Asia od&nbsp;TIRowców. Ogólnie mętlik i&nbsp;mashup, który nie współgra ze sobą. Teoretycznie wszystko się obraca wokół metamorfoz i&nbsp;jakichś takich klimatów, ale&nbsp;ja tego nie widzę.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1159"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Im dalej w&nbsp;książkę tym bardziej fabuła  i&nbsp;wszystko staje się rwane, nudnawe. Przewidywalne. Tym razem Witkowski przekroczył gdzieś linię biegnącą pomiędzy literacką prowokacją i&nbsp;wulgarnością całkowicie bezcelową. Nie szokuje. Bardzo mało prowokuje. Po&nbsp;prostu opisuje. Grupowy stosunek seksualny na&nbsp;parkingu TIRów z&nbsp;Margot w&nbsp;roli głównej, jakoś nic nie wnosi do&nbsp;książki.</p>
<p style="text-align: justify;">Są naturalnie dobre strony &#8222;Margot&#8221;. Dobrze zapowiadała się pierwsza część o&nbsp;środowisku TIRowców.  Fajnie czyta się i&nbsp;wchodzi w&nbsp;ten dość hermetyczny świat, zobrazowany przez Witkowskiego w&nbsp;ciekawy sposób jako podskórnie zniewieściały i&nbsp;wcale nie taki męski. Niespecjalnie pasujący do&nbsp;wizji wąsatych facetów za&nbsp;kółkiem olbrzymiej maszyny. Bo czy nie zastanawia czemu mają taki dziwny CB-język? Czemu &#8222;koleżko&#8221;, &#8222;miśki&#8221; i&nbsp;inne udziwnione słowa zastępują ich rzeczywiste odpowiedniki. Witkowski podszedł do&nbsp;tego od&nbsp;bardzo ciekawej strony. Tylko potem to&nbsp;całkowicie zepsół&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Niestety jeszcze raz wrócę do&nbsp;tego, że&nbsp;cale passusy z&nbsp;Waldkiem Mandaryną są nie do&nbsp;strawienia.  Całej książce brakuje tego co w&nbsp;Lubiewie i&nbsp;Barbarze Radziwiłłównie nie pozwalało się oderwać od&nbsp;czytania.</p>
<p style="text-align: justify;">Tym razem zawiodłem się na&nbsp;prozie Michała Witkowskiego. Może lepiej jeszcze raz przeczytam przygody drobnego przedsiębiorcy z&nbsp;Jaworzna-Szczakowej&#8230;</p>
<p style="text-align: right;">&#8230;.ogólnie<a href="http://readeatslip.wordpress.com/2009/11/02/jak-sprzedac-gniota/" target="_blank"> <strong>recenzje są przeważnie podobne</strong></a> w&nbsp;odniesieniu do&nbsp;najnowszej powieści Michała Witkowskiego</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/03/michal-witkowski-margot-swiat-ksiazki-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trzy książki. Odć 1.</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/04/trzy-ksiazki-odc-1/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/04/trzy-ksiazki-odc-1/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Apr 2009 21:38:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Bahdaj]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Muminki]]></category>
		<category><![CDATA[National Public Radio]]></category>
		<category><![CDATA[Podróż za jeden uśmiech]]></category>
		<category><![CDATA[Tove Jansson]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=626</guid>
		<description><![CDATA[Co prawda Światowy Dzień Książki już za&#160;nami, ale&#160;puszczam w&#160;neta wirusowego posta-zabawę &#8211; napisz tekst o&#160;trzech książkach. Ciekawych, pouczających, tych do&#160;których zawsze wracasz itp.  Muszą one posiadać jeden wspólny czynnik, który je łączy, jakąś oś wokół której oplatamy swojego posta. Zainspirowała &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2009/04/trzy-ksiazki-odc-1/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-634 aligncenter" title="ksiazki3" src="http://www.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2009/04/ksiazki3.jpg" alt="ksiazki3" width="494" height="318" /></p>
<p style="text-align: justify;">Co prawda Światowy Dzień Książki już za&nbsp;nami, ale&nbsp;puszczam w&nbsp;neta wirusowego posta-zabawę &#8211; <strong>napisz tekst o&nbsp;trzech książkach</strong>. Ciekawych, pouczających, tych do&nbsp;których zawsze wracasz itp.  Muszą one posiadać jeden wspólny czynnik, który je łączy, jakąś oś wokół której oplatamy swojego posta. <a href="http://www.npr.org/templates/story/story.php?storyId=90796087">Zainspirowała mnie do&nbsp;tego rubryka w&nbsp;serwisie NPR.</a></p>
<p style="text-align: justify;">W&nbsp;pierwszym odcinku chciałbym przedstawić trzy książki, które najbardziej zapamiętałem ze swojego dzieciństwa.</p>
<ol style="text-align: justify;">
<li>Moje najwcześniejsze jeszcze pre-literackie wspomnienie  dotyczy obrazkowej książeczki dla dzieci. Nie wiem już dziś jaki miała ona tytuł, kto był jej autorem, jednak dokładnie pamiętam jej treść. Opowiadała ona o&nbsp;budowie bloku, od&nbsp;wykopania fundamentów do&nbsp;wprowadzenia do&nbsp;niego PRLudzi. Jako że&nbsp;byłem szkrabem moja mama &#8222;czytała&#8221; mi a&nbsp;raczej opowiadała co się dzieje w&nbsp;tej książce, bo tam nie było żadnego tekstu, same obrazki. Ja zaś zawsze domagałem się innej wersji opowieści.</li>
<li>Drugą książką jest znana chyba wszystkim książka Adama Bahdaja &#8222;Podróż za&nbsp;jeden uśmiech&#8221;. Opowieść o&nbsp;dwóch chłopcach i&nbsp;ich przygodach w&nbsp;trakcie samodzielnej wakacyjnej podróży. Pamiętam jak dziś bordową okładkę,  pożółkły papier trzeciej kategorii.  Miałem chyba 6 czy 7 lat i&nbsp;była to&nbsp;chyba moja pierwsza pełnowymiarowa, licząca kilkaset stron książka, od&nbsp;której tak na&nbsp;prawdę zaczęło się moje czytanie. To&nbsp;ona jest wszystkiemu winna.</li>
<li>Trzecią książką, a&nbsp;właściwie cyklem, jest &#8222;universum&#8221; jakbyśmy to&nbsp;dziś powiedzieli, Muminków &#8211; autorstwa Tove Jansson. Pierwsze było chyba &#8222;W dolinie Muminków&#8221;, wypożyczone ze szkolnej biblioteki. Potem kolejne części wprowadziły mnie w&nbsp;świat wyobraźni i&nbsp;czytania. To&nbsp;chyba właśnie na&nbsp;Muminkach uczyłem się wyobrażać, cieszyć się słowem i&nbsp;rozkoszować w&nbsp;obrazach istniejących jedynie w&nbsp;mojej głowie.  Saga Muminków zajmuje niepoślednie miejsce w&nbsp;panteonie książek, które miały na&nbsp;mnie wpływ.  Dolina Muminków, ich nadmorska kabina kąpielowa, zimowy sen, Buka, przerażająca część o&nbsp;komecie <span style="color: #999999;">[Być może sny o&nbsp;komecie nawiedzające mnie czasem są właśnie pokłosiem traumy post-muminkowej?]</span>, latarnia morska, hatifnatowie&#8230;  W&nbsp;tak ważnym momencie jak dzieciństwo zdecydowanie należy zetknąć się z&nbsp;pisarstwem pani Jansson, gdzie  można nauczyć się wielu rzeczy o&nbsp;świecie. Jest to&nbsp;chyba najważniejsza książka mojego dzieciństwa.. Utopijny wszak świat Muminków jest schronieniem moich dziecinnych marzeń,  symbol szczęścia i&nbsp;beztroskiego bezpieczeństwa w&nbsp;jakim wszyscy wtedy żyliśmy. Muminki doskonale oswajają dzieci ze światem, dawkują wiedzę o&nbsp;jego niebezpieczeństwach [wszak zło/zagrożenie jest tak elementem powszechnym] i&nbsp;dają radość odkrywania swojej wyobraźni w&nbsp;oparciu o&nbsp;abstrakcyjne białe istoty.</li>
</ol>
<p>Zapraszam do&nbsp;zabawy i&nbsp;czytania kolejnych odcinków.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/04/trzy-ksiazki-odc-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niedziela bibliotekarza</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/03/niedziela-bibliotekarza/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/03/niedziela-bibliotekarza/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Mar 2009 11:15:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[biblioteka]]></category>
		<category><![CDATA[bibliotekarz]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[niedziela]]></category>
		<category><![CDATA[rzeźba]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=562</guid>
		<description><![CDATA[W&#160;niedzielę bibliotekarze nie pracują&#8230;ale nadal nieustannie knują jak przejąć władzę nad&#160;światem, zdominować Pudelka i&#160;zagarnąć stanowisko sekretarza generalnego nato. A&#160;co na&#160;to nato? Na&#160;to nie ma odpowiedzi. Bibliotekarze są o&#160;krok bliżej od&#160;dominacji nad&#160;światem. Podobno za&#160;oceanem biblioteki z&#160;jednej strony przeżywają finansowy kryzys, ale&#160;z &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2009/03/niedziela-bibliotekarza/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W&nbsp;niedzielę bibliotekarze nie pracują&#8230;ale nadal nieustannie knują jak przejąć władzę nad&nbsp;światem, zdominować Pudelka i&nbsp;zagarnąć stanowisko sekretarza generalnego nato. A&nbsp;co na&nbsp;to nato? Na&nbsp;to nie ma odpowiedzi. Bibliotekarze są o&nbsp;krok bliżej od&nbsp;dominacji nad&nbsp;światem.</p>
<p style="text-align: justify;">Podobno za&nbsp;oceanem biblioteki z&nbsp;jednej strony przeżywają finansowy kryzys, ale&nbsp;z drugiej ma miejsce wielki najazd użytkowników, którzy tnąc wydatki na&nbsp;kulturę coraz częściej wypożyczają książki niż je kupować i&nbsp;wypożyczają filmy niż chodzą na&nbsp;nie do&nbsp;kina. Poza tym darmowy net w&nbsp;bibliotece pozwala szukać pracy. To&nbsp;za oceanem. A&nbsp;u nas po&nbsp;staremu.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie żeby bibliotekarz w&nbsp;pracy się nudził, ale&nbsp;czasem w&nbsp;drodze z&nbsp;książką w&nbsp;ręce od&nbsp;półki do&nbsp;klienta, pojawia się myśl. Bibliotekarz zamyśla się i&nbsp;już wie co ożywiłoby wokół niego rzeczywistość, wyrwało go z&nbsp;monotonii.</p>
<p style="text-align: justify;">Rzeźba.</p>
<p style="text-align: left;">Taka jak ta. Wiosenna lub z&nbsp;książki SF:</p>
<p><img class="alignnone" src="http://farm2.static.flickr.com/1013/3171677334_eaf06ed7f3.jpg?v=0" alt="" width="177" height="237" /><img src="http://farm4.static.flickr.com/3163/2804215585_2656d20140.jpg?v=0" alt="" width="355" height="237" /></p>
<p style="text-align: justify;">A&nbsp;tu rzeźba na&nbsp;której biblioteka wymiotuje książkami <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://farm1.static.flickr.com/9/12885520_a86ac4e51b.jpg?v=0" alt="" width="262" height="350" /></p>
<p style="text-align: justify;">Największe wrażenie robi na&nbsp;mnie jednak rzeźba z&nbsp;Biblioteki Mijeskiej w&nbsp;Pradze. Majstersztyk.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://farm3.static.flickr.com/2370/2423762042_32e2cb3f20.jpg?v=0" alt="" /><img class="aligncenter" src="http://farm4.static.flickr.com/3005/2955625983_874afb0c25.jpg?v=0" alt="" /></p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: justify;">O&nbsp;wiele więcej przykładów rzeźb z&nbsp;wykorzystaniem książek znajdzieie w&nbsp;serwisie Flickr</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/03/niedziela-bibliotekarza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie wywołany odpowiadam</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2008/11/nie-wywolany-odpowiadam/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2008/11/nie-wywolany-odpowiadam/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Nov 2008 23:15:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[ankieta]]></category>
		<category><![CDATA[books]]></category>
		<category><![CDATA[czytanie]]></category>
		<category><![CDATA[czytelnictwo]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[reading]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=249</guid>
		<description><![CDATA[Po&#160;lekturze wpisu z&#160;bloga Bawidełka, pomimo iż nie zostałem wyzwany/wezwany do&#160;odpowiedzi na&#160;łańcuszkowe i&#160;zawarte tam pytania sam sobie i&#160;wobec na&#160;nie odpowiadam, bo skoro już czytając tekst w&#160;myślach na&#160;niego odpowiadałem to&#160;zapisuję co pomyślałem. Archiwista &#8211; nawet jeśli nie praktykujący i&#160;niewierzący to&#160;jednak zawsze czujny. &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2008/11/nie-wywolany-odpowiadam/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Po&nbsp;lekturze wpisu z&nbsp;bloga <a href="http://bawidelka.wordpress.com/2008/11/01/im-read-y/" target="_blank">Bawidełka</a>, pomimo iż nie zostałem wyzwany/wezwany do&nbsp;odpowiedzi na&nbsp;łańcuszkowe i&nbsp;zawarte tam pytania sam sobie i&nbsp;wobec na&nbsp;nie odpowiadam, bo skoro już czytając tekst w&nbsp;myślach na&nbsp;niego odpowiadałem to&nbsp;zapisuję co pomyślałem. Archiwista &#8211; nawet jeśli nie praktykujący i&nbsp;niewierzący to&nbsp;jednak zawsze czujny. Archiwizuje się więc moje odpowiedzi:</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><strong><span>1. O&nbsp;jakiej porze dnia czytasz najchętniej?</span></strong></span><br />
najchętniej wieczorem, jednak by nie marnować czasu staram się czytać w&nbsp;każdej wolnej chwili. Codziennie przed snem- bez książki nie zasypiam, potem niestety zapominam gasić światło kiedy zasnę z&nbsp;książka w&nbsp;ręku przez co pai się ono całą noc i&nbsp;zastanawiam się coraz częściej nad&nbsp;automatycznym kontaktem z&nbsp;możliwością ustawienia czasu zgaśnięcia światła</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #000000;">2. Gdzie czytasz?</span></strong><br />
W domu &#8211; na&nbsp;łóżku, na&nbsp;dworcu kolejowym, w&nbsp;pociągu, na&nbsp;przystanku autobusowym, w&nbsp;autobusie.  Nie czytam w&nbsp;pracy, bo jak to&nbsp;sie mówi nie ma co wnosić drewna do&nbsp;lasu. W&nbsp;pracy pracuje&#8230; i&nbsp;pisze.<br />
<span style="color: #999999;"><br />
<strong><span style="color: #000000;"> 3. Jeśli czytasz (na&nbsp;leżąco) w&nbsp;łóżku, to&nbsp;czytasz najchętniej na&nbsp;plecach czy na&nbsp;brzuchu?</span></strong></span><br />
Na plecach jeśli czytam długo. Najczęściej na&nbsp;boku, zmieniając bok co kilkanaście minut przez co kiedy zasypiam książka ląduje na&nbsp;podłodze (wersja optymistyczna) bądź za&nbsp;łóżkiem (wersja mniej optymistyczna) lub zasypiam na&nbsp;niej (wersja tragiczna). Ostatnio staram się czytać na&nbsp;fotelu nabytym drogą przekazania.<br />
<span style="color: #999999;"><br />
<span style="color: #000000;"><strong> 4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?</strong></span></span><br />
Jeśli miałbym całkowitą możliwość wyboru wyłącznie jedynego gatunku to&nbsp;z pewnością literatura sf.  Nie liczę książek &#8222;służbowych&#8221; choć i&nbsp;je lubię.
</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><strong><span>5. Jaką książkę ostatnio kupiłaś?</span></strong></span></p>
<p style="text-align: justify;">Pracuje w&nbsp;bibliotece ;] jednak ostatnio kupiłem &#8222;Miasto&#8221; Simaka za&nbsp;piątaka od&nbsp;żula w&nbsp;Wysokiej Bramie, cztery tomy dziel zebranych Lema, &#8222;Pamieć, etyka i&nbsp;historia&#8221;, 1000 stronicową Biografię Hitchcocka, mało tego staram się hamować, a&nbsp;poza tym książki przysyłają mi czasem za&nbsp;darmo ;]</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #999999;"><strong><span style="color: #000000;">6. Co czytałaś ostatnio?</span></strong> [zgaduje że&nbsp;z książek]<br />
</span>
</p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Nośniki Pamięci historycznej&#8221; M. Kula</p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Red-ball express&#8221; t.1</p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Wojna Zombie&#8221;  Max Brooks</p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Świat bez historii&#8221; J. Topolski</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #999999;"><strong><span style="color: #000000;">7. Co czytasz aktualnie?</span></strong></span></p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Pamieć, etyka i&nbsp;historia&#8221;</p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Miasto&#8221; C. Simak</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #999999;"><strong><span style="color: #000000;">8. Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to&nbsp;jakie one są?</span></strong></span><br />
Czytam i&nbsp;zapamiętuję stronę, jednak  jeśli już używam zakładki to&nbsp;jest to&nbsp;najczęściej paragon.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #000000;">9. Co sądzisz o&nbsp;książkach do&nbsp;słuchania?</span></strong><br />
Książki do&nbsp;słuchania są całkowicie nie do&nbsp;słuchania, jedyne co możliwe to&nbsp;zrobienie z&nbsp;książki słuchowiska, jak np. Lesio &#8211; Chmielewskiej. Przesłuchalem kilka audiobooków i&nbsp;jestem nieusatysfakcjonowany.<br />
<span style="color: #999999;"><br />
<strong><span style="color: #000000;"> 10. Co sądzisz o&nbsp;e-bookach?</span></strong></span><br />
Druga i&nbsp;równoległa gałąź rozwoju książek użytkowych typu, podręczniki, paperbacki (które ebooki prawdopodobnie zastąpią). Popieram i&nbsp;nie mogę się doczekać na&nbsp;czytnik readius&#8230; byle tylko staniał jeszcze ;/
</p>
<p style="text-align: justify;">Nikogo nie naznaczam jakom i&nbsp;ja nie był naznaczony!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2008/11/nie-wywolany-odpowiadam/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Malownicza pazerność cinkciarza</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2008/09/malownicza-pazernosc-cinkciarza/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2008/09/malownicza-pazernosc-cinkciarza/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Sep 2008 18:59:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna Szczakowej]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Witkowski]]></category>
		<category><![CDATA[ponowoczesność]]></category>
		<category><![CDATA[Witkowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=231</guid>
		<description><![CDATA[Polska literatura ponowoczesna to&#160;ciekawe zjawisko. O&#160;ile nie każdemu może sie podobać forma literatury oferowanej np. przez Masłowską, to&#160;nie można odm&#243;wić mu roli świetnego medium dla wyrażania kondycji naszej rzeczywistości. Chciałoby się powiedzieć że&#160;każde pokolenie ma swoje środki wyrazu. Nas Miłosz &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2008/09/malownicza-pazernosc-cinkciarza/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Polska literatura ponowoczesna to&nbsp;ciekawe zjawisko. O&nbsp;ile nie każdemu może sie podobać forma literatury oferowanej np. przez Masłowską, to&nbsp;nie można odm&oacute;wić mu roli świetnego medium dla wyrażania kondycji naszej rzeczywistości. Chciałoby się powiedzieć że&nbsp;każde pokolenie ma swoje środki wyrazu. Nas Miłosz nei rusza&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;"><img align="left" alt="" style="width: 154px; height: 245px;" src="http://www.empik.com/b/o/89/33/8933f72dcb1c612669520fc1889450e8.jpg" /><strong>&quot;Barbara Radziwiłł&oacute;wna z&nbsp;Jaworzna Szczakowej&quot; </strong>- książka młodego, choć już uznanego, pisarza <strong>Michała Witkowskiego</strong> to&nbsp;baaardzo ciekawa lektura. Moja przygoda z&nbsp;nią to&nbsp;historia przewlekła choć w&nbsp;odcinkach. Pierwsze zetknięcie nastąpiła dłuższy czas temu za&nbsp;pomocą programu literackiego na&nbsp;TVN24 (czy jeszcze on leci? chyba nie). Potem sporadycznie przemykała mi ona w&nbsp;księgarniach, jednak specjalnie za&nbsp;nowościami literackimi nie gonię, muszę się przyznać, gdyż są setki zaległości z&nbsp;klasyki i&nbsp;książek &quot;służbowych&quot;. Ostatnio jednak los zetknął mnie z&nbsp;nią w&nbsp;spos&oacute;b zdecydowanie wskazujący na&nbsp;to bym w&nbsp;końcu przeczytał &quot;Barbarę&quot;&#8230; W&nbsp;księgarni na&nbsp;dworcu w&nbsp;Poznaniu, w&nbsp;koszach z&nbsp;książkami z&nbsp;wyprzedaży (straszny proceder), pośr&oacute;d setek innych po&nbsp;kr&oacute;tkich wykopaliskach znalazła się Ona. Jedna jedyna, ostatnio, czekająca bym ją kupił. I&nbsp;za ile? 7&#8230;.. 7! złotych! &#8211; przeceniona z&nbsp;19.90. Grzech nie kupić.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie zgrzeszyłem.</p>
<p style="text-align: justify;">Co do&nbsp;mojego zdania na&nbsp;temat książki to&nbsp;uczciwie przyznaję, że&nbsp;poetyka słowotoku &#8211; jego porwana struktura i&nbsp;prawie że&nbsp;hipertekstowa konstrukcja myślowa,doskonale nadają się dla opowieści o&nbsp;pazernym cinkciarzu z&nbsp;romantyczną duszą. I&nbsp;Witkowski pięknie wplata &oacute;w słowotok w&nbsp;realia czas&oacute;w przełomu, czas&oacute;w Polskiego dzikiego zachodu &#8211; gorączki złota i&nbsp;odkrycia pokład&oacute;w zł&oacute;ż roponośnych pod&nbsp;zbutwiały społeczeństwem PRLu i&nbsp;wczesnego kapitalizmu. Pisarz świetnie buduje obraz znanej nam wszystkim (z&nbsp;autopsji lub opowieści) rzeczywistości czas&oacute;w przełomu, lecz chyba momentami zbytnie popłynięcie w&nbsp;trendsetterskie i&nbsp;kuszące anegdoty, zaciemnia sens i&nbsp;&quot;fabułę&quot;. Zdecydowanie książka słabnie, gdy ma się ku końcowi. Anegdoty już tak nie bawią, a&nbsp;błyskotliwego zakończenia brak. Nie ma show. Pozostaje wrażenie jakby &quot;forma&quot; zdominowała Autora.</p>
<p style="text-align: justify;">Niemniej przyjac należy iż jest to&nbsp;przywilej tego stylu pisarskiego.&nbsp; Zdecydowanie odległy od&nbsp;pozytywistycznego &quot;ordnungu&quot;, od&nbsp;metafizycznej prozo-poezji powojennej, od&nbsp;przemyślanej fabuły książek &quot;dedyktywistycznych. &quot;Barbara&quot; jest encefalogramem myśli, teledyskiem pamięci oraz zapisem wewnętrznego monologu znalezionego na&nbsp;bash.org.pl. Doskonałe oddanie potoku świadomości człowiekoa (po)nowoczesnego.</p>
<p style="text-align: justify;">Piękny jest rytm tej książki. Jej soczystość i&nbsp;wyrazistość. Jest ona nasycona kolorem, brudem, smakiem, sugestywnym obrazem świata podstarzałego faceta z&nbsp;wąsami, kt&oacute;ry zakłada perły i&nbsp;marzy o&nbsp;pięknym Ukraińcu. Jak możemy przeczytać w&nbsp;recenzji Piotra Gruszczyńskiego w&nbsp;&quot;Tygodniku Powszechnym&quot;:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Michał Witkowski słyszy, co pisze. Dzięki temu jego jego czytelnicy widzą to, o&nbsp;czym Witkowski napisał. To&nbsp;rzadka umiejętność.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Przyznaję ze książkę pochłonąłem jednym tchem i&nbsp;koniecznie muszę sięgnąć po&nbsp;inne jego utwory.</p>
<p style="text-align: justify;">Dla pogłębienia polecam dwie recenzje:</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;- <a target="_blank" href="http://chojnowski.blogspot.com/2007/09/micha-witkowski-barbara-radziwiwna-z.html">Recenzja ze strony chojnowski.blogspot.com</a></p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;- <a target="_blank" href="http://wyborcza.pl/1,82203,4403709.html">Recenzja z&nbsp;Gazety Wyborczej</a></p>
<p style="text-align: justify;">Polecam.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Michał Witkowski, Barbara Radziwiłł&oacute;wna z&nbsp;Jaworzna Szczakowej, WAB, 2007 </em></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><em>PS</em><br />
</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><em>książkę w&nbsp;skandalicznej cenie 5.50 &#8211; czyli mniej więcej piwo w&nbsp;knajpie, można kupić w&nbsp;księgarni <a target="_blank" href="http://www.czytajtanio.pl/product.php/1,63/6780/Barbara-Radziwillowna-z-Jaworzna-Szczakowej.html">czytajtanio.pl</a></em></strong></p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2008/09/malownicza-pazernosc-cinkciarza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Felietony Filozofa z Rejsu</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2008/05/andrzej-dobosz-w-bibliotece/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2008/05/andrzej-dobosz-w-bibliotece/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 May 2008 19:27:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Dobosz]]></category>
		<category><![CDATA[felieton]]></category>
		<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Generał w Bibliotece]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[pisarz]]></category>
		<category><![CDATA[Tygodnik Powszechny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rynarzewski.wordpress.com/?p=191</guid>
		<description><![CDATA[Felieton jest bardzo ciekawym utworem. Krótkie to, interesujące i&#160;zazwyczaj jeszcze zabawne&#8230; Nie męczące ani dla pisarza ani dla czytelnika. Ale&#160;jednocześnie wymagające od&#160;autora dużej sprawności pisarskiej, erudycji i&#160;inteligencji&#8230; Miałem niedawno niebywałą przyjemność przeczytać zbiór esejów Andrzeja Dobosza &#8211; &#8222;Generał w&#160;Bibliotece&#8221;. Są &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2008/05/andrzej-dobosz-w-bibliotece/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Felieton jest bardzo ciekawym utworem. Krótkie to, interesujące i&nbsp;zazwyczaj jeszcze zabawne&#8230; Nie męczące ani dla pisarza ani dla czytelnika. Ale&nbsp;jednocześnie wymagające od&nbsp;autora dużej sprawności pisarskiej, erudycji i&nbsp;inteligencji&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft" style="float:left;margin:1px;" src="http://www.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2008/05/a.jpg" alt="" width="251" height="335" />Miałem niedawno niebywałą przyjemność przeczytać zbiór esejów <strong>Andrzeja Dobosza &#8211; &#8222;Generał w&nbsp;Bibliotece&#8221;</strong>. Są to&nbsp;teksty opublikowane na&nbsp;łamach Tygodnika Powszechnego z&nbsp;lat 90tych.</p>
<p style="text-align:justify;">Kim zaś jest ich autor? Wielu zna go zapewne z&nbsp;roli filozofa w&nbsp;kultowym &#8222;Rejsie&#8221;, mniej jako krytyka literackiego, publicystę, pasjonata książek, erudytą oraz właściciela księgarni w&nbsp;Paryżu, gdzie mieszka od&nbsp;roku 1974. Najlepiej o&nbsp;nim opowiada chyba o&nbsp;nim ks.&nbsp;Adam Boniecki we&nbsp;wstępie do&nbsp;<strong>&#8222;Generała w&nbsp;Bibliotece&#8221;</strong> [<strong><a href="http://www.tygodnik.com.pl/felietony/dobosz/boniecki.html" target="_blank">TUTAJ</a></strong>].</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">W&nbsp;tekstach Dobosza zawartych w&nbsp;<strong>&#8222;Generale&#8230;&#8221;</strong> znalazłem coś pokrewnego. Tematy  w&nbsp;nich poruszane i&nbsp;spostrzeżenia jakie czyni <strong>Andrzej Dobosz</strong> wywoływały niejednokrotnie na&nbsp;mojej twarzy uśmiech i&nbsp;często pokrywały się z&nbsp;moimi niesformułowanymi jeszcze przemyśleniami. Teksty takie jak &#8222;<em>O&nbsp;drzewie</em>&#8221; w&nbsp;którym Dobosz fascynująco opowiada o&nbsp;półkach na&nbsp;książki, czy &#8222;<em>Pedagogiczne trudy</em>&#8221; na&nbsp;temat wieloetatowości polskich wykładowców i&nbsp;adekwatnym do&nbsp;tego poziomie edukacji, uważam za&nbsp;genialne. Wiele felietonów inspirowanych jest także ulubioną lekturą Dobosza, którą stanowi <a href="http://www.psb.pan.krakow.pl/" target="_blank">Polski Słownik Biograficzny</a>. Książka dobosza stanowi idealnego towarzysza podróży. Krótkie, 2-3 stronicowe teksty doskonale czyta się w&nbsp;pociągu, autobusie, na&nbsp;przystanku i&nbsp;na dworcu &#8211; wszędzie tam gdzie ciężko jest się skupić [co sam miałem okazję sprawdzić].</p>
<p style="text-align:justify;">Felietony <strong>Andrzeja Dobosza</strong> zebrane w&nbsp;tomie <strong>&#8222;Generał w&nbsp;Bibliotece&#8221;</strong> to&nbsp;świetna lektura &#8211; bawi, popycha do&nbsp;rozmyślań i&nbsp;uczy.  Olbrzymią przyjemnością było móc odkrywać  co opowie nam autor w&nbsp;kolejnym tekście. Jednym słowem &#8211; Wunderbar!!! Polecam.</p>
<p style="text-align:justify;">Inne felietony Dobosza przeczytać można także na&nbsp;stronie Tygodnika Powszechnego [<strong><a href="http://www.tygodnik.com.pl/felietony/dobosz/" target="_blank">TUTAJ</a></strong>]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2008/05/andrzej-dobosz-w-bibliotece/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historia-legenda-mit-topos? Opowieść o 47 roninach.</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2008/05/historia-legenda-mit-topos-opowiesc-o-47-roninach/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2008/05/historia-legenda-mit-topos-opowiesc-o-47-roninach/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 May 2008 16:06:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[47 roninów]]></category>
		<category><![CDATA[John Allen]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Opowieść o 47 roninach]]></category>
		<category><![CDATA[Red Horse]]></category>
		<category><![CDATA[samuraje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rynarzewski.wordpress.com/?p=178</guid>
		<description><![CDATA[Do&#160;poniższych rozważań skłoniła mnie lektura książki Johna Allena &#8222;Opowieść o&#160;47 roninach&#8221;. Opowiada ona historię samurajów z&#160;zamku Ako, których pan z&#160;rodu Asano został skazany na&#160;śmierć za&#160;uchybienie dworskiej etykiecie, atakując na&#160;dworze shoguna Tokugawy Tsunayoshiego, jego dworzanina Kire, który go obraził. Sprawa zakończyła &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2008/05/historia-legenda-mit-topos-opowiesc-o-47-roninach/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft" style="float:left;margin:2px;" src="http://img1.gildia.pl/_n_/literatura/tworcy/john-allyn/opowiesc-o-47-roninach/okladka-200.jpg" alt="" width="200" height="313" />Do&nbsp;poniższych rozważań skłoniła mnie lektura książki Johna Allena &#8222;Opowieść o&nbsp;47 roninach&#8221;.</p>
<p style="text-align:justify;">Opowiada ona historię samurajów z&nbsp;zamku Ako, których pan z&nbsp;rodu Asano został skazany na&nbsp;śmierć za&nbsp;uchybienie dworskiej etykiecie, atakując na&nbsp;dworze shoguna Tokugawy Tsunayoshiego, jego dworzanina Kire, który go obraził. Sprawa zakończyła się nakazem rytualnego samobójstwa pana Asano, odebraniem mu włości oraz zhańbieniem poddanych mu samurajów. Bowiem zgodnie z&nbsp;kodeksem swojej kasty nie mogli oni żyć pod&nbsp;jednym niebem z&nbsp;zabójcą swego pana Kirą. Pozostało im popełnić samobójstwo, lub dokonać zemsty, której jednak zabronił im shogun. Ostatecznie wybrali oni jednak trzecią drogę, skazali się na&nbsp;ostateczne pohańbienie zostając roninami i&nbsp;wiodąc życie handlarzy, kupców oraz najemników. Na&nbsp;tym jednak polegał właśnie plan, gdyż Kira obawiając się zemsty szpiegował ich oraz ukrywał się za&nbsp;murami zamku shoguna. W&nbsp;taki sposób dawni samurajowie z&nbsp;Ako postanowili uśpić czujność swego nieprzyjaciela. Ostatecznie zaś po&nbsp;kilku latach dokonali zemsty, zabili Kirę, po&nbsp;czym uwiezieni przez shoguna zostali skazani na&nbsp;popełnienie seppuku. Za&nbsp;swoje czyny zyskali powszechny szacunek, stając się przykładem lojalności oraz wierności ideałom samurajów.</p>
<p style="text-align:justify;">Tak w&nbsp;kilku jedynie słowach starałem się streścić fabułę, która nie jest zapewne dla czytelników żadną tajemnicą, gdyż legenda o&nbsp;zemście 47 roninów jest znana z&nbsp;wielu odwzorowań literackich oraz medialnych.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" style="vertical-align:middle;margin:2px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/23/HokusaiChushingura.jpg/450px-HokusaiChushingura.jpg" alt="" width="394" height="259" /></p>
<p style="text-align:justify;">W&nbsp;tytule postawiłem pytanie o&nbsp;drogę od&nbsp;historii do&nbsp;mitu i&nbsp;toposu funkcjonującego w&nbsp;kulturze. Taki proces wyraźnie możemy zaobserwować na&nbsp;przykładzie tej właśnie historii. Jest to&nbsp;<strong>historia</strong>, a&nbsp;więc wydarzenia, które miały miejsce w&nbsp;określonym czasie i&nbsp;miejscu, potwierdzona są źródłami pisemnymi i&nbsp;materialnymi.  Szybko w&nbsp;Japonii stała się ta historia <strong>opowieścią</strong>, powoli ewoluująca w&nbsp;<strong>legendę</strong>.</p>
<p style="text-align:justify;">Gdy skończyła się zaś era samurajów i&nbsp;pewne zachowania, znaki które pozwalały w&nbsp;określony sposób odczytać tą opowieść zaniknęły, jedyne co pozostało to&nbsp;z legendy stanie się <strong>mitem</strong>. Motyw 47 roninów stał się dla Japończyków symbolem ich wartości narodowych: lojalności, poświęcenia, honoru. Pomaga on niby przypowieść lub średniowieczne <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Exemplum" target="_blank">exemplum</a> wykładać te wartości ludziom żyjącym w&nbsp;całkowicie już odmiennym świecie.</p>
<p style="text-align:justify;">Książka Allena [wydana po&nbsp;raz pierwszy w&nbsp;już 1970 roku, u&nbsp;nas zaś dopiero teraz] pomaga przekazać ten symbol ludziom kultury zachodu, którzy są jeszcze bardziej odlegli od&nbsp;wartości w&nbsp;nim przedstawianym. W&nbsp;tym też może tkwi nasze zafascynowanie, bo im bardziej egzotyczne coś nam się wydaje tym jest bardziej interesujące. Jak to&nbsp;jednak z&nbsp;legendą bywa jest wiele ich wersji i&nbsp;Allen, moim przynajmniej zdaniem, przetworzył ją w&nbsp;dość nudny, acz z&nbsp;kolei prawdopodobny i&nbsp;realistyczny sposób. Nie pozwolił sobie &#8222;zagrać&#8221; patosem w&nbsp;najbardziej bohaterskich momentach, za&nbsp;to rozciągając na&nbsp;wiele stron długi proces wyczekiwania na&nbsp;spełnienie zemsty.</p>
<p style="text-align:justify;">Na&nbsp;przysłowiowy &#8222;zachód&#8221; nasza historia/legenda dotarła już w&nbsp;roku 1822 &#8211; wspomniana w&nbsp;książce  <a title="Isaac Titsingh" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Isaac_Titsingh">Isaaca Titsingh</a>&#8216;sa <em>Illustrations of Japan. </em>Potem zaś szeroko spopularyzowana przez  <a class="mw-redirect" title="A.B. Mitford" href="http://en.wikipedia.org/wiki/A.B._Mitford">A.B. Mitforda</a> w&nbsp;książce <em>Tales of Old Japan</em> z&nbsp;roku 1871. [Książka dostępna jest w&nbsp;dużych fragmentach w&nbsp;serwisie Google Booksearch - <strong><a href="http://books.google.com/books?id=hJyImnoy93cC&amp;printsec=frontcover&amp;dq=tales+of+old+japan&amp;ei=0isbSIvSJoa4jgH6mOmoDA&amp;hl=pl&amp;sig=HAlPWsoqhWscKDegK3pLF5sP0sQ" target="_blank">#Tales of Old Japan</a></strong>]. Następni zaś legenda ta zaczęła gdzieś krążyć, by powrócić w&nbsp;kulturze amerykańskiej po&nbsp;II wojnie światowej, kiedy to&nbsp;nastąpiło pewne zafascynowanie tym &#8222;dziwnym&#8221; narodem. Z&nbsp;kultury amerykańskiej zaś rozprzestrzeniła się na&nbsp;całą cywilizację &#8222;zachodnią&#8221; tworząc <strong>topos</strong> wierności i&nbsp;lojalności obecny w&nbsp;wielu utworach jako bezpośrednie odwołanie się do&nbsp;tej historii lub pośrednio wykorzystując jej symbolikę. Dochodzi tutaj często do&nbsp;tak dziwacznych mieszanek dwóch kultur jak np.: komiks <a href="http://www.comiccritique.com/st/grevSt182.html" target="_blank"><strong>Ronin Hood and the 47 Samurai</strong></a><strong> </strong>czy odcinek programu historyczno-komediowego History Bites pt. Samurai Goodfellas przedstawiający historię roninów w&nbsp;stylu mafijnego Ojca Chrzestnego, a&nbsp;nawet jeden z&nbsp;odcinków serialu The Simpsons w&nbsp;którym Homer i&nbsp;Bart  uwięzieni w&nbsp;Japonii odgrywają sztukę o&nbsp;47 roninach w&nbsp;teatrze kabuki. Z&nbsp;braku miejsca nie wspomnę tu zaś o&nbsp;wielu przykładach obecności tego motywu <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Forty-seven_Ronin" target="_blank">w&nbsp;filmach</a>.</p>
<p style="text-align:center;"><img style="vertical-align:middle;margin:2px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5c/Sengakuji_47_ronin_graves.jpg/800px-Sengakuji_47_ronin_graves.jpg" alt="" width="423" height="317" /></p>
<p style="text-align:center;"><span style="color:#888888;">[groby 47 roninów oraz ich pana na&nbsp;cmentarzu przy świątyni Sengaku-ji]</span></p>
<p style="text-align:justify;">Wydaje mi się że&nbsp;historia zemsty i&nbsp;śmierci owych 47 roninów, stanowi już jeden z&nbsp;elementów nowej homogenicznej kultury ogólnoświatowej, która cały czas się kształtuje czerpiąc z&nbsp;róznych kultur narodowych. Zastanawia mnie tylko spoglądając na&nbsp;drogę i&nbsp;procesy jakie przeszła omawiana powyżej historia, czy jakis element naszej, polskiej historii, ma szansę z&nbsp;biegiem lat stać się takim symbolem. Choćby wymienić iż Amerykanie mają Alamo, Rosjanie generała Mroza, Niemcy Wunderwaffe, Anglicy Szarżę Lekkiej Brygady&#8230;. itd.</p>
<p style="text-align:justify;">Jaki ekportowy towar z&nbsp;historycznych opowieści [mitów] rozpoznawalny na&nbsp;&#8222;zewnątrz&#8221; posiadamy my, Polacy? &#8211; Westerplatte? Sierpień 80? Odsiecz wiedeńska? Straceńcze Powstania Narodowe? Cud nad&nbsp;Wisłą? Ciekawe co&#8230;.</p>
<p style="text-align:justify;">Pozostaje mi więc zaprosić do&nbsp;lektry książki <strong>Johna Allena &#8222;Opowieść o&nbsp;47 roninach&#8221;</strong> i&nbsp;życzyć żeby pobudziła ona was tak samo do&nbsp;rozważań jak mnie&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#888888;">[dziękuje wydawnictwu Red Horse za&nbsp;udostępnienie egzemplarza recenzyjnego]</span></p>
<p style="text-align:right;">John Allen, Opowieść o&nbsp;47 roninach, wyd. Red Horse, Lublin 2008</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2008/05/historia-legenda-mit-topos-opowiesc-o-47-roninach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy w Śródziemiu historię też piszą zwycięzcy?</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2008/04/czy-w-srodziemiu-historie-tez-pisza-zwyciezcy/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2008/04/czy-w-srodziemiu-historie-tez-pisza-zwyciezcy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Apr 2008 18:45:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Science-Fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Kirył Jeskow]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Ostatni Powiernik Pierścienia]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Red Horse]]></category>
		<category><![CDATA[Tolkien]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo]]></category>
		<category><![CDATA[Władca Pierścieni]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rynarzewski.wordpress.com/?p=175</guid>
		<description><![CDATA[Rozważania literacko-historyczne o&#160;dylogii Ostatni Powiernik Pierścienia. Orkowie nie są krwiożerczymi bestiami&#8230; Mordor nie jest imperium zła&#8230; Wojna o&#160;Pierścień wcale nie wyglądała w&#160;taki sposób jak opisał to&#160;pewien stronniczy Anglik&#8230; Na&#160;takich założeniach swoją wersję wydarzeń znanych z&#160;„Władcy Pierścieni” J. R. R. Tolkiena &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2008/04/czy-w-srodziemiu-historie-tez-pisza-zwyciezcy/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><strong>Rozważania literacko-historyczne o&nbsp;dylogii <em>Ostatni Powiernik Pierścienia.</em></strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong><em></em></strong>Orkowie nie są krwiożerczymi bestiami&#8230; Mordor nie jest imperium zła&#8230; Wojna o&nbsp;Pierścień wcale nie wyglądała w&nbsp;taki sposób jak opisał to&nbsp;pewien stronniczy Anglik&#8230; Na&nbsp;takich założeniach swoją wersję wydarzeń znanych z&nbsp;„Władcy Pierścieni” J. R. R. Tolkiena postanowił zbudować <strong>Kirył Jeskow</strong> w&nbsp;dwutomowej powieści <strong><em>Ostatni Powiernik Pierścienia</em></strong>. Jak więc wygląda wg niego świat Śródziemia po&nbsp;zakończeniu konflitu opisanego we&nbsp;tolkienowskiej epopei – najsławniejszej z&nbsp;epickich opowieści o&nbsp;walce dobra ze złem?</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft" style="float:left;" src="http://www.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2008/04/ostatni_powiernik_pierscienia1-small.jpg" alt="" width="140" height="217" /><img class="alignleft" style="float:left;" src="http://www.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2008/04/ostatni_powiernik_pierscienia2-small.jpg" alt="" width="140" height="217" /> Nim przejdziemy jednak do&nbsp;rozważań nad&nbsp;samą książką, wypada zatrzymać się na&nbsp;chwilę nad&nbsp;problemem który legł u&nbsp;podwalin książki Jeskowa. Chodzi tu o&nbsp;stwierdzenie, iż historię piszą zwycięzcy. Dobrze znane powiedzenie, parafrazowane na&nbsp;wiele sposobów, niezmiennie zachowuje swoją aktualność o&nbsp;czym przekonać się możemy studiując historię odrobinę bardziej wnikliwie niż zalecają to&nbsp;podręczniki.</p>
<p style="text-align:justify;">W&nbsp;roku 1944 w&nbsp;felietonie dla lewicowej gazety „Tribune” tak pisał o&nbsp;tym problemie George Orwell: <em>Spośród milionów przykładów, które można by podać, wybiorę jeden, który &#8211; tak się składa akurat &#8211; można sprawdzić. W&nbsp;roku 1941 i&nbsp;1942, gdy Luftwaffe była zajęta w&nbsp;Rosji, niemiecki radio raczyło swoich krajowych słuchaczy opowieściami o&nbsp;niszczących nalotach na&nbsp;Londyn. Obecnie wiadomo, że&nbsp;nigdy nie miały one miejsca. Cóż jednak przyszłoby nam z&nbsp;tej wiedzy, gdyby Niemcy podbiły Wielką Brytanię? Myśląc o&nbsp;przyszłych historykach, zapytajmy: czy nazistowskie naloty były, czy nie? Odpowiedź brzmi tak: jeśli Hitler będzie nadal rządzić &#8211; naloty były. Jeśli do&nbsp;tego czasu upadnie &#8211; żadnych nalotów nie było. [...] Historię piszą zwycięzcy</em>. <a href="http://www.phalanx.pl/artykuly/tr1/select_category/34/info/prawde-tworza-zwyciezcy//7/" target="_blank">[źródło</a><a href="http://www.phalanx.pl/artykuly/tr1/select_category/34/info/prawde-tworza-zwyciezcy//7/" target="_blank"></a><a href="http://www.phalanx.pl/artykuly/tr1/select_category/34/info/prawde-tworza-zwyciezcy//7/" target="_blank">]</a>.</p>
<p style="text-align:justify;">Tak też do&nbsp;analizy „Władcy Pierścieni” J. R. R. Tolkiena podszedł Jeskow. Stara się przekonać czytelników, iż mają w&nbsp;tym przypadku do&nbsp;czynienia z&nbsp;pewnym relatywizmem historycznym. Rozebrał on tolkienowskie uniwersum na&nbsp;składniki pierwsze, po&nbsp;czym złożył je na&nbsp;powrót ukazując już całkowicie odmienną opowieść. Tak jak w&nbsp;prawdziwym życiu świat nie jest u&nbsp;niego dwubiegunowy, a&nbsp;zawiera całą gamę odcieni postaw moralnych zamykających się pomiędzy dobrem a&nbsp;złem – powodujących rozmycie ich granic. Monumentalne postacie Aragorna, Arweny czy Gandalfa, w&nbsp;rękach Jeskowa zyskują całkowicie nowe cechy: pychę, bezwzględność, próżność. Z&nbsp;kolei okazuje się że&nbsp;ork postępuje według honorowego regulaminu wojsk mordorskich i&nbsp;może być zakochany w&nbsp;pewnej trollicy.</p>
<p style="text-align:justify;">W&nbsp;książce Jeskowa, Mordor stoi u&nbsp;progu rewolucji technicznej, w&nbsp;jednym z&nbsp;jego licznych uczelni technicznych odkryty zostaje proch, co stanowi zagrożenie dla dotychczasowej dominacji magii w&nbsp;świecie Ardy, czemu postanawiają przeciwdziałać magowie z&nbsp;Białej Rady oraz elfy. Wykorzystują do&nbsp;tego marionetkowe ludzkie królestwa Rohanu i&nbsp;Gondoru. Wszystko to&nbsp;ma zaś prowadzić do&nbsp;<em>ostatecznego rozwiązania sprawy mord orskiej</em>. Takie są wg wizji Jeskowa podwaliny konfliktu, w&nbsp;którym dotknięty katastrofą ekologiczną i&nbsp;niezdolny wykarmić się Mordor zostaje podbity. I&nbsp;w tym momencie rozpoczyna się zasadnicza intryga mająca doprowadzić, w&nbsp;ten czy inny sposób, do&nbsp;końca pewnej epoki&#8230;.</p>
<p style="text-align:justify;">Jeskow zdaje się lepiej niż Tolkien przedstawiać splot czynników ekonomiczno-politycznych, które decydują w&nbsp;dużej mierze o&nbsp;obliczu rzeczywistości i&nbsp;historii, obojętne czy jest to&nbsp;dwudziestowieczna europa, czy Śródziemie na&nbsp;początku 3 tysiąclecia Trzeciej Ery. I&nbsp;chyba właśnie w&nbsp;tym tkwi większość uroku <em>Ostatniego Powiernika Pierścienia</em>. Sama bowiem intryga oraz przynajmniej połowa objętości dylogii nie zachwyca ani oryginalnością ani walorami literackimi. Wtórność, dość wyraźne przenoszenie wizji naszego świata na&nbsp;grunt Śródziemia, które jest najczęstszym grzechem autorów fantastyki działa zdecydowanie „in minus”. Autor usilne utożsamia Umbar z&nbsp;Italią, zaś Harad i&nbsp;Khande z&nbsp;krajami „naszego” Bliskiego Wschodu z&nbsp;religią a&#8217;la islam. Sprawia to&nbsp;wrażenie pewnego lenistwa intelektualnego. Oryginalny świat wykreowany przez Tolkiena wolny był od&nbsp;takich uproszczeń i&nbsp;stanowiło to&nbsp;jeden z&nbsp;czynników jego sukcesu. Odbiorcy bowiem nie chcą zapewne czytać po&nbsp;raz kolejny o&nbsp;intrygach szpiegowskich we&nbsp;Włoszech i&nbsp;knowaniach islamskich terrorystów skoro sięgają po&nbsp;książkę dziejącą się w&nbsp;fantastycznym świecie. Śródziemie posiada tak olbrzymi potencjał, iż grzechem było go nie wykorzystać, szczególnie ze pierwsze kilkadziesiąt stron można uznać za&nbsp;naprawdę bardzo dobre i&nbsp;dotrzymujące kroku oryginalnemu „Władcy Pierścieni”. Kirył Jeskow musiał być świadom na&nbsp;jak trudny teren wkracza podejmując się napisania tej książki i&nbsp;że czymś naturalnym będzie ciągłe przyrównywanie jego dylogii do&nbsp;oryginału.</p>
<p style="text-align:justify;">Niemniej książkę mogę z&nbsp;całą pewnością polecić. Ciekawa idea w&nbsp;niej zawarta, skłania do&nbsp;wielu przemyśleń i&nbsp;spojrzenia z&nbsp;całkowicie innej perspektywy na&nbsp;książki jakie czytaliśmy bądź będziemy mieli okazję przeczytać. Prawdy nie ma. Historia jest tworzywem w&nbsp;rękach zwycięzców, którzy z&nbsp;pozycji siły mogą w&nbsp;annałach zapisać swoją wersję wydarzeń.</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#888888;">Kirył Jeskow, Ostatni Powiernik Pierścienia, tom 1 i&nbsp;2, wydawnictwo Red Horse 2007</span></p>
<p style="text-align:justify;"><em>[Dziękuję wydawnictwu Red Horse za&nbsp;udostępnienie egzemplarzy recenzyjnych]</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2008/04/czy-w-srodziemiu-historie-tez-pisza-zwyciezcy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świat według Stefana Mellera</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2008/04/swiat-wedlug-stefana-mellera/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2008/04/swiat-wedlug-stefana-mellera/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Apr 2008 22:25:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Stefan Meller]]></category>
		<category><![CDATA[Świat według Mellera]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rynarzewski.wordpress.com/?p=164</guid>
		<description><![CDATA[Przed kilkoma dniami pochłonąłem (bo inaczej tego nazwać nie mogę) książkę pt: Świat według Mellera. Jest to&#160;zapis wspomnień Stefana Mellera zebranych podczas rozmów z&#160;Michałem Komarem. Stefan Meller, historyk, pisarz, polityk, minister spraw zagranicznych, zmarł niestety ledwie doczekawszy pojawienia się swoich &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2008/04/swiat-wedlug-stefana-mellera/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft" style="float:left;margin:5px;" src="http://merlin.pl/images_product/15/978-83-60336-25-0.jpg" alt="" width="191" height="280" /> Przed kilkoma dniami pochłonąłem (bo inaczej tego nazwać nie mogę) książkę pt: <em>Świat według Mellera</em>. Jest to&nbsp;zapis wspomnień <strong>Stefana Mellera</strong> zebranych podczas rozmów z&nbsp;Michałem Komarem.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Meller" target="_self"><strong> Stefan Meller</strong></a>, historyk, pisarz, polityk, minister spraw zagranicznych, zmarł niestety ledwie doczekawszy pojawienia się swoich wspomnień. Odkryłem go dopiero dzięki tej książce i&nbsp;to odkryłem go jako człowieka oraz historyka. Zawsze wesołego, pogodnego, starającego się przetrzymać liczne przeciwności jakie los rzucał mu pod&nbsp;nogi &#8211; czy to&nbsp;oskarżenia i&nbsp;pomówienia w&nbsp;roku 1968, czy to&nbsp;długoletni całkowity zakaz pracy w&nbsp;zawodzie, czy inne przeszkody na&nbsp;życiowej drodze. Stefan Meller, jak dowiadujemy sie z&nbsp;jego wspomnień, nawet w&nbsp;najczarniejszych czasach potrafił się dobrze bawić, robić żarty i&nbsp;żyć&#8230; bo co innego miał w&nbsp;sumie robić.</p>
<p style="text-align:justify;">Nie jest o&nbsp;jednak tylko zapis jego figli i&nbsp;psot.  Znajdujemy w&nbsp;książce wiele wspomnień dotyczących poważnych spraw oraz przemyśleń dojrzałego, doświadczonego mężczyzny. Jest też charakterystyka ówczesnego środowiska inteligencko-historycznego Warszawy, kręgu przyjaciół i&nbsp;znajomych którzy jakoś sobie radzili w&nbsp;tych realiach. Świetne historie z&nbsp;czasów studenckich, interesujące opowieści o&nbsp;legendarnych dziś postaciach &#8211; historykach UW,</p>
<p style="text-align:justify;">Książkę czytałem jednym tchem, zarówno dlatego, że&nbsp;jest dobrze napisana (w&nbsp;końcu to&nbsp;wypowiedz człowieka będącego znakomitym mówcą), jak i&nbsp;dlatego że&nbsp;ogromnie wciągnęła mnie jej atmosfera oraz ludzie w&nbsp;niej wspominani. Polecam książkę wszystkim, w&nbsp;szczególności historykom, zaręczam że&nbsp;można zarówno uśmiać się do&nbsp;łez, jak i&nbsp;przeczytać wiele mądrych słów. Ogromnie cieszę się że&nbsp;mogłem poznać tego człowieka.</p>
<p style="text-align:justify;">Poniżej pokuszę się o&nbsp;kilka ciekawych z&nbsp;licznych cytatów jakie wynotowałem sobie ze wspomnień Mellera:</p>
<p style="text-align:justify;">„<em>Po&nbsp;latach kiedy, dojeżdżałem do&nbsp;Białegostoku, była nią [szczepionką przeciwko protekcjonalnemu traktowaniu ludzi z&nbsp;innych środowisk] i&nbsp;samo miasto i&nbsp;ludzie z&nbsp;zupełnie innych środowisk, których tam spotykałem, ale&nbsp;przede wszystkim – pociąg (zwłaszcza osobowy) Warszawa-Białystok. To&nbsp;powinna być właściwie obowiązkowa lekcja dla osób interesujących się polityką i&nbsp;problemami społecznymi: pociąg fenomenalnie weryfikuje wszystkie, nawet teoretycznie nadzwyczaj szlachetne pomysły. Daje dar oglądu rzeczywistości. Nawet jeśli jest to&nbsp;rzeczywistość niekiedy głupia.</em>” s. 43-44</p>
<p style="text-align:justify;">„<em>W&nbsp;Paryżu zorientowałem się, że&nbsp;mam niepokojącą lukę dotyczącą tej epoki: przez rok zaczytywałem się monografiami z&nbsp;dziedziny mediewistyki. Uzupełniałem wykształcenie, bo nagle zrozumiałem, że&nbsp;to takie głupie i&nbsp;prostackie lenistwo i&nbsp;zaniechanie. Każdy historyk musi przez to&nbsp;przejść – bez znajomości średniowiecza nie jest profesjonalistą, niewiele rozumie z&nbsp;tego czym się zajmuje</em>” s. 65</p>
<p style="text-align:justify;">„<em>Kobiecość to&nbsp;nie tylko uroda twarzy , ale&nbsp;także sposób chodzenia, poruszania się, sposób mówienia, cały wdzięk – to&nbsp;bardzo trudno ocenić; klasyczne pytanie „czy pan woli brunetki, czy blondynki: jest pytaniem idiotów do&nbsp;idiotów, bo to&nbsp;nie na&nbsp;tym polega</em>” s. 130-131</p>
<p style="text-align:justify;">i&nbsp;na koniec anegdota przy której zaśmiewałem się do&nbsp;łez <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  :</p>
<p style="text-align:justify;">„<em>Historia z&nbsp;profesorem [Stefanem] Kieniewiczem zdarzyła się kiedy Adam szykował się do&nbsp;kolokwium habilitacyjnego. Zadzwoniłem do&nbsp;niego na&nbsp;kilka godzin przed kolokwium i&nbsp;powiedziałem: &#8211; Dzień dobry, panie docencie. Na&nbsp;co mi Adam powiedział: &#8211; Uspokój się, nie mów do&nbsp;mnie „panie docencie”, bo mi to&nbsp;przyniesie pecha. Po&nbsp;godzinie odbieram telefon. Dzwoni Adam i&nbsp;pyta: &#8211; Słuchaj, czy ty dzwoniłeś do&nbsp;mnie? Ja mówię: &#8211; Nie, to&nbsp;nie ja. Po&nbsp;drugiej stronie słyszę przerażone: &#8211; O, cholera.<br />
- Słuchaj – Mówi Adam – przed chwilą był telefon i&nbsp;ktoś powiedział „Dzień dobry, panie docencie, mówi Stefan” Ja już nie słuchałem dalej, tylko wrzasnąłem – Odpierdol się, przecież już ci mówiłem. I&nbsp;rzuciłem słuchawkę. Byłem przekonany że&nbsp;to ty&#8230;<br />
Widocznie musiałem przekonujący w&nbsp;zaprzeczeniach, bo Adam spytał z&nbsp;przerażeniem: &#8211; A&nbsp;jak myślisz, kto to&nbsp;mógł być? Czy masz jakiś pomysł? Mówię: &#8211; A&nbsp;jak powiedział „Dzień dobry”?. Czy wymawiał poprawnie „r”? Jaki miał głos?<br />
Jednym słowem – wyszło na&nbsp;to, że&nbsp;dzwonił do&nbsp;niego profesor Kieniewicz, zresztą jeden z&nbsp;recenzentów rozprawy habilitacyjnej. Tyle tylko że&nbsp;nie zdążył się do&nbsp;końca przedstawić kiedy usłyszał, że&nbsp;ma się odpierdolić&#8230; Adam wpadł w&nbsp;histerię, w&nbsp;końcu było to&nbsp;tuż przed kolokwium.</em>” S. 223-224.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2008/04/swiat-wedlug-stefana-mellera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

