Związek Żydowskich Policjantów [pierwszy ebook na moim Kindelku]

Kupiłem sobie czytnik ebooków wykorzystujący technologię e-papieru. Nie pierwszy lepszy czytnik, tylko Amazon Kindle we własnej  osobie. Najlepszy sprzęt, jaki może sobie wymarzyć wielbiciel książek. O tym w innym wpisie, jak już się nacieszę i będę miał większy zasób opinii do wyrażenia.

http://ecsmedia.pl/c/zwiazek-zydowskich-policjantow-b-iext3555662.jpgMichael Chabon – Związek Żydowskich Policjantów, to książka którą od dawna planowałem przeczytać. Zaczęło się od wzmianki w literackim dodatku do Polityki, który czytałem wylegując się na złotych plażach polskiego Bałtyku. Potem trafiłem na „Związek…” przeglądając laureatów nagród z dziedziny literatury SF. Hugo, Nebula, Locus i całe multum innych nagród. W 2008 roku ta książka zgarnęła co tylko się dało na rynku powieści science-fiction! To wystarczająca zachęta.

Continue reading

Michał Witkowski, Margot, Świat Książki 2009

Michał Witkowski, "Margot"Marzec to miesiąc kryzysowy i niedogodny, także jak się okazało w czytaniu. Sięgnąłem po kolejną książkę Michała Witkowskiego, znanego i kontrowersyjnego pisarza tzw. młodego pokolenia. Po jego fenomenalnym Lubiewie i prze-fenomenalnej Barbarze Radziwiłłównie z Jaworzna-Szczakowej stałem się fanem jego twórczości. Po lekturze Margot, mój entuzjazm trochę osłabł. Margot to książka zdecydowanie najgorsza w karierze Michała Witkowskiego. Pomimo soczystego i plastycznego języka brakuje jej jakiejś spójności, klimatu i tego czegoś co ze słowotoku i serii obrazoburczych opisów stworzy świetną książkę.

Bohaterem Margot jest kilka osób, w sumie nie ma jednego bohatera, przez pół książki wydaje się że opowiada ona o TIRowcach, wśród nich tytułowa kobieta-tirowiec Margot, a kolejne pół to „gesta” Waldka Mandaryny koktajl z polskich celebrytów szołbizu. Gdzieś tam plącze się jeszcze Święta Asia od TIRowców. Ogólnie mętlik i mashup, który nie współgra ze sobą. Teoretycznie wszystko się obraca wokół metamorfoz i jakichś takich klimatów, ale ja tego nie widzę.

Continue reading

Trzy książki. Odć 1.

ksiazki3

Co prawda Światowy Dzień Książki już za nami, ale puszczam w neta wirusowego posta-zabawę – napisz tekst o trzech książkach. Ciekawych, pouczających, tych do których zawsze wracasz itp.  Muszą one posiadać jeden wspólny czynnik, który je łączy, jakąś oś wokół której oplatamy swojego posta. Zainspirowała mnie do tego rubryka w serwisie NPR.

W pierwszym odcinku chciałbym przedstawić trzy książki, które najbardziej zapamiętałem ze swojego dzieciństwa.

  1. Moje najwcześniejsze jeszcze pre-literackie wspomnienie  dotyczy obrazkowej książeczki dla dzieci. Nie wiem już dziś jaki miała ona tytuł, kto był jej autorem, jednak dokładnie pamiętam jej treść. Opowiadała ona o budowie bloku, od wykopania fundamentów do wprowadzenia do niego PRLudzi. Jako że byłem szkrabem moja mama „czytała” mi a raczej opowiadała co się dzieje w tej książce, bo tam nie było żadnego tekstu, same obrazki. Ja zaś zawsze domagałem się innej wersji opowieści.
  2. Drugą książką jest znana chyba wszystkim książka Adama Bahdaja „Podróż za jeden uśmiech”. Opowieść o dwóch chłopcach i ich przygodach w trakcie samodzielnej wakacyjnej podróży. Pamiętam jak dziś bordową okładkę,  pożółkły papier trzeciej kategorii.  Miałem chyba 6 czy 7 lat i była to chyba moja pierwsza pełnowymiarowa, licząca kilkaset stron książka, od której tak na prawdę zaczęło się moje czytanie. To ona jest wszystkiemu winna.
  3. Trzecią książką, a właściwie cyklem, jest „universum” jakbyśmy to dziś powiedzieli, Muminków – autorstwa Tove Jansson. Pierwsze było chyba „W dolinie Muminków”, wypożyczone ze szkolnej biblioteki. Potem kolejne części wprowadziły mnie w świat wyobraźni i czytania. To chyba właśnie na Muminkach uczyłem się wyobrażać, cieszyć się słowem i rozkoszować w obrazach istniejących jedynie w mojej głowie.  Saga Muminków zajmuje niepoślednie miejsce w panteonie książek, które miały na mnie wpływ.  Dolina Muminków, ich nadmorska kabina kąpielowa, zimowy sen, Buka, przerażająca część o komecie [Być może sny o komecie nawiedzające mnie czasem są właśnie pokłosiem traumy post-muminkowej?], latarnia morska, hatifnatowie…  W tak ważnym momencie jak dzieciństwo zdecydowanie należy zetknąć się z pisarstwem pani Jansson, gdzie  można nauczyć się wielu rzeczy o świecie. Jest to chyba najważniejsza książka mojego dzieciństwa.. Utopijny wszak świat Muminków jest schronieniem moich dziecinnych marzeń,  symbol szczęścia i beztroskiego bezpieczeństwa w jakim wszyscy wtedy żyliśmy. Muminki doskonale oswajają dzieci ze światem, dawkują wiedzę o jego niebezpieczeństwach [wszak zło/zagrożenie jest tak elementem powszechnym] i dają radość odkrywania swojej wyobraźni w oparciu o abstrakcyjne białe istoty.

Zapraszam do zabawy i czytania kolejnych odcinków.

Niedziela bibliotekarza

W niedzielę bibliotekarze nie pracują…ale nadal nieustannie knują jak przejąć władzę nad światem, zdominować Pudelka i zagarnąć stanowisko sekretarza generalnego nato. A co na to nato? Na to nie ma odpowiedzi. Bibliotekarze są o krok bliżej od dominacji nad światem.

Podobno za oceanem biblioteki z jednej strony przeżywają finansowy kryzys, ale z drugiej ma miejsce wielki najazd użytkowników, którzy tnąc wydatki na kulturę coraz częściej wypożyczają książki niż je kupować i wypożyczają filmy niż chodzą na nie do kina. Poza tym darmowy net w bibliotece pozwala szukać pracy. To za oceanem. A u nas po staremu.

Nie żeby bibliotekarz w pracy się nudził, ale czasem w drodze z książką w ręce od półki do klienta, pojawia się myśl. Bibliotekarz zamyśla się i już wie co ożywiłoby wokół niego rzeczywistość, wyrwało go z monotonii.

Rzeźba.

Taka jak ta. Wiosenna lub z książki SF:

A tu rzeźba na której biblioteka wymiotuje książkami :)

Największe wrażenie robi na mnie jednak rzeźba z Biblioteki Mijeskiej w Pradze. Majstersztyk.

O wiele więcej przykładów rzeźb z wykorzystaniem książek znajdzieie w serwisie Flickr

Nie wywołany odpowiadam

Po lekturze wpisu z bloga Bawidełka, pomimo iż nie zostałem wyzwany/wezwany do odpowiedzi na łańcuszkowe i zawarte tam pytania sam sobie i wobec na nie odpowiadam, bo skoro już czytając tekst w myślach na niego odpowiadałem to zapisuję co pomyślałem. Archiwista – nawet jeśli nie praktykujący i niewierzący to jednak zawsze czujny. Archiwizuje się więc moje odpowiedzi:

1. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
najchętniej wieczorem, jednak by nie marnować czasu staram się czytać w każdej wolnej chwili. Codziennie przed snem- bez książki nie zasypiam, potem niestety zapominam gasić światło kiedy zasnę z książka w ręku przez co pai się ono całą noc i zastanawiam się coraz częściej nad automatycznym kontaktem z możliwością ustawienia czasu zgaśnięcia światła

2. Gdzie czytasz?
W domu – na łóżku, na dworcu kolejowym, w pociągu, na przystanku autobusowym, w autobusie. Nie czytam w pracy, bo jak to sie mówi nie ma co wnosić drewna do lasu. W pracy pracuje… i pisze.

3. Jeśli czytasz (na leżąco) w łóżku, to czytasz najchętniej na plecach czy na brzuchu?

Na plecach jeśli czytam długo. Najczęściej na boku, zmieniając bok co kilkanaście minut przez co kiedy zasypiam książka ląduje na podłodze (wersja optymistyczna) bądź za łóżkiem (wersja mniej optymistyczna) lub zasypiam na niej (wersja tragiczna). Ostatnio staram się czytać na fotelu nabytym drogą przekazania.

4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?

Jeśli miałbym całkowitą możliwość wyboru wyłącznie jedynego gatunku to z pewnością literatura sf. Nie liczę książek „służbowych” choć i je lubię.

5. Jaką książkę ostatnio kupiłaś?

Pracuje w bibliotece ;] jednak ostatnio kupiłem „Miasto” Simaka za piątaka od żula w Wysokiej Bramie, cztery tomy dziel zebranych Lema, „Pamieć, etyka i historia”, 1000 stronicową Biografię Hitchcocka, mało tego staram się hamować, a poza tym książki przysyłają mi czasem za darmo ;]

6. Co czytałaś ostatnio? [zgaduje że z książek]

„Nośniki Pamięci historycznej” M. Kula

„Red-ball express” t.1

„Wojna Zombie” Max Brooks

„Świat bez historii” J. Topolski

7. Co czytasz aktualnie?

„Pamieć, etyka i historia”

„Miasto” C. Simak

8. Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?
Czytam i zapamiętuję stronę, jednak jeśli już używam zakładki to jest to najczęściej paragon.

9. Co sądzisz o książkach do słuchania?
Książki do słuchania są całkowicie nie do słuchania, jedyne co możliwe to zrobienie z książki słuchowiska, jak np. Lesio – Chmielewskiej. Przesłuchalem kilka audiobooków i jestem nieusatysfakcjonowany.

10. Co sądzisz o e-bookach?

Druga i równoległa gałąź rozwoju książek użytkowych typu, podręczniki, paperbacki (które ebooki prawdopodobnie zastąpią). Popieram i nie mogę się doczekać na czytnik readius… byle tylko staniał jeszcze ;/

Nikogo nie naznaczam jakom i ja nie był naznaczony!

Malownicza pazerność cinkciarza

Polska literatura ponowoczesna to ciekawe zjawisko. O ile nie każdemu może sie podobać forma literatury oferowanej np. przez Masłowską, to nie można odmówić mu roli świetnego medium dla wyrażania kondycji naszej rzeczywistości. Chciałoby się powiedzieć że każde pokolenie ma swoje środki wyrazu. Nas Miłosz nei rusza…

"Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna Szczakowej" - książka młodego, choć już uznanego, pisarza Michała Witkowskiego to baaardzo ciekawa lektura. Moja przygoda z nią to historia przewlekła choć w odcinkach. Pierwsze zetknięcie nastąpiła dłuższy czas temu za pomocą programu literackiego na TVN24 (czy jeszcze on leci? chyba nie). Potem sporadycznie przemykała mi ona w księgarniach, jednak specjalnie za nowościami literackimi nie gonię, muszę się przyznać, gdyż są setki zaległości z klasyki i książek "służbowych". Ostatnio jednak los zetknął mnie z nią w sposób zdecydowanie wskazujący na to bym w końcu przeczytał "Barbarę"… W księgarni na dworcu w Poznaniu, w koszach z książkami z wyprzedaży (straszny proceder), pośród setek innych po krótkich wykopaliskach znalazła się Ona. Jedna jedyna, ostatnio, czekająca bym ją kupił. I za ile? 7….. 7! złotych! – przeceniona z 19.90. Grzech nie kupić.

Nie zgrzeszyłem.

Co do mojego zdania na temat książki to uczciwie przyznaję, że poetyka słowotoku – jego porwana struktura i prawie że hipertekstowa konstrukcja myślowa,doskonale nadają się dla opowieści o pazernym cinkciarzu z romantyczną duszą. I Witkowski pięknie wplata ów słowotok w realia czasów przełomu, czasów Polskiego dzikiego zachodu – gorączki złota i odkrycia pokładów złóż roponośnych pod zbutwiały społeczeństwem PRLu i wczesnego kapitalizmu. Pisarz świetnie buduje obraz znanej nam wszystkim (z autopsji lub opowieści) rzeczywistości czasów przełomu, lecz chyba momentami zbytnie popłynięcie w trendsetterskie i kuszące anegdoty, zaciemnia sens i "fabułę". Zdecydowanie książka słabnie, gdy ma się ku końcowi. Anegdoty już tak nie bawią, a błyskotliwego zakończenia brak. Nie ma show. Pozostaje wrażenie jakby "forma" zdominowała Autora.

Niemniej przyjac należy iż jest to przywilej tego stylu pisarskiego.  Zdecydowanie odległy od pozytywistycznego "ordnungu", od metafizycznej prozo-poezji powojennej, od przemyślanej fabuły książek "dedyktywistycznych. "Barbara" jest encefalogramem myśli, teledyskiem pamięci oraz zapisem wewnętrznego monologu znalezionego na bash.org.pl. Doskonałe oddanie potoku świadomości człowiekoa (po)nowoczesnego.

Piękny jest rytm tej książki. Jej soczystość i wyrazistość. Jest ona nasycona kolorem, brudem, smakiem, sugestywnym obrazem świata podstarzałego faceta z wąsami, który zakłada perły i marzy o pięknym Ukraińcu. Jak możemy przeczytać w recenzji Piotra Gruszczyńskiego w "Tygodniku Powszechnym":

Michał Witkowski słyszy, co pisze. Dzięki temu jego jego czytelnicy widzą to, o czym Witkowski napisał. To rzadka umiejętność.

Przyznaję ze książkę pochłonąłem jednym tchem i koniecznie muszę sięgnąć po inne jego utwory.

Dla pogłębienia polecam dwie recenzje:

 - Recenzja ze strony chojnowski.blogspot.com

 - Recenzja z Gazety Wyborczej

Polecam.

Michał Witkowski, Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna Szczakowej, WAB, 2007

PS

książkę w skandalicznej cenie 5.50 – czyli mniej więcej piwo w knajpie, można kupić w księgarni czytajtanio.pl