<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rozbuchany intelektualizm &#187; Joe Louis Walker</title>
	<atom:link href="http://rynarzewski.pl/tag/joe-louis-walker/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rynarzewski.pl</link>
	<description>Maciek Rynarzewski / Blog</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 16:24:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>XIX Olsztyńskie Noce Bluesowe [9-10 VII 2010]</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/07/xix-olsztynskie-noce-bluesowe-9-10-vii-2010/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/07/xix-olsztynskie-noce-bluesowe-9-10-vii-2010/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Jul 2010 22:38:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[blues]]></category>
		<category><![CDATA[festiwal]]></category>
		<category><![CDATA[Joe Louis Walker]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Olsztyn]]></category>
		<category><![CDATA[XIX Olsztyńskie Noce Bluesowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=1339</guid>
		<description><![CDATA[Kolejna edycja Nocy Bluesowych za&#160;mną. Kolejna udana impreza przy świetnej muzyce i&#160;świetnej pogodzie. Olsztyńskie Noce Bluesowe pną się do&#160;rangi na&#160;prawdę kultowego festiwalu w&#160;skali kraju, a&#160;może i&#160;dalej!. Obowiązkowy punt w&#160;kalendarzu imprez: Dzień pierwszy [9 VII 2010] Pierwszy dzień jeszcze w&#160;okrojonym składzie &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/07/xix-olsztynskie-noce-bluesowe-9-10-vii-2010/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kolejna edycja Nocy Bluesowych za&nbsp;mną. Kolejna udana impreza przy świetnej muzyce i&nbsp;świetnej pogodzie. Olsztyńskie Noce Bluesowe pną się do&nbsp;rangi na&nbsp;prawdę kultowego festiwalu w&nbsp;skali kraju, a&nbsp;może i&nbsp;dalej!. Obowiązkowy punt w&nbsp;kalendarzu imprez:</p>
<p style="text-align: center;"><a id="myphotolink" href="http://www.facebook.com/photo.php?pid=160745&amp;id=120824104615716"><img id="myphoto" class="aligncenter" src="http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc3/hs556.snc3/30403_125033930861400_120824104615716_181600_3432596_n.jpg" alt="" width="400" height="541" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><span id="more-1339"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="text-decoration: underline;">Dzień pierwszy [9 VII 2010]</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszy dzień jeszcze w&nbsp;okrojonym składzie osobowy, jednak przy dopisujących humorach i&nbsp;świetnym klimacie imprezy. Słońce, wakacje, odrobina alkoholu [ najlepsze wściekłe w&nbsp;Antykwariacie]  i&nbsp;muzyka bliska sercu.</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li><strong>Around the Blues</strong> &#8211; zespół który występował &#8222;w nagrodę&#8221; za&nbsp;wygranie zeszłorocznej małej sceny, ale&nbsp;jakoś miałko wypadł przy pozostałych uczestnikach festiwalu. Blues bardzo poprawny, wszystko ładnie, ale&nbsp;jakoś brakowało w&nbsp;ich graniu luzu, tego &#8222;feelingu&#8221; i&nbsp;zabawy. Wokalistka o&nbsp;ładnym głosie, nie radziła sobie ze sprzedaniem klimatu. Nie czuła tego. Nigdy chyba nie  była biedna, pijana, bezrobotna ani zdradzona przez mężczyznę.  A&nbsp;bez tego nie da się szyć bluesa. Najlepiej wiedział to&nbsp;Rysiek Riedel.</li>
<li><strong>Magda Piskorczyk Trio</strong> &#8211; wokalista o&nbsp;utrwalonej już renomie zarówno w&nbsp;kraju jak i&nbsp;za granicą. Świetny kontakt z&nbsp;publicznością, fajny śpiew bluesowym growlem, ale&nbsp;trochę zbyt dużo show a&nbsp;za mało dobrego bluesa. Świetne afrykańskie kawałki i&nbsp;fajny imydż a&#8217;la Janis Joplin. Oryginalna, z&nbsp;dobrym kontaktem z&nbsp;publicznością</li>
<li><strong>HooDoo Band</strong> &#8211; Nie wiem czemu zespół ten tak &#8222;wysoko&#8221; występował, przed samą gwiazda wieczoru, bo mi jakoś nie podpasował. Bardzo fajni instrumentalnie, trochę może nawet hałaśliwi w&nbsp;natłoku instrumentów. Wokalista o&nbsp;niezbyt silnym głosie, ginął za&nbsp;muzyką. Chórek w&nbsp;którym występowała była laureatka idole Ala Janosz poza wyglądaniem i&nbsp;choreografią także niewiele wnosił do&nbsp;całokształtu. No ale&nbsp;na pewno nie można im odmówić energii. Duży minus to&nbsp;pozerskie wrażenie, lanserskie bujanie się po&nbsp;festiwalu i&nbsp;ogólne nie pasowanie do&nbsp;mojego rozumienia bluesa.</li>
<li><strong>Joe Louis Walker</strong> &#8211; Tak samo jak w&nbsp;zeszłym roku gwiazda wieczoru przybyła z&nbsp;krainy prawdziwego blueas. Po&nbsp;raz kolejny sprawdziło się, że&nbsp;w czarnoskórych wykonawcach tkwi luz i&nbsp;spokój dzięki któremu blues jest naturalny, energiczny i&nbsp;głęboki. Joe Louis Walker stał się trochę niezamierzoną gwiazdą, ponieważ w&nbsp;międzyczasie, kiedy został już zabookowany na&nbsp;Noce, wygrał najważniejszą nagrodę przemysłu za&nbsp;płytę &#8222;Between a&nbsp;Rock and the Blues&#8221;. Monia robiła dla radia wywiad z&nbsp;Walkerem, który wyszedł bardzo fajnie, a&nbsp;ja miałem nawet okazję tłumaczyć jego wypowiedzi. Na&nbsp;koncercie wszystko wypadło elegancko. Gitary, harmonijka, sporo energicznego grania, kilka na&nbsp;prawdę fajnych spokojnych kawałków bardziej bujających. Zespół który towarzyszył Joe Louisowi Walkerowi na&nbsp;prawdę na&nbsp;dobrym poziomie. Bardzo dobrą robotę wykonał też towarzyszący mu młody bluesman, który wykonał kilka swoich kawałków, w&nbsp;tym świetny &#8222;I was in the room with Jimmy&#8221;. Na&nbsp;koniec podczas bisów na&nbsp;scenę weszła Deborah Coleman i&nbsp;razem wykonali kilka kawałków razem, wykonując świetny numer z&nbsp;przekazywaniem sobie gitary w&nbsp;trakcie grania i&nbsp;graniem zza pleców drugiej osoby. Świetne podsumowanie pierwszego dnia.</li>
</ul>
<p style="text-align: center;"><img class="reflect aligncenter" src="http://farm5.static.flickr.com/4101/4779247829_ddf88119e9.jpg" alt="Amfiteatr nocą by Rynarzewski." width="500" height="334" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="text-decoration: underline;">Dzień drugi [10 VII 2010]</span></strong></p>
<ul style="text-align: justify;">
<li><strong>Blue Machine</strong> &#8211; młody zespół krakowsko-białostocki z&nbsp;olbrzymią energią. Świetny instrumentalnie i&nbsp;bardzo dobry wokalnie. Dużo energii w&nbsp;grze na&nbsp;harmonijce, w&nbsp;harmonijkowych &#8222;pojedynkach&#8221; wokalisty z&nbsp;członkami zespołu. Zespół bardzo mocno zaczął i&nbsp;rozruszał publiczność. Grali klasycznie i&nbsp;energicznie. Jeśli organizatorzy potrafiliby zebrać więcej takich zespołów to&nbsp;amfiteatr zostałby rozniesiony na&nbsp;kawałki. Z&nbsp;ciekawostek to&nbsp;w nocy spotkaliśmy ekipę z&nbsp;Blue Machine na&nbsp;kebabie po&nbsp;koncercie i&nbsp;mieliśmy okazję pogratulować im świetnego występu.</li>
<li><strong>Meena Cryle &amp; Chris Fillmore Band</strong> &#8211; Wokalista z&nbsp;Austrii, zespól mieszany, chyba w&nbsp;większości z&nbsp;UK lub coś w&nbsp;tym stylu. Dziewczyna miała świetny głos. Mocą dorównujący Janis Joplin. Aparycja za&nbsp;to bardziej w&nbsp;stylu country. Grali długo, było fajnie, ale&nbsp;bez rewelacji.</li>
<li><strong>Deborah Coleman</strong> &#8211; Czarnoskóra wokalistka oraz gitarzystka. Z&nbsp;pewnością nie można odmówić jej zdolności i&nbsp;świetnych aranżacji gitarowych. Były dłuuugie riffy, skomplikowane jammy i&nbsp;sporo bluesowego bicia po&nbsp;strunach. Wydaje mi się jednak ze ogólnie wypadło to&nbsp;trochę zbyt monotonnie, zbyt technicznie i&nbsp;trochę za&nbsp;mało klimatycznie. Nic chyba nie pobije pod&nbsp;tym względem <a href="http://www.rynarzewski.pl/xviii-olsztynskie-noce-bluesowe-wrazenia/" target="_blank">Boo Boo Davisa z&nbsp;zeszłego roku&#8230;</a></li>
</ul>
<p style="text-align: center;"><img class="reflect" src="http://farm5.static.flickr.com/4098/4784389156_167c867ed9.jpg" alt="Deborah Coleman by Rynarzewski." width="200" height="300" /> <img class="reflect" src="http://farm5.static.flickr.com/4123/4784376754_5676d47dc4.jpg" alt="Wokalista Blue Machine by Rynarzewski." width="200" height="301" /><img class="reflect" src="http://farm5.static.flickr.com/4096/4784381780_bfedf80f9e.jpg" alt="Cztery czarne postacie - blues brothers by Rynarzewski." width="401" height="267" /></p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p style="text-align: justify;">I&nbsp;już po&nbsp;kolejnych Nocach. Zostało mi <a href="http://www.flickr.com/photos/rynarzewski/" target="_blank">sporo fajnych zdjęć</a> (aparat się spisuje), wspomnienia i&nbsp;festiwalowa koszulka (zakupiona w&nbsp;bardzo okazyjnej cenie). I&nbsp;kolejna porcja zapału żeby szlifować zaniedbywane regularnie granie na&nbsp;harmonijce. Moim zdaniem Olsztyńskie Noce Bluesowe to&nbsp;najbardziej energetyczna impreza olsztyńskiego sezonu kulturalnego. Więc do&nbsp;kolejnych jubileuszowych Nocy. Będą XX, więc zapowiada się huczna impreza. Chodzą słuchy, ze może pojawi się Joe Bonamasaa&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Galerie moich zdjęć na&nbsp;Flickrze:</p>
<ul>
<li><strong><a href="http://www.flickr.com/photos/rynarzewski/sets/72157624462723724/" target="_blank">pierwszy dzień</a></strong></li>
<li><a href="http://www.flickr.com/photos/rynarzewski/sets/72157624472600028/" target="_blank"><strong>drugi dzień</strong></a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/07/xix-olsztynskie-noce-bluesowe-9-10-vii-2010/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

