<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rozbuchany intelektualizm &#187; jedzenie</title>
	<atom:link href="http://rynarzewski.pl/tag/jedzenie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rynarzewski.pl</link>
	<description>Maciek Rynarzewski / Blog</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 16:24:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Naleśniki a&#8217;la Zielona Pożywka</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/08/nalesniki-ala-zielona-pozywka/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/08/nalesniki-ala-zielona-pozywka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Aug 2010 13:54:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[gotowanie]]></category>
		<category><![CDATA[Harry Harrison]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[naleśniki]]></category>
		<category><![CDATA[naleśniki ze szpinakiem]]></category>
		<category><![CDATA[przepis]]></category>
		<category><![CDATA[Przestrzeni przestrzeni]]></category>
		<category><![CDATA[Soylent Green]]></category>
		<category><![CDATA[szpinak]]></category>
		<category><![CDATA[Zielona pożywka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=1448</guid>
		<description><![CDATA[W&#160;filmie &#8222;Soylent Green&#8221; społeczeństwo karmione jest zieloną substancją mającą stanowić substytut normalnego pożywienia w&#160;przeludnionym świecie. Charlton Heston przechadza się po&#160;świecie (wykreowanym przez Harrego Harrisona w&#160;książce &#8222;Przestrzeni, Przestrzeni&#8221;) i&#160;próbuje dowiedzieć się skąd bierze się tajemnicza zielona pożywka. Po&#160;wielu trudach dociera do&#160;tej &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/08/nalesniki-ala-zielona-pozywka/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W&nbsp;filmie<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zielona_po%C5%BCywka" target="_blank"> &#8222;Soylent Green&#8221;</a> społeczeństwo karmione jest zieloną substancją mającą stanowić substytut normalnego pożywienia w&nbsp;przeludnionym świecie. Charlton Heston przechadza się po&nbsp;świecie (wykreowanym przez<a href="http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=1484" target="_blank"> Harrego Harrisona w&nbsp;książce &#8222;Przestrzeni, Przestrzeni&#8221;</a>) i&nbsp;próbuje dowiedzieć się skąd bierze się tajemnicza zielona pożywka. Po&nbsp;wielu trudach dociera do&nbsp;tej informacji i&nbsp;odkrywa przerażającą prawdę&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">U&nbsp;mnie także nastał czas na&nbsp;zieloną pożywkę. Na&nbsp;szczęście nie ma ona nic wspólnego z&nbsp;przetworzonymi szczątkami ludzkimi. Pochodzi prosto z&nbsp;mojego zamrażalnika. Dostała się tam z&nbsp;Tesco. Do&nbsp;Tesco zaś jak głosi opakowanie dotarła ona z&nbsp;Austrii.</p>
<p style="text-align: justify;">Mrożony szpinak! Zielony klocek z&nbsp;supermarketu! Zielona pożywka!</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1448"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Wygląda niesamowicie. Świetny kolor niesamowicie soczystej ciemnej zieleni. Nie jak delikatna zieleń liści, nie jak kapusta. Jeśli chcielibyście znaleźć idealny kolor zielony, coś pomiędzy zielenią świerków a&nbsp;soczystą trawą to&nbsp;polecam właśnie kolor mrożonego szpinaku z&nbsp;Tesco. Ciekawe tylko jak to&nbsp;opisać w&nbsp;skali RGB albo jak odwzorować da się to&nbsp;w CMYKu? Niemniej kolor niesamowity.</p>
<p style="text-align: justify;">Z&nbsp;tego niesamowicie zielonego szpinaku powstało danie obiadowe. Dość prosty przepis, <strong><a href="http://www.w-spodnicy.pl/Tekst/Przysmaki/527387,1,Nalesniki-ze-szpinakiem-i-z-serem--nalesniki-ze-szpinakiem.html" target="_blank">którego ramy znalazłem w&nbsp;sieci</a></strong> i&nbsp;jedynie nieznacznie zmodyfikowałem na&nbsp;swoje potrzeby smakowe.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Naleśniki Soylent Green</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ciasto naleśnikowe:</strong></p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>2 szklanki mąki</li>
<li>2 jajka</li>
<li>wody na&nbsp;oko</li>
<li>dodajemy:
<ul>
<li> kilka łyżek szpinaku [wersja zielona]</li>
<li>wersja czerwona: sporo słodkiej papryki [wersja czerwona]</li>
</ul>
</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;"><strong>Farsz:</strong></p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>paczka szpinaku mrożonego</li>
<li>trzy jajka na&nbsp;twardo</li>
<li>serek topiony [dwa małe telewizorki lub jeden duży]</li>
<li>ząbki czosnku [1,2 lub 3]</li>
<li>sól, pieprz</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;"><strong>Sposób przyrządzenia:</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #888888;">[Jako że&nbsp;jestem wyposażony w&nbsp;kuchnię minimalistyczną, jednopalnikową, o&nbsp;czym chyba już kiedyś wspominałem podaję sposób przyrządzenia iście kempingowy. ] </span>Z&nbsp;zamrażalnika wyjmujemy szpinak na&nbsp;miskę lub talerz. Gotujemy jajka w&nbsp;małym garnku, a&nbsp;w międzyczasie w&nbsp;garnku średnim rozrabiamy ciasto na&nbsp;naleśniki. Mąkę i&nbsp;jajka łączymy z&nbsp;adekwatną ilością wody. Mieszamy, rozcieramy po&nbsp;ściankach widelcem i&nbsp;dodajemy wody aż do&nbsp;uzyskania lejącej konsystencji. Zależnie od&nbsp;tego czy wybieramy wersję kolorystyczną zieloną czy czerwoną dodajemy odpowiednio trochę szpinaku lub czerwonej słodkiej papryki. W&nbsp;tym czasie powinny już się ugotować na&nbsp;twardo jajka, wiec zalewamy je zimną wodą i&nbsp;zaczynamy na&nbsp;patelni smażyć naleśniki. Z&nbsp;dwóch szklanek powinno wyjść około dziesięciu sztuk bardzo ładnych [naprawdę kolorowych!] naleśników. Kończymy smażenie. Obieramy jajka, siekamy czosnek. Razem ze szpinakiem wrzucamy wszystko na&nbsp;patelnię [której nie musimy myć po&nbsp;naleśnikach]. Szpinak odparowujemy, smażymy, aż zrobi się gęstsze niż na&nbsp;początku. Wtedy dodajemy serek topiony, przyprawy i&nbsp;mieszamy, aż składniki się połączą. Farsz przekładamy do&nbsp;miski. Myjemy patelnię, a&nbsp;w tym czasie farsz sobie odrobinę stygnie. Zabieramy się za&nbsp;zawijanie. Naleśniki smarujemy grubo farszem, zawijamy w&nbsp;rulon i&nbsp;układamy na&nbsp;talerzu. Przed podaniem naleśniki podsmażamy na&nbsp;patelni z&nbsp;odrobiną masła. Dwa-trzy naleśniki powinny wystarczyć dla największego twardziela.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/08/nalesniki-ala-zielona-pozywka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stek wołowy&#8230; to jest prawdziwe mięso!</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/04/stek-wolowy-to-jest-prawdziwe-mieso/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/04/stek-wolowy-to-jest-prawdziwe-mieso/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Apr 2010 20:43:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[stek]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=1240</guid>
		<description><![CDATA[Na&#160;co dzień żywię się w&#160;dużej mierze nabiałem w&#160;postaci jogurtów, otrębami, musli, rożnego rodzaju zieleniną. Nic nie zmienia jednak faktu, że&#160;jestem drapieżnikiem. Nic nie zmieni mojej natury. Muszę jeść mięso. Przynajmniej raz na&#160;jakiś czas. Tkwi we&#160;mnie pierwotny instynkt wbijania zębów w&#160;kawał &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/04/stek-wolowy-to-jest-prawdziwe-mieso/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na&nbsp;co dzień żywię się w&nbsp;dużej mierze nabiałem w&nbsp;postaci jogurtów, otrębami, musli, rożnego rodzaju zieleniną. Nic nie zmienia jednak faktu, że&nbsp;jestem drapieżnikiem. Nic nie zmieni mojej natury. Muszę jeść mięso.  Przynajmniej raz na&nbsp;jakiś czas. Tkwi we&nbsp;mnie pierwotny instynkt wbijania zębów w&nbsp;kawał mięsa, smaku surowego, krwistego kawałka jakiegoś zwierzęcia.</p>
<p>Królem wszystkich mięs jest dla mnie w&nbsp;sposób bezdyskusyjny wołowina. Od&nbsp;dłuższego czasu polowałem na&nbsp;kawałek porządnego czerwonego, krwistego mięsa, które mógłbym wziąć na&nbsp;ząb. Nie tam żaden mdły kurczak naładowany sterydami, czy żylasta wieprzowina, tylko najprawdziwszy kawałek dużego zwierza.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-1249" title="stek" src="http://blog.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2010/04/stek.jpg" alt="" width="500" height="368" /><small>[<a href="http://www.flickr.com/photos/fotoosvanrobin/3182238046/" target="_blank">Przepiękny stek - fot. Flickr by FotoosVanRobin</a>]</small></p>
<p>W&nbsp;Tesco [ gdzie swoją drogą mają bardzo dobry dział mięsny] zakupiłem w&nbsp;końcu porządny stek wołowy. Około 36 zł za&nbsp;kilogram. Wybrałem ładny zgrabny kawałek o&nbsp;wadze około 400 gram.  Różowo-czerwony, soczysty, sprężysty. Wprost idealny. Mój wymarzony stek, który miałem zamiar usmażyć i&nbsp;zjeść.</p>
<p><span id="more-1240"></span>Wszystkie dobre przepisy mówią, że&nbsp;stek wołowy powinno przyrządzać się bez większych ceregieli. Bez marynowania, nacierania, smarowania. Jedyne niezbędne składniki porządnego posiłku to&nbsp;mięso, sól oraz pieprz. Resztę funduje natura. Stek smażymy na&nbsp;grillu lub patelni. Najpierw z&nbsp;jednej potem z&nbsp;drugiej strony. Nie dźgamy widelcami, nie nadkrajamy, tak by cały sok i&nbsp;magia steku pozostała w&nbsp;jego wnętrzu. Jak tylko wrzuciłem mój posiłek na&nbsp;patelnie rozniósł się przepiękny, nieporównywalny z&nbsp;niczym innym, zapach. Świerza, wyrazista woń smażonego mięsa. Nie odór wieprzowiny, nie mdły zapach podsmażanego kurczaka, tylko najpiękniejszy zapach jaki może wydać z&nbsp;siebie jedzenie. Zapach, który obiecuje wyśmienitą ucztę.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2010/04/przed.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1256" title="przed" src="http://blog.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2010/04/przed.jpg" alt="" width="443" height="362" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #888888;">[stek "przed"]</span></p>
<p>Ja wybrałem wersję dobrze wysmażoną na&nbsp;pierwszy raz, żeby nie dać plamy i&nbsp;nie zmarnować sztuki mięsa, jeśli nie zasmakuje mi mięso w&nbsp;formie bardziej niedosmażonej.  Teoretycznie mięso powinno się obrócić jedynie dwa razy przy smażeniu, jednak żeby dobrze wysmażyć stek przewróciłem go kilka razy. Smażyć trzeba koniecznie z&nbsp;pokrywką, jeśli robi się to&nbsp;w kuchni a&nbsp;nie na&nbsp;grillu. Pryska wkoło niemiłosiernie.</p>
<p>Na&nbsp;talerzu stek, po&nbsp;usmażeniu, prezentuje się przepięknie. Sprężysty, brązowy, pachnący:</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2010/04/po.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1257" title="po" src="http://blog.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2010/04/po.jpg" alt="" width="449" height="348" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #888888;">[stek "po"]</span></p>
<p>Samo jedzenie było prawdziwą ucztą. Krojenie ostrym nożem gorącego mięsa, przecinanie sprężystych włókien. Nadziewanie na&nbsp;widelec i&nbsp;droga do&nbsp;jamy chłonnej było prawdziwą zapowiedzią rozkoszy. W&nbsp;ustach mięso było nie całkiem twarde, sprężyste, zaskakujące soczystością. Czuć było wyrazisty i&nbsp;przyjemny smak wołowiny, delikatną sól i&nbsp;pieprz. Poezja i&nbsp;niezapomniane doznania. Zjadłem go bez żadnych dodatków żeby nie zepsuć efektu uczty smakowej.</p>
<p>Polecam spróbować przygody z&nbsp;prawdziwym stekiem, z&nbsp;prawdziwym kawałem mięsa. Wrażenia niezastąpione.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/04/stek-wolowy-to-jest-prawdziwe-mieso/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>War&#8230; war never changes&#8230;. ;)</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2008/03/war-war-never-changes/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2008/03/war-war-never-changes/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 Mar 2008 19:31:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Food Fight]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[masakra]]></category>
		<category><![CDATA[wojna]]></category>
		<category><![CDATA[żarcie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rynarzewski.wordpress.com/?p=152</guid>
		<description><![CDATA[    Zawsze lubiłem ten cytat z&#160;intra do&#160;Fallouta. &#8222;Wojna jest wojna&#8221; tłumacząc tą sentencję na&#160;prosty język. I&#160;bez względu czy estetycznie podana, czy owinięta w&#160;papierek metafory, należy pamiętać, że&#160;na wojnie w&#160;jednym momencie jesteś, a&#160;w drugim cię nie ma. I&#160;to jest w&#160;niej najstraszniejsze. &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2008/03/war-war-never-changes/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">    Zawsze lubiłem ten cytat z&nbsp;intra do&nbsp;Fallouta. &#8222;Wojna jest wojna&#8221; tłumacząc tą sentencję na&nbsp;prosty język. I&nbsp;bez względu czy estetycznie podana, czy owinięta w&nbsp;papierek metafory, należy pamiętać, że&nbsp;na wojnie w&nbsp;jednym momencie jesteś, a&nbsp;w drugim cię nie ma. I&nbsp;to jest w&nbsp;niej najstraszniejsze.</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">    Tak więc czas trochę z&nbsp;estetyzować wojnę, przedstawić historię a&#8217;la Makłowicz. Food Fight, ciekawy filmik zrealizowany przez wytwórnię (?) <a href="http://www.touristpictures.com/" target="_blank">TouristPictures</a>. Prezentuje on oryginalne podejście do&nbsp;konfliktów zbrojnych począwszy od&nbsp;WWII do&nbsp;okupacji Iraku. Wszystko jak sam tytuł sugeruje zobrazowane jest przez różne gatunki jedzenia charakterystyczne dla danych krajów. Dużo zabawy daje odkrywanie kto jest jakim jedzeniem więc nie będę wam tego psuł, polecam obejrzeć w&nbsp;spokoju&#8230;</p>
<div align="justify"></div>
<p align="center">[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=e-yldqNkGfo&amp;hl=pl]</p>
<p align="justify">    Jeśli oglądając nie mogłeś rozwikłać tajemnicy jakie konflikty są tam odgrywane lub jakie jedzenie reprezentuje jaką nację polecam zajrzeć na&nbsp;stronę twórców filmu &#8211; <a href="http://www.touristpictures.com/foodfight/index.htm" target="_blank">Food Fight</a>.</p>
<p align="justify">PS &#8211; mi najbardziej podoba się Pearl Harbour, a&nbsp;najobrzydliwsze ą sajgonki i&nbsp;cały ten żółty catering&#8230; fuj.</p>
<p align="justify">A&nbsp;przygotowania do&nbsp;świąt trwają dalej :/</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2008/03/war-war-never-changes/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

