Wrażenia z koncertu Erica Claptona

Eric Clapton był w Polsce jak dotąd dwa razy.

Po raz pierwszy w latach 70tych. Miał zaplanowanych kilka koncertów, jednak w wyniku zamieszek jakie wybuchły po pierwszym z nich, użyciu gazu przez milicję dla ich stłumienia oraz zniszczeniu sprzętu nagłośnieniowego, pozostałe zostały przez artystę odwołane. Eric Clapton nabawił się alergii do naszego kraju skutecznie omijając go podczas swoich tras koncertowych.

Po kilkudziesięciu latach, zmianie systemu i zmianie pokoleń Clapton postanowił przyjechać w końcu po raz drugi do Polski. Do Gdynia na skwer Kościuszki. Namówiony przez Ukochaną pojechałem na ten koncert.

W dzień koncertu pogoda dopisała. Nawet za bardzo. Spaliłem się na raka, biały został tylko ślad od okularów. Przed koncertem zaliczyliśmy plażę, kąpiel w lodowatym Bałtyku, rejs po porcie statkiem "Danuta" oraz obiad w Bistro "Luna". Skutki słońca doskonale widać na zdjęciu. :)

Było świetnie, choć zawiódł Dżem jako support przed Claptonem. Grali trochę bez werwy i nie zagrali żadnych bisów co jest największą koncertową zbrodnią. Nie rozgrzali widowni w stopniu w jakim mogli to zrobić. Nic to jednak. Główne danie smakowało wyśmienicie!

Ludzie na koncercie byli, co mnie zdziwiło w dużej części w wieku moich rodziców. Wszyscy jednak bawili się świetnie. Koncert po supportcie zaczął się z niesamowitą punktualnością a wręcz o dwie minuty przed 20. Skończył się niestety także z dużą punktualnością tuż przed 22. Clapton i jego niesamowity zespół zagrał z początku trochę mniej znanych kawałków, ppotem już bardziej znane, z takimi klasykami jak Wonderful Tonight, Cocaine i nieśmiertelna Layla. Ludziom sie podobało. Posłuchajcie fragmentu koncertu:

Layla[audio:http://www.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2008/08/layla-gdynia-14082008.mp3]

 Mam tylko duży minus dla organizatorów za nie poinformowanie zawczasu o takich ograniczeniach jak zakaz wnoszenia aparatów [ co większość z nas obeszła przemycając aparaty] oraz zakaz wnoszenia napojów. Trochę to dziwne o takich rzeczach dowiadywać się przy bramce wejściowej. Organizatorzy proponowali pozostawienie sprzętu w depozycie [oj niepewna sprawa taki depozyt], jednak ja nie odważyłbym się na taki ruch. Wolałem już przemycać.

Niemniej impreza fenomenalna.