<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rozbuchany intelektualizm &#187; dzieciństwo</title>
	<atom:link href="http://rynarzewski.pl/tag/dziecinstwo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rynarzewski.pl</link>
	<description>Maciek Rynarzewski / Blog</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 02:06:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Trzy książki. Odć 1.</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/04/trzy-ksiazki-odc-1/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/04/trzy-ksiazki-odc-1/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Apr 2009 19:38:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Bahdaj]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Muminki]]></category>
		<category><![CDATA[National Public Radio]]></category>
		<category><![CDATA[Podróż za jeden uśmiech]]></category>
		<category><![CDATA[Tove Jansson]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=626</guid>
		<description><![CDATA[Co prawda Światowy Dzień Książki już za&#160;nami, ale&#160;puszczam w&#160;neta wirusowego posta-zabawę &#8211; napisz tekst o&#160;trzech książkach. Ciekawych, pouczających, tych do&#160;których zawsze wracasz itp.  Muszą one posiadać jeden wspólny czynnik, który je łączy, jakąś oś wokół której oplatamy swojego posta. Zainspirowała &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2009/04/trzy-ksiazki-odc-1/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-634 aligncenter" title="ksiazki3" src="http://www.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2009/04/ksiazki3.jpg" alt="ksiazki3" width="494" height="318" /></p>
<p style="text-align: justify;">Co prawda Światowy Dzień Książki już za&nbsp;nami, ale&nbsp;puszczam w&nbsp;neta wirusowego posta-zabawę &#8211; <strong>napisz tekst o&nbsp;trzech książkach</strong>. Ciekawych, pouczających, tych do&nbsp;których zawsze wracasz itp.  Muszą one posiadać jeden wspólny czynnik, który je łączy, jakąś oś wokół której oplatamy swojego posta. <a href="http://www.npr.org/templates/story/story.php?storyId=90796087">Zainspirowała mnie do&nbsp;tego rubryka w&nbsp;serwisie NPR.</a></p>
<p style="text-align: justify;">W&nbsp;pierwszym odcinku chciałbym przedstawić trzy książki, które najbardziej zapamiętałem ze swojego dzieciństwa.</p>
<ol style="text-align: justify;">
<li>Moje najwcześniejsze jeszcze pre-literackie wspomnienie  dotyczy obrazkowej książeczki dla dzieci. Nie wiem już dziś jaki miała ona tytuł, kto był jej autorem, jednak dokładnie pamiętam jej treść. Opowiadała ona o&nbsp;budowie bloku, od&nbsp;wykopania fundamentów do&nbsp;wprowadzenia do&nbsp;niego PRLudzi. Jako że&nbsp;byłem szkrabem moja mama &#8222;czytała&#8221; mi a&nbsp;raczej opowiadała co się dzieje w&nbsp;tej książce, bo tam nie było żadnego tekstu, same obrazki. Ja zaś zawsze domagałem się innej wersji opowieści.</li>
<li>Drugą książką jest znana chyba wszystkim książka Adama Bahdaja &#8222;Podróż za&nbsp;jeden uśmiech&#8221;. Opowieść o&nbsp;dwóch chłopcach i&nbsp;ich przygodach w&nbsp;trakcie samodzielnej wakacyjnej podróży. Pamiętam jak dziś bordową okładkę,  pożółkły papier trzeciej kategorii.  Miałem chyba 6 czy 7 lat i&nbsp;była to&nbsp;chyba moja pierwsza pełnowymiarowa, licząca kilkaset stron książka, od&nbsp;której tak na&nbsp;prawdę zaczęło się moje czytanie. To&nbsp;ona jest wszystkiemu winna.</li>
<li>Trzecią książką, a&nbsp;właściwie cyklem, jest &#8222;universum&#8221; jakbyśmy to&nbsp;dziś powiedzieli, Muminków &#8211; autorstwa Tove Jansson. Pierwsze było chyba &#8222;W dolinie Muminków&#8221;, wypożyczone ze szkolnej biblioteki. Potem kolejne części wprowadziły mnie w&nbsp;świat wyobraźni i&nbsp;czytania. To&nbsp;chyba właśnie na&nbsp;Muminkach uczyłem się wyobrażać, cieszyć się słowem i&nbsp;rozkoszować w&nbsp;obrazach istniejących jedynie w&nbsp;mojej głowie.  Saga Muminków zajmuje niepoślednie miejsce w&nbsp;panteonie książek, które miały na&nbsp;mnie wpływ.  Dolina Muminków, ich nadmorska kabina kąpielowa, zimowy sen, Buka, przerażająca część o&nbsp;komecie <span style="color: #999999;">[Być może sny o&nbsp;komecie nawiedzające mnie czasem są właśnie pokłosiem traumy post-muminkowej?]</span>, latarnia morska, hatifnatowie&#8230;  W&nbsp;tak ważnym momencie jak dzieciństwo zdecydowanie należy zetknąć się z&nbsp;pisarstwem pani Jansson, gdzie  można nauczyć się wielu rzeczy o&nbsp;świecie. Jest to&nbsp;chyba najważniejsza książka mojego dzieciństwa.. Utopijny wszak świat Muminków jest schronieniem moich dziecinnych marzeń,  symbol szczęścia i&nbsp;beztroskiego bezpieczeństwa w&nbsp;jakim wszyscy wtedy żyliśmy. Muminki doskonale oswajają dzieci ze światem, dawkują wiedzę o&nbsp;jego niebezpieczeństwach [wszak zło/zagrożenie jest tak elementem powszechnym] i&nbsp;dają radość odkrywania swojej wyobraźni w&nbsp;oparciu o&nbsp;abstrakcyjne białe istoty.</li>
</ol>
<p>Zapraszam do&nbsp;zabawy i&nbsp;czytania kolejnych odcinków.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/04/trzy-ksiazki-odc-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>opowieści kolejowe&#8230; cz.1</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2008/05/opowiesci-kolejowe-cz1/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2008/05/opowiesci-kolejowe-cz1/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 May 2008 19:10:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[kolej]]></category>
		<category><![CDATA[koleje]]></category>
		<category><![CDATA[PKP]]></category>
		<category><![CDATA[pociągi]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rynarzewski.wordpress.com/?p=188</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio doszedłem do&#160;wniosku że&#160;motywem przewodnim mojego życia, jeśli miałbym takowy wybierać, z&#160;pewnością byłyby dworce i&#160;kolej nasza wspaniała, PKP. Stykałem się z&#160;PKP od&#160;lat najmłodszych &#8211; pierwsze wspomnienia moje kolei dotyczące sięgają wczesnego dzieciństwa. Miałem pewnie 5-6 latek, czyli akurat wypadał przełom &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2008/05/opowiesci-kolejowe-cz1/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft" style="float:left;margin:2px;" src="http://www.rynarzewski.pl/wp-content/uploads/2008/05/zapiski.jpg" alt="" width="220" height="424" />Ostatnio doszedłem do&nbsp;wniosku że&nbsp;motywem przewodnim mojego życia, jeśli miałbym takowy wybierać, z&nbsp;pewnością byłyby dworce i&nbsp;kolej nasza wspaniała, PKP.</p>
<p style="text-align:justify;">Stykałem się z&nbsp;PKP od&nbsp;lat najmłodszych &#8211; pierwsze wspomnienia moje kolei dotyczące sięgają wczesnego dzieciństwa. Miałem pewnie 5-6 latek, czyli akurat wypadał przełom ustrojowy, a&nbsp;ja zapoznawałem sie z&nbsp;molochem-instytucją o&nbsp;tajemniczym skrócie PKP, która miała wywrzeć wielki wpływ na&nbsp;moje późniejsze życie. Jednak od&nbsp;początku&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Dziadek i&nbsp;Babcia byli kolejarzami. Mieszkali w&nbsp;budynku przy samych torach &#8211; tzw. Spedycji. Wakacje spędzane u&nbsp;nich to&nbsp;m. in. okno za&nbsp;którym co chwila przejeżdżały pociągi (kiedyś jeździło ich więcej niż dziś). Nocą pociagi te początkowo mnie budziły, podobno płakałem, ale&nbsp;szybko sie przyzwyczaiłem i&nbsp;spałem jak kamień przy przetaczających się za&nbsp;oknem pospiesznych i&nbsp;towarowych. Dziadek nim przeszedł na&nbsp;emeryture pracował jako spawacz na&nbsp;kolei ichodziliśmy wtedy z&nbsp;nim czasem na&nbsp;dyżury do&nbsp;takich śmiesznych wagonów mieszkalnych, co dla mnie jako smyka było frajdą niesamowitą. Zapamiętałem z&nbsp;nich piętrowe łóżka i&nbsp;piecyk w&nbsp;przedsionku. Zapamiętałem też zapach kolejowy. Trudny do&nbsp;określenia, będący zapewne pochodną woni jakichś smarów, stali, tłucznia. Na&nbsp;nieużywanych torowiskach można też było znaleźć różne ciekawe kawałki żelastwa, a&nbsp;tłuczeń kolejowy stanowił świetny budulec do&nbsp;tras dla naszych resoraków. Często spotykałem też w&nbsp;dzieciństwie &#8222;robaki kolejowe&#8221; &#8211; charakterystyczny gatunek czerwono czarnego żuka, który mieszkał przy dworcach, torach ib udynkach kolejowych. Miał charakterystyczne wzorki na&nbsp;pancerzu i&nbsp;lubił wygrzewać się na&nbsp;betonie w&nbsp;ciepłe dni. Niestety od&nbsp;kilku lat już ich nigdzie i&nbsp;wcale nie spotykam&#8230; co się stało z&nbsp;tym gatunkiem? Wyginął?</p>
<p style="text-align:justify;">Dzieciństwo to&nbsp;także podróże pociągiem z&nbsp;rodzicami nim jeszcze kupiliśmy pierwszego malucha. Najlepiej pamiętam chyba podróże zimowe &#8211; wyprawy wigilijne do&nbsp;dziadków, którzy mieszkali jedną stacje dalej. Rodzice ubierali mnie w&nbsp;misiowaty płaszczyk, pamiętam też rękawiczki na&nbsp;sznurkach i&nbsp;czapkę zawiązywaną pod&nbsp;brodą. Mróz szczypał w&nbsp;twarz, śnieg skrzypiał pod&nbsp;podeszwami butów, a&nbsp;my czekaliśmy na&nbsp;pociąg, który wjeżdżał na&nbsp;stację ciągnąc za&nbsp;sobą tuman śnieżnego pyłu. Pamiętam że&nbsp;nigdy nie siadaliśmy w&nbsp;przedziałach, bo podróż trwała tylko 7 minut i&nbsp;pilnie oglądałem uciekające za&nbsp;szybami krajobrazy. Na&nbsp;stacji u&nbsp;dziadków był kiosk. Lubiliśmy z&nbsp;bratem oglądać wszystko co było za&nbsp;okratowanymi szybami wystawione &#8211; plastykowe karabiny, kolorowanki, szampony, komiksy, gazety, karty do&nbsp;gry i&nbsp;inne drobiazgi&#8230;. Z&nbsp;dzieciństwa najbardziej chyba właśnie pamiętam trasę Wipsowo-Czerwonka Czerwonka-Wipsowo.</p>
<p style="text-align:justify;">A&nbsp;długo potem, po&nbsp;skończeniu podstawówki zaczęło się dojeżdżanie&#8230; ale&nbsp;o tym później</p>
<p style="text-align:justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2008/05/opowiesci-kolejowe-cz1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

