<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rozbuchany intelektualizm &#187; blues</title>
	<atom:link href="http://rynarzewski.pl/tag/blues/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rynarzewski.pl</link>
	<description>Maciek Rynarzewski / Blog</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 16:24:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>XIX Olsztyńskie Noce Bluesowe [9-10 VII 2010]</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/07/xix-olsztynskie-noce-bluesowe-9-10-vii-2010/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/07/xix-olsztynskie-noce-bluesowe-9-10-vii-2010/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Jul 2010 22:38:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[blues]]></category>
		<category><![CDATA[festiwal]]></category>
		<category><![CDATA[Joe Louis Walker]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Olsztyn]]></category>
		<category><![CDATA[XIX Olsztyńskie Noce Bluesowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=1339</guid>
		<description><![CDATA[Kolejna edycja Nocy Bluesowych za&#160;mną. Kolejna udana impreza przy świetnej muzyce i&#160;świetnej pogodzie. Olsztyńskie Noce Bluesowe pną się do&#160;rangi na&#160;prawdę kultowego festiwalu w&#160;skali kraju, a&#160;może i&#160;dalej!. Obowiązkowy punt w&#160;kalendarzu imprez: Dzień pierwszy [9 VII 2010] Pierwszy dzień jeszcze w&#160;okrojonym składzie &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/07/xix-olsztynskie-noce-bluesowe-9-10-vii-2010/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kolejna edycja Nocy Bluesowych za&nbsp;mną. Kolejna udana impreza przy świetnej muzyce i&nbsp;świetnej pogodzie. Olsztyńskie Noce Bluesowe pną się do&nbsp;rangi na&nbsp;prawdę kultowego festiwalu w&nbsp;skali kraju, a&nbsp;może i&nbsp;dalej!. Obowiązkowy punt w&nbsp;kalendarzu imprez:</p>
<p style="text-align: center;"><a id="myphotolink" href="http://www.facebook.com/photo.php?pid=160745&amp;id=120824104615716"><img id="myphoto" class="aligncenter" src="http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc3/hs556.snc3/30403_125033930861400_120824104615716_181600_3432596_n.jpg" alt="" width="400" height="541" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><span id="more-1339"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="text-decoration: underline;">Dzień pierwszy [9 VII 2010]</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszy dzień jeszcze w&nbsp;okrojonym składzie osobowy, jednak przy dopisujących humorach i&nbsp;świetnym klimacie imprezy. Słońce, wakacje, odrobina alkoholu [ najlepsze wściekłe w&nbsp;Antykwariacie]  i&nbsp;muzyka bliska sercu.</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li><strong>Around the Blues</strong> &#8211; zespół który występował &#8222;w nagrodę&#8221; za&nbsp;wygranie zeszłorocznej małej sceny, ale&nbsp;jakoś miałko wypadł przy pozostałych uczestnikach festiwalu. Blues bardzo poprawny, wszystko ładnie, ale&nbsp;jakoś brakowało w&nbsp;ich graniu luzu, tego &#8222;feelingu&#8221; i&nbsp;zabawy. Wokalistka o&nbsp;ładnym głosie, nie radziła sobie ze sprzedaniem klimatu. Nie czuła tego. Nigdy chyba nie  była biedna, pijana, bezrobotna ani zdradzona przez mężczyznę.  A&nbsp;bez tego nie da się szyć bluesa. Najlepiej wiedział to&nbsp;Rysiek Riedel.</li>
<li><strong>Magda Piskorczyk Trio</strong> &#8211; wokalista o&nbsp;utrwalonej już renomie zarówno w&nbsp;kraju jak i&nbsp;za granicą. Świetny kontakt z&nbsp;publicznością, fajny śpiew bluesowym growlem, ale&nbsp;trochę zbyt dużo show a&nbsp;za mało dobrego bluesa. Świetne afrykańskie kawałki i&nbsp;fajny imydż a&#8217;la Janis Joplin. Oryginalna, z&nbsp;dobrym kontaktem z&nbsp;publicznością</li>
<li><strong>HooDoo Band</strong> &#8211; Nie wiem czemu zespół ten tak &#8222;wysoko&#8221; występował, przed samą gwiazda wieczoru, bo mi jakoś nie podpasował. Bardzo fajni instrumentalnie, trochę może nawet hałaśliwi w&nbsp;natłoku instrumentów. Wokalista o&nbsp;niezbyt silnym głosie, ginął za&nbsp;muzyką. Chórek w&nbsp;którym występowała była laureatka idole Ala Janosz poza wyglądaniem i&nbsp;choreografią także niewiele wnosił do&nbsp;całokształtu. No ale&nbsp;na pewno nie można im odmówić energii. Duży minus to&nbsp;pozerskie wrażenie, lanserskie bujanie się po&nbsp;festiwalu i&nbsp;ogólne nie pasowanie do&nbsp;mojego rozumienia bluesa.</li>
<li><strong>Joe Louis Walker</strong> &#8211; Tak samo jak w&nbsp;zeszłym roku gwiazda wieczoru przybyła z&nbsp;krainy prawdziwego blueas. Po&nbsp;raz kolejny sprawdziło się, że&nbsp;w czarnoskórych wykonawcach tkwi luz i&nbsp;spokój dzięki któremu blues jest naturalny, energiczny i&nbsp;głęboki. Joe Louis Walker stał się trochę niezamierzoną gwiazdą, ponieważ w&nbsp;międzyczasie, kiedy został już zabookowany na&nbsp;Noce, wygrał najważniejszą nagrodę przemysłu za&nbsp;płytę &#8222;Between a&nbsp;Rock and the Blues&#8221;. Monia robiła dla radia wywiad z&nbsp;Walkerem, który wyszedł bardzo fajnie, a&nbsp;ja miałem nawet okazję tłumaczyć jego wypowiedzi. Na&nbsp;koncercie wszystko wypadło elegancko. Gitary, harmonijka, sporo energicznego grania, kilka na&nbsp;prawdę fajnych spokojnych kawałków bardziej bujających. Zespół który towarzyszył Joe Louisowi Walkerowi na&nbsp;prawdę na&nbsp;dobrym poziomie. Bardzo dobrą robotę wykonał też towarzyszący mu młody bluesman, który wykonał kilka swoich kawałków, w&nbsp;tym świetny &#8222;I was in the room with Jimmy&#8221;. Na&nbsp;koniec podczas bisów na&nbsp;scenę weszła Deborah Coleman i&nbsp;razem wykonali kilka kawałków razem, wykonując świetny numer z&nbsp;przekazywaniem sobie gitary w&nbsp;trakcie grania i&nbsp;graniem zza pleców drugiej osoby. Świetne podsumowanie pierwszego dnia.</li>
</ul>
<p style="text-align: center;"><img class="reflect aligncenter" src="http://farm5.static.flickr.com/4101/4779247829_ddf88119e9.jpg" alt="Amfiteatr nocą by Rynarzewski." width="500" height="334" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="text-decoration: underline;">Dzień drugi [10 VII 2010]</span></strong></p>
<ul style="text-align: justify;">
<li><strong>Blue Machine</strong> &#8211; młody zespół krakowsko-białostocki z&nbsp;olbrzymią energią. Świetny instrumentalnie i&nbsp;bardzo dobry wokalnie. Dużo energii w&nbsp;grze na&nbsp;harmonijce, w&nbsp;harmonijkowych &#8222;pojedynkach&#8221; wokalisty z&nbsp;członkami zespołu. Zespół bardzo mocno zaczął i&nbsp;rozruszał publiczność. Grali klasycznie i&nbsp;energicznie. Jeśli organizatorzy potrafiliby zebrać więcej takich zespołów to&nbsp;amfiteatr zostałby rozniesiony na&nbsp;kawałki. Z&nbsp;ciekawostek to&nbsp;w nocy spotkaliśmy ekipę z&nbsp;Blue Machine na&nbsp;kebabie po&nbsp;koncercie i&nbsp;mieliśmy okazję pogratulować im świetnego występu.</li>
<li><strong>Meena Cryle &amp; Chris Fillmore Band</strong> &#8211; Wokalista z&nbsp;Austrii, zespól mieszany, chyba w&nbsp;większości z&nbsp;UK lub coś w&nbsp;tym stylu. Dziewczyna miała świetny głos. Mocą dorównujący Janis Joplin. Aparycja za&nbsp;to bardziej w&nbsp;stylu country. Grali długo, było fajnie, ale&nbsp;bez rewelacji.</li>
<li><strong>Deborah Coleman</strong> &#8211; Czarnoskóra wokalistka oraz gitarzystka. Z&nbsp;pewnością nie można odmówić jej zdolności i&nbsp;świetnych aranżacji gitarowych. Były dłuuugie riffy, skomplikowane jammy i&nbsp;sporo bluesowego bicia po&nbsp;strunach. Wydaje mi się jednak ze ogólnie wypadło to&nbsp;trochę zbyt monotonnie, zbyt technicznie i&nbsp;trochę za&nbsp;mało klimatycznie. Nic chyba nie pobije pod&nbsp;tym względem <a href="http://www.rynarzewski.pl/xviii-olsztynskie-noce-bluesowe-wrazenia/" target="_blank">Boo Boo Davisa z&nbsp;zeszłego roku&#8230;</a></li>
</ul>
<p style="text-align: center;"><img class="reflect" src="http://farm5.static.flickr.com/4098/4784389156_167c867ed9.jpg" alt="Deborah Coleman by Rynarzewski." width="200" height="300" /> <img class="reflect" src="http://farm5.static.flickr.com/4123/4784376754_5676d47dc4.jpg" alt="Wokalista Blue Machine by Rynarzewski." width="200" height="301" /><img class="reflect" src="http://farm5.static.flickr.com/4096/4784381780_bfedf80f9e.jpg" alt="Cztery czarne postacie - blues brothers by Rynarzewski." width="401" height="267" /></p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p style="text-align: justify;">I&nbsp;już po&nbsp;kolejnych Nocach. Zostało mi <a href="http://www.flickr.com/photos/rynarzewski/" target="_blank">sporo fajnych zdjęć</a> (aparat się spisuje), wspomnienia i&nbsp;festiwalowa koszulka (zakupiona w&nbsp;bardzo okazyjnej cenie). I&nbsp;kolejna porcja zapału żeby szlifować zaniedbywane regularnie granie na&nbsp;harmonijce. Moim zdaniem Olsztyńskie Noce Bluesowe to&nbsp;najbardziej energetyczna impreza olsztyńskiego sezonu kulturalnego. Więc do&nbsp;kolejnych jubileuszowych Nocy. Będą XX, więc zapowiada się huczna impreza. Chodzą słuchy, ze może pojawi się Joe Bonamasaa&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Galerie moich zdjęć na&nbsp;Flickrze:</p>
<ul>
<li><strong><a href="http://www.flickr.com/photos/rynarzewski/sets/72157624462723724/" target="_blank">pierwszy dzień</a></strong></li>
<li><a href="http://www.flickr.com/photos/rynarzewski/sets/72157624472600028/" target="_blank"><strong>drugi dzień</strong></a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/07/xix-olsztynskie-noce-bluesowe-9-10-vii-2010/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>XVIII Olsztyńskie Noce Bluesowe &#8211; wrażenia</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/07/xviii-olsztynskie-noce-bluesowe-wrazenia/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/07/xviii-olsztynskie-noce-bluesowe-wrazenia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Jul 2009 12:03:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[blues]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Olsztyn]]></category>
		<category><![CDATA[XVIII Olsztyńskie Noce Bluesowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=781</guid>
		<description><![CDATA[Weekend minął pod&#160;znakiem bujania się w&#160;rytm bluesa [ i&#160;soulu]. 10 i&#160;11 lipca odbyły się w&#160;naszym amfiteatrze XVIII Olsztyńskie Noce Bluesowe. Było fajnie. Trzy sceny (Amfiteatr, Targ Rybny, Fosa), kilkanaście zespołów i&#160;idealnie umiarkowana ilość ludzi. I&#160;dzień: Poszliśmy posiedzieć na&#160;Targu Rybnym, wypić &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2009/07/xviii-olsztynskie-noce-bluesowe-wrazenia/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Weekend minął pod&nbsp;znakiem bujania się w&nbsp;rytm bluesa [ i&nbsp;soulu]. 10 i&nbsp;11 lipca odbyły się w&nbsp;naszym amfiteatrze XVIII Olsztyńskie Noce Bluesowe. Było fajnie. Trzy sceny (Amfiteatr, Targ Rybny, Fosa), kilkanaście zespołów i&nbsp;idealnie umiarkowana ilość ludzi.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>I&nbsp;dzień:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Poszliśmy posiedzieć na&nbsp;Targu Rybnym, wypić piwka, posłuchać polskich kapel biorących udział w&nbsp;konkursie &#8222;Twój Blues poleca&#8221; (czy Twój Blues rekomenduje?), ale&nbsp;poziom niestety nie za&nbsp;wysoki. Grają, śpiewają, ale&nbsp;każdy tak samo i&nbsp;podobnie do&nbsp;siebie. Brak czegoś. Albo przyjechały zespoły z&nbsp;dolnej półki, albo słabo u&nbsp;nas z&nbsp;bluesem&#8230; i&nbsp;wszyscy chyba ze Ślaska. To&nbsp;ja jż wiem co się stało z&nbsp;tymi górnikami co ich z&nbsp;kopalni pozwalniali.. <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Potem poszliśmy do&nbsp;amfiteatru zająć miejsca dla większej ekipy, którą się wybieraliśmy. W&nbsp;amfiteatrze, bardzo fajnie wyremontowanym kilka nowości, ale&nbsp;jedna zasadnicza in plus: całkowity zakaz spożywania alkoholu, poza kawiarenką w&nbsp;podziemiach. Bardzo dobry pomysł, ochroniarze pilnowali rzeczywiście tego i&nbsp;było bardzo spokojnie. Razem z&nbsp;zakazem palenia papierosów, dało to&nbsp;miłą atmosferę, wręcz rodzinną.</p>
<p style="text-align: justify;">Na&nbsp;dużej scenie po&nbsp;trzy zespoły na&nbsp;dzień. Pierwszy zawsze z&nbsp;polski, laureat zeszłorocznego konkursu Twojego Bluesa, gdzie nagrodą jest właśnie duża scena. W&nbsp;piątek było Puste Biuro &#8211; soulowy w&nbsp;sumie zespół średniej klasy, poprawny w&nbsp;sumie, ale&nbsp;najlepiej wyszły im i&nbsp;tak covery co chyba świadczy trochę&#8230; Jako drugi zespół bluesowy z&nbsp;Niemiec &#8211; B.B. &amp; the Blues Shacks. Blues z&nbsp;Reichu&#8230; najpierw pojawia się uśmieszek, ale&nbsp;potem opada szczęka. Są fenomenalni. Kręcą niesamowitą imprezę, ludzie szaleją, zabawa na&nbsp;całego na&nbsp;scenie i&nbsp;trybunach. Grają bardziej skocznego rock&#8217;n'rollowego bluesa w&nbsp;stylu lat pięćdziesiątych. Jak potem sprawdziłem nazywa się to&nbsp;West Coast Jump Blues. Publiczność przez nich rozgrzana maksymalnie dostaje gwiazdę wieczoru Livin Blues Xperience z&nbsp;Holandii, zespół który kiedyś był sławny, teraz trochę podupadł i&nbsp;powoli stara się wrócić. Zagrali bardzo ładnego bluesa, ale&nbsp;niestety nie było w&nbsp;tym tyle energii i&nbsp;duszy co u&nbsp;Niemców. Poza tym nie dali żadnego ze swoich hitów poza &#8222;Black Spider Woman&#8221;. Szkoda. Nie zagrali nawet żadnego bisu. Holendrzy jakoś nie dali się poczuć.impreza się skończyła i&nbsp;o 2 byłem w&nbsp;domu.</p>
<p style="text-align: center;">httpv://www.youtube.com/watch?v=Fo-JM8_FCp4</p>
<p style="text-align: center;"><strong>II dzień</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Znowu na&nbsp;17 na&nbsp;Targ Rybny. Tam zaczęło się bardzo fajnie od&nbsp;Marka &#8222;Makarona&#8221; Motyki, który solowo zagrał klasycznego gitarowego bluesa w&nbsp;najlepszym stylu delty Mysysypy. Blues w&nbsp;gwarze śląskiej wydawałoby sę rzecz śmieszna, ale<strong> <a href="http://www.myspace.com/marekmakarontrio">okazało się bardzo autentyczne i&nbsp;dobrze brzmiące</a></strong>. Przyjemne skojarzenie z&nbsp;takimi mistrzami jak Blind Willy Johnson i&nbsp;filmem Soul of a&nbsp;Man. Po&nbsp;nim wyszły już jedynie gorsze zespoły, a&nbsp;potem okazało się że&nbsp;w konkursie Makaron nie wygrał, a&nbsp;jakiś zespolik z&nbsp;dziewczynką na&nbsp;wokalu. Hmm, nie umieją docenić chyba autentycznego bluesa, wolą bezrefleksyjne kalkowanie tego ze stanów, co i&nbsp;tak się nigdy nie uda.</p>
<p style="text-align: justify;">Przed 20 znowu trzeba zająć dobre miejscówki pod&nbsp;budką akustyków (pod&nbsp;dachem w&nbsp;razie deszczu i&nbsp;oparciem dla pleców).  Koncert zaczyna się znowu od&nbsp;Polaków. Katarzyna Cygonek i&nbsp;Tomi Band czy coś takiego. O&nbsp;wiele lepiej niż Puste Biuro z&nbsp;wczoraj, ale&nbsp;jak to&nbsp;w Polsce, jakoś nie do&nbsp;końca. Wokalistka miała fajny głos, bardzo niski i&nbsp;była bosa, to&nbsp;chyba wszystko co zapamiętałem z&nbsp;ich występu i&nbsp;mieli <a href="http://www.youtube.com/watch?v=_w1yfuEBz4E" target="_blank"><strong>jedną fajną piosenkę&#8230;</strong></a> Po&nbsp;21 zaczęła się transmisja radiowa, na&nbsp;scenę wyszedł Boo Boo Davis, prawdziwy murzyn z&nbsp;delty co za&nbsp;młodu bawełnę był zbierał (ale&nbsp;robił to&nbsp;na farmie swojego ojca, więc obszarnik ;]) i&nbsp;od razu zaskarbił sobie publiczność mamrocząc coś w&nbsp;ichniej gwarze. Ciekawa osobowość, fajna muzyka. Moje pierwsze zetknięcie z&nbsp;prawdziwym bluesem na&nbsp;żywo. Prawdziwy &#8222;czarny&#8221; blues to&nbsp;coś całkiem innego niż to&nbsp;co grają u&nbsp;nas.  Mam wrażenie że&nbsp;najbardziej jak polskie zespoły mogą zbliżyć się do&nbsp;grania &#8222;czarnego&#8221; bluesa to&nbsp;poprzez ubranie się na&nbsp;czarno&#8230; hehehe, wystarczyło popatrzeć na&nbsp;strój i&nbsp;muzykę niektórych  zespołów &#8211; patrz.: Puste Biuro. Nawet na&nbsp;koncercie Claptona w&nbsp;zeszłym roku czuć było że&nbsp;brak mu tej &#8222;czarnej&#8221; charyzmy choć technikę ma opanowaną.</p>
<p style="text-align: center;">httpv://www.youtube.com/watch?v=nXFTmWNZ62k</p>
<p style="text-align: justify;">Boo Boo i&nbsp;jego zespół dali dobry show. Po&nbsp;nich wyszła gwiazda wieczoru imperator (podobno) muzyki soul Otis Clay wraz z&nbsp;całkiem sporym zespołem. I&nbsp;znowu, ten soul w&nbsp;porównaniu z&nbsp;naszym soulem to&nbsp;dwa światy. Czarni mają chyba większe dusze bo muzyka duszowa im wychodzi lepiej i&nbsp;jest bardziej poruszająca. Mr. Otis zagrał dość spory koncert, fajne kawałki do&nbsp;bujania się, sporo nastrojowych, świetny kunszt muzyczny, performerski i&nbsp;genialne wrażenie na&nbsp;żywo. Ogólnie czuć było powrót do&nbsp;złotych lat soulu, ten klimat lat 70tych, trochę 80tych. Otis miał śmieszą marynareczkę w&nbsp;stylu tamtych lat i&nbsp;ogólnie robił miłe wrażenie starszego pana. Na&nbsp;scenie dużo zabawy, wykonawcy roześmiani, weseli, to&nbsp;się udziela od&nbsp;razu publiczności. Biali tego nie potrafią? Wieczór był świetny. Podniósł Noce na&nbsp;kolejny level. Ciekawe co w&nbsp;takim razie za&nbsp;rok?</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Podsumowanie:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Baaaardzo fajna impreza. Karnet niesamowicie tani &#8211; 39 zł w&nbsp;przedsprzedaży za&nbsp;dwa dni zabawy.</p>
<p style="text-align: justify;">Całego bootlega z&nbsp;Nocy można obejrzeć <a href="http://www.youtube.com/user/Horacy67" target="_blank"><strong>na&nbsp;youtubie w&nbsp;kanale Horacy67</strong></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/07/xviii-olsztynskie-noce-bluesowe-wrazenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Crossroads Guitar Festival 2004</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/03/crossroads-guitar-festival-2004/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/03/crossroads-guitar-festival-2004/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Mar 2009 20:38:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[blues]]></category>
		<category><![CDATA[Crossroads Guitar Festival]]></category>
		<category><![CDATA[Eric Clapton]]></category>
		<category><![CDATA[festiwal]]></category>
		<category><![CDATA[gitara]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=547</guid>
		<description><![CDATA[Dziś w&#160;pracy przy pracy po&#160;raz kolejny obejrzałem DVD z  zapisem  świetnego koncertu/festiwalu Crossroads Guitar Festival z&#160;2004 r stworzonego przez żyjącą legendę Erica Claptona. Legenda zaprosiła legendy. Na&#160;scenie najważniejsi gitarzyści świata z&#160;różnych, czasem egzotycznych, nurtów. Z&#160;gwiazd pierwszej miary: Buddy Guy, BB &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2009/03/crossroads-guitar-festival-2004/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dziś w&nbsp;pracy przy pracy po&nbsp;raz kolejny obejrzałem DVD z  zapisem  świetnego <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Crossroads_Guitar_Festival">koncertu/festiwalu Crossroads Guitar Festival</a> z&nbsp;2004 r stworzonego przez żyjącą legendę Erica Claptona. Legenda zaprosiła legendy. Na&nbsp;scenie najważniejsi gitarzyści świata z&nbsp;różnych, czasem egzotycznych, nurtów. Z&nbsp;gwiazd pierwszej miary: Buddy Guy, BB King,  Santana, John Mayer, młodszy Voughan i&nbsp;inni. Fenomelnalne. Gitary wszelkiego rodzaju. Talenty przedniej klasy. Atmosfera zarówno na&nbsp;scenie jak i&nbsp;na trybunach iście piknikowa. Zawsze kiedy oglądam to&nbsp;DVD poprawia mi humor. Na&nbsp;przednówku jak znalazł.</p>
<p style="text-align: justify;">Poniżej niezły mix coutry &#8211; bluesowy Road to&nbsp;Nashvegas. Odkryłem ten kawałek dzięki temu koncertowi i&nbsp;zapadł mi w&nbsp;ucho. Dan Tymiński robił bluesową muzykę m. in do&nbsp;filmu <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/O_Brother,_Where_Art_Thou%3F">&#8222;Bracie gdzie jesteś&#8221;</a>:</p>
<p style="text-align: center;">httpv://www.youtube.com/watch?v=_uRrcOzmgQY</p>
<p style="text-align: justify;">Poniżej drugie z&nbsp;odkryć. Robert Randolph i&nbsp;jego <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Pedal_steel_guitar">pedal steel guitar</a> (aka elektrczna gitara hawajska) dziwne urządzenie pomiędzy pianinem a&nbsp;gitarą elektryczną, które daje niesamowite dźwięki i&nbsp;jak wygląda z&nbsp;miny Roberta chyba dużo radości. Kolejna świetna melodia:</p>
<p style="text-align: center;">httpv://www.youtube.com/watch?v=Nw9xvy1DWsk</p>
<p style="text-align: justify;">W&nbsp;drugiej i&nbsp;jak dotąd ostatniej edycji w&nbsp;roku 2007 ponownie zebrała się banda Guitar Heroes i&nbsp;pokazali co umieją. Gościnnie wystąpił Bill Murray <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Gorąco polecam!!!</p>
<ul>
<li><strong><a href="http://www.youtube.com/watch?v=6sPmTgPvx28&amp;playnext_from=PL&amp;feature=PlayList&amp;p=4417D6644C565228&amp;playnext=1&amp;index=1">Tutaj możecie obejrzeć składankę obu festiwali na&nbsp;Youtubie</a>.</strong></li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/03/crossroads-guitar-festival-2004/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

