50 lat komunizmu skutecznie odcięło moje pokolenie od tradycji Powstania Warszawskiego. Musimy odbudowywać w sobie pamięć o tych wydarzeniach, odbudowywać ją z pozostałych nam skrawków. Wiele postaw przyjmujemy z podziwem, wiele jest dla nas chyba niepojętych w naszej wygodnej i nie wymagającej poświęcenia ani wysiłku cywilizacji. Zrozumienie emocji które zrodziły Powstanie i emocji, które były w moich ówczesnych rówieśnikach i młodszych kolegach, momentami wydaje się bliskie, momentami wymyka się mojemu pojmowaniu. Czuje sie pod tym względem upośledzony przez cywilizacje oraz historię, jednocześnie zdaje sobie sprawę i dziękuje, że to dzięki nim, jestem kim jestem w kraju nad wisłą i nie muszę już walczyć o nic. O nic poza zachowaniem w pamięci ich poświęcenia.
Wiedza książkowa o Powstaniu nie zastąpi wiedzy o tym czym było Powstanie.

Zbigniew Jasiński „Rudy”
APEL WARSZAWY / ŻĄDAMY AMUNICJI
Tu – zęby mamy wilcze, a czapki na bakier,
tu u nas się nie płacze w powstańczej Warszawie:
tu się Prusakom siada na karkach okrakiem,
tu wrogów gołą garścią za gardło się dławi!…
- A wy tam wciąż śpiewacie, że w kurzu krwi bratniej,
że z dymem pożarów niszczeje Warszawa…
- A my tu nagą piersią na salwy armatnie,
na wasz podziw, na śpiewy i na wasze brawa.
Czemu żałobny chorał śpiewacie wciąż w Londynie,
gdy tu – nadeszło wreszcie oczekiwane święto?…
U boku chłopców swoich walczą ich dziewczęta
i nawet dzieci walczą i krew tu dumnie płynie.
Hallo! Tu – serce Polski!… Tu woła – Warszawa…
Niech pogrzebowe śpiewy wyrzucą z audycji!…
Nam ducha starczy dla nas, i starczy go dla was.
Oklasków też nie trzeba. Żądamy – amunicji!!!
[Warszawa, przed 24 sierpnia 1944 r.]