<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rozbuchany intelektualizm &#187; Książki</title>
	<atom:link href="http://rynarzewski.pl/category/ksiazki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rynarzewski.pl</link>
	<description>Maciek Rynarzewski / Blog</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 02:06:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Związek Żydowskich Policjantów [pierwszy ebook na moim Kindelku]</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2011/12/zwiazek-zydowskich-policjantow-pierwszy-ebook-na-moim-kindelku/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2011/12/zwiazek-zydowskich-policjantow-pierwszy-ebook-na-moim-kindelku/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Dec 2011 22:27:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Polecam]]></category>
		<category><![CDATA[Science-Fiction]]></category>
		<category><![CDATA[ebook]]></category>
		<category><![CDATA[historia alternatywna]]></category>
		<category><![CDATA[kindle]]></category>
		<category><![CDATA[kontrafaktyczna]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Michael Chabon]]></category>
		<category><![CDATA[Związek Żydowskich Policjantów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rynarzewski.pl/?p=2103</guid>
		<description><![CDATA[Prawdziwa literatura. Nie jest to miałki kryminał ze Skandynawii, pełen dziwaków. To pełnokrwisty, klasyczny majstersztyk. Czytając go czuć, że nie jest to napisana na kolanie powiastka. <a href="http://rynarzewski.pl/2011/12/zwiazek-zydowskich-policjantow-pierwszy-ebook-na-moim-kindelku/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kupiłem sobie czytnik ebooków wykorzystujący technologię e-papieru. Nie pierwszy lepszy czytnik, tylko Amazon Kindle we&nbsp;własnej  osobie. Najlepszy sprzęt, jaki może sobie wymarzyć wielbiciel książek. O&nbsp;tym w&nbsp;innym wpisie, jak już się nacieszę i&nbsp;będę miał większy zasób opinii do&nbsp;wyrażenia.</p>
<p><img class="alignleft" src="http://ecsmedia.pl/c/zwiazek-zydowskich-policjantow-b-iext3555662.jpg" alt="http://ecsmedia.pl/c/zwiazek-zydowskich-policjantow-b-iext3555662.jpg" width="218" height="346" />Michael Chabon &#8211; Związek Żydowskich Policjantów, to&nbsp;książka którą od&nbsp;dawna planowałem przeczytać. Zaczęło się od&nbsp;wzmianki w&nbsp;literackim dodatku do Polityki, który czytałem wylegując się na&nbsp;złotych plażach polskiego Bałtyku. Potem trafiłem na&nbsp;&#8222;Związek&#8230;&#8221; przeglądając laureatów nagród z&nbsp;dziedziny literatury SF. Hugo, Nebula, Locus i&nbsp;całe multum innych nagród. W&nbsp;2008 roku ta książka zgarnęła co tylko się dało na&nbsp;rynku powieści science-fiction! To&nbsp;wystarczająca zachęta.</p>
<p><span id="more-2103"></span></p>
<p>Tłem fabularnym jest historia alternatywna. Przewijają się takie hasła jak: III republika rosyjska (podbita przez Niemcy), bomba atomowa w&nbsp;Niemczech w&nbsp;1946 roku. To&nbsp;niektóre z&nbsp;różnic w&nbsp;kontinuum czasowym Chabona. Są zarysowane bardzo subtelnie, podawane dyskretnie, teoretycznie nie oddziałują bezpośrednio na&nbsp;akcję, ale&nbsp;dodają smaczku całej historii. Jak czytam, że&nbsp;bomba atomowa została zdetonowana w&nbsp;Niemczech w&nbsp;1946 roku to&nbsp;od razu zaczyna mi mózg pracować i&nbsp;odkrywamy nowy poziom fabuły, w&nbsp;którym zaczynam sobie wyobrażać jak taki świat może wyglądać. Uważam że&nbsp;dobrze skonstruowany, spójny świat to&nbsp;jeden z&nbsp;elementów sukcesu. W&nbsp;tej kwestii jest punkt. Na&nbsp;dodatek bardzo wiarygodnie czyta się też książkę pod&nbsp;kątem odniesień do&nbsp;kultury żydowskiej i&nbsp;jej subkultur. Wielokrotnie pojawia się w&nbsp;recenzjach &#8222;Związku&#8230;&#8221; określenie twórczości Chabona jako mixu Singera i&nbsp;Chandlera. Trafnie. Jest soczyście, wiarygodnie i&nbsp;barwnie.</p>
<p>Nie o&nbsp;to jednak w&nbsp;tej książce chodzi. To&nbsp;przecież kryminał. Czysty, klasyczny i&nbsp;nawiązujący do&nbsp;najlepszych wzorców noir. Jest rozwiedziony policjant z&nbsp;wydziału zabójstw, który chleje, mieszka w&nbsp;hotelu i&nbsp;kopci jak lokomotywa. Jest ciągle na&nbsp;kacu, prawie zawsze obity i&nbsp;lubi ściągać na&nbsp;siebie problemy. Klasyk. Jest on też, jak wskazuje tytuł, nie tylko policjantem, ale&nbsp;też żydem z&nbsp;całym bagażem kultury na&nbsp;pograniczu tradycji i&nbsp;nowoczesności. Niewierzący, ale&nbsp;praktykujący kulturę żydowską. Pochodzący z&nbsp;rodziny dotkniętej piętnem holocaustu i&nbsp;społeczeństwa, które z&nbsp;narodu tułaczy musiało stać się narodem pionierów północy.</p>
<p>Fabuła książki (bez zbędnych spoilerów) opowiada o&nbsp;schyłku żydowskiej kolonii która powstała na&nbsp;Alasce po&nbsp;klęsce państwa Izrael w&nbsp;1948 roku. Po&nbsp;60 latach kolonia, zgodnie z&nbsp;umowami ma zostać z&nbsp;powrotem anektowana do&nbsp;USA. Zabójstwo pewnego ćpuna okazuje się być czymś więcej i&nbsp;nagle pozornie nic nie mające ze sobą wspólnego wydarzenia układają się w&nbsp;pokaźnych rozmiarów spisek. A&nbsp;w samym środku wydarzeń kręci się skacowany, zmiętolony policjant &#8211; Meyer Landsman.</p>
<p><img style="cursor: -moz-zoom-in;" src="http://heyoscarwilde.com/wp-content/uploads/2010/03/fowler_berkoshemets2.jpg" alt="http://heyoscarwilde.com/wp-content/uploads/2010/03/fowler_berkoshemets2.jpg" width="783" height="543" /></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://heyoscarwilde.com/tom-fowler-berko-shemets-from-michael-chabons-the-yiddish-policemens-union/" target="_blank">[Szemec Berkowitz - pół indianin, pół żyd - partner Meyera]</a></p>
<p>Prawdziwa literatura. Nie jest to&nbsp;miałki kryminał ze Skandynawii, pełen dziwaków. To&nbsp;pełnokrwisty, klasyczny majstersztyk. Czytając go czuć, że&nbsp;nie jest to&nbsp;napisana na&nbsp;kolanie powiastka. Bohaterowie książki mają prawdziwe osobowości, prowadzą prawdziwe dialogi i&nbsp;żyją w&nbsp;całkiem realnym świecie. Nagrody zasłużone. Książka zdecydowanie godna polecenia.</p>
<p>A&nbsp;smaczek na&nbsp;zakończenie taki, że&nbsp;do ekranizacji przymierzają się bracia Coen&#8230; śnieg, zbrodnia, policjanci&#8230; już raz im się udało zrobić całkiem niezły film z&nbsp;tymi motywami. Ostatnio milczą w&nbsp;tym temacie, ale&nbsp;oby to&nbsp;oni.</p>
<p>zdj. <a href="http://www.flickr.com/photos/angerboy/3323506948/" target="_blank">AngerBoy @ Flickr</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2011/12/zwiazek-zydowskich-policjantow-pierwszy-ebook-na-moim-kindelku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tomasz Kołodziejczak &#8211; cykl &#8222;Dominium Solarne&#8221;</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2011/03/tomasz-kolodziejczak-cykl-dominium-solarne/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2011/03/tomasz-kolodziejczak-cykl-dominium-solarne/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Mar 2011 16:27:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Polecam]]></category>
		<category><![CDATA[Science-Fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Dominium Solarne]]></category>
		<category><![CDATA[Kolory sztandarów]]></category>
		<category><![CDATA[Schwytany w światła]]></category>
		<category><![CDATA[space opera]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Kołodziejczak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rynarzewski.pl/?p=1775</guid>
		<description><![CDATA[Dominum Solarne, rozrastające się imperium pan-galaktycznego internetu, wywiera coraz większą presję na "wolne światy" by podporządkowały się swojej dawnej macierzy ("macierzy" także w rozumieniu informatycznym) <a href="http://rynarzewski.pl/2011/03/tomasz-kolodziejczak-cykl-dominium-solarne/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a><img class="image   alignleft" src="http://static.polter.pl/sub/Kolory-sztandarow-bn27939.jpg" alt="Kolory sztandarów" width="129" height="202" /></a><a><img class="image alignleft" src="http://static.polter.pl/sub/Schwytany-w-swiatla-bn30037.jpg" alt="Schwytany w&nbsp;światła" width="130" height="203" /></a>Space opera to&nbsp;podgatunek SF, który w&nbsp;twórczości polskich autorów pojawia się zbyt rzadko. Jakoś nie w&nbsp;smak naszym twórcom rysować z&nbsp;rozmachem i&nbsp;ułańską fantazją obrazy gwiezdnych bitew, genialnych dowódców i&nbsp;ich zaskakująco trafnych posunięć. Dziwne, bo przecież swego czasu rozsypał się worek z&nbsp;patriotyczno-patetycznymi wizjami mocarstwowej quasi-Polski, a&nbsp;do space opery już tylko krok. Może jeszcze nadal po&nbsp;obu stronach książki istnieje przeświadczenie że&nbsp;należy leczyć narodowe kompleksy za&nbsp;pomocą science-fiction. Na&nbsp;szczęście są książki:  &#8222;Kolory sztandarów&#8221;, &#8222;Schwytany w&nbsp;światła&#8221; z&nbsp;cyklu &#8222;Dominium Solarne&#8221; <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Ko%C5%82odziejczak" target="_blank"><strong>Tomasza Kołodziejczaka</strong></a>.</p>
<p><span id="more-1775"></span></p>
<p>W&nbsp;przyszłości ludzkość dzięki odkryciu bram hiperprzestrzennych przeżyła okres szybkiej ekspansji i&nbsp;kolonizacji setek planet położonych w&nbsp;najodleglejszych częściach galaktyki. Z&nbsp;powodu odległości od&nbsp;Ziemi, problemów komunikacyjnych powstały liczne autonomiczne organizmy państwowe. Po&nbsp;kilkuset latach Dominum Solarne, rozrastające się imperium pan-galaktycznego internetu, wywiera coraz większą presję na&nbsp;&#8222;wolne światy&#8221; by podporządkowały się swojej dawnej macierzy (&#8222;macierzy&#8221; także w&nbsp;rozumieniu informatycznym).</p>
<p>Głównym bohaterem cyklu jest Daniel Bondaree, tanator z&nbsp;planety Gladius w&nbsp;układzie Miltona. Technologicznie podrasowany super żołnierz z&nbsp;oddziałów egzekutorów. Coś jak sędzia Dredd. Cały wymiar sprawiedliwości w&nbsp;jednej osobie, przeznaczony do&nbsp;walki z&nbsp;fanatykami oraz najbardziej groźnymi przestępcami. Zostaje on przeniesiony ze swojego dotychczasowego stanowiska pracy do&nbsp;jednostki specjalnej przeznaczonej do&nbsp;walki z&nbsp;super-potężnymi i&nbsp;równie super-tajemniczymi obcymi &#8211; korgardami. Skracając do&nbsp;niezbędnego (i&nbsp;możliwie bez-spoilerowego) minimum fabuła pierwszej części skupia się na&nbsp;próbie odkrycia motywów oraz planów Korgardów (obcych). Całość fabuły obraca się dodatkowo wokół galaktycznej polityki w&nbsp;której Dominium dąży do&nbsp;zwasalizowania kolejnego świata wykorzystując problemy Gladiusa.</p>
<p>Dla porządku, główne strony konfliktu to: Gladianie &#8211; jedni z&nbsp;ostatnich wolnych obywateli znanego wszechświata, dumni, lecz targani wewnętrzym konfliktem między Uległymi i&nbsp;Niezłomnymi. Dominum Solarne czyli gigantyczna sieć informacyjna w&nbsp;której każdy obywatel jest częścią większej całości, tworząc autonomiczny super-organizm. Korgardzi, tajemnicza cywilizacja o&nbsp;ogromnej przewadze technologicznej, kierująca się niezrozumiałą logiką, która co kilka miesięcy organizuje wyprawy z&nbsp;rozsianych p całym Gladiusie Fortów wyprawy w&nbsp;czasie których porywane są całe gladiańskie osiedla. Między tymi siłami znajduje się właśnie Daniel Bondaree oraz jego towarzysze. To&nbsp;on ma zadecydować o&nbsp;przyszłości Gladiusa, galaktyki oraz rasy ludzkiej.</p>
<p>Postacie nie są zbyt skomplikowane, nie ma zbyt rozbudowanych psychologicznych głębi, wszystko zgodnie z&nbsp;kanonem gatunku. Mężczyzna jest twardy, wróg jest przebiegły i&nbsp;zły, a&nbsp;kobieta jest piękna, wierna i&#8230; też twarda. Wszyscy za&nbsp;wszystkich chętni się poświęcić, a&nbsp;najlepiej w&nbsp;imię większego dobra.</p>
<p>Świat w&nbsp;cyklu &#8222;Dominium Solarne&#8221; jest ukazany wystarczająco panoramicznie by się nim zachwycić i&nbsp;jednocześnie w&nbsp;wystarczająco spójny sposób by niezbyt wnikliwy czytelnik poczuł się usatysfakcjonowany jego konstrukcją. Ciekawie wygląda zarówno wizja technologiczna jak i&nbsp;społeczna, wykreowanej przez autora przyszłości. Ludzkość zdołała z&nbsp;jednej strony osiągnąć swobodę w&nbsp;biologicznej modyfikacji gatunku, tworząc wręcz odrębne gałęzie człowieczego rodu, z&nbsp;drugiej nano-roboty, sieć informatyczna, loty międzygwiezdne i&nbsp;tunele hiperprzestrzenne, stały się nieodłącznym elementem życia i&nbsp;pracy. Stałe łącze z&nbsp;wszech-siecią bezpośrednio poprzez mózg to&nbsp;jak dziś posiadanie telefonu dotykowego. Kołodziejczak pokazał bardzo sugestywną wizję rozwoju cywilizacji, gatunku i&nbsp;stapiania technologii z&nbsp;biologią. Wszystko fajnie ze sobą współgra.  A&nbsp;do tego epickie bitwy (także kosmiczne), główny bohater który jest niezniszczalny i&nbsp;patos. Jak w&nbsp;najprawdziwszej space operze.</p>
<p>Tomasz Kołodziejczak. Na&nbsp;pewno nie Heinlein pod&nbsp;względem umiejętności kreowania podniosłego nastroju, na&nbsp;pewno nie Tolkien pod&nbsp;względem kreowania jakby-prawdziwych (słowa quasi raz już użyłem, to&nbsp;nie będę się powtarzał&#8230;)  światów. Za&nbsp;to na&nbsp;pewno bardzo dobry pisarz wyróżniający się na&nbsp;tle polskich &#8222;producentów&#8221; książek. I&nbsp;książki pisze dobre. Szczególnie jeśli mówimy  o<a href="http://fabrykaslow.com.pl/ksiazki.php?id=455#searchkk" target="_blank"><strong> &#8222;Kolorach Sztandarów&#8221;</strong></a> i&nbsp;<a href="http://fabrykaslow.com.pl/ksiazki.php?id=499#searchkk" target="_blank"><strong>&#8222;Schwytanym w&nbsp;światła&#8221;</strong></a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2011/03/tomasz-kolodziejczak-cykl-dominium-solarne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Naleśniki a&#8217;la Zielona Pożywka</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/08/nalesniki-ala-zielona-pozywka/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/08/nalesniki-ala-zielona-pozywka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Aug 2010 13:54:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[gotowanie]]></category>
		<category><![CDATA[Harry Harrison]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[naleśniki]]></category>
		<category><![CDATA[naleśniki ze szpinakiem]]></category>
		<category><![CDATA[przepis]]></category>
		<category><![CDATA[Przestrzeni przestrzeni]]></category>
		<category><![CDATA[Soylent Green]]></category>
		<category><![CDATA[szpinak]]></category>
		<category><![CDATA[Zielona pożywka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=1448</guid>
		<description><![CDATA[W&#160;filmie &#8222;Soylent Green&#8221; społeczeństwo karmione jest zieloną substancją mającą stanowić substytut normalnego pożywienia w&#160;przeludnionym świecie. Charlton Heston przechadza się po&#160;świecie (wykreowanym przez Harrego Harrisona w&#160;książce &#8222;Przestrzeni, Przestrzeni&#8221;) i&#160;próbuje dowiedzieć się skąd bierze się tajemnicza zielona pożywka. Po&#160;wielu trudach dociera do&#160;tej &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/08/nalesniki-ala-zielona-pozywka/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W&nbsp;filmie<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zielona_po%C5%BCywka" target="_blank"> &#8222;Soylent Green&#8221;</a> społeczeństwo karmione jest zieloną substancją mającą stanowić substytut normalnego pożywienia w&nbsp;przeludnionym świecie. Charlton Heston przechadza się po&nbsp;świecie (wykreowanym przez<a href="http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=1484" target="_blank"> Harrego Harrisona w&nbsp;książce &#8222;Przestrzeni, Przestrzeni&#8221;</a>) i&nbsp;próbuje dowiedzieć się skąd bierze się tajemnicza zielona pożywka. Po&nbsp;wielu trudach dociera do&nbsp;tej informacji i&nbsp;odkrywa przerażającą prawdę&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">U&nbsp;mnie także nastał czas na&nbsp;zieloną pożywkę. Na&nbsp;szczęście nie ma ona nic wspólnego z&nbsp;przetworzonymi szczątkami ludzkimi. Pochodzi prosto z&nbsp;mojego zamrażalnika. Dostała się tam z&nbsp;Tesco. Do&nbsp;Tesco zaś jak głosi opakowanie dotarła ona z&nbsp;Austrii.</p>
<p style="text-align: justify;">Mrożony szpinak! Zielony klocek z&nbsp;supermarketu! Zielona pożywka!</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1448"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Wygląda niesamowicie. Świetny kolor niesamowicie soczystej ciemnej zieleni. Nie jak delikatna zieleń liści, nie jak kapusta. Jeśli chcielibyście znaleźć idealny kolor zielony, coś pomiędzy zielenią świerków a&nbsp;soczystą trawą to&nbsp;polecam właśnie kolor mrożonego szpinaku z&nbsp;Tesco. Ciekawe tylko jak to&nbsp;opisać w&nbsp;skali RGB albo jak odwzorować da się to&nbsp;w CMYKu? Niemniej kolor niesamowity.</p>
<p style="text-align: justify;">Z&nbsp;tego niesamowicie zielonego szpinaku powstało danie obiadowe. Dość prosty przepis, <strong><a href="http://www.w-spodnicy.pl/Tekst/Przysmaki/527387,1,Nalesniki-ze-szpinakiem-i-z-serem--nalesniki-ze-szpinakiem.html" target="_blank">którego ramy znalazłem w&nbsp;sieci</a></strong> i&nbsp;jedynie nieznacznie zmodyfikowałem na&nbsp;swoje potrzeby smakowe.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Naleśniki Soylent Green</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ciasto naleśnikowe:</strong></p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>2 szklanki mąki</li>
<li>2 jajka</li>
<li>wody na&nbsp;oko</li>
<li>dodajemy:
<ul>
<li> kilka łyżek szpinaku [wersja zielona]</li>
<li>wersja czerwona: sporo słodkiej papryki [wersja czerwona]</li>
</ul>
</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;"><strong>Farsz:</strong></p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>paczka szpinaku mrożonego</li>
<li>trzy jajka na&nbsp;twardo</li>
<li>serek topiony [dwa małe telewizorki lub jeden duży]</li>
<li>ząbki czosnku [1,2 lub 3]</li>
<li>sól, pieprz</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;"><strong>Sposób przyrządzenia:</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #888888;">[Jako że&nbsp;jestem wyposażony w&nbsp;kuchnię minimalistyczną, jednopalnikową, o&nbsp;czym chyba już kiedyś wspominałem podaję sposób przyrządzenia iście kempingowy. ] </span>Z&nbsp;zamrażalnika wyjmujemy szpinak na&nbsp;miskę lub talerz. Gotujemy jajka w&nbsp;małym garnku, a&nbsp;w międzyczasie w&nbsp;garnku średnim rozrabiamy ciasto na&nbsp;naleśniki. Mąkę i&nbsp;jajka łączymy z&nbsp;adekwatną ilością wody. Mieszamy, rozcieramy po&nbsp;ściankach widelcem i&nbsp;dodajemy wody aż do&nbsp;uzyskania lejącej konsystencji. Zależnie od&nbsp;tego czy wybieramy wersję kolorystyczną zieloną czy czerwoną dodajemy odpowiednio trochę szpinaku lub czerwonej słodkiej papryki. W&nbsp;tym czasie powinny już się ugotować na&nbsp;twardo jajka, wiec zalewamy je zimną wodą i&nbsp;zaczynamy na&nbsp;patelni smażyć naleśniki. Z&nbsp;dwóch szklanek powinno wyjść około dziesięciu sztuk bardzo ładnych [naprawdę kolorowych!] naleśników. Kończymy smażenie. Obieramy jajka, siekamy czosnek. Razem ze szpinakiem wrzucamy wszystko na&nbsp;patelnię [której nie musimy myć po&nbsp;naleśnikach]. Szpinak odparowujemy, smażymy, aż zrobi się gęstsze niż na&nbsp;początku. Wtedy dodajemy serek topiony, przyprawy i&nbsp;mieszamy, aż składniki się połączą. Farsz przekładamy do&nbsp;miski. Myjemy patelnię, a&nbsp;w tym czasie farsz sobie odrobinę stygnie. Zabieramy się za&nbsp;zawijanie. Naleśniki smarujemy grubo farszem, zawijamy w&nbsp;rulon i&nbsp;układamy na&nbsp;talerzu. Przed podaniem naleśniki podsmażamy na&nbsp;patelni z&nbsp;odrobiną masła. Dwa-trzy naleśniki powinny wystarczyć dla największego twardziela.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/08/nalesniki-ala-zielona-pozywka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Michał Witkowski, Margot, Świat Książki 2009</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/03/michal-witkowski-margot-swiat-ksiazki-2009/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/03/michal-witkowski-margot-swiat-ksiazki-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Mar 2010 14:36:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Margot]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Witkowski]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=1159</guid>
		<description><![CDATA[Marzec to&#160;miesiąc kryzysowy i&#160;niedogodny, także jak się okazało w&#160;czytaniu. Sięgnąłem po&#160;kolejną książkę Michała Witkowskiego, znanego i&#160;kontrowersyjnego pisarza tzw. młodego pokolenia. Po&#160;jego fenomenalnym Lubiewie i&#160;prze-fenomenalnej Barbarze Radziwiłłównie z&#160;Jaworzna-Szczakowej stałem się fanem jego twórczości. Po&#160;lekturze Margot, mój entuzjazm trochę osłabł. Margot to&#160;książka &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/03/michal-witkowski-margot-swiat-ksiazki-2009/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignright size-full wp-image-151" style="margin-left: 7px; margin-right: 7px;" title="Michał Witkowski,  &quot;Margot&quot;" src="http://readeatslip.files.wordpress.com/2009/11/margot.jpg?w=155&amp;h=246" alt="Michał Witkowski, &quot;Margot&quot;" width="155" height="246" />Marzec to&nbsp;miesiąc kryzysowy i&nbsp;niedogodny, także jak się okazało w&nbsp;czytaniu. Sięgnąłem po&nbsp;kolejną książkę Michała Witkowskiego, znanego i&nbsp;kontrowersyjnego pisarza tzw. młodego pokolenia. Po&nbsp;jego fenomenalnym Lubiewie i&nbsp;prze-fenomenalnej Barbarze Radziwiłłównie z&nbsp;Jaworzna-Szczakowej stałem się fanem jego twórczości. Po&nbsp;lekturze Margot, mój entuzjazm trochę osłabł. Margot to&nbsp;książka zdecydowanie najgorsza w&nbsp;karierze Michała Witkowskiego. Pomimo soczystego i&nbsp;plastycznego języka brakuje jej jakiejś spójności, klimatu i&nbsp;tego czegoś co ze słowotoku i&nbsp;serii obrazoburczych opisów stworzy świetną książkę.</p>
<p style="text-align: justify;">Bohaterem Margot jest kilka osób, w&nbsp;sumie nie ma jednego bohatera, przez pół książki wydaje się że&nbsp;opowiada ona o&nbsp;TIRowcach, wśród nich tytułowa kobieta-tirowiec Margot, a&nbsp;kolejne pół to&nbsp;&#8222;gesta&#8221; Waldka Mandaryny koktajl z&nbsp;polskich celebrytów szołbizu. Gdzieś tam plącze się jeszcze Święta Asia od&nbsp;TIRowców. Ogólnie mętlik i&nbsp;mashup, który nie współgra ze sobą. Teoretycznie wszystko się obraca wokół metamorfoz i&nbsp;jakichś takich klimatów, ale&nbsp;ja tego nie widzę.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1159"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Im dalej w&nbsp;książkę tym bardziej fabuła  i&nbsp;wszystko staje się rwane, nudnawe. Przewidywalne. Tym razem Witkowski przekroczył gdzieś linię biegnącą pomiędzy literacką prowokacją i&nbsp;wulgarnością całkowicie bezcelową. Nie szokuje. Bardzo mało prowokuje. Po&nbsp;prostu opisuje. Grupowy stosunek seksualny na&nbsp;parkingu TIRów z&nbsp;Margot w&nbsp;roli głównej, jakoś nic nie wnosi do&nbsp;książki.</p>
<p style="text-align: justify;">Są naturalnie dobre strony &#8222;Margot&#8221;. Dobrze zapowiadała się pierwsza część o&nbsp;środowisku TIRowców.  Fajnie czyta się i&nbsp;wchodzi w&nbsp;ten dość hermetyczny świat, zobrazowany przez Witkowskiego w&nbsp;ciekawy sposób jako podskórnie zniewieściały i&nbsp;wcale nie taki męski. Niespecjalnie pasujący do&nbsp;wizji wąsatych facetów za&nbsp;kółkiem olbrzymiej maszyny. Bo czy nie zastanawia czemu mają taki dziwny CB-język? Czemu &#8222;koleżko&#8221;, &#8222;miśki&#8221; i&nbsp;inne udziwnione słowa zastępują ich rzeczywiste odpowiedniki. Witkowski podszedł do&nbsp;tego od&nbsp;bardzo ciekawej strony. Tylko potem to&nbsp;całkowicie zepsół&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Niestety jeszcze raz wrócę do&nbsp;tego, że&nbsp;cale passusy z&nbsp;Waldkiem Mandaryną są nie do&nbsp;strawienia.  Całej książce brakuje tego co w&nbsp;Lubiewie i&nbsp;Barbarze Radziwiłłównie nie pozwalało się oderwać od&nbsp;czytania.</p>
<p style="text-align: justify;">Tym razem zawiodłem się na&nbsp;prozie Michała Witkowskiego. Może lepiej jeszcze raz przeczytam przygody drobnego przedsiębiorcy z&nbsp;Jaworzna-Szczakowej&#8230;</p>
<p style="text-align: right;">&#8230;.ogólnie<a href="http://readeatslip.wordpress.com/2009/11/02/jak-sprzedac-gniota/" target="_blank"> <strong>recenzje są przeważnie podobne</strong></a> w&nbsp;odniesieniu do&nbsp;najnowszej powieści Michała Witkowskiego</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/03/michal-witkowski-margot-swiat-ksiazki-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cormac McCarthy, Droga, Wydawnictwo Literackie 2008</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/03/cormac-mccarthy-droga/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/03/cormac-mccarthy-droga/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 12:00:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Science-Fiction]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=1064</guid>
		<description><![CDATA[Zaległa recenzja książki Cormaca McCarthy&#8217;ego kotłuje mi się po&#160;głowie od&#160;dłuższego czasu. Jest to&#160;zdecydowanie książka, która po&#160;zakończeniu nie pozostawia człowieka obojętnym. Autorowi w&#160;niesamowity sposób udało się połączyć dwa  sprzeczne ze sobą dwa światy. Z  jednej strony poetycki obraz świata, z&#160;drugiej depresyjną &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/03/cormac-mccarthy-droga/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignright" style="margin: 5px;" src="http://6kontynentow.blox.pl/resource/droga.jpg" alt="http://6kontynentow.blox.pl/resource/droga.jpg" width="192" height="309" />Zaległa recenzja książki<strong> <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Cormac_McCarthy" target="_blank">Cormaca McCarthy&#8217;ego</a> </strong>kotłuje mi się po&nbsp;głowie od&nbsp;dłuższego czasu. Jest to&nbsp;zdecydowanie książka, która po&nbsp;zakończeniu nie pozostawia człowieka obojętnym. Autorowi w&nbsp;niesamowity sposób udało się połączyć dwa  sprzeczne ze sobą dwa światy. Z  jednej strony poetycki obraz świata, z&nbsp;drugiej depresyjną wizję końca świata. Ciepłe rodzicielskie uczucia i&nbsp;zwierzęcy instynkty ludzkie. Wszystko zaś w&nbsp;bardzo harmonijny i&nbsp;naturalny sposób.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak pięknie i&nbsp;spokojnie można pisać o&nbsp;końcu świata, o&nbsp;beznadziejności wszystkiego co zrobimy? Można, jak widać w&nbsp;sposób prawie doskonały i&nbsp;udowodnił to&nbsp;moim zdaniem McCarthy w&nbsp;swojej powieści &#8222;Droga&#8221;. Sam McCarthy nie jest pisarzem SF, i&nbsp;stąd może właśnie bierze się niezwykłość jego sposobu pisania. Tak jak Stanisław Lem był filozofem piszącym książki fantastyczne, tak pan Cormac jest poetą piszącym ten sam gatunek. A&nbsp;pisać umie, co dowodzi choćby jego książka &#8222;To nie jest kraj dla starych ludzi&#8221; ( i&nbsp;jej genialna ekranizacja), która jest poetycką opowieścią o&nbsp;bezwzględny zabójcy. Jednym słowem ma on swój styl.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1064"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Sama fabuła &#8222;Drogi&#8221; to&nbsp;bardzo klaustrofobiczny opis podróży ojca i&nbsp;syna przez Stany Zjednoczonej w&nbsp;nieokreślonej, lecz zapewne nieodległej przyszłości. McCarthy nie daje nam jednak żadnego tła historycznego, żadnych informacji o&nbsp;tym co spowodowało katastrofę, kto za&nbsp;nią jest winny. Jak w&nbsp;klasycznej estetyce utworów drogi, ważny jest tylko człowiek, droga i&nbsp;jego wnętrze.  Reszta się nie liczy. Gatunek, który narzucił sobie pisarz, ma jednak jeszcze to&nbsp;do siebie, że&nbsp;bohater/bohaterowie muszą spotykać ludzi. Najczęściej są to&nbsp;ludzie dobrzy i&nbsp;źli. McCarthy w&nbsp;zasadzie zrezygnował z&nbsp;pozytywnych bohaterów, podkreślając tym jeszcze bardziej pesymistyczny (ale&nbsp;zarazem i&nbsp;realistyczny!) obraz świata. W&nbsp;książce pojawiają się chyba tylko dwie bezsprzecznie pozytywne postacie, wobec całej gamy zdeprawowanych i&nbsp;mentalnie &#8222;zmutowanych&#8221; ludzi próbujących sobie radzić przy krańcu świata. Kluczowa jest także postać matki, która pojawia się jedynie w&nbsp;retrospekcjach, jednak doskonale charakteryzuje całą sytuację przedstawioną w&nbsp;książce &#8211; czy warto żyć w&nbsp;świecie, który nie ma przyszłości.</p>
<p style="text-align: justify;">Język książki bardzo&#8221;nie pasuje&#8221; do&nbsp;znanej nam wszak medialnie sytuacji. Większość z&nbsp;nas widziała filmy typu &#8222;Pojutrze&#8221; czy ostatni &#8222;2012&#8243;. Czy wszystko co tam jest przedstawione nie wydaje się mocno odrealnione? McCarthy zrezygnował z&nbsp;fajerwerków, z&nbsp;pościgów, wulkanów, ucieczek, supertajnych broni i&nbsp;nagłego ocalenia. U&nbsp;niego na&nbsp;prawdę nie ma po&nbsp;co żyć, więc większość nie ludzi nie stara się snuć długofalowych planów ocalenia ludzkości. Czytając książkę wiemy, że&nbsp;w końcu i&nbsp;tak wszystko zakończy się w&nbsp;zdecydowanie niepomyślny sposób. Celem bohaterów nie jest więc &#8222;przetrwanie&#8221; ale&nbsp;&#8222;dotrwanie&#8221;. Takie oto dotrwanie zapewniają małe zwycięstwa w&nbsp;postaci znalezionej puszki brzoskwini czy dachu nad&nbsp;głową. Tamten świat nie zapewni już nikomu bezpieczeństwa. Nawet schron atomowy pełen jedzenia musi być tylko chwilowym przystankiem, bo zbyt przypomina o&nbsp;minionych czasach. A&nbsp;myślenie o&nbsp;dawnych czasach to&nbsp;nie jest dobry sposób na&nbsp;dotrwanie.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://marksayers.files.wordpress.com/2008/12/the-road-father-son.jpg" alt="http://marksayers.files.wordpress.com/2008/12/the-road-father-son.jpg" width="445" height="297" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #888888;">[screen z&nbsp;ekranizacji książki Droga Cormaca McCarthy'ego]</span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=33262" target="_blank">Książka &#8222;Droga&#8221; doczekała się ekranizacji</a>,</strong> która niestety pomimo premiery na&nbsp;zachodzie nadal nie dotarła do&nbsp;naszego kraju. Z&nbsp;urywków widzę, że&nbsp;autorom filmu udało się doskonale oddać klimat książki, wiec czekam z&nbsp;niecierpliwością na&nbsp;polską premierę. Obejrzymy-ocenimy.</p>
<p style="text-align: justify;">podsumowując &#8222;Droga&#8221; Cormaca McCarthy&#8217;ego to&nbsp;piękna poetycka książka o&nbsp;beznadziejności w&nbsp;beznadziejnym świecie.  Depresyjna ale&nbsp;niesamowita -  odkrywa rąbek tajemnicy świata. Zdecydowanie budzi emocje.</p>
<p style="text-align: justify;">Polecam, czyta się jednym tchem i&nbsp;zostaje w&nbsp;głowie na&nbsp;długi czas.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/03/cormac-mccarthy-droga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tomasz Lem &#8211; Awantury na tle powszechnego ciążenia</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2010/01/tomasz-lem-awantury-na-tle-powszechnego-ciazenia/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2010/01/tomasz-lem-awantury-na-tle-powszechnego-ciazenia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Jan 2010 10:55:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[2009]]></category>
		<category><![CDATA[Awantury na tle powszechnego ciążenia]]></category>
		<category><![CDATA[biografia]]></category>
		<category><![CDATA[Jonathan Carroll]]></category>
		<category><![CDATA[Science-Fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Lem]]></category>
		<category><![CDATA[syn]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Lem]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[Wydanictwo Literackie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=997</guid>
		<description><![CDATA[Szukając w&#160;księgarni świątecznych prezentów trafiłem na&#160;całą kupę książek, jak to&#160;bywa w&#160;tym dziwnym świecie, które sam chciałbym dostać pod&#160;choinkę, a&#160;których ostatecznie nie dostałem&#8230; Jedną z&#160;nich były wspomnienia o&#160;Stanisławie Lemie napisane przez jego syna Tomasza pt. &#8222;Awantury na&#160;tle powszechnego ciążenia&#8221; (Wydawnictwo Literackie &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2010/01/tomasz-lem-awantury-na-tle-powszechnego-ciazenia/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 6px;" src="http://www.empik.com/b/o/8e/43/8e4349208c9c2418b11d7e3a698204a3.jpg" alt="http://www.empik.com/b/o/8e/43/8e4349208c9c2418b11d7e3a698204a3.jpg" width="172" height="243" /></p>
<p>Szukając w&nbsp;księgarni świątecznych prezentów trafiłem na&nbsp;całą kupę książek, jak to&nbsp;bywa w&nbsp;tym dziwnym świecie, które sam chciałbym dostać pod&nbsp;choinkę, a&nbsp;których ostatecznie nie dostałem&#8230; Jedną z&nbsp;nich były wspomnienia o&nbsp;Stanisławie Lemie napisane przez jego syna Tomasza pt. <a href="http://www.empik.com/awantury-na-tle-powszechnego-ciazenia-ksiazka,prod15370093,p" target="_blank"><em>&#8222;Awantury na&nbsp;tle powszechnego ciążenia&#8221;</em> (Wydawnictwo Literackie 2009)</a>. Człowiek jednak nie na&nbsp;darmo pracuje w&nbsp;bibliotece, więc wypożyczyłem sobie kniżkę na&nbsp;posylwestrony lazy-weekend.  Nie za&nbsp;długa &#8211; ok 260 stron, ładnie wydana, no i&nbsp;najważniejsze jak się okazało &#8211; bardzo ciekawa.</p>
<p>O&nbsp;Lemie napisano już wiele, zarówno od&nbsp;strony opracowań naukowych jak i&nbsp;tzw &#8222;wywiadów rzek&#8221; (dwie takie pseudo-biografie pochodzą z&nbsp;lat 2002 i&nbsp;2007&#8230; o&nbsp;ile się nie mylę bo sprawdzać mi się tego nie chce). Teraz kilka nowych cegiełek do&nbsp;obrazu klasyka sf dołożył jego syn, tworząc opowieść o&nbsp;ojcu literacie i&nbsp;synu literata. Nie ma tam jednak sensacji w&nbsp;stylu młodego Olbrychskiego, nie jest to&nbsp;także pean na&nbsp;cześć sławnego Polaka. Fajna, czasami anegdotyczna, opowieść syna o&nbsp;ojcu. Sporo o&nbsp;tym jak to&nbsp;jest dorastać przy ojcu z&nbsp;wielką wyobraźnią. Dowiedziałem się z&nbsp;niej m. in. o&nbsp;tym że&nbsp;Lem senior był szalonym kierowcą i&nbsp;wielkim pasjonatem aut. I&nbsp;na całą grubą książkę tylko kilka zdań o&nbsp;tym jak to&nbsp;jest być synem sławnego ojca. Na&nbsp;szczęście.</p>
<p><span id="more-997"></span></p>
<p>Otrzymujemy więc papierową podróż poprzez życie rodziny Lemów od&nbsp;poznania się Stanisława i&nbsp;Barbary, narodziny ich jedynego syna i&nbsp;życie pełne niechcianych uroków w&nbsp;PRL i&nbsp;kilkuletni okres emigracji austriackiej, aż po&nbsp;śmierć fantasty zaopatrzoną w&nbsp;bardzo piękne osobiste wyznanie. Książka godna polecenia.  Zajmie najwyżej dwa wieczory, bo czyta się pomimo 260 stron bardzo szybko. Szkoda że&nbsp;tylko dwa.</p>
<p>Na&nbsp;koniec kilka ciekawostek jakie muszę wspomnieć przy okazji książki. W&nbsp;1983 roku Lemowie wraz z&nbsp;nastoletnim synem wyjechali do&nbsp;Berlina Zachodniego, potem do&nbsp;Austrii, gdzie mieszkali parę ładnych lat. Tomasz jak na&nbsp;dziecię przystało musiał się uczyć. Rodzice zapisali go do&nbsp;prywatnej amerykańskiej szkoły. Jak to&nbsp;jednak z&nbsp;takimi szkołami jest jeśli w&nbsp;nich nauczyciele miewają tytuły doktora, literatury uczy Jonathan Carroll <strong>*</strong> &#8211; znany amerykański pisarz SF &#8211; autor &#8222;Krainy Chichów&#8221;. Najbardziej szczęka opadła mi na&nbsp;taką austriacką maturę, którą 18letni człowiek, w&nbsp;osobie Tomasza miał napisać. Jej główną częścią była kilkudziesięciostronicowa krytyczna praca pisemna na&nbsp;temat literatury, w&nbsp;którym uczeń miał się wykazać znajomością tematyki, kanonu lektur, umiejętnościami rozumienia tekstu oraz operowania aparatem krytycznym&#8230; Matura w&nbsp;Austrii około roku 1988&#8230; Przypomina wam to&nbsp;coś?</p>
<p>Co ciekawe młody Lem napisał ją o&nbsp;<em>Cyberiadzie</em> <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Warto posyłać dzieci do&nbsp;prywatnych szkół&#8230; ale&nbsp;chyba JESZCE [!] nie w&nbsp;Polsce.</p>
<p><strong>*</strong> <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jonathan_Carroll" target="_blank">Polska Wikipedia podaje przy biogramie Jonathana Carrolla</a>, że&nbsp;jego masterwork &#8222;Kraina Chichów&#8221; została wydana w&nbsp;1980 roku za&nbsp;wstawiennictwem Stanisława Lema, którego to&nbsp;syna uczył wówczas Carroll literatury. Jeśli wierzyć Tomaszowi Lemowi to&nbsp;do szkoły Carrolla zaczął on uczęszczać po&nbsp;1983 roku, a&nbsp;więc po&nbsp;premierze Chichów, a&nbsp;tym samym Lem nie przyłożył w&nbsp;taki sposób ręki do&nbsp;wydania książki. Angielska Wiki nie podaje tej informacji. Rzecz warta zweryfikowania.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2010/01/tomasz-lem-awantury-na-tle-powszechnego-ciazenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>10%, 8%, mniej niż 4% &#8230; 38 %!!!</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/05/10-8-mniej-niz-4-38/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/05/10-8-mniej-niz-4-38/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 May 2009 15:55:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Science-Fiction]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[biblioteka]]></category>
		<category><![CDATA[Biblioteka Narodowa]]></category>
		<category><![CDATA[czytelnictwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=722</guid>
		<description><![CDATA[Przytoczone w&#160;tytule wartości procentowe wyznaczają moje miejsce na&#160;rynku książki. Tak wskazują badania czytelnictwa przeprowadzone przez Bibliotekę Narodową w&#160;2008 roku. Wyniki są smutne, a&#160;jednocześnie pocieszające. Smutne &#8211; wiadomo &#8211; mało czytają, mało kupują, ogólnie nie ma czym się cieszyć. Pocieszające &#8211; &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2009/05/10-8-mniej-niz-4-38/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Przytoczone w&nbsp;tytule wartości procentowe wyznaczają moje miejsce na&nbsp;rynku książki. Tak wskazują badania czytelnictwa przeprowadzone przez Bibliotekę Narodową w&nbsp;2008 roku.</p>
<p><img class="alignleft" style="margin: 4px;" src="http://farm2.static.flickr.com/1056/1240056572_f56ff1c29c_m.jpg" alt="" width="151" height="240" /></p>
<p style="text-align: justify;">Wyniki są smutne, a&nbsp;jednocześnie pocieszające. Smutne &#8211; wiadomo &#8211; mało czytają, mało kupują, ogólnie nie ma czym się cieszyć. Pocieszające &#8211; dla moich zdolności obserwacyjnych &#8211; nie jest z&nbsp;nimi tak źle, ponieważ już z&nbsp;własnych spostrzeżeń, bez czytania raportu wiedziałem że&nbsp;jest niedobrze.</p>
<p style="text-align: justify;">Przechodząc więc do&nbsp;analizy procentów z&nbsp;nagłówka. Zacznę od&nbsp;tyłu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>mniej niż 4%</strong> &#8211; tyle osób kupuje rocznie więcej niż 12 książek rocznie</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>8% </strong>- to&nbsp;ci z&nbsp;tych co jak kupują to&nbsp;kupują literaturę tzw. Fantastykę ( czyli po&nbsp;naszemu SF i&nbsp;Fantasy)</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>10%</strong> &#8211; ci co czytają Fantastykę</p>
<p style="text-align: justify;">Te liczby dotyczą mnie samego. Utożsamiam się z&nbsp;każdą z&nbsp;tych liczb i&nbsp;jeszcze z&nbsp;wieloma innymi z&nbsp;wspomnianego raportu.  Najgorsza wiadomość pozostawiona na&nbsp;sam koniec. Uwaga słuchać i&nbsp;się wstydzić narodzie:</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>TYLKO 38 % POLAKÓW MIAŁO STYCZNOŚĆ W&nbsp;CIĄGU ROKU Z&nbsp;JAKĄKOLWIEK KSIĄŻKĄ.</strong> Co oznacza jest wynikiem najgorszym w&nbsp;historii prowadzenia tych badań (od&nbsp;ponad 15 lat).</p>
<p style="text-align: justify;">Shame on you!</p>
<p style="text-align: justify;">Raport do&nbsp;pobrania ze strony BN : <strong><a href="http://www.bn.org.pl/download/document/1237800509.doc">[KLIK]</a></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/05/10-8-mniej-niz-4-38/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>przegląd RSS. Lajtmotiv książki</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/04/przeglad-rss-lajtmotiv-ksiazki/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/04/przeglad-rss-lajtmotiv-ksiazki/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Apr 2009 08:12:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[JK Rowling]]></category>
		<category><![CDATA[Patriots: A Novel of Survival in the Coming Collapse]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[przegląd]]></category>
		<category><![CDATA[RSS]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=580</guid>
		<description><![CDATA[Dziś przegląd paru ciekawostek z&#160;mojego kanału RSS, w&#160;którym nazbierało się zdecydowanie za&#160;dużo treści i&#160;w końcu muszę przez nią przebrnąć Przy okazji te warte uwagi wyciągam i&#160;prezentuje. Trafiłem na&#160;bardzo ciekawą kolumnę dotyczącą książek w&#160;której jest m.in cykl dotyczący 3 książek: w&#160;tym &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2009/04/przeglad-rss-lajtmotiv-ksiazki/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dziś przegląd paru ciekawostek z&nbsp;mojego kanału RSS, w&nbsp;którym nazbierało się zdecydowanie za&nbsp;dużo treści i&nbsp;w końcu muszę przez nią przebrnąć <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Przy okazji te warte uwagi wyciągam i&nbsp;prezentuje.</p>
<p style="text-align: justify;">Trafiłem na&nbsp;bardzo ciekawą<strong> <a href="http://www.npr.org/templates/topics/topic.php?topicId=1032">kolumnę dotyczącą książek</a></strong> w&nbsp;której jest m.in cykl dotyczący 3 książek: w&nbsp;tym odcinku młoda pisarka<span class="byline"> Sarah Pekkanen </span>opowiada <strong><a href="http://www.npr.org/templates/story/story.php?storyId=100237796">o&nbsp;trzech książkach, które pomagają napisać bestseller</a></strong>, a&nbsp;przynajmniej podszkolić w&nbsp;rzemiośle:  Stephen King &#8211; <em>On Writing,</em><em> </em>Donald Maass &#8211; <em>Writing the Breakout Novel,</em> James Scott Bell &#8211; <em>Plot &amp; Structure. </em>Z&nbsp;branży literackiej dochodzą także informacje że&nbsp;potentatka literatury dziecięcej <strong><a href="http://www.lisnews.org/jk_rowling_leads_fight_against_free_books_site_scribd">JK Rowling rozpoczęła walkę z&nbsp;serwisem Scribd</a></strong> na&nbsp;którym użytkownicy udostępniają sobie nielegalnie jej książki. W&nbsp;internecie zrobił się też straszny buzz &#8211; szum medialny- <strong><a href="http://www.nytimes.com/2009/04/14/technology/internet/14amazon.html?_r=1&amp;hp">wokół serwisu Amazon, który nabroił usuwając ze swoich katalogów i&nbsp;list bestsellerów książki o&nbsp;tematyce homoseksualnej</a>.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span>Trafiłem także na&nbsp;opowieść o&nbsp;dwóch książkach, które zostały zwrócone do&nbsp;biblioteki po&nbsp;dość długim ich przetrzymaniu. Pierwsza <strong><a href="http://www.upi.com/Odd_News/2009/04/16/Civil-War-era-book-finally-back-in-library/UPI-99861239914372/">wróciła po&nbsp;145 latach</a></strong>, druga musiała czekać na<strong> <a href="http://recorder.ca/ArticleDisplay.aspx?e=1518410">zwrot &#8222;jedyne&#8221; 110 lat</a></strong>. A&nbsp;jakie w&nbsp;dzisiejszych warunkach byłyby to&nbsp;kary <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
</span>
</p>
<p style="text-align: justify;">Ciekawa książka: &#8222;<strong><a href="http://thesurvivalistblog.blogspot.com/2009/04/patriots-novel-of-survival-in-coming.html">Patriots: A&nbsp;Novel of Survival in the Coming Collapse &#8222;</a></strong> &#8211; jakby komuś wpadła w&nbsp;ręce niech da znać, chętnie pożyczę ;]. Wciąż fascynuje mnie wzrastające zainteresowanie dla motywów końca świata, życia po&nbsp;końcu świata, radzeniu sobie w&nbsp;ekstremalnych warunkach. Książka jest bardzo ciekawym przykładem marketingu wydawniczego, który także i&nbsp;u nas coraz częściej znajduje zastosowanie np. przez wydawnictwo Fabryka Słów.</p>
<p style="text-align: justify;">Na&nbsp;koniec dwie informacje trochę na&nbsp;marginesie:</p>
<ul>
<li><strong><span><a href="http://scifiwire.com/2009/04/dungeons-dragons-dave-arn.php">zmarł jeden z&nbsp;twórców systemu Dungeons &amp; Dragons Dave Arneson</a></span></strong></li>
<li><span>Podcast Tech for Techies w&nbsp;kolejnym odcinku drukuje <strong><a href="http://www.lisnews.org/tech_techies_8">listę sprzętu potrzebnego do&nbsp;stworzenia profesjonalnego podcastu</a>. </strong></span></li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/04/przeglad-rss-lajtmotiv-ksiazki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niedziela bibliotekarza</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/03/niedziela-bibliotekarza/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/03/niedziela-bibliotekarza/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Mar 2009 11:15:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[biblioteka]]></category>
		<category><![CDATA[bibliotekarz]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[niedziela]]></category>
		<category><![CDATA[rzeźba]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=562</guid>
		<description><![CDATA[W&#160;niedzielę bibliotekarze nie pracują&#8230;ale nadal nieustannie knują jak przejąć władzę nad&#160;światem, zdominować Pudelka i&#160;zagarnąć stanowisko sekretarza generalnego nato. A&#160;co na&#160;to nato? Na&#160;to nie ma odpowiedzi. Bibliotekarze są o&#160;krok bliżej od&#160;dominacji nad&#160;światem. Podobno za&#160;oceanem biblioteki z&#160;jednej strony przeżywają finansowy kryzys, ale&#160;z &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2009/03/niedziela-bibliotekarza/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W&nbsp;niedzielę bibliotekarze nie pracują&#8230;ale nadal nieustannie knują jak przejąć władzę nad&nbsp;światem, zdominować Pudelka i&nbsp;zagarnąć stanowisko sekretarza generalnego nato. A&nbsp;co na&nbsp;to nato? Na&nbsp;to nie ma odpowiedzi. Bibliotekarze są o&nbsp;krok bliżej od&nbsp;dominacji nad&nbsp;światem.</p>
<p style="text-align: justify;">Podobno za&nbsp;oceanem biblioteki z&nbsp;jednej strony przeżywają finansowy kryzys, ale&nbsp;z drugiej ma miejsce wielki najazd użytkowników, którzy tnąc wydatki na&nbsp;kulturę coraz częściej wypożyczają książki niż je kupować i&nbsp;wypożyczają filmy niż chodzą na&nbsp;nie do&nbsp;kina. Poza tym darmowy net w&nbsp;bibliotece pozwala szukać pracy. To&nbsp;za oceanem. A&nbsp;u nas po&nbsp;staremu.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie żeby bibliotekarz w&nbsp;pracy się nudził, ale&nbsp;czasem w&nbsp;drodze z&nbsp;książką w&nbsp;ręce od&nbsp;półki do&nbsp;klienta, pojawia się myśl. Bibliotekarz zamyśla się i&nbsp;już wie co ożywiłoby wokół niego rzeczywistość, wyrwało go z&nbsp;monotonii.</p>
<p style="text-align: justify;">Rzeźba.</p>
<p style="text-align: left;">Taka jak ta. Wiosenna lub z&nbsp;książki SF:</p>
<p><img class="alignnone" src="http://farm2.static.flickr.com/1013/3171677334_eaf06ed7f3.jpg?v=0" alt="" width="177" height="237" /><img src="http://farm4.static.flickr.com/3163/2804215585_2656d20140.jpg?v=0" alt="" width="355" height="237" /></p>
<p style="text-align: justify;">A&nbsp;tu rzeźba na&nbsp;której biblioteka wymiotuje książkami <img src='http://rynarzewski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://farm1.static.flickr.com/9/12885520_a86ac4e51b.jpg?v=0" alt="" width="262" height="350" /></p>
<p style="text-align: justify;">Największe wrażenie robi na&nbsp;mnie jednak rzeźba z&nbsp;Biblioteki Mijeskiej w&nbsp;Pradze. Majstersztyk.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://farm3.static.flickr.com/2370/2423762042_32e2cb3f20.jpg?v=0" alt="" /><img class="aligncenter" src="http://farm4.static.flickr.com/3005/2955625983_874afb0c25.jpg?v=0" alt="" /></p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: justify;">O&nbsp;wiele więcej przykładów rzeźb z&nbsp;wykorzystaniem książek znajdzieie w&nbsp;serwisie Flickr</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/03/niedziela-bibliotekarza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Formica must die</title>
		<link>http://rynarzewski.pl/2009/03/formica-must-die/</link>
		<comments>http://rynarzewski.pl/2009/03/formica-must-die/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Mar 2009 07:46:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Science-Fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Invaders must die]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Zajdel]]></category>
		<category><![CDATA[Prodigy]]></category>
		<category><![CDATA[Wyjście z cienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=523</guid>
		<description><![CDATA[Jest nowa piosenka zespołu Prodigy &#8222;Invaders must die&#8221;. Może nawet sami o&#160;tym nie wiedzą, ale&#160;nakręcili teledysk do&#160;książki Janusza Zajdla &#8222;Wyjście z&#160;cienia&#8221;. Książka opowiada [spoiler] o&#160;świecie opanowanym przez mrówki, rządzące z&#160;ukrycia nieświadomą niczego ludzkością, która nie wie że&#160;to właśnie one kryją &#8230; <a href="http://rynarzewski.pl/2009/03/formica-must-die/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jest nowa piosenka zespołu Prodigy &#8222;Invaders must die&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Może nawet sami o&nbsp;tym nie wiedzą, ale&nbsp;nakręcili teledysk do&nbsp;książki Janusza Zajdla<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wyj%C5%9Bcie_z_cienia"> <strong>&#8222;Wyjście z&nbsp;cienia&#8221;</strong></a><strong>.</strong> Książka opowiada <em><strong>[spoiler]</strong></em> o&nbsp;świecie opanowanym przez mrówki, rządzące z&nbsp;ukrycia nieświadomą niczego ludzkością, która nie wie że&nbsp;to właśnie one kryją się za&nbsp;maszynami obcych i&nbsp;w ich wnętrzach. Jedynie niewielkie podziemie stara się walczyć i&nbsp;badać sprawę najeźdźców. Ludzie kontra <em>formica rubra</em>.</p>
<p style="text-align: justify;">Piosenka bardzo fajnie wpisuje się w&nbsp;klimat książki.</p>
<p style="text-align: center;">httpv://www.youtube.com/watch?v=EiqFcc_l_Kk</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rynarzewski.pl/2009/03/formica-must-die/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

