Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

„Outcasts”. Kolejny serial SF przedwcześnie uśmiercony.

http://obrazki.tnttorrent.info/tnt24.info_Outcasts_S01E08_HDTV_XviD-BiA_VTV_ENG_.2025__5209.png

Jest rok 2040, na planecie Carpathia od dziesięciu lat rozwija się osiedle ziemskich kolonistów, miasto Forthaven. Żyje w nim kilkadziesiąt tysięcy osób. Niespodziewanie dowiadują się oni, że są najprawdopodobniej ostatnimi przedstawicielami gatunku ludzkiego, po tym jak na Ziemii atomowe mocarstwa przestały się dogadywać i puściły im rakietowe nerwy. Na dodatek jak to bywa na obcych planetach, kłopoty grożą nie tylko ze strony pozaziemskiej flory i fauny ale i od rządnych władzy współplemieńców. Może mało to odkrywcze, ale o dziwo świeże i ciekawie podane. Mi kojarzy się trochę (troszeczkę) z serialem „Ziemia 2”

. Serial ma kilka dobrych trailerów, oto jeden z nich:

Pod względem wizualnym serial „Outcasts” jest świetny. Kręcony był w RPA (Choć początkowo obstawiałem Nową Zelandię) i możemy w nim oglądać niesamowite plenery (Chmury schodzące z gór  to coś co robi wrażenie). Samo osiedle genialnie obrazuje jak mogłaby (lub jak będzie) wyglądać pozaziemska kolonia w pierwszym etapie jej rozwoju.  Centrum kolonii stanowi wrak statku, w którym mieszczą się wszystkie ważne urzędy, pomieszczenia medyczne i centrum dowodzenia. Jest to całkiem logiczne i co najważniejsze w takich przypadkach, jest to zwyczajnie ergonomiczne. Po co wyciągać sprzęt ze statku, jak można zostawić go tam i nadal korzystać. Reszta osiedla w dużej mierze to złomowisko żywiące się resztami przywiezionymi na transportowcach z matki Ziemii. Mi szczególnie podoba się idea ogrodzenia z pustych kontenerów. Proste i oczywiste wykorzystanie kolonizacyjnego złomu.  Wygląd bohaterów, wnętrz i przedmiotów jest solidnie realistyczny. Odpowiednio inny od tego co nas otacza i jednocześnie nie zalatuje Star-Trekiem. Podsumowując, sfera wizualna to bardzo mocny element serialu.

Postacie są różne. Nie rozwodząc się nad poszczególnymi bohaterami, to scenarzystom i reżyserowi udało się skonstruować ciekawe połączenie. Szkoda trochę, że niektóre z postaci zaczęły się rozwijać dopiero pod koniec serii i miałyby szansę pokazać pełnie swojego potencjału dopiero w kolejnych odcinkach. Bardzo podoba mi się pomysł wprowadzenia genetycznych nadludzi-autsajderów i  cała idea zwiadowców. Prezydent Tate jest świetnie dwuznaczny, a Julius Berger fascynująco zły (przypomina to trochę BSG). Fajny epizod ma też Jamie Bamber znany bardziej jako Lee Adama z BSG.

A teraz powrót do rzeczywistości. Serial został zamordowany po zaledwie 8 odcinkach, czyli po modnej ostatnio na wyspach krótkiej serii (7 odcinków 1 serii świetnego „Downton Abbey”). Jedną z przyczyn anulowania serialu był zarzut, że zbyt mało trafia w gusta widzów „głównego nurtu” oraz, że godzinne odcinki są zbyt długie na realia dzisiejszej telewizji (1h filmu plus reklamy i robi się z tego około 1,5 godziny czasu antenowego)

Serial ten ma moim zdaniem szansę stać się kultowy między innymi dlatego, że został wcześnie zamordowany przez twórców. Pomimo, że dane im było jedynie 8 odcinków twórcom udało się stworzyć ciekawą fabułę z dość dobrze wyważonymi proporcjami akcji, gadki i flashbacków. Spojlerując, muszę powiedzieć, że końcówka serii jest świetna i bardzo obiecująca. Fajnie budowany jest klimat, zdarzają się momenty wręcz mroczne. I gdyby właśnie w taki klimat poszli twórcy to film byłby świetny. Niestety lub stety nie jest dane nam przekonać się o tym ponieważ dalszych odcinków nie będzie. Dobry serial, jakim jest „Outcasts” mógłby stać się jeszcze lepszy, lub zepsuć się całkowicie. Podobnie sytuacja miała się z serialem Firefly. Kolejny dobry serial zamordowany nim miał okazję się wykluć.

A teraz kilka zagadnień problematycznych (ze spojlerami):

  • Skąd na planecie diamenty z pięknym szlifem. Przez chwilę myślałem, że mogłyby to być „diatanaty” – czyli przetworzone prochy zmarłych. Pozwoliłoby to wyjaśnić wątek wcześniejszej obecności ludzi na planecie. Ocean spełniałby dla dawnej cywilizacji rolę cmentarza stąd w nim pięknie oszlifowane diamenty.
  • Na jednym z forów ktoś zwrócił uwagę, że dziwny jest brak obecności wojskowych. Jedyne grupy wyposażone w broń to zwiadowcy (expeditionaries) i służba porządkowa. Mało prawdopodobne żeby ktokolwiek zdecydował się na wysłanie wyprawy kolonizacyjnej bez wsparcia wojska. No chyba ze w związku z napięta sytuacją polityczną w ramach patowego układu zdecydowano się na wysłanie w kosmos ludzi jako grupy niezależnej od nikogo. Taki hipisowski kosztowny eksperyment.
  • Dziwi brak satelitów i aparatów latających. Przy organizowaniu wyprawy międzygwiezdnej bez problemu można wypuścić niewielkie satelity na orbitę. Szczególnie że nie trzeba ich wtedy wysyłać kosztowym rakietowym szlakiem do góry. Wystarczy je po prostu wypchnąć przez śluzę podczas okrążania planety. Podobnie w 2040 roku technologia autonomicznych aparatów latających powinna już być rozwinięta poza nasze wyobrażenie.
  • Czy dla kolonii nie byłoby bezpieczniej mieć więcej niż jedno duże osiedle. A tak cała populacja około 70 tysięcy kolonistów gnieździ się w jednym osiedlu. Mało higieniczne i mało logiczne. Szczególnie że formalnie nie ma na planecie zagrożeń dla ludzi.
  • Jak poradzono sobie z relatywizmem czasowym? Podróż na Carpathię z Ziemii trwa 5 lat, prędkość musi być podświetlna, ale zbliżona, więc na pewno musiał zachodzić efekt przesunięcia czasowego. Drugi statek przylatuje po dziesięciu latach. Z kolei znalezienie planety zdatnej do życia dla ludzi w odległości kilku lat świetlnych to absurd. Więc w to nagięcie fabularne bardzo ciężko mi uwierzyć.
  • No i jest jeszcze sprawa „obcych” i hominidów na Carpathii. Wiadomo jedynie, że obcy wykończyli wcześniejszych ludzkich mieszkańców, ale jeśli są gatunkiem autochtonicznym to jakim cudem ludzie mogli się w ogóle rozwinąć na planecie razem z tak agresywnym gatunkiem. Ponadto nawet jeśli dawali radę, to są dwie opcje, albo ludzie na Carpathii powstali niezależnie jako analogiczny gatunek do ludzi z Ziemii, albo obie planety zostały zasiedlone w prehistorii przez kosmiczną nadcywilizację ludzi i tym samym zarówno Ziemia jak i Carpathia są dawnymi koloniami  ludzkimi. Z tym że ta ostatnia jest już zasiedlana po raz drugi. Niemożliwe wydaje się to aby to z Carpathii skolonizowana została ziemia, gdyż cywilizacja do tego zdolna musiałaby pozostawić namacalne ślady swojego istnienia nawet po całkowitej zagładzie. Skomplikowane i ciekaw jestem jak z tego mieli zamiar wybrnąć scenarzyści.

I takich dyskusyjnych spraw jest jeszcze więcej, jednak tym bardziej uważam że „Outcasts” to ciekawy serial ponieważ pobudza do myślenia.

Serial kręcony był w RPA (Choć początkowo obstawiałem Nową Zelandię). Niesamowite plenery.
About the author

1 Response
  1. Czarek

    Za mało się strzelali, za dużo gadali. Nie trafili w hollywoodzki „mainstream” SF.
    Pistolety laserowe [mogą być miecze świetlne] to podstawa, dali by im po kilka i mielibyśmy drugą serię 🙂

Leave a Reply