Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

Notatki Marburskie, czyli przemyślenia związane z konferencją organizowaną przez Herder-Institut w Marburgu we wrześniu 2010 roku i podróżą na nią

Lot LOTem, naszym przewoźnikiem narodowym, to doświadczenie bardzo różniące się od moich dotychczasowych lotów tanimi liniami lotniczymi ( Ryanair). Czuć było PRL i stan wizualny całości nie miał się  najlepiej )zarówno w kwestii sprzętu latającego jak i załogi. Samolot przybrudzony, trochę retro ( Embraer 170) choć jak dowiedziałem się z Wikipedii zaczęły one latać dopiero w 2004 roku [?!]. Chyba nie tak dawno. Powinni popracować nad ich utrzymaniem i wyglądem. Nie wiem czy to kwestia rozmiaru samolotu, technologii czy umiejętności pilota, ale przy starcie i lądowaniu odczuwane były nieprzyjemne turbulencje i drobne zwroty. A pogoda była bardzo dobra. Lecąc Ryanairem, przy paskudnej pogodzie, w nocy i przy zacinającym deszczu nie dało się wyczuć żadnych niekontrolowanych ruchów samolotu przez cały lądowanie i wznoszenie się.

Jeżdżąc już trochę na konferencje wszelakiej maści umiem dostrzegać mocne i słabe strony organizatorów. Tym razem Niemcy jak to Niemcy byli perfekcyjnie zorganizowani pod względem kateringu, spraw administracyjnych i pilnowania czasu. Jedzenie pierwsza klasa – zarówno w cateringu na konferencji jak i na mieście na kolacjach uroczystych. Nie poszło im za to od strony frekwencji trochę.  Jak dowiedzieliśmy się w zakulisowych pogawędkach przeważająca ilość uczestników była „z łapanki”. Bardzo fajne wykłady zaproszonych specjalistów… ale… [patrz punkt poniżej]

Językowe wykluczenie, czyli coś najgorszego co może się trafić. Zgodnie z zapewnieniami organizatorów, które niejednokrotnie uzyskaliśmy przed przyjazdem językami konferencji miały być angielski i niemiecki. Na miejscu jednak wyszło na to, że całość jest po niemiecku i nikt sobie nie zawraca głowy jakiś tłumaczeniem. Nawet ogłoszenia techniczne po niezrozumiałemu. Pomimo naszych dopominać i wielu próśb by choć tak nam ułatwić egzystencję. Były jednak takie momenty kiedy nie żałowałem że nie do końca rozumiem o co chodzi. Jednym z nich był dwugodzinny wykład o ontologicznych podstawach organizacji sieci semantycznych wygłoszony przez filozofa… miał prezentacje na 70 slajdów i ani jednego obrazka. Ostatecznie zaś lingua franca okazał się język polski.

Niemcy stukają zamiast klaskać. Ot taki dziwny zwyczaj ichni. W internecie można wyczytać o powodach takiego zachowania, choć nie przekonują mnie one i już. Nijak nie poddałem się presji tłumu i nie zastukałem ani razu. Dumnie klaskałem po słowiańsku wyrażając w mniemaniu Niemców najwyższy zachwyt nad prelegentami… lub wręcz odwrotnie. (Jak zawsze) kwestia interpretacji.

W Niemczech jedzenie i koszty utrzymania są nieproporcjonalnie niższe w relacji do zarobków. Niezawodne Haribo po 0,79 Euro. Piwo w sklepie tyle co u nas, w knajpach trochę drożej (ale i lepsze…). Przepyszne piwo pszeniczne ciemne jakiego dotąd nie zdarzyło mi się pić! No i niespotykane u nas sprzedawanie piwa w litrowych kuflach. Ciekawe doznanie, bo piwa ubywa równie szybko jak z mniejszych kufli.  Z piwnych historii jeszcze knajpka w której kiedy przychodzi do płacenia rzuca się kośćmi i liczy na przychylność fortuny: 3 wyrzucone w kościach szóstki – nie płacisz rachunku, 3 jedynki – płacisz połowę. Niemniej jestem prawie pewien że kości są oszukane….

Marburg to miasto niepojęcie piękne. Zabudowa zachowana w stanie idealnym od czasów średniowiecznych. Układ urbanistyczny oryginalny. Wszystko pięknie odnowione z zachowaniem pierwotnego kształtu. Ulice strome, domy drewniane i widoki przepiękne. Aż trochę rusza człowieka, który przyjechał ze zniszczonej w czasie II wojny Polski, że tacy Niemcy, nie dość że wojnę wywołali, że ja przegrali to jeszcze zachowali miasto, które jest skansenowo zachowanym przykładem średniowiecznej zabudowy miejskiej. Zazdrość i żal.

Sommerakademie: Neue Medien in den Geschichts- und Osteuropawissenschaften

Marburg 20-26.09.2010

…Ad perpetuam rei memoriam.

Leave a Reply