Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

W filmie „Soylent Green” społeczeństwo karmione jest zieloną substancją mającą stanowić substytut normalnego pożywienia w przeludnionym świecie. Charlton Heston przechadza się po świecie (wykreowanym przez Harrego Harrisona w książce „Przestrzeni, Przestrzeni”) i próbuje dowiedzieć się skąd bierze się tajemnicza zielona pożywka. Po wielu trudach dociera do tej informacji i odkrywa przerażającą prawdę…

U mnie także nastał czas na zieloną pożywkę. Na szczęście nie ma ona nic wspólnego z przetworzonymi szczątkami ludzkimi. Pochodzi prosto z mojego zamrażalnika. Dostała się tam z Tesco. Do Tesco zaś jak głosi opakowanie dotarła ona z Austrii.

Mrożony szpinak! Zielony klocek z supermarketu! Zielona pożywka!

Wygląda niesamowicie. Świetny kolor niesamowicie soczystej ciemnej zieleni. Nie jak delikatna zieleń liści, nie jak kapusta. Jeśli chcielibyście znaleźć idealny kolor zielony, coś pomiędzy zielenią świerków a soczystą trawą to polecam właśnie kolor mrożonego szpinaku z Tesco. Ciekawe tylko jak to opisać w skali RGB albo jak odwzorować da się to w CMYKu? Niemniej kolor niesamowity.

Z tego niesamowicie zielonego szpinaku powstało danie obiadowe. Dość prosty przepis, którego ramy znalazłem w sieci i jedynie nieznacznie zmodyfikowałem na swoje potrzeby smakowe.

Naleśniki Soylent Green

Ciasto naleśnikowe:

  • 2 szklanki mąki
  • 2 jajka
  • wody na oko
  • dodajemy:
    • kilka łyżek szpinaku [wersja zielona]
    • wersja czerwona: sporo słodkiej papryki [wersja czerwona]

Farsz:

  • paczka szpinaku mrożonego
  • trzy jajka na twardo
  • serek topiony [dwa małe telewizorki lub jeden duży]
  • ząbki czosnku [1,2 lub 3]
  • sól, pieprz

Sposób przyrządzenia:

[Jako że jestem wyposażony w kuchnię minimalistyczną, jednopalnikową, o czym chyba już kiedyś wspominałem podaję sposób przyrządzenia iście kempingowy. ] Z zamrażalnika wyjmujemy szpinak na miskę lub talerz. Gotujemy jajka w małym garnku, a w międzyczasie w garnku średnim rozrabiamy ciasto na naleśniki. Mąkę i jajka łączymy z adekwatną ilością wody. Mieszamy, rozcieramy po ściankach widelcem i dodajemy wody aż do uzyskania lejącej konsystencji. Zależnie od tego czy wybieramy wersję kolorystyczną zieloną czy czerwoną dodajemy odpowiednio trochę szpinaku lub czerwonej słodkiej papryki. W tym czasie powinny już się ugotować na twardo jajka, wiec zalewamy je zimną wodą i zaczynamy na patelni smażyć naleśniki. Z dwóch szklanek powinno wyjść około dziesięciu sztuk bardzo ładnych [naprawdę kolorowych!] naleśników. Kończymy smażenie. Obieramy jajka, siekamy czosnek. Razem ze szpinakiem wrzucamy wszystko na patelnię [której nie musimy myć po naleśnikach]. Szpinak odparowujemy, smażymy, aż zrobi się gęstsze niż na początku. Wtedy dodajemy serek topiony, przyprawy i mieszamy, aż składniki się połączą. Farsz przekładamy do miski. Myjemy patelnię, a w tym czasie farsz sobie odrobinę stygnie. Zabieramy się za zawijanie. Naleśniki smarujemy grubo farszem, zawijamy w rulon i układamy na talerzu. Przed podaniem naleśniki podsmażamy na patelni z odrobiną masła. Dwa-trzy naleśniki powinny wystarczyć dla największego twardziela.

Leave a Reply