Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

Cormac McCarthy, Droga, Wydawnictwo Literackie 2008

http://6kontynentow.blox.pl/resource/droga.jpgZaległa recenzja książki Cormaca McCarthy’ego kotłuje mi się po głowie od dłuższego czasu. Jest to zdecydowanie książka, która po zakończeniu nie pozostawia człowieka obojętnym. Autorowi w niesamowity sposób udało się połączyć dwa  sprzeczne ze sobą dwa światy. Z  jednej strony poetycki obraz świata, z drugiej depresyjną wizję końca świata. Ciepłe rodzicielskie uczucia i zwierzęcy instynkty ludzkie. Wszystko zaś w bardzo harmonijny i naturalny sposób.

Jak pięknie i spokojnie można pisać o końcu świata, o beznadziejności wszystkiego co zrobimy? Można, jak widać w sposób prawie doskonały i udowodnił to moim zdaniem McCarthy w swojej powieści „Droga”. Sam McCarthy nie jest pisarzem SF, i stąd może właśnie bierze się niezwykłość jego sposobu pisania. Tak jak Stanisław Lem był filozofem piszącym książki fantastyczne, tak pan Cormac jest poetą piszącym ten sam gatunek. A pisać umie, co dowodzi choćby jego książka „To nie jest kraj dla starych ludzi” ( i jej genialna ekranizacja), która jest poetycką opowieścią o bezwzględny zabójcy. Jednym słowem ma on swój styl.

Sama fabuła „Drogi” to bardzo klaustrofobiczny opis podróży ojca i syna przez Stany Zjednoczonej w nieokreślonej, lecz zapewne nieodległej przyszłości. McCarthy nie daje nam jednak żadnego tła historycznego, żadnych informacji o tym co spowodowało katastrofę, kto za nią jest winny. Jak w klasycznej estetyce utworów drogi, ważny jest tylko człowiek, droga i jego wnętrze.  Reszta się nie liczy. Gatunek, który narzucił sobie pisarz, ma jednak jeszcze to do siebie, że bohater/bohaterowie muszą spotykać ludzi. Najczęściej są to ludzie dobrzy i źli. McCarthy w zasadzie zrezygnował z pozytywnych bohaterów, podkreślając tym jeszcze bardziej pesymistyczny (ale zarazem i realistyczny!) obraz świata. W książce pojawiają się chyba tylko dwie bezsprzecznie pozytywne postacie, wobec całej gamy zdeprawowanych i mentalnie „zmutowanych” ludzi próbujących sobie radzić przy krańcu świata. Kluczowa jest także postać matki, która pojawia się jedynie w retrospekcjach, jednak doskonale charakteryzuje całą sytuację przedstawioną w książce – czy warto żyć w świecie, który nie ma przyszłości.

Język książki bardzo”nie pasuje” do znanej nam wszak medialnie sytuacji. Większość z nas widziała filmy typu „Pojutrze” czy ostatni „2012”. Czy wszystko co tam jest przedstawione nie wydaje się mocno odrealnione? McCarthy zrezygnował z fajerwerków, z pościgów, wulkanów, ucieczek, supertajnych broni i nagłego ocalenia. U niego na prawdę nie ma po co żyć, więc większość nie ludzi nie stara się snuć długofalowych planów ocalenia ludzkości. Czytając książkę wiemy, że w końcu i tak wszystko zakończy się w zdecydowanie niepomyślny sposób. Celem bohaterów nie jest więc „przetrwanie” ale „dotrwanie”. Takie oto dotrwanie zapewniają małe zwycięstwa w postaci znalezionej puszki brzoskwini czy dachu nad głową. Tamten świat nie zapewni już nikomu bezpieczeństwa. Nawet schron atomowy pełen jedzenia musi być tylko chwilowym przystankiem, bo zbyt przypomina o minionych czasach. A myślenie o dawnych czasach to nie jest dobry sposób na dotrwanie.

http://marksayers.files.wordpress.com/2008/12/the-road-father-son.jpg

[screen z ekranizacji książki Droga Cormaca McCarthy’ego]

Książka „Droga” doczekała się ekranizacji, która niestety pomimo premiery na zachodzie nadal nie dotarła do naszego kraju. Z urywków widzę, że autorom filmu udało się doskonale oddać klimat książki, wiec czekam z niecierpliwością na polską premierę. Obejrzymy-ocenimy.

podsumowując „Droga” Cormaca McCarthy’ego to piękna poetycka książka o beznadziejności w beznadziejnym świecie.  Depresyjna ale niesamowita –  odkrywa rąbek tajemnicy świata. Zdecydowanie budzi emocje.

Polecam, czyta się jednym tchem i zostaje w głowie na długi czas.

Leave a Reply