Mieszkanie w Olsztynie wkracza w fazę drugą: dojeżdżanie do pracy rowerem. Zima w końcu odpuściła na dobre [oby] i można zabrać się za realizację założenia, które miałem od samego początku mojej przeprowadzki: dojeżdżanie do pracy rowerem. Po pierwsze zdrowe, po drugie ekologiczne, po trzecie dość szybkie. Na dodatek, dzięki niesamowicie szczęśliwemu zlokalizowaniu mieszkania i mojej pracy/uczelni, 95 procent trasy pokonywać będę ścieżką rowerową. Nowiutką, asfaltową, nie tam żadną polbrukową. Równiutką i bez dziur. Luksus.

[fot. Victor Bezrukov z portalu Flickr]
Rower mam bez bajerów. Prosty model „górala”. Swoje już przejechał. Ale mi posłuży jeszcze przez pewien czas na pewno.
Kosztorys:
- Rower używany w dobrym stanie – 50 zł
- Zestaw kluczy rowerowych – 24 zł
- WD 40 – 17 zł
- Smar rowerowy – 19 zł
- lampka tylna – 12 zł
- lampa przednia – 19 zł
Czeka mnie jeszcze zakup kilku rzeczy, ale ogólnie zestaw dojeżdżający działa. Muszę przetrenować kwestię jakzdy z torbą. kub ewentualnie zainwestować w kosz/sakwy.
Planowane korzyści:
- ruch – zdrowie, zawszw to kilka kalorii w dół
- ekologia – nie będę zapychał dróg, nie będę smrodził spalinami
- zabawa i przyjemność tzw. fun
- szybkość dojazdu
- oszczędność pieniędzy – w skali miesiąca dojeżdżanie to dość pokaźna sumka na paliwo, a pieniądze zaoszczędzone spożytkuje w inny sposób np jeżdżąc przez tydzień rowerem zamiast samochodem wyprawa na basen do DM wychodzi mi w kosztach nie-spalonego paliwa.
Zagrożenia:
- pogoda – przy dużych opadach będę musiał zrezygnować z jazdy rowerem
- lenistwo niespodziewane – może zawsze zaatakować niespodziewanie
- kraksy komunikacyjne – zdecydowanie niebezpieczniejsze są w wykonaniu roweru niż samochodu. Na szczęście jeżdżę ścieżką rowerową.
- zepsuty sprzęt – jako że rower nie jest nowy potencjalnie może się sypnać po pewnym okresie dojeżdzania
Przewidywany sezon:
- kwiecień-październik
Jak dzisiaj okazało się dzięki doświadczeniu empirycznemu czas dojazdu przy obecnej formie to około 15-20 minut, średnim tempem. Daje to jedynie kilka minut więcej niż samochodem i znacznie mniej niż okropnie krajoznawcza trasa MPKa [30-45 minut w szczycie komunikacyjnym + tłok].
Pokaż Dojazd do pracy na większej mapie
[mapa dojazdu do pracy, zgrabne 5km]
5 km w jedną stronę. 5 km w drugą. Dobry rozruch i szansa na poprawę formy jeśli jeszcze do tego dodam bieganie [2-3 razy/tydz.], basen i squasha [po 1 razie tygodniowo]. To plan maksimum. Zobaczymy jak z jego realizacją.
httpv://www.youtube.com/watch?v=GugsCdLHm-Q
Imponujący plan. Efektem końcowym ma być Bibliotekarskie Ciacho? Przepraszam za uprzedmiotowienie, ale nie znam lepszego określenia;-)
Cel to zwalczenie zagrożenia zawału serca i przedwczesnej śmierci w wieku 30-35 lat (co ostatnio bardzo modne)
Zdecydowanie w takim kierunku plan został przedsięwzięty + ekologia i oszczędność