Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

http://www.empik.com/b/o/8e/43/8e4349208c9c2418b11d7e3a698204a3.jpg

Szukając w księgarni świątecznych prezentów trafiłem na całą kupę książek, jak to bywa w tym dziwnym świecie, które sam chciałbym dostać pod choinkę, a których ostatecznie nie dostałem… Jedną z nich były wspomnienia o Stanisławie Lemie napisane przez jego syna Tomasza pt. „Awantury na tle powszechnego ciążenia” (Wydawnictwo Literackie 2009). Człowiek jednak nie na darmo pracuje w bibliotece, więc wypożyczyłem sobie kniżkę na posylwestrony lazy-weekend.  Nie za długa – ok 260 stron, ładnie wydana, no i najważniejsze jak się okazało – bardzo ciekawa.

O Lemie napisano już wiele, zarówno od strony opracowań naukowych jak i tzw „wywiadów rzek” (dwie takie pseudo-biografie pochodzą z lat 2002 i 2007… o ile się nie mylę bo sprawdzać mi się tego nie chce). Teraz kilka nowych cegiełek do obrazu klasyka sf dołożył jego syn, tworząc opowieść o ojcu literacie i synu literata. Nie ma tam jednak sensacji w stylu młodego Olbrychskiego, nie jest to także pean na cześć sławnego Polaka. Fajna, czasami anegdotyczna, opowieść syna o ojcu. Sporo o tym jak to jest dorastać przy ojcu z wielką wyobraźnią. Dowiedziałem się z niej m. in. o tym że Lem senior był szalonym kierowcą i wielkim pasjonatem aut. I na całą grubą książkę tylko kilka zdań o tym jak to jest być synem sławnego ojca. Na szczęście.

Otrzymujemy więc papierową podróż poprzez życie rodziny Lemów od poznania się Stanisława i Barbary, narodziny ich jedynego syna i życie pełne niechcianych uroków w PRL i kilkuletni okres emigracji austriackiej, aż po śmierć fantasty zaopatrzoną w bardzo piękne osobiste wyznanie. Książka godna polecenia.  Zajmie najwyżej dwa wieczory, bo czyta się pomimo 260 stron bardzo szybko. Szkoda że tylko dwa.

Na koniec kilka ciekawostek jakie muszę wspomnieć przy okazji książki. W 1983 roku Lemowie wraz z nastoletnim synem wyjechali do Berlina Zachodniego, potem do Austrii, gdzie mieszkali parę ładnych lat. Tomasz jak na dziecię przystało musiał się uczyć. Rodzice zapisali go do prywatnej amerykańskiej szkoły. Jak to jednak z takimi szkołami jest jeśli w nich nauczyciele miewają tytuły doktora, literatury uczy Jonathan Carroll * – znany amerykański pisarz SF – autor „Krainy Chichów”. Najbardziej szczęka opadła mi na taką austriacką maturę, którą 18letni człowiek, w osobie Tomasza miał napisać. Jej główną częścią była kilkudziesięciostronicowa krytyczna praca pisemna na temat literatury, w którym uczeń miał się wykazać znajomością tematyki, kanonu lektur, umiejętnościami rozumienia tekstu oraz operowania aparatem krytycznym… Matura w Austrii około roku 1988… Przypomina wam to coś?

Co ciekawe młody Lem napisał ją o Cyberiadzie 🙂 Warto posyłać dzieci do prywatnych szkół… ale chyba JESZCE [!] nie w Polsce.

* Polska Wikipedia podaje przy biogramie Jonathana Carrolla, że jego masterwork „Kraina Chichów” została wydana w 1980 roku za wstawiennictwem Stanisława Lema, którego to syna uczył wówczas Carroll literatury. Jeśli wierzyć Tomaszowi Lemowi to do szkoły Carrolla zaczął on uczęszczać po 1983 roku, a więc po premierze Chichów, a tym samym Lem nie przyłożył w taki sposób ręki do wydania książki. Angielska Wiki nie podaje tej informacji. Rzecz warta zweryfikowania.

Leave a Reply