Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

Dead set, Dead air – wszystko „dead” i na dokładkę Zombieland.

Popkulturowa tematyka zombie interesuje mnie szalenie. Dawałem temu wyraz już kilka razy. Widać to na mojej półce z książkami, widać po filmach DVD, komiksach i zdecydowanie się tego nie wstydzę. Zombie wciąż toczą w moim wnętrzu walkę o rząd dusz z postapo [ …a niedługo Droga i Book of Eliah 🙂 ]. Tak czy inaczej zdrowo chyba mieć taki popkulturowy wentyl dla odmiany od „poważnych” spraw.

Obejrzałem niedawno kolejne zombiastyczne produkty:

http://www.horrorsociety.com/wp-content/uploads/2009/03/deadeset.jpgPierwszy odcinek brytyjskiego serialu „Dead set” – Brytyjski miniserial zapowiada kawał dobrego thrillerowego oglądania. Może scenariusz łudząco przypomina durny film z Cezarym Pazurą „Show”, jednak Brytyjczycy po pierwsze znają się na robieniu filmów o zombiach, po drugie nie pożałowali na efekty specjalne i charakteryzację, po trzecie rozumieją że w tego typu filmach dramatyzm buduje się poprzez wyobrażenia widza, a nie przez łopatologiczne rzucanie mu mięsem i flakami w ekran (choć i to ma swój urok… czasem). Potencjalnie głupi, okazał się po pierwszym odcinku fajny. Doskonale wpisuje się w gatunek. Zdecydowanie lepiej niż coraz gorsze filmy samego Mistrza. Jak to bywa w brytyjskiej mutacji zombie, tutaj także są one szybkie. Nowy ymydż zombiów dla nowych szybkich czasów? Kto miałby teraz ochotę czekać, aż zombiaki przekuśtykają przez ekran… Z pewnością obejrzę serial do końc, ma tylko 5 odcinków.

***

http://www.fullhalloween.com/blog/wp-content/uploads/2008/12/dead-air-2008-poster2.jpgTandetny film „Dead Air” – Film drewniany od góry do dołu. Drewniana gra aktorów. Na poziomie braci mroczków. Drewniana fabuła, jacyś fajtłapowaci terroryści, spisek rządowy itp. Efekty specjalne beznadziejne, a zombie jedyne co to krwawią z oczu i ogólnie każdy wygląda jakby się po prostu nie wyspał. Prawie nie dało się oglądać. Głupsze to chyba było tylko ostatnio o jakichś rybach z płetwo-nogami, które zmutowały jak ktoś wlał do jeziora kanister z hormonem wzrostu.  I tak kuśtykały one, takie metrowe rybo-płaty ( coś jak te ryby co żyją w mule) i zabijały tych  ludzi… o dżizus… Świat jest na swój sposób piękny dopóki powstają takie filmy 🙂 Radiowy didżej kontra zombie. Tego jeszcze nie było. Brakowało tylko Stevena Seagala do pełni szczęścia. Zdecydowanie Dead Air to film klasy Z… mi byłoby szkoda kasy na wyprodukowanie go.  Tak samo pewnie stwierdzili producenci jak już obejrzeli… i było za późno ;/

***

http://sushiwhore.files.wordpress.com/2009/09/zombieland-poster1.jpgZombieland – Dobra, lekka komedia o  świecie opanowanym przez zombie. Świetna rola dawno przeze mnie nie widzianego na ekranie (od czasu To nie jest kraj dla starych ludzi) Woody Harrelsona, plus kilku młodych, dobrych aktorów [np: Emma Stone znana z Superbad aka Supersamiec]… w Stanach w odróżnieniu od nas mają dobrych młodych aktorów… Poza tym zombiaki, puste miasta i  świetna wstawka z Billem Murray’em. Film specjalnie do gatunku zbyt wiele nie wnosi (może poza cennym ostrzeżeniem przed ubikacjami), ale ogląda się go całkiem przyjemnie i dla odmiany od zombie-horrorów warto by pojawiały się na rynku i takie filmy. Bardzo fajnie opracowany graficznie i ogólne wpasowanie we współczesną estetykę zombie. Warto obejrzeć w piątkowy wieczór przy piwie. Jestem zobowiązany nadmienić, że zombiaki są dość szybkie. Gatunek wyraźnie ewoluuje. Trzyma się tylko Miszcz.

***

Na koniec chciałbym sobie pozwolić na małe wyznanie: nie widziałem żadnej części Piły, żadnego Hostela. Nie ciągnie mnie. Wolę moje zombie i mutanty. Amen

Related Posts

2 Responses
  1. A „Shaun of the dead” czyli po polsku chyba „Wysyp żywych trupów” widział? Chyba najlepsza satyra na film o zombiakach, jaką miałem przyjemność oglądać. Po prostu rewelacja 🙂

Leave a Reply