Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

Ćwierćwieczność

Wczoraj skończyłem 25 lat. Data poniekąd przełomowa, poniekąd bez znaczenia.

kakePrzeżycie jednej czwartej stulecia nie jest tym czym się wydaje. Tak naprawdę jest to dopiero kilka lat mojego „prawdziwego” żywota. Pierwsze kilkanaście wiosen mija wszak na rozwijaniu się. Założyć można że do momentu podjęcia studiów, a bezpieczniej może byłoby przyjąć, że do połowy studiów – więc choćby do tej przysłowiowej granicy 21 lat spędzamy czas na kształtowaniu siebie. Budujemy, tworzymy, układamy i naginamy swój charakter, poznajemy siebie i swoje możliwości. Jesteśmy przez to w pewien sposób ubezwłasnowolnieni, poddani biologicznych oraz społecznym procesom, które wymuszają na nas pewne zachowania, narzucają pewne etapy.

Świadomie biorę więc życie w swoje ręce gdzieś od 3 roku studiów, kiedy w końcu pojawił się w mojej głowie mniej więcej sprecyzowany plan życiowy, kiedy zreflektowałem się na to co mam i czego mi wciąż brakuje. Wcześniejszy okres uznaję więc za swoistą implementację mojego życia, można wyprowadzić prostą analogię do terminologii software’owej:

  • 1-18 y.o.– wersja alpha
  • 18-21 y. o. – wersja beta
  • 21 y.o.- wersja 1.0

Inwentaryzacja mojego dotychczasowego życia mogę zrobić bardzo łatwo, a jednocześnie bardzo zaskakujące jest jak wiele „tego” się zebrało w trakcie kilku, przecież dopiero lat mojego życia. Co prawda nastrój ogarnia człowieka z lekka melancholijny to jakoś pozytywnie staram się podtrzymywać na duchu mając świadomość tego co jest i co mam. Wiele z przemyśleń które mógłbym dziś przytoczyć zawarłem już we wcześniejszym tekście „Nic nie mam” więc mogę skupić się na innych aspektach mojej ćwierćwieczności.

Oprócz zdrowia (które wciąż jak na razie mam – nawet okularów się nie dorobiłem jeszcze, hehe), ukochanej kobiety (której mogę przy okazji tej okazji za wszystko podziękować) i rodziny, za rzecz najważniejszą, której w wieku 25 lat się „dorobiłem”, uważam PLAN. Plan ów, który stanowi cel i „mapa drogowa” do jego uzyskania, a które zachowam dla siebie w sekrecie, potrzebne są i nadają sens drodze życiowo-zawodowej. Bez tego byłoby o wiele trudniej w te kolejne 25 lat patrzeć. A kolejne 25 będzie okresem o wiele ważniejszym niż obecne 25.

Related Posts

3 Responses
  1. Spóźnione, ale tym bardziej serdeczne życzenia urodzinowe!
    Oby była podwyżka, książki same się układały, studenci byli grzeczni i pomocni, a czasu do czytania ma być bez liku! ;* ;* ;*
    Btw, plan to jest to, czego potrzebujemy. Ja jeszcze szukam ;(

Leave a Reply