Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

Mam dziwne uczucie że moje nieustające poszukiwanie  odbywające się w wielu płaszczyznach intelektualnych jakoś nie zmierza do happyendowego finału, gdzie kończę jako szczęśliwy, właściciel wyspy na Pacyfiku, domu na Suwalszczyźnie i czterech samochodów. Prędzej obudzę się w wieku 45 lat, podążając za kolejnym pomysłem nie mając nic raczej posiadając niewiele. To jednak, pozostawiając na boku kwestię poszukiwania, prowadzi mnie do rozważania nad innym słowem na „P” – Posiadaniem. Czym jest właściwie wyrażenie „Nic nie posiadam”.

W dzisiejszych czasach ludzie, którzy nie posiadają są ciekawostką. Nie jest to po prostu możliwe w społeczeństwie tak skomercjalizowanym rzeczywiście posiadać nic. Nic posiadać. Kiedyś naprawdę można było być nędzarzem i stać na krawędzi egzystencji. Dziś jedynie niewielka grupa autsajderów, pewna ich liczba stała dla każdego społeczeństwa niezależnie od jego średniej zamożności, może o sobie powiedzieć że nie posiada nic. Dla wielu to nieszczęście, spowodowane czynnikami zewnętrznymi, dla części wyraz ich największej ekstremalnie pojmowanej wolności. Podwyższając stopę życia i bogactwo „ogółu” nigdy nie uda nam się zredukować liczby tych ludzi do zera. Tak samo jak nie uda się zlikwidować pewnej warstwy społeczeństwa „na górze”. Komunizm próbował. Poniósł klęskę. Bo jak się okazało to kwestia utopijna. Dla tych kilku promili społeczeństwa to po prostu stan naturalny. Należy ich więc odróżnić od ludzi którzy twierdzą że nic nie posiadają.

Dziś kiedy mówimy, że nie posiadamy „nic” oświadczamy zazwyczaj, iż nie mamy kupionego mieszkania [na kredyt naturalnie], nie jesteśmy właścicielami samochodu, nawet nie posiadamy komputera osobistego klasy laptop, ni konsoli Xbox 360, a nawet nie mamy własnego telefonu komórkowego. Tak. Wydaje mi się, że za dolną granicę słowa „posiadam” symbolicznie można by uznać telefon komórkowy. Każdy przedmiot powyżej wartości, zarówno w warstwie realnej jak i symbolicznej, komórki jest wejściem w stan „posiadania”. I tutaj też muszę wziąć pod rozwagę w której kategorii komórka powinna być liczona.

Co więc może być przedmiotami sprawiającymi „nie posiadanie”? Wszystkie drobne przedmioty codziennego użytku: jednorazowa maszynka do golenia, ubranie, okulary przeciwsłoneczne, portfel czy buty. Tak. Myślę że właśnie buty są doskonałym przykładem na ewolucję terminu „posiadam”. Kiedyś, nie tak dawno jeszcze, w pierwszej połowie XX wieku stanowiły one często wyraz luksusu, traktowany jako dobro wyższe. Dziecko otrzymywało parę butów jako wyraz zaufania i znak wchodzenia w świat dorosłych. Biada jak nieroztropnie je zniszczyło lub zgubiło. Teraz buty to po prostu buty. Nim nauczymy się mówić już jesteśmy posiadaczami kilku ich par. Znudzą się kupimy ci synku nowe.

Posiadanie i nieposiadanie zatraciły swoje pierwotne znaczenie, a może po prostu należą do tych wyrażeń, które nieustannie ewoluują. Zawsze więc kiedy ktoś mówi że „nic nie ma” lub „nic nie posiada” zapala mi się lampka czy rozumie on co mówi.

Tak to się już dziś stało że posiadając nic jednak nie posiadamy.

…A ja wciąż łapię się na tym ze czasem mówię że nic nie mam.

1 Response
  1. im mniej się ma tym się jest szczęsliwszym, ale trzeba mieć żeby się o tym przekonać, a jak już masz to marnujesz życie na pilnowanie tego co masz – marazm

Leave a Reply