Trzy książki. Odć 1.

ksiazki3

Co prawda Światowy Dzień Książki już za nami, ale puszczam w neta wirusowego posta-zabawę – napisz tekst o trzech książkach. Ciekawych, pouczających, tych do których zawsze wracasz itp.  Muszą one posiadać jeden wspólny czynnik, który je łączy, jakąś oś wokół której oplatamy swojego posta. Zainspirowała mnie do tego rubryka w serwisie NPR.

W pierwszym odcinku chciałbym przedstawić trzy książki, które najbardziej zapamiętałem ze swojego dzieciństwa.

  1. Moje najwcześniejsze jeszcze pre-literackie wspomnienie  dotyczy obrazkowej książeczki dla dzieci. Nie wiem już dziś jaki miała ona tytuł, kto był jej autorem, jednak dokładnie pamiętam jej treść. Opowiadała ona o budowie bloku, od wykopania fundamentów do wprowadzenia do niego PRLudzi. Jako że byłem szkrabem moja mama „czytała” mi a raczej opowiadała co się dzieje w tej książce, bo tam nie było żadnego tekstu, same obrazki. Ja zaś zawsze domagałem się innej wersji opowieści.
  2. Drugą książką jest znana chyba wszystkim książka Adama Bahdaja „Podróż za jeden uśmiech”. Opowieść o dwóch chłopcach i ich przygodach w trakcie samodzielnej wakacyjnej podróży. Pamiętam jak dziś bordową okładkę,  pożółkły papier trzeciej kategorii.  Miałem chyba 6 czy 7 lat i była to chyba moja pierwsza pełnowymiarowa, licząca kilkaset stron książka, od której tak na prawdę zaczęło się moje czytanie. To ona jest wszystkiemu winna.
  3. Trzecią książką, a właściwie cyklem, jest „universum” jakbyśmy to dziś powiedzieli, Muminków – autorstwa Tove Jansson. Pierwsze było chyba „W dolinie Muminków”, wypożyczone ze szkolnej biblioteki. Potem kolejne części wprowadziły mnie w świat wyobraźni i czytania. To chyba właśnie na Muminkach uczyłem się wyobrażać, cieszyć się słowem i rozkoszować w obrazach istniejących jedynie w mojej głowie.  Saga Muminków zajmuje niepoślednie miejsce w panteonie książek, które miały na mnie wpływ.  Dolina Muminków, ich nadmorska kabina kąpielowa, zimowy sen, Buka, przerażająca część o komecie [Być może sny o komecie nawiedzające mnie czasem są właśnie pokłosiem traumy post-muminkowej?], latarnia morska, hatifnatowie…  W tak ważnym momencie jak dzieciństwo zdecydowanie należy zetknąć się z pisarstwem pani Jansson, gdzie  można nauczyć się wielu rzeczy o świecie. Jest to chyba najważniejsza książka mojego dzieciństwa.. Utopijny wszak świat Muminków jest schronieniem moich dziecinnych marzeń,  symbol szczęścia i beztroskiego bezpieczeństwa w jakim wszyscy wtedy żyliśmy. Muminki doskonale oswajają dzieci ze światem, dawkują wiedzę o jego niebezpieczeństwach [wszak zło/zagrożenie jest tak elementem powszechnym] i dają radość odkrywania swojej wyobraźni w oparciu o abstrakcyjne białe istoty.

Zapraszam do zabawy i czytania kolejnych odcinków.

…a kiedy wszedł Pan na Onet, spojrzał i zapłakał…

Od bodajże roku kwintesencją internetowej tabloidyzacji jest dla mnie portal internetowy Onet.

…a  pomyśleć że kiedyś była to moja strona startowa.

Przegląd informacji umieszczonych na pierwszej stronie Onetu, wieczorem 23 kwietnia 2009:

Politykę i wiadomości pomijam bo każdy wie jakie są, wszędzie te same i papkowate do oporu, ale za to reszta… reszta mówi wiele [przeglądowo]:

A im głębiej tym gorzej. W krótkim czasie Onet stracił wszystko, poszedł w trend kliknięcia, poddał się podszeptoom kosmatej ręki marketingu i zaczął w 100% projektować swoją treść wg wzorców a nie pisać wartościowe, mniej lub bardziej teksty. Całkowicie odrzuca mnie i zbiera się na intelektualnego pawia… Wchodzę rzadko, niemniej regularnie co kilkanaście dni żeby sprawdzić czy aby bez zmian. Jak widać powyżej. I choćby tam były ciekawe teksty nawet ,to zanim do nich dotrę moje oczy zaatakują dziesiątki beznadziejnie głupich tekstów, które całkowicie mnie sparaliżują nim dotrę gdzie chciałem… A mieli [i nadal mają tylko tam nie zachodzę już niestety] taki fajny dział prasy zagranicznej.

Aż na usta ciśnie się cytat z Adasia Miauczyńskiego w „Dniu Świra”, krzyk który w eter niesie cała moją frustrację mediami:

„Dżizus kurwa ja pierdole”

I nie mam nic do dodania.

…a tutaj tekst w oryginale i inny wymiar frustracji znany nam wszystkim – zarobki i „misja” w pracy.

httpv://www.youtube.com/watch?v=pVlMddE8TOc

Szybko odchodzą? … a długo byli?

Wykruszają się moi blogowi „znajomi”.

Odchodzą, znikają, przestają pisać, milkną w dyskusjach… wracają do reala?. Osób które lubiłem odwiedzać na ich stronach, dyskutować na temat kwestii poruszanych w ich tekstach ostaje się coraz mniej. Nie mam czasu spędzać wielu godzin w necie, szukać tekstów, znajdować przypadkowych blogów, do których już potem nie wrócę i tam zostawiać swój ślad.  Preferuje niewielką grupę tematycznych blogów w których odnajdują to czego potrzebuję.  Nie przeintelektualizowane, ale i nie „pudelkowate”. Przez pewien czas miałem taki zasób, który pozwalał mi zaspokoić intelektualno-internetowe potrzeby czytelnicze. Od jakiegoś czasu takiego zestawu już nie mam. Nie chce mi się szukać.

Najpierw został zmuszony przez czynniki zewnętrzne (i haniebne) do milczenia HaeS, potem Frustrat zamilkł na emigracji bo mu się pewnie znudziło, teraz zaskoczyło mnie po powrocie z Irlandii całkowite „zdeletowanie” wszelkiej obecności  Skem z blogosfery i to do samego dna.

Na marginesie tego fenomennu zanikania, należy zadać pytanie o ulotność którą znacznie „człowieka”, którą znacznie bardziej widać dziś w przestrzeni cyfrowej… o kształt cywilizacji elektronicznej w której egzystujemy… o sens i kształt relacji międzyludzkich w XXI stuleciu.  Kwestie do przedyskutowania przy piwku ze starymi znajomymi z reala :)

Na koniec czy ktoś wie co stało się z niejaką SKEM autorką „skemblog.wordpress.com” że zniknęła  ?

Ciekawość mnie zżera.

przegląd RSS. Lajtmotiv książki

Dziś przegląd paru ciekawostek z mojego kanału RSS, w którym nazbierało się zdecydowanie za dużo treści i w końcu muszę przez nią przebrnąć :) Przy okazji te warte uwagi wyciągam i prezentuje.

Trafiłem na bardzo ciekawą kolumnę dotyczącą książek w której jest m.in cykl dotyczący 3 książek: w tym odcinku młoda pisarkaopowiada o trzech książkach, które pomagają napisać bestseller, a przynajmniej podszkolić w rzemiośle: Stephen King – On Writing, Donald Maass – Writing the Breakout Novel, James Scott Bell – Plot & Structure. Z branży literackiej dochodzą także informacje że potentatka literatury dziecięcej JK Rowling rozpoczęła walkę z serwisem Scribd na którym użytkownicy udostępniają sobie nielegalnie jej książki. W internecie zrobił się też straszny buzz – szum medialny- wokół serwisu Amazon, który nabroił usuwając ze swoich katalogów i list bestsellerów książki o tematyce homoseksualnej.

Trafiłem także na opowieść o dwóch książkach, które zostały zwrócone do biblioteki po dość długim ich przetrzymaniu. Pierwsza wróciła po 145 latach, druga musiała czekać na zwrot „jedyne” 110 lat. A jakie w dzisiejszych warunkach byłyby to kary :)

Ciekawa książka: „Patriots: A Novel of Survival in the Coming Collapse „ – jakby komuś wpadła w ręce niech da znać, chętnie pożyczę ;]. Wciąż fascynuje mnie wzrastające zainteresowanie dla motywów końca świata, życia po końcu świata, radzeniu sobie w ekstremalnych warunkach. Książka jest bardzo ciekawym przykładem marketingu wydawniczego, który także i u nas coraz częściej znajduje zastosowanie np. przez wydawnictwo Fabryka Słów.

Na koniec dwie informacje trochę na marginesie: