Pulowerek.pl – serwis dla bibliotekarzy

Pojawiło się w mojej głowie COŚ. To coś przybrało formę pomysłu. Skąd się wziął nie wiem do końca. Pewnie trochę stąd trochę stamtąd, częściowo z rozmów, częściowo z obserwacji. Skutek taki że wymyśliłem.  Co z tego będzie nie wiem. Prawdopodobnie niewiele, może coś więcej.

Swoją działalność, choć na razie jeszcze bierną, rozpoczął serwis internetowy PULOWEREK.PL – Branżowy serwis społecznościowy dla bibliotekarzy.

W moim pomyśle ma to być strona dedykowana dla społeczności bibliotekarzy – tej specyficznej grupy ludzi w okularach i w kurzu. Powinna ona łączyć w sobie elementy serwisu społecznościowego, agregatora treści i informacji, serwisu rozrywkowego, publicystycznego, kulturalnego. Jednym słowem, coś pomiędzy Ebibem, PudelkiemNaszą Klasą.

A czemu pulowerek? Wiadomo przecież że to jeden ze  stereotypowych  symboli  zawodu bibliotekarza.

Cóż jak wam się podoba taki pomysł?

Co myślicie o logo?

Mediewita

Bohaterem dzisiejszego wykładu będzie „mediewita”.

Mediewita jest to specjalny gatunek człowieka, żyjący dziś. Tu i teraz, w tym kraju. Produkt kapitalizmu z ludzką twarzą, wiekowych tradycji środkowoeuropejskich, 50 lat bolszewizacji oraz 123 lat niewoli.

Mediewita to nie mediewista. Nie należy mylić z badaczem czasów średniowiecznych. Medium Vitae  Średnie Życie ergo mediewita = żyjący średnio. Średniożyjący,  Średniożyciel, Średniożytnik, tutaj można by mnożyć lemowski wariacje tego terminu jednak zwał jak zwał ważne jest kim On jest. Szaraczkiem, przeciętniakiem, zjadaczem chleba, Trybikiem,  średnioniezamożnym.

Mediewita zarabia średnio, mieści się pomiędzy najniższą krajową, a granicą satysfakcjonującego poziomu życia. Głównym zajęciem jego jest obniżanie wymagań, rozwijanie inwencji usprawiedliwiania niepotrzebny różnych rzeczy które mógłby mieć, a na które go nie stać

Mediewita musi zbierać by pozwolić sobie na odrobinę luksusu. A luksusem dla mediewity jest kawior z Lidla za 6,99 i mrożone krewetki za 19.90. Mediewici spędzają wakacje w Krynicy Morskiej, nad Zalewem, a to przecież nawet nie jest prawdziwe morze… namiastka w sam raz dla mediewity. Raz na kilka raz nazbiera sobie taki średniożytnik może nawet na wycieczkę zagraniczną. Last minute, dwa tygodnie w Chorwacji. Będzie pamiętał to do końca życia.

Czy mediewita może być zadowolony z życie??? Może. Jeśli jest humanistą. Mediewita humanista już na studiach nauczył się obniżać wymagania, żyć częścią życia, minimalizować życiowe koszty i wprowadzać racjonalną politykę marzeń i potrzeb. Za to w mediewicie tkwi wulkan energii wewnętrznej. Wie że jest średniożytnikiem i kiedy patrzy na otaczających go pełnożytniaków lub bezżytniaków wie że ma szczęści i nieszczęście będąc w swoim położeniu.

Mediewitów przybywa. Czemu? Ponieważ średniożytnik jest idealnym obywatelem. Podatny na kiełbasę wyborczą, zawsze pójdzie za tym kto zaoferuje mu wizję poprawy jego losu. Zagłosuje za głośniejszym krzykaczem, który obieca mu 100milionów, dywan i wakacje dla dziecka. No ale jak już zagłosuje to trzeba postarać się by pozostał tym średniożytnikiem. Potrzebny będzie znowu za cztery lata.

Czy ty jesteś mediewitą?

[zdjęcie pochodzi z serwisu Flickr z kolekcji użytkownika furiousgeorge81]

Jak tanio przetrwać atomowy holokaust

Pensje są jakie są, każdy jednak chciałby przetrwa atomową zagładę świata. Obok kupowania kurtek na zimę, butów na wiosnę i kebaba w ulubionym barze, nie można zapomnieć o przeznaczeniu choćby paru groszy na powolne przygotowywanie się na nieuchronny koniec cywilizacji. Bo jak już nadejdzie to allegro przestanie działać i nie zdążycie skompletować swoich zestawów.

Niektórzy twierdzą ze koniec będzie coś około 2012, inni sytuują go w trochę odleglejszych czasach. A może nadejść choćby jutro.  USA, Rosja,Pakistan, Iran, Indie, Izrael, Chiny…. za dużo niewiadomych w równaniu naszego przetrwania.  Więc poniżej kilka tanich przedmiotów, które mogą zwiększyć szansę naszego przetrwania choćby odrobinę… o ile znajdziemy się odpowiednio daleko od wybuchu.

Proponowany przeze mnie zestaw być może zwiększyłby szansę przeżycia o jakiś niewielki procent, jednak dalsze życie w świecie skażonym opadem radioaktywnym byłoby pewnie na dłuższą metę niemożliwe, jeśli nie udałoby nam znaleźć się nieskażonego regionu lub schronu przeznaczonego do przetrwania takiego wydarzenia.

Jedyną pewną jak dotychczas opracowaną przez naukowców metodą jest „Duck and Cover” ;]

httpv://www.youtube.com/watch?v=C0K_LZDXp0I

W artykule Nonsenspedii dotyczącego bomby atomowej znalazłem fragment który rozbawił mnie niesamowicie. Oto niektóre z walet i zad bomby A:

Zalety:

  • Bomba daje dużo ciepła
  • Państwo oszczędza na elektryczności w rejonie wybuchu
  • Elektrownie wiatrowe, pod wpływem fali uderzeniowej wyprodukują więcej prądu

Wady:

  • Na terenach poatomowych nie można przez pewien czas uprawiać pomidorów,
  • I ziemniaków TEŻ.

Kryzys dupe wygys

Parafrazując ginące wraz z ostatnimi  syberyjskimi tygrysami przysłowie plemion Ewenków: „Tygrys, tygrys dupe wygrys”, ponarzekam trochę na kryzys.

Po pierwsze pan Kryzys atakuje medialnie. W gazetach, telewizji, w internecie też. Naturalnie. Już sam nie wiem czy on taki straszny czy to medialna panika. Pewnie się nie przekonam dopóki mnie nie dotknie. A pewnie już dotyka tylko nie wiem. Tylko gdzie on mnie dotyka? tego też nie wiem. Strach pomyśleć…

Otwieram gazetę ogólnopolską wydanie weekendowe i cały dział gospodarki poza jednym artykułem ( o czym później ) dotyczy mniej lub bardziej kryzysu. Tu zwolnią 600 tyś osób, tam walczą o ceny gazu, Rupert Murdoch na minusie, Toyota na minusie, Łucznik i Zelmer wstrzymują produkcję… DZIĘKI BOGOM, ŻE JESTEM W „BUDŻETÓWCE”!!! biednie, ale stabilnie. Stać mnie na gazetę nawet…

…Krysys sięgnął jednak po mnie swoją chudą łapą: pożarł moja kartę w bankomacie. A jednak dotknął. W okolice serca, gdzie noszę portfel :)

Wracając do jedynego ciekawego artykułu w dziale gospodarka. „Uwaga, zombi na odcinku najbliższych 10 kilometrów” donosi o pojawianiu się dziwnych napisów na znakach sygnalizacji drogowych robót w całych USA. Teksty ostrzegają przed zombiami i nazistowskimi zombiami które stanowić moga zagrożenia na drodze. Masteriece!. Hakierom udało sie włamać do sieci sterowania sygnalizacją znakami i podmieniają tekst, jednak jak wyśledzili pilni żurnaliści, za tym wszystkim kryje się zapewne działalność marketingowa wokół norweskiego horroru „Dead Snow” który ma niedługo wejść do kin… a opowiada on właśnie o nazistowskich zombiach. Pozostaje pytanie czy żurnaliści mają rację, czy mamy do czynienia z kolejnym przejawem „kreatynego ” marketingu ( obok marketingu jutubowego i forumowego), czy jeśli to prawda, że jakaś firma zleciła takie działania, to czy jest to zgodne z prawem? Pytań wiele, jedno jest  pewne, robi na mnie wrażenie. [na marginesie uważam że w tytule cytowanego artykułu powinno być "zombie" zamiast "zombi" - nie jestem zwolennikiem tłumaczenia wszystkiego na PL... potem wyjdzie jak z tymi terminami żeglarskimi co za komuny próbowali polonizować]

Last but not least:

Ciasto na Sobotę: Szarlotka „Kryzys dupe wygrys” – szybka, tania, z tego co pod ręką. Dla osłodzenia kryzysu.

Składniki:
1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka kaszy manny
1 szklanka cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Matka daje jeszcze cukier waniliowy dla zapachu
1 kilogram jabłek
200g masła lub margaryny
cynamon

Margarynę schłodzić w zamrażalniku. Jabłka obrać, zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Dodać 3 łyżki cukru i cukier waniliowy, wymieszać, podzielić na 2 części. Mąkę, cukier, kaszę mannę i proszek do pieczenia wymieszać, podzielić na 3 równe części. Małą tortownicę wysmarować tłuszczem i posypać bułką tartą. Na dno wsypać jedną część mąki z dodatkami, nałożyć połowę startych jabłek. Wysypać drugą warstwę sypkich składników, wyłożyć resztę jabłek. Na koniec posypać ostatnią częścią mąki z dodatkami.Zamrożoną margarynę zetrzeć na tarce o dużych oczkach wprost na ciasto, wiórki równo rozłożyć. Ciasto wstawić do gorącego piekarnika, pIec 40-45 minut w temperaturze 180 stopni C.

Autonomiczny automat

-  Wiesz, kiedy miałem 20 lat zawsze wydawało mi się, że mam jeszcze dużo czasu.
- Wiesz… mogę cię zapewnić, że to wszystko jest całkowicie normalne. Masz dużo stresu, który my nazywamy stresem cywilizacyjnym. Przecież człowiek jeszcze kilkaset lat temu żył prawie jak zwierzę. To co teraz się stało, to całkowite wyrwanie go z Jego środowiska. Normalne że masz napady niepokoju, lęku, że cywilizacja cię męczy. Zupełnie naturalne. Twoja psychika nie zdążyła jeszcze wyewoluować ze stadium człowieka jaskiniowego…
-  Taaa…. czyli po prostu jestem niedorozwinięty?
-  Nie. Chodzi mi o to, że cywilizacyjnie przekroczone zostały zdolności adaptacyjne ludzi jako gatunku i pomimo kulturowych zabiegów zdarzających do oswojenia cię z tym co jest w okół ciebie… Powiedz mi czy wierzysz? To znaczy czy wyznajesz jakąś religię?
-  Chyba nie… nie no raczej nie wyznaję, nie mam wiary jeśli o to ci chodzi. Żadne instytucjonalne formy.
- Może to właśnie problem. Kiedyś to właśnie religie spełniały tę rolę.. dla wielu nadal ją spełniają. Pozwalają przerzucić część egzystencjalnego ciężaru na stworzoną do tego  instytucję. Pozwala to nie stawiać sobie wielu pytań. Dostajemy je w pakiecie jako wyznawcy. To znacznie ułatwia sprawę… naturalnie dla wielu osób nie dla wszystkich.
-  Nie wiem.. Nie mógłbym chyba. Wychowany byłem co prawda jako katolik, ale to raczej był wybór moich rodziców. Może gdyby mi ten wybór pozostawiono… ale go nie miałem. Zniechęciłem się nim wykształciła się we mnie wiara. Poza tym oglądanie co niedziela tych cynicznych rytuałów wykonywanych przy smętnym zawodzeniu… to wszystko było zbyt przygnębiające… halo…halo…haaalooo !!!
-  Limit rozmowy został wyczerpany. Wrzuć kolejne żetony wciągu 40 sekund by kontynuować rozmowę. W innym przypadku proszę włożyć do czytnika swoją kartę medyczną w celu zapisania danych i kontynuowania rozmowy z Twoim autonomicznym asystentem w przyszłości. W przypadku braku podjęcia jakiejkolwiek akcji pamięć Automatycznego Systemu Diagnostyki Psychologicznej zostanie wykasowana, tak by poufność rozmowy została formalnie spełniona. Dziękujemy za korzystanie z naszych automatów.