Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

Polska literatura ponowoczesna to ciekawe zjawisko. O ile nie każdemu może sie podobać forma literatury oferowanej np. przez Masłowską, to nie można odmówić mu roli świetnego medium dla wyrażania kondycji naszej rzeczywistości. Chciałoby się powiedzieć że każde pokolenie ma swoje środki wyrazu. Nas Miłosz nei rusza…

"Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna Szczakowej" – książka młodego, choć już uznanego, pisarza Michała Witkowskiego to baaardzo ciekawa lektura. Moja przygoda z nią to historia przewlekła choć w odcinkach. Pierwsze zetknięcie nastąpiła dłuższy czas temu za pomocą programu literackiego na TVN24 (czy jeszcze on leci? chyba nie). Potem sporadycznie przemykała mi ona w księgarniach, jednak specjalnie za nowościami literackimi nie gonię, muszę się przyznać, gdyż są setki zaległości z klasyki i książek "służbowych". Ostatnio jednak los zetknął mnie z nią w sposób zdecydowanie wskazujący na to bym w końcu przeczytał "Barbarę"… W księgarni na dworcu w Poznaniu, w koszach z książkami z wyprzedaży (straszny proceder), pośród setek innych po krótkich wykopaliskach znalazła się Ona. Jedna jedyna, ostatnio, czekająca bym ją kupił. I za ile? 7….. 7! złotych! – przeceniona z 19.90. Grzech nie kupić.

Nie zgrzeszyłem.

Co do mojego zdania na temat książki to uczciwie przyznaję, że poetyka słowotoku – jego porwana struktura i prawie że hipertekstowa konstrukcja myślowa,doskonale nadają się dla opowieści o pazernym cinkciarzu z romantyczną duszą. I Witkowski pięknie wplata ów słowotok w realia czasów przełomu, czasów Polskiego dzikiego zachodu – gorączki złota i odkrycia pokładów złóż roponośnych pod zbutwiały społeczeństwem PRLu i wczesnego kapitalizmu. Pisarz świetnie buduje obraz znanej nam wszystkim (z autopsji lub opowieści) rzeczywistości czasów przełomu, lecz chyba momentami zbytnie popłynięcie w trendsetterskie i kuszące anegdoty, zaciemnia sens i "fabułę". Zdecydowanie książka słabnie, gdy ma się ku końcowi. Anegdoty już tak nie bawią, a błyskotliwego zakończenia brak. Nie ma show. Pozostaje wrażenie jakby "forma" zdominowała Autora.

Niemniej przyjac należy iż jest to przywilej tego stylu pisarskiego.  Zdecydowanie odległy od pozytywistycznego "ordnungu", od metafizycznej prozo-poezji powojennej, od przemyślanej fabuły książek "dedyktywistycznych. "Barbara" jest encefalogramem myśli, teledyskiem pamięci oraz zapisem wewnętrznego monologu znalezionego na bash.org.pl. Doskonałe oddanie potoku świadomości człowiekoa (po)nowoczesnego.

Piękny jest rytm tej książki. Jej soczystość i wyrazistość. Jest ona nasycona kolorem, brudem, smakiem, sugestywnym obrazem świata podstarzałego faceta z wąsami, który zakłada perły i marzy o pięknym Ukraińcu. Jak możemy przeczytać w recenzji Piotra Gruszczyńskiego w "Tygodniku Powszechnym":

Michał Witkowski słyszy, co pisze. Dzięki temu jego jego czytelnicy widzą to, o czym Witkowski napisał. To rzadka umiejętność.

Przyznaję ze książkę pochłonąłem jednym tchem i koniecznie muszę sięgnąć po inne jego utwory.

Dla pogłębienia polecam dwie recenzje:

 – Recenzja ze strony chojnowski.blogspot.com

 – Recenzja z Gazety Wyborczej

Polecam.

Michał Witkowski, Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna Szczakowej, WAB, 2007

PS

książkę w skandalicznej cenie 5.50 – czyli mniej więcej piwo w knajpie, można kupić w księgarni czytajtanio.pl

 

Leave a Reply