Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

Kiedyś myślałem że historyk to zawód. Po studiach przekonałem się że historyk to w dużej mierze sposób myślenia o świecie, a nie profesja. Studiowanie historii zmienia człowieka, ukierunkowuje go na inne tory niż resztę społeczeństwa, uwrażliwia na inne elementy rzeczywistości.

Historia jest tworzywem. Fakt od faktu oddziela przestrzeń interpretacji, którą badacz przeszłości popularnie zwany historykiem, wypełnia interpretacją zgodną z logiką lub jego własną intuicją. "Fakt historyczny" jest naukowym fetyszem, bożkiem kasty historyków, zaś czczony jest poprzez różaniec w postaci "Przypisu". Tak więc idąc dalej tym tropem fakty znajdują się w strefie Sacrum, z kolei sferę profanum wypełniają takie pojęcia jak: teza, interpretacja, opinia… itp.

Istnieje takie pojęcie jak Religie Księgi, dla określenia judeo-chrześijańsko-innegojeszcze nastawienia i wspólnego mianownika większości religii obecnie uznawanych na świecie za dominujące. Analogicznie więc uznaję historię za Religie Faktu – taki twór najwyraźniej istnieje, lub takowy właśnie stwarzam, a wyznawany ślepo jest przez większość naukowców-historyków. I jak każda dogmatyczna religia zawęża horyzonty.

Odkrywam na nowo historię…  Nie interesuje mnie "tworzenie" historii. Interesuje mnie "mówienie o niej". Nie interesuje mnie  skala makro: idea, proces dziejowy, walec historii.  Historia monumentalna, historia pozytywistyczna, historia dziejów, historia objawiona,kruszą się jak kiepski cement w moich "dłoniach", a fakty, nie pielęgnowane, rozsypują się w bezładną kupę gruzu bez spoiwa.

Mikrohistoria skupia się na przeszłości w sposób odmienny. To właśnie jej jako jedynej najpełniej udaje się:

"[…] wyłonić to zjawisko, maleńkie w skali, a kapitalne, gdy chodzi o delikatne struktury społeczne. Montaillou jest kroplą wody w dość brudnej kałuży. Przy użyciu powiększającej dokumentacji owa kropla wody staje się dla historii małym wszechświatem. I jeśli sięgniemy po mikroskop, dojrzymy pływające tam pierwotniaki." [Emmanuel Le Roy Ladurie Montaillou – wioska heretyków, Warszawa 1988 s.337]

Cement i woda? Może tak ujmijmy tą symboliczną różnicę. [sam nie wiem czy dobre to porównanie, wymagałoby to jeszcze rozwinięcia]

Nie chodzi tu jedynie o skalę (tutaj mamy przecież ugruntowaną już historie regionalną [lokalną]), ale o głębie badania oraz narzędzia badawcze.

Historyk musi starać sie szukać historii tam gdzie nie ma Historii. […czyli parafrazując popularne powiedzenie: szukać jej tam gdzie Ranke nie dochodzi… hehehe]

Wikipedia rzecze:

Mikrohistoria to praktyka historiograficzna polegająca na historycznym opisie niewielkich przestrzeni terytorialnych i czasowych oraz silnie akcentująca zainteresowanie problemami życia codziennego, świadomości, przekonań, obyczajów członków społeczności lokalnych, które często pomijane są w pracach badających głównie wielkie procesy i wybitne jednostki w dziejach. #

Powyższa definicja nie najlepiej ujmuje moim zdaniem sens mikrohistorii [kiedyś spróbuje sformułować może własną wersję definicji]. Dodatkowo polecam lekturę:

Sigurdur Gylfi Magnusson – What is Microhistory

polecam

Related Posts

1 Response
  1. Historia to istotnie sposób myślenia o świecie. Pogląd mało popularny lecz to nie ujmuje mu wiarygodności. Czasem też sposób bycia. Istnienie oparte na refleksji że wszystko ma niewidoczne fundamenty i że zawsze wszystko z czegoś wynika. Z czegoś czego nie dostrzegamy bo przeminęło. Czegoś co musimy skonstruować aby nasza wizja rzeczywistości nie była płaska.

Leave a Reply