Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

Festiwal Filmów Fabularnych w Domu: 19 -21 IX 2008

Wenecja, Berlin, Cannes, Gdynia… jakoś nie emocjonują mnie te wszystkie imprezy "branżowe".  Festiwale są dla panów rezyserów. Ja urządzam swoje własne festiwale. Co weekend.

W kategorii Hity Ekranu :

Babylon A.D. – Rok 2000któryśtam. Świat znajduje się w rozsypce, ostanim w miarę spokojnym miejscem są Stany Zjednoczone. Duży i twardy najemnik dostaje zadanie przemycenia z klasztoru w Azji do USA dziewczyny. Wiadomo że napotka na drodze problemy, wiadomo że je pokona i wiadomo że będzie dużo BooM i dużo bijatyki. A ona się w nim zakocha. A ten co wydawałoby się jest zły taki zły nie bedzie. Że dobry tak na prawdę jest zły. Zieeeewanie. Wszystko jak najbardziej przewidywalne i banalne – oparte na na gotowych schematach, które wiadomo że się sprzedadzą.  A dobrego kina z tego nie bedzie. Wiadomo…. Jedyny dobry moment to scena w której główny paker sięga do bagażnika i przegląda w nim mapę, która jest ciekawym pomysłem na wykorzystanie e-papieru: taki składany google maps… Jedyny ciekawy pomysł  z filmu. 2/10

X-Files: I Want to Believe – drugi film pełnometrażowy z wielkim X w tytule. Po kilku latach od końca serialu (?) Mulder siedzi w domu i wycina gazetki.  Scully  pracuje w szpitalu i męczy się z księżulkami. A FBI przeżuciło się na usługi księdza pedofila, który pomaga im rozwązywać zagadkę zaginięcia agentki. W końcu werbują jednak do tego i Muldera, jednak jak się w końcu okazuje historyjka nie wykracza poza zwyczajny kryminał. Zawiodłem się niesamowicie. Zero UFO, zero starych dobrych klimatów, które tak wkręcały w oryginalnym xfajlsie. Wszystko zostało wyprostowane i nie zostawionoj już ani grama nadprzyrodzonych właściwośći . Proponuje długi i bardziej odpowiadający sensowi filmu podtytuł: I dont need to belive, what I see is enough for me. 3/10

W kategorii nadrabiamy zaległości:

Lost Highway – Prawdziwe wyzwanie intelektualne dla koneserów twórczości Lyncha. Postmodernizm rozpasany do granic możliwości a jednak ten film jest ciekawy o ile się uda człowiekowi wkręcić w fabułę. Inaczej drzemka murowana. Kto poradzi sobie z fabułą jest mistrzem. 6/10

The Man from Earth – 8 aktorów, jeden dom, błyskotliwy pomysł. Takie produkcje podnoszą mnie na duchu – odzyskuję wiarę w magię kina i jego wielką siłę. Siłe realizowaną poprze scenariusz i grę aktorską, a nie poprzez miliony władowane w wybuchy i grafikę oraz operacje plastyczne "gwiazd". Na prawdę warto obejrzeć ten film, żeby nie psuć zabawy nie będę ujawniał fabuły, jednak gorąco go polecam. Jest ciekawy, inteligentny, pozwala ruszyć głową i poszerzyć choć odrobinę swoje horyzonty. No i ten niecodzienny pomysł. Film zdecydowanie POLECAM!!  9/10

Aeon Flux – W przyszłości po zagładzie ludzkości [chyba mój ulubiony motyw kulturowy] ocaleni żyją w pseudo-utopijnej twierdzy-mieście rządzonej przez dynastię naukowców. Wobec dyktatury działa tu naturalnie sekretny ruch oporu, z którym dyktatura zaciekle i podstępnie walczy. Wszystko jednak po raz kolejny nie jest takie jakim się może wydawać z początku.[jak  to  zawsze w filmach bywa]. Wiadomo. Ogólnie ciekawy pomysł jenak moim zdaniem nieco niewyeksploatowany. Film o ile się nie mylę powstał na kanwie filmu animowanego z MTV.  Jeśli zaś chodzi o samą wizję przyszłości to zawiera kilka bardzo ciekawych pomysłów jak mogłoby to wszystko wyglądać. Ogólnie da się go obejrzeć, ale żadna rewelacja to z pewnością nie jest. Brakuje tej iskierki geniuszu u scenarzysty bądź reżysera, które uczyniły świetne film np. z podobnego w sumie dzieła: V jak Vendeta. czy Equilibrium.  5/10

 

Related Posts

4 Responses
  1. Aoen Flux w wersji animowanej na MTV był naprawdę świetny. Widziałęm tylko kilka odcinków, ale film nawet się nie umywa. Można oczywiście czepiać się do oprawy wizualnej, ale mroczny klimat wciska w fotel. Aż wierzyć się nie chce, że go taki kanał jak MTV wypromował. Polecam serial, bo film jaki był, taki był, ale tylko był.

    Pzdr.

  2. Zagubioną Autostradę oglądałem i muszę sobie ją odświeżyć. Film zakręcony niesamowicie, a motyw z tym chiniolem który jednocześnie jest tu i jest w domu i rozmawia przez telefon rozwalił mnie totalnie.

    Z filmu nie zrozumiałem nic… można dopatrywac sie jakichs metafor i innych metafizycznych pierdolców, ale po co? Lepiej rozkoszować się klimatem i taką jak gdyby senną fabułą – bo filmy Lyncha właśnie sny, złożone z bezładnych wątków, przypominają.

    Dla miłośników takiego właśnie bezsensu – polecam jeszcze „Mulholland Drive”.

    Chociaż i tak arcymistrzostwem jest film „Fire Walk With Me”, będący nawiązaniem i uzupełnieniem do serialu „Twin Peaks”. Oglądałem ten film już sporo razy i wciąż mnie jeszcze do niego ciągnie.

  3. Maciek Rynarzewski

    @R-CHee – na serial chyba kiedyś trafiłem , ale rzadko oglądam MTV… chyba że trafie jakoś na niego w necie

    @Bellatrix – na prawdę nie che psuć fabuły 🙂 Ogólnie chodzi o nieśmiertelnego człowieka, ale w nieco innym podejściu niż podawane to było nam dotychczas.

    @HaeS – Kilka scen z Lost Highway jest NA PRAWDĘ powalających no i świetnie dobrana muzyka. Klimat który wytwarza film zdecydowanie wciąga. Co do filmów Lyncha to jego postmodernistyczne filmy są często ciekawe ale nie wszystkie powalają jak lost highway. Moim zdaniem Inland Empire jest z nich najsłabszy.
    Co do tego prawie realistycznego nurtu jakim jest universum Twin Peaks – to zdecydowanie najlepsze co udało mu się dotychczas stworzyć.

Leave a Reply