Samość

Istnieje dla mnie taki stan jak SAMOŚĆ. Samość to coś innego niż samotnosć i innego niż przysłowiowy święty spokój. Nie jest to także proste nie-bycie wśród ludzi.

Poprzebywać czasem samemu.

To coś takiego, czego czasem bardzo potrzebuje by być sobą. Potrzebuje być sam mając świadomość że mogę przestać być sam. Kilka dni, kilka godzin zdala od wszystkiego. Coś jakby podróż wgłąb siebie. Dobrze mieć taki wybór – taką opcję w swoim zasięgu. Po prostu.

Chciałbym aby zawsze było mnie stać na odrobinę samości.

niepojęte 44

50 lat komunizmu skutecznie odcięło moje pokolenie od tradycji Powstania Warszawskiego. Musimy odbudowywać w sobie pamięć o tych wydarzeniach, odbudowywać ją z pozostałych nam skrawków. Wiele postaw przyjmujemy z podziwem, wiele jest dla nas chyba niepojętych w naszej wygodnej i nie wymagającej poświęcenia ani wysiłku cywilizacji. Zrozumienie emocji które zrodziły Powstanie i emocji, które były  w moich ówczesnych rówieśnikach i młodszych kolegach, momentami wydaje się bliskie, momentami wymyka się mojemu pojmowaniu. Czuje sie pod tym względem upośledzony przez cywilizacje oraz historię, jednocześnie zdaje sobie sprawę i dziękuje, że to dzięki nim, jestem kim jestem w kraju nad wisłą i nie muszę już walczyć o nic. O nic poza zachowaniem w pamięci ich poświęcenia.

Wiedza książkowa o Powstaniu nie zastąpi wiedzy o tym czym było Powstanie.

Zbigniew Jasiński „Rudy”

APEL WARSZAWY / ŻĄDAMY AMUNICJI

Tu – zęby mamy wilcze, a czapki na bakier,
tu u nas się nie płacze w powstańczej Warszawie:
tu się Prusakom siada na karkach okrakiem,
tu wrogów gołą garścią za gardło się dławi!…


- A wy tam wciąż śpiewacie, że w kurzu krwi bratniej,
że z dymem pożarów niszczeje Warszawa…
- A my tu nagą piersią na salwy armatnie,
na wasz podziw, na śpiewy i na wasze brawa.
Czemu żałobny chorał śpiewacie wciąż w Londynie,
gdy tu – nadeszło wreszcie oczekiwane święto?…
U boku chłopców swoich walczą ich dziewczęta
i nawet dzieci walczą i krew tu dumnie płynie.


Hallo! Tu – serce Polski!… Tu woła – Warszawa…
Niech pogrzebowe śpiewy wyrzucą z audycji!…
Nam ducha starczy dla nas, i starczy go dla was.
Oklasków też nie trzeba. Żądamy – amunicji!!!

[Warszawa, przed 24 sierpnia 1944 r.]