Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

Są takie miejsca w których czuć historię – zamki, twierdze, pałace…

Są także takie miejsca w których mamy wrażenie istnienia poza czasem, a raczej uniwersalności i nie związania tych miejsc z żadną określoną epoką. Kiedy się w takim miejscu znajdujemy jesteśmy jedynym ogniwem łączącym je z naszą teraźniejszością. Jakbyśmy to właśnie my wprowadzali do niego czas. Jesteśmy jedynym elementem po którym można odróżnić, czy jest rok 1411, 1831, lato 1942, czy może rok 2014. 

Wrażenia takie dosięgają mnie często kiedy biegnę przez las, lub jestem na spacerze. Piaszczysta leśna droga pośród sosen i świerków. Żółta wstęga drogi znika za zakrętem a po bokach równe, wysokie drzewa i u ich stóp niewielkie drzewka lub krzaki jałowca. Lubie sobie wtedy wyobrazić różne wersje wydarzeń, które mogły się przecież tutaj wydarzyć. Nic nie wskazuje bowiem, poza mną samym że znajduje się w jakiejś określonej epoce.

Nagle zza zakrętu wyjeżdża wóz i towarzyszący mu zbrojni na koniach eskortujący kanonika warmińskiego do jego posiadłości koło Seeburga z kapitulnego miasta Allenstein. Kiedy  wóz przetacza się koło mnie, usłyszeć mogę pobrzękiwanie końskich uprzęży i skrzeczenie słabo naoliwionych piast w kołach.  Mogło tak być. Na takiej drodze, wśród takich drzew. Inna wersja to kiedy słyszę odgłos silnika i po chwili na pojawia się niemiecki kubelwagen a za nim ciężarówka, na której siedzą żołnierze wehrmachtu. Mogę poczuć zapach spalin i pęd powietrza kiedy obok mnie przejeżdżają. To tylko jedne z wielu scenariuszy które mogłyby się w takim miejscu wydarzyć. To właśnie ja jestem jedynym elementem łączącym ten kawałek lasu z teraźniejszością, a chciałbym móc znaleźć się na styku różnych czasów by móc zobaczyć co działo się w tym właśnie miejscu 10. 100. 1000 lat temu…. ehhh mrzonki historyka 🙂

Przyroda jest wieczna, ciągła, tworzy niezmienną, nieruchomą scenografię dla zawieruchy dziejów i historii – dziejów ludzi na tle krajoobrazu. Wydarzenia zmieniają się a on trwa, rózne stopy go depczą, różne dłonie niszczą. On pozostaje niezmienny, jest poza czasem historycznym.

Related Posts

1 Response
  1. Tez mam dokladnie tak samo. Nieopodal mnie jest niewielki (ale i tak dosc spory jak na pieszego badz rowerzyste) kompleks lasow czeszewskich, gdzie drzewa nie rosna rowniutko w rzedach (jak to w normalnym wspolczesnym lesie), ale od tysiecy lat rosna sobie naturalnie no i sila rzeczy nieregularnie. Robi to niesamowite wrazenie, kiedy drzewa i krzewy roznych gatunkow i w roznymi wieku ze soba wspolegzystuja.

    Taka mini-puscza mocno dziala na wyobraznie i nieraz idac lesnym duktem myslalem, ze dokladnie tak, jak i ja, tak samo ta droga szedl jakis tam Mieszko czy Leszko 1200 lat temu, taszczac na plecach wlasnie upolowanego dzika, a po drodzie dogladal swoich barci, modlil sie pod pomnikiem jakiegos tam Tryglawa czy Swaroga i bal sie, aby zdarzyc przed zmierzchem, aby zadna strzyga ani wapierz go nie dopadla…

    A teraz ide ta droga ja. Ta sama, z tych samych piaskow stworzona. Byc niektore drzewa jeszcze pamietaja tego Mieszka, a nawet jesli nie pamietaja, to te nowe zlozone sa (w wiekszosci) z tych samych atomow, z ktorych zlozone byly tamte drzewa, ale tazke dzik ktorego Mieszko taszczyl, miod w barciach, czy pomnik Tryglawa. Moze nawet i w powietrzu ktore wdycham sa czasteczki o2, ktore przelatywaly przez pluca Mieszka.

Leave a Reply