In wino veritas

Mojego ulubinego wina nie kupie w sklepie, nie wyprodukują go w żadnej rozlewni, nie pochodzi z żadnej winnicy.

Rocznik – w sumie niewiadomy, początek lat 90tych, może połowa ostatniej dekady XX wieku. Materiał z którego powstało – owoce dzikiej róży zbierane dopiero po pierwszych przymrozkach. W smaku zakwalifikować można jako słodkie, z lekkim posmakiem karmelu. Konsystencja lekko oleista – wino delikatnie osadza się na ściankach kieliszka. Kolor – poezja – bursztynowy wpadający w lekką czerwień. Z pozoru dość ciemny – dopiero pod światło rozświetla sie pełnią bursztynu. Moc – rozgrzewające, rozweselające, nikt nigdy nie mierzył procentów alkoholu, doświadczenie podpowiada że jest ono mocniejsze od zwykłego.

To jest moje ulubione wino – wino mojej babci. Najlepsze z możliwych, jedyne które naprawdę lubię. Zaś jeśli spośród win komercyjnych miąłbym wybrać możliwie (a w zasadzie jest to i tak niemożliwe) najbardziej do niego zbliżone wino to zdecydowanie jest to Tokaju Aszú i to co najmniej 7 puttonowy.

Na zdrowie! Za obronioną magisterkę i za wszystkie inne okazje :)

0 thoughts on “In wino veritas

  1. wooow

    Gratuluję panie magistrze, prawda? :)

    a co do wina, to ja ogólnie nie przepadam (być może nie piłam tego najlepszego dla mojego podniebienia, albo po prostu wino jest nie dla mnie) :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>