Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

Rezerwat

    Jeden z najnowszych rodzimych filmów nosi tytuł Rezerwat. Relacjonuję to wszystoko na gorąco po jego obejrzeniu, więc będą to po prostu przelane wrażenia i uczucia bardziej niż recenzja w klasycznym tego słowa znaczeniu. Zresztą takie omówienie tego filmu czytelnicy mogą znaleźć na każdym z licznych branżowych serwisów filmowych.
    Zacznę od tego że takie filmy przywracają mi wiarę w Polska kinematografię. I jest to dzieło debiutanta, prawie że reżysera naturszczyka w porównaniu z naszymi „grubymi rybami”. Łukasz Palkowski jego imię a film, który wyreżyserował jest historią wziętą z życia. I co ciekawsze z życia głównego bohatera, czyli grającego go aktora, czyli uściślając współautora scenariusza. Nie będę tego tutaj rozwikływał polecam samemu odwiedzić stronę filmu Rezerwat. Bo warto – bardzo ciekawa i swojska stronka, tam wszystkiego się dowiecie.
    Wracam do moich wrażeń, jednocześnie starając sie nie wrzucić zbyt wielu spoilerów, co będzie trudne bo są w tym filmie momenty na prawdę nasączone miejską magią, a zarazem sprawiają wrażenie szczerości. Cały film nie zionie jak inne polskie produkcje brakiem inwencji scenarzysty, ale skoro autorzy oparli się na życiu to mieli połowę roboty za sobą. Teraz jednak mówię czym mnie ten film zachwycił: szczerość, naturalność fabuły, gra aktorów, zdjęcia, jeden szczególny i zaskakujący zwrot fabuły, sięgnięcie po bliski temat, brak naśladownictwa, dialogi i wieeeele innych rzeczy.
    Rezerwat jest po prostu bardzo dobrym filmem. Kreacje aktorski, wliczając w to także te amatorskie, są genialne bo ci ludzie grają po prostu siebie. Aktorzy grają naturalnie i wiarygodnie. W końcu!. Zdjęcia są bardzo dobre. Może nie jest to pod tym względem Zmruż Oczy (mój ulubiony, niedługo obejrzę Sztuczki, to ocenie czy lepsze), ale i tak świeży powiew od naśladownictwa. Scenariuszem jestem zachwycony, nie wiem czemu ale pociągają mnie takie prawdziwawe historie, coś co każdy sam choć po części przeżył. Jeśli ktoś czytał Osiedle Swoboda (pierwsze odcinki) to od razu wyczuje tutaj ten klimat. Takie miejsca i sytuacje jak sklep osiedlowy, podwórko, panie kierowniku może by pan coś poratował…, nocne wrzaski przy winie. Dawno o tym nikt nie opowiedział w tak dobry, po raz kolejny to powtarzam „prawdziwy/wiarygodny” sposób. Lecą bluzgi bo tak po prostu jest.
    Druga strona tego filmu to jednak pewna magiczność, mitologizowanie, które do tej opowieści o dziwo pasuje. Magia zdjęcia, magia miejsca, mit „pijak, ale dobry chłop”, mit „my/oni”, który pięknie został pokazany w finałowej scenie na wernisażu. I tu niestety drobny spojler: podwójna ciągła linia oddzielająca światy, po jednej stronie ludzie tzw „normalni”, reprezentujący wartości negatywne naszej rzeczywistości (sami to sobie rozwiniecie po obejrzeniu), a po drugiej stronie linii są ci z kamienicy, może nie idealni, ale szczerzy wobec siebie i chyba nawet szczęśliwy w swojej codziennej biedzie. A po linii idzie włąściciel kamienicy który jak sam mówi musi jeszcze sie namyślić po której „stronie” się znaleźć.
   Oddzielną opowieścią filmu jest także fotografia, stary fotograf w swoim starym zakładzie fotograficznym (kto z nas nie pamięta tych zakładów [RIP] wysieczonych przez fotografię cyfrową) oraz chwytanie na zdjęciach czasu. Bardzo zgrabnie i poetycko ujęte moim zdaniem.
    No i ta genialna muzyka. Jedna z piosenek już stała sie szlagierem, myślę że wejdzie do klasyki przyśpiewek narodowych. Jedyny mankament to odwieczna bolączka Polskich filmów, z którą spotykam się praktycznie zawsze, czyli udźwiękowienie. Aktorzy mamroczą, dźwięki słabo nagrane. Szkoda.
    Tematu nie wyczerpię, więc czas na podsumowanie. Film bardzo rzeczywisty i zarazem subtelny i nie wpychający nam na siłę swojego przesłania. Idealne proporcje do przyrządzenia dobrego kina. Już wielokrotnie nagradzany i mam nadzieję że jeszcze niejedną statuetkę zgarnie. Mam nadzieję że zostanie dostrzeżony i poza naszym grajdołkiem. I oby nie tylko debiut reżysera był tak udany… 🙂 Czekam na wasze wrażenia. Mi się bardzo podobał.
[zdjęcia i plakat pochodzą z oficjalnej strony filmu ]

Related Posts

4 Responses
  1. Film świetny, podzielam opinię! Można oglądać, śmiać się, podziwiać i doceniać folklor podwórkowy.
    Gorzej, że wszystkie obrazki w filmie, są częścią komedii, więc nie mitologizowałbym tych postaci.
    W zaciszu domów są tragedie, ból, pułapki, cierpienie… Bite na codzień żony, ludzie, którym alkohol płynie w żyłach bezustannie, od nastoletnich lat…
    A takich bohaterów o głównie dobrych stronach, z małymi, akceptowalnymi, bo zabawnymi, „wadami” nie ma.
    Wszystko fajnie, dopóki jest blondynka z długimi nogami…

    Ale trochę się zapędziłem, w końcu to komedia!
    I to w dodatku śmieszna, co we współczesnym polskim kinie nie jest zasadą… ;]
    Polecam z czystym sumieniem.
    Niech żyje internetowe źródełko rozrywki!
    Niech nigdy nie wygasa!
    ;]

  2. Jewrej

    Po mojemu to nie ma szału z tym filmem. Taki jakiś nijaki. Scenariusz o fotografie bez weny był już w kinematografii przerabiany kilkanaście razy. Jednym słowem bez polotu… Na obronę muszę jednak powiedzieć że ,,nieważne jak się kręci, byle się kręciło” bo to już dobrze jak wychodzi nowy film z polskich wytwórni.

  3. @Jewrej: Ale jakby o UPA był to wtedy byś się zachwycał… 🙂

    … A co powinien wg ciebie mieć film z polotem?

    Znając jednak twoje upodobanie do bycia w opozycji to przyjmuje twoją wypowiedz półserio ;]

Leave a Reply