Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

Blair WItch Godzilla

Cloverfield vel. Project:Monster

<img style=”float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 140
px;” src=”http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/f/f1/Cloverfield_theatrical_poster.jpg” border=”0″ alt=”” />
Dziś wieczorem obejrzałem nowy film pod tajemniczym tytułem Cloverfield. Trochę o tym wcześniej już słyszałem, więc coś kojarzyłem że to ma być o gigantycznym potworze, który niszczy Nowy Jork…

No i było. Ale że niszczył to dowiadujemy sie z całkowicie masakrycznego obrazu nakręconego z ręki. Ma to być filmik nakręcony przez grupę młodych ludzi, którzy atakiem zostali zaskoczeni w trakcie imprezy pożegnalnej kumpla wyjeżdżającego do Japonii. No i działo sie potem, sami zresztą może obejrzycie więc szczegółów nie sprzedaje.

Mi osobiście film oglądało się bardzo ciężko. Momentami jest ot bardziej słuchowisko niż obraz, ponieważ autorzy z wiernością swojej idei amatorskiego nakręcania domową kamerką poszli tak daleko, że są momenty kiedy ciemne coś lata, potem coś jasnego a potem jak coś się pojawi to i tak nie ma ostrości. I tak przez większość filmu. Hardcore, bo czasami człowiek nie wie czy mu oczy nawalają, czy to tak mam być i wytrzeszcza gały. Cloverfield pod względem oglądania nie jest z pewnością filmem łatwym. Sam przyłapywałem się że mrużyłem oczy starając się w końcu zobaczyć tego potwora gdzieś w tym dymie. Ja oglądałem na kompie, może w kinie będzie to wszystko jakoś lepiej.

Fabularnie to film normalny, nie było w sumie co zepsuć, bo cały plan filmu można na jednej kartce rozpisać szczegółowo. Reszta to efekty. Mało skomplikowane kino rozrywkowe. I scenarzysta nie starał się bohaterów zbytnio przy życiu utrzymywać… to na plus.

Parę słów o samym potworku… No na pewno jest i nie za bardzo więcej widać przez te cholerne trzęsienie kamerą. Swoja drogą to mógł scenarzysta wymyślić że będą mieli kamerę ze stabilizacją obrazu :D. No i ta amerykańska Godzilla pojawia sie, niszczy i nawet ma swoich małych pomocników. To fajny pomysł. Tylko mnie zawsze zastanawiało co tkiej wielkości istota musi jeść i w jakich olbrzymich ilościach. Są przecież jakieś biologiczne zasady funkcjonowania organizmów… dżule energii wchodzą i są zużywane, dżuli nie ma to istota umiera. A jaką taki olbrzym musi robić gigantyczną kupę. hehehehehe.

Podsumowując, Cloverfield to film denerwujący a zarazem oryginalny przez to kręcenie z ręki. Efekty fajne i tak samo pozytywnie oceniam potencjał tkwiący w tym niemłodym i odświeżonym pomyśle. Jak to mawiają – stary ale jary. Dawno nic takiego nie nakręcono… i oby nie wróciła moda na filmy a’la Blair Witch Project. Bo tamten był oryginalny, a następcy są irytujący. Raz na jakiś czas da się obejrzeć. I całe szczeście że krótki 🙂 1h 13min.

1 Response

Leave a Reply