Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

Zeitgeist

Demagogia, wielkie objawienie, czy obrazek dla hamerykanina? czyli teorie spiskowe kontra teoretyczny spisek

Amatorski film Zeitgeist ( możesz go obejrzeć TUTAJ ) pojawił się już dość dawno, miałem okazję kilka miesięcy temu już chyba przejrzeć go na google video i jakoś nie zająłem nim się bardziej. Przeskoczyłem parę scen, oględnie posłuchałem co tam mają do powiedzenia i zająłem się innymi sprawami. Niedawno jednak jakoś w rozmowie ponownie się pojawił , rzekomo jako wielkie i szokujące objawienie… pojawiły się nawet słowa „wstrząsające”…
Postanowiłem więc jeszcze raz d o k ł a d n i e go obejrzeć bo o ile pamiętałem to nie był on ani wielki ani wstrząsający.

Film podzielony jest na trzy części przedstawiające różne elementy manipulacji, oszustwa i zła, które są nam serwowane. Poniżej przedstawiam analizę z punktu widzenia konformistycznego-sceptyka:

Cześć pierwsza:

Początek przedstawia religię jako wielkie kłamstwo, nieporadne i będące narzędziem w pewnych brudnych łapach pociągających za sznurki. Jako młody człowiek, pozbawiony jestem bojowego nastawienia do wszelkiej krytyki religii. Moje ateistyczno-agnostyczne zapatrywania powodują, iż nie stanowi to dla mnie tematu tabu. Nie mogę jednak znieść takich banalnych niedopowiedzeń, jak łączenie religii i kościołów. Dla mnie są to dwie odmienne sfery i za całkowicie błędne uznaje równanie słowa religia ze słowem kościół. Tak jednak zostało powszechnie utarte i wyrządza to duża szkodę religii (będącej w sumie rodzajem systemu filozoficzno-duchowego).
Dla każdego wykształconego i myślącego człowieka nie będzie też sensacyjne przedstawianie religii chrześcijańskiej jako amalgamatu naturalistycznych wierzeń pod dużym wpływem dawnych kultów, które wędrowały wraz z kulturą. Podniecanie się że to i to pochodzi z eposu o Gilgameszu, a tamto z wierzeń egipskich, jest niczym rewelacyjnym. Wszystko zostało po prostu ponownie przekute i zostanie zapewne jeszcze nie jeden raz.
Nie spodobały nie się także wstawki z jakiegoś obrzydliwie prostackiego show, nabijającego się w dość prymitywny sposób z religii (oni nawet nie nabijają się z kościoła a z wiary). I ta chamsko-rubaszna forma i bezmyślny śmiech…
Odrzuca mnie tu nie sama treść, ale forma podania.


Część druga:

Opowiada w sumie o atakach terrorystycznych 9.11 i o niedociągnięciach władz, spiskach i sprawach z tym związanych. Najbardziej spodobało mi się podejrzenie, iż wszystko jest mistyfikacją władz USA mającą na celu wywarcie nacisku społecznego… może coś w tym jest. I wiem już skąd wziął si pomysł na atomowy spisek w serialu S-F Jericho. Jest coś pociągającego w przyjęciu wersji wydarzeń, gdzie rząd jest demonicznym władcą, nie wahającym się poświęcić tysięcy niewinnych istnień. Czy jednak zrobili by to aż tak niezdarnie…? hmmm.
Po raz kolejny pojawiają się stwierdzenia dla półgłówków, ze wróg zewnętrzny konsoliduje państwo. Wiadomo to przecież od wieków, nic nowego autorzy w tej kwestii nie odkryli. Historia magistra vitae est. I tyle.
A zaciekawiły mnie szczególnie zbieżności w przeprowadzanych ćwiczeniach antyterrorystycznych zarówno w USA w dniu ataków, jak i 7.07 w Londynie. To akurat niezły news.

Część trzecia:

Ekonomstą nie jestem, wiec na temat funkcjonowania systemu bankowego niewielką mam wiedzę. Zbyt logicznie, zbyt proste rozwiązania złożonych problemów nie budzą jednak mojego zaufania. Jeśli chodzi o finanse, to demagogiczne posługiwanie się hasłowo pojęciami takimi jak podatki też jakoś mnie nie rusza.
Nie zgadzam się też z fragmentem dotyczącym wojen a szczególnie związanym z II wojną światową. Jedynym powodem do wojny miał by być międzynarodowy spisek bankierów?? Zbyt wielkie jest to uproszczenie, które starają się nam wmówić autorzy filmu. Podobnie jest z fragmentem o Wietnamie. Nikt już chyba nie upiera się przy prawdziwości incydentu w zatoce tonkińskiej i logiczne wydaje się dążenie frakcji „jastrzębi” i przemysłu zbrojeniowego do tej wojny. To jest właśnie wojna doskonale potwierdzająca tezy przedstawione w filmie.


PODSUMOWANIE:

Zacznę od tego że nie umiem zaufać informacjom, które ktoś wykłada mi jak debilowi (którym sie nie czuje, i wolałbym być za takiego nie uważany). Wiele fragmentów jest trafnych, wiele jest interesującymi spojrzeniami za kurtynę, ale toną one w morzu banałów i oczywistości, a czasami wręcz pustej demagogi. Film zyskiwałby wiele gdyby wyciąć z niego pierwszą część o religii, która jest najsłabsza. W sumie to nie wiem nawet jaki ma ona cel. I kto się może łudzić ze w w 9.11 był rzeczywiście powodem do interwencji na bliskim wschodzie? Chyba tylko Amerykanin.

Cały czas czekałem też kiedy twórcy użyją sformułowania żydo-masoneria :), bo ogólnie w takim tonie utrzymany jest film. Widać jednak zmieniła sie obecnie obowiązująca terminologia. Co do całości idei zawartej w Zeitgeist, jako fanowi fantastyki naukowej oraz historii alternatywnej wydaje mi się ona na swój sposób pociągająca… z literackiego punktu widzenia 🙂 I o co chodzi z tym tekstem na końcu: THE REVOLUTION IS NOW ?? Tego to już nie zrozumiałem…

Related Posts

4 Responses
  1. Ozryk

    Masz rację Maćku… Trzeba jednak stwierdzić że wizja jest tak diametralnie inna od ogólnie przyjętej, że aż szokująca dla ludzi wychowanych na ,,zwykłych,, wiadomościach o 19:30 🙂

  2. Maciek Rynarzewski

    na pewno niektóre fakty ciekawe (jeśli są to rzeczywiście fakty… czase miałem wątpliwości) i wszystko zgrabni i przystępnie podane.

    A co do wychowania na wiadomościach o 19.30… to niektórzy wychowani są na wiadomościach o 19.00, a jeszcze inni wychowani na wiadomościach z onetu… :))

  3. frustrat

    Mnie poruszylo kilka rzeczy – pilary WTC sciete jak ostrzem noza, dokladnie, jak profesjonalna robota. CO do ekspertow, trudno mi sie wypowiedziec, ale to co mowili zdawalo sie miec sens.
    Zawalenie sie budynku nr 7… Dajace duzo do myslenia. Natomiast kwestie dwoch rozbitych samolotow, ktorych szczatkow nigdy nie znaleziono [duzo jest publikacji na ten temat, trudno je wszystkie zanegowac, bo nie wydaja sie ani troche absurdalne], przechylaja moja szale niewiary w fakt, ze banda pastuchow pod wodza charyzmatycznego lidera przygotowala atak, ktory „zmienil” USA.
    Moze to sie wydawac smieszne, ale w tym przypadku moje myslenie jest blizsze tezom spiskowym, niz „faktom”. Po prostu mainstream nie sklada sie w logiczna calosc, spisek natomiast mimo swojego komicznego z natury charakteru, wydaje mi sie bardzo realny.
    Padly ciekawe slowa – wydarzenia 9/11 mialy przywrocic USA na imperialistyczny piedestal – chyba sie udalo – moga rozpoczac dowolny konflikt i nikt im nie podskoczy.
    Co do czesci bankowej, nie jestem specem, nie chce sie przychylac do teorii masonskich, ale fakt faktem, ze system ten nie wydaje sie byc korzystny dla USA w zaden sposob. Tym bardziej, jezeli byli politycy USA przyznaja, ze byl on bledem, ktory mosze kosztowac ten kraj jego finansowa suwerennosc.
    Czesc pierwsza „religijna” zdaje sie mylic przycyzny ze skutkami i tworzy „fakty”. Nietrudno znalezc w Biblii poparcie czegokolwiek na podstawie wyrwanego zdania czy liczny.
    DO tego, jezeli sie nad nia glebiej zastanowic, przyjmujac wszystkie podane tam „fakty” za prawdziwe, to jak smiesznie by to nie brzmialo, wcale nie zaprzeczaja one istnieniu Boga. Co gosza dla filmu, zdaja sie je potwierdzac!
    Zgodze sie z Mackiem – pierwsza czesc filmu powinna byc z niego wycieta, co podnioslo by jego wartosc.
    Chyba, ze byla to jakas pokretna proba zademonstrowania, jak mozna tworzyc „fakty” za pomoca manipulacji…
    Ale chyba drugiego dna, tym bardziej tak glebokiego i raczej nie majacego szansy byc odkrytym przez przecietnego widza, bym sie tutaj nie doszukiwal.

Leave a Reply