Była kiedyś taka RP…

Sławny serwis spieprzajdziadu.com miał swoje „multimedia na niedziele” tak i ja postanowiłem w tym tygodniu zaproponować parę filmików z mojej sfery zainteresowań. Co prawda wielkim znawcą i wielbicielem 20-lecia międzywojennego nie jestem, ale czuje z tymi czasami jakiś związek. Piłsudczykiem zagorzałym też nie jestem, ale fascynuje mnie jego osoba jako fenomen, może kiedyś zdołam sam wyrobić sobie na jego temat opinię popartą wiedzą. Bo charyzmatyczny i ciekawy był na pewno. Posłuchajcie…

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=eM1rzHUM6Gs&rel=1">

Drugi fragment to też 20-lecie, dla odmiany inna postać – minister Józef Beck. Jego słowa z przemówienia 5 maja, to moim zdaniem kwintesencja myślenia i moralnośći tamtych czasów, coś co ma w sobie ten element nienamacalny, coś co powoduje że po plecach przechodzą ciarki…

Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na okres pokoju zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata, ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor.

Te słowa zyskują na znaczeniu jeszcze bardziej kiedy zestawimy je z komunistyczną nowomową, która płynęła w eter już sześć lat później.

Autostopem przez galaktykę

The Hitchhiker’s Guide to the Galaxy

W roku 2005 pojawiła się ekranizacja książki Douglasa Adamsa „The Hitchhiker’s Guide to the Galaxy”, czyli „Autostopem przez galaktykę”.

(Mało znany jest fakt, iż książka była podsumowaniem słuchowiska stworzonego przez Adamsa dla radia BBC w roku 1978. Książka wydana została dopiero w 1979.)

Film z roku 2005 moim osobistym zdaniem raczej słaby, jakby nie umiano poradzić sobie z dość abstrakcyjnym (angielskim) humorem Adamsa. Wszystko poprawni, a efekt prawie żadem. Standard przy ekranizacjach.


Chciałbym jednak tutaj opowiedzieć o wcześniejszej, bardzo słabo znanej ekranizacji telewizyjnej z roku 1981. produkcja Brytyjska BBC. Miałem ostatnio przyjemność obejrzeć tę serię. 6 odcinków po ok 30 min. Dobra realizacja, bez zbędnych skrótów ( to w ogóle jest chyba okres miniseriali w BBC – Ja Klaudiusz, Kroniki Narnii… trochę ich wówczas powstawało i wszystkie są do dziś kultowe, pomimo nowszych ekranizacji), cały serial bardzo fajnie operuje humorem Adamsa, aktorzy dobrani w doskonały sposób, a efekty wizualne to jak na lata 80te prawdziwy majstersztyk. Podział na odcinki zdecydowanie dobrze wpływa na tempo narracji, bo przecież pierwotnie słuchowisko też było podzielone, a film z 2005 jakoś nienaturalnie wprowadza genialne komentarze z poradnika dla autostopowiczów. Tutaj mamy je na początku i końcu odcinków co wkomponowuje sie w fabułę.
Jeśli gdzieś będziecie mieli okazję dostać w swoje ręce ten serial, szczerze polecam.

Strona Serialu: http://www.bbc.co.uk/cult/hitchhikers/

Łamigłówka historyczna

Po pracy (kilka godzin nieustannego techno i disco nad moimi uszami), pisząc kolejne strony magisterki, mój umysł odmawia mi czasem posłuszeństwa, dlatego od czasu do czasu potrzebne jest mi coś dla relaksu. Ostatnio znalazłem sobie ciekawą zabawę…

Dzuszkożby nasza dyskwizcja była dyskonferencyją ponderując na ratytet deprekacyji

Czambuł w tej cyrkumstancyji wykazał się wyjątkową niecyrkumspencyją człapią jadąc gdy delator egzenterowany, lecz żywy mógł im wyrządzić jakturę.

Tak oto dla zabawy stworzyłem sobie z pomocą genialnego słownika staropolszczyzny, powyższe sentencje, będące w zasadzie grami słownymi, lecz zapewniam was że gdy je odszyfrujecie to są one całkowicie sensowne.

Metryka Litewska

Lietuvos Metrika
Acta Magni Ducatus Lithuaniae
Metrica of the Grand Duchy of Lithuania

W związku z moja pracą magisterską Zarys dziejów Sejn i okolic w XIV – XVI w. musiałem (i miałem przyjemność) sięgnąć do nieprzebranego źródła jakim jest Metryka Litewska. Powstawała ona w kancelarii WKL. Dla Polski, czyli Korony, odpowiednikiem ML jest Metryka Korona, wielkie i zbrodniczo zaniedbane przez edytorów źródło.
Metryka są to przeważnie księgi wpisów z regestami lub całymi tekstami dokumentów, przywilejów i listów królewskich. Odnosi się ona głównie do czasów nowożytnych (w związku z rozwojem kancelarii i wzrostem znaczenia dokumentu jako dowodu), jednak można w niej znaleźć także dokumenty odnoszące się do czasów średniowiecznych (koniec XIV w.).

Jestem pod olbrzymim wrażeniem pracy edytorskiej wykonanej przez litewskich badaczy, którym w ciągu kilkunastu lat udało się wydać coś ponad 20 tomów dość sporej objętości. Na litwie są dwie serie wydawnicze ML, a także kilka tomów wydanych zosatło na Białorusi.
Dla badacza dziejów WKL każdy kolejny tom jest niczym prezent pod choinką. Ułatwia i przyspiesza pracę, a czasami dostarcza całkowicie nowych, nieznanych wcześniej materiałów.
[...Będę starał się aktualizować ten tekst w miarę rozwoju moich badań i bliższego zaznajamiania z ML...]

Moje wrażenia:
ML dostarcza niezwykłego wrażenia bliskiego obcowania z historią. Nie jesteśmy bowiem od materii dziejowej odseparowani obcą interpretacją ani podręcznikowym skrótem. Każdy dokument jest bezpośrednim zapisem historycznym, za każdym kryją sie realne historyczne, niczym nie przesłonięte i nie przeanalizowane fakty, wobec których stajemy oko w oko. Dla historyka proszę mi uwierzyć jest to coś niezwykłego, stanowi całą radość z tej pracy i na prawdę wciąga. Sam wiem, jak nudziło mnie analizowanie co napisał taki a taki badacz na ten temat, a dopiero praca nad źródłem na prawdę wciągnęła mnie, pozwalając zapomnieć o upływającym czasie.
Tak to spędziłem np. cały wieczór nad jednym dokumentem i nie znudziłem się. Najpierw musiałem go naturalnie przeczytać po starobiałorusku, wyszukać interesujące mnie fragmenty, które czytałem jeszcze raz, potem tłumaczyłem, notowałem, zapisywałem, zapamiętywałem i odnosiłem do już posiadanych informacji. Na końcu starałem się jakość umieścić go w tekście lub właśnie wokół cytatu z tego fragmentu ML zbudować jakąś myśl odnoszącą sie do tematu mojej pracy. I to jest jak się okazało całą przyjemnością pracy naukowej…

Literatura uzupełniająca:
- I. Sułkowska-Kurasiowa, Metryka Litewska – charakter i dzieje, „Archeion”, t. 65: 1977.
- A. Rachuba, Księgi Sigillat Metryki Litewskiej, „Przegląd Historyczny”, t. 72: 1981.
- J. Jakubowski, Archiwum państwowe Wielkiego Xięstwa Litewskiego i jego losy, „Archeion”, t. 9: 1931.
- P. Grimsted Kennedy, Układ i zawartość Metryki Litewskiej, „Archeion”, t. 80: 1986.
- (nie podaje tutaj całej literatury ogólnej dotyczącej także MK i funkcjonowania kancelarii – można ją znaleźć np tutaj )

Za co kocham radiową „Trójkę”

Dziś wieczorem jadąc samochodem, poprzerzucałem z nudów radio i tu muzyka, tam muzyka. W końcu trafiłem na jakiś „klimatyczny” program. Miałem okazję posłuchać dyskusji pomiędzy ministrem kultury i dziedzictwa narodowego, a szefem (jakoś tak) Stowarzyszenia Księgarzy Polskich. Bez jakiegoś zbędnego pieprzenia, politycznego krygowania się. Rozmawiali na temat sytuacji kultury i książki w naszym kraju. Jak dla mnie świetna audycja, wiele ciekawych opinii i interesujących pomysłów co zrobić z kulturą. To jest właśnie to co nazywam audycją. Bo muzyki to mogę sobie na winampie posłuchać.

Na rynku jest wiele stacji radiowych. Każda ma jakiś profil, w większości nastawiony na muzykę. Czasami zdarzają się stacje tematyczne, jak np. TOK FM czy Radio Wawa. I chwała im za to. Na tym polega wolny rynek, mogę wybrać co mam ochotę posłuchać. Ze wszystkich stacji zawsze jednak najbardziej pasował mi 3 Program Polskiego Radia. Ma idealne według mnie proporcje pomiędzy ilością i poziomem muzyki, publicystyką, polityką i komercją. Jest to niezwykłe miejsce w eterze.
Moje ulubione audycje to Akademia Rozrywki z Andrusem, Za a nawet przeciw, Klub Trójki (świetne!) i w ogóle cała ramówka, jest moim zdaniem świetna. No i te koncerty na żywo ze studia im. Agnieszki Osieckiej w niedzielę… Coś pięknego. Zamiast serwować 10 hitów pod rząd można posłuchać dyskusji na temat problemów społecznych, wywiadu z legendarnym muzykiem, a także posłuchać starych dobrych, nigdy nie starzejących się kawałków.Komuś może wydać się to nudne, wtedy ma możliwość przełączyć na inną stację.
To w Trójce usłyszałem większość z nowych/młodych zespołów/wykonawców i tutaj je polubiłem: Marysia Peszek, Ania Dąbrowska, Coma i inne, na prawdę ciekawe dźwięki. Ech i te wspominane już koncerty…
Kocham Trójkę, za to że mają także inną muzykę niż murzyńskie postękiwania i odmóżdzające dicho. Kocham Trójkę za audycje publicystyczne. Kocham trójkę za to, że rozwija człowieka i daje jakąś alternatywę.

Oby trójka przetrwała jak najdłużej. Oby państwo dotowało takie środki ukulturalniania społeczeństwa. Aż normalnie będę w przyszłości płacił abonament jak go do tego czasu nie zniosą.

Czytałem…. czytam

Od początku roku postanowiłem prowadzić skrupulatny zapis wszystkich książek jakie przeczytam. Nigdy w zasadzie nie sprawdzałem bowiem ile tego jest, ile tego się przewija przez moje ręce. A i spoglądając wstecz na tytuły, może jakaś refleksja mnie w przyszłości złapie… tak więc:

Obecnie czytam:
- Dorota Masłowska – Paw królowej

Przeczytałem:

- Wiktor Pielewin – Święta księga wilkołaka.
- Edward Cyfus – A życie toczy się dalej…, t. 1 i 2.
- Olaf Stapledon -Syriusz.
- Robert Guillain – Od Pearl Harbor do Hirosimy.
- Frank Herbert – Bóg Imperator Diuny.
- Niech żyje Polska! Hura!- antologia opowiadań SF.
- R. Primke, M. Szczerepa, W. Szczerepa – Wojny Husyckie na Śląsku, Łużycach i Pomorzu
- A. i B. Strugaccy – Poniedziałek zaczyna się w sobotę.