Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

Czytanie w podróży

Podróżując, w zasadzie „tracimy” duże ilości czasu. Czy to podróż pociągiem, autobusem na zajęcia czy czekając na jakiś środek transportu, spędzamy wiele minut bądź godzin naszego cennego życia w sposób zasadniczo bezproduktywny.


Jako doświadczony dojeżdzacz i miłośnik książek, nauczyłem się wykorzystywać podróż pociągiem i autobusem na czytanie książek. 9 lat, w trakcie których praktycznie codziennie poświęcam około 3-4 godzin (szacunkowo będzie to, 5+20+10+30+60+10+30+45+20=około 230 minut!!!!) na takie lub inne podróżowanie, nauczyło mnie wykorzystywać choć w pewnym stopniu ten czas na czytanie. Co prawda potrzeba pewnego treningu w skupieniu, a i szybkość czytania spada w takim rozpraszającym środowisku, można jednak skutecznie umilić sobie dojeżdżanie i jakoś wykorzystać te uciekające minuty.

Obecnie praktycznie nie ruszam się w podróż bez książki lub gazety (Forum, Angora, Polityka, Focus…). Nie umiem już siąść w autobusie i wpatrywać się w szybę, wolę połknąć w tym czasie choć parę stron. Naturalnie zdarza sie ze podróżuje czasem ze znajomymi i wtedy zajmuje się rozmową. Muszę się jednak przyznać, że bywa iż specjalnie siadam w inny wagonie niż zawsze, by w spokoju móc poczytać sobie, nie niepokojony przez kolegów i koleżanki.

Ostatnimi czasy kiedy musiałem/miałem okazję podróżować za kierownicą samochodu zauważyłem ile czasu spędza się wtedy nieproduktywnie, skupiając się na prowadzeniu auta. Można co najwyżej posłuchać audiobooka lub radia, ale to nie to samo. Wolę jednak przejechać się pociągiem i autobusem, przeczytać kilkadziesiąt stron i w sumie tyle samo czasu spędzić poza domem, gdy jadę samochodem (korki, remonty, światła!).

Ekstremalnym przykładem, jak może człowiekowi przysłużyć się podróżowanie, jest moja wyprawa do Krakowa i nazad, w trakcie której przeczytałem całą książkę Henry’ego Millera „Zwrotnik Raka”. Bardzo ciekawa książka, którą połknąłem w trakcie podróży, zamiast wpatrywać się bezmyślnie w mazowieckie pola za oknem.

No ale czytanie musi być dla nas przyjemnością, inaczej to przecież bez sensu, na siłę męczyć się kiedy nie ma ku temu warunków (tłok, trzęsie lub nie można się skupić)

Ehhhh, bo mi to marzy się kiedyś żeby wejść do autobusu, albo pociągu i zobaczyć jak wszyscy coś czytają… piękne marzenie…. ale raczej nie do spełnienia :).

Na koniec kilka gadżetów związanych z czytaniem w podróży:

1. Nakładka na kciuk pozwalająca rozchylić książkę i czytać jedną ręką np. w autobusie trzymając się poręczy:

2. Podświetlenie strony za pomocą technologii LED, kiedy podróżujemy np. w pociągu, a pozostali pasażerowie chcą zgasić światło i spać. nie ma problemu jest LED BookLight, który wkładasz pod czytaną stronę i włączasz:

Related Posts

3 Responses
  1. Maciek Rynarzewski

    Hmmm… w Polsce to bezpośrednio chyba nigdzie Thumb Thing nie dostaniesz, chyba ze pojawił się już polski odpowiednik, ale najbliższy przedstawiciel producenta jest w Niemczech. Koszt jak podają na niemieckiej stronie http://www.thumbthing.de to 3,3 €ero za pojedynczy, 11,5€ za czteropak i 20€ za 8 sztuk. Jakbyś ewentualnie zamawiał większą pakę to mogę jeden odkupić 🙂

  2. L.

    Też jestem zwolenniczką czytania w czasie podróży, ale głównie czegoś dla rozrywki. Jednak przy braku odpowiednich warunków (jak sam wspomniałeś – ciasno, głośno itp.) wolę bezmyślnie pogapić się w Warmińskie pola i niekoniecznie bezproduktywnie porozmyślać 😉

Leave a Reply