Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com
Maciej Rynarzewski - mikroagencja kreatywna
+ 48 664 453 930 – maciej.rynarzewski@gmail.com

Bóg, ?????, Ojczyzna

[…]Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi,
narodów i państw, która jest bezcenna.
Tą rzeczą jest honor
”.
Józef Beck, 5 maja 1939


Czy nasza dewiza narodowa „Bóg, Honor, Ojczyzna” straciła już znaczenie? Czy jeszcze rozumiemy, co oznacza ten wyraz pomiędzy Bóg, a Ojczyzna? Chyba nie ma, co się łudzić, że wartość, jaką jest honor ma jeszcze dla nas znaczenie i jest zrozumiała w sposób, w jaki pojmowali go nasi dziadkowie. Odwołuję się właśnie do tego pokolenia, bo ono jako ostatnie wychowane zostało zgodnie z tzw. „przedwojennymi” wartościami. Honor jest wartością z zakresu zagadnień moralnych, określających pewne zachowania jako właściwe (honorowe) oraz niewłaściwe (niehonorowe). Pomimo iż jest to pojęcie w pewnych granicach zmienne w zależności od grupy społecznej, kultury i okresu to opiera się na pewnych podstawowych wartościach poszanowania siebie oraz innych.

Gdy Władysław Boziewicz w 1919 roku wydał po raz pierwszy swój „Polski Kodeks Honorowy” stanowił on dla wielu osób najwyższy obowiązujący zbiór wartości moralnych i wzorców zachowań. Pomimo kontrowersji wobec instytucji pojedynku (rozkaz naczelnego Wodza nr 66 z 1918 r zakazywał pojedynkowania się) oraz krytyki samego Kodeksu, był on w tamtych czasach jednym z przewodników w kręgach ludzi uważających się za honorowych. Oficerowie z czasów II RP uważali się za ludzi wybitnie podlegających tej wartości, zaś pojęcie „honoru oficerskiego” stanowiło wówczas najwyższą jego kategorię. Było tak do tego stopnia, iż stawiano wartość tą ponad posłuszeństwo prawu pisanemu, rozkazom i wszystkie kary grożące za ich złamanie. Oficer, który nie stanął w obronie swojej czci lub w jakikolwiek inny sposób jej uchybił (włączając w to unikanie pojedynku), był przez Oficerski Sąd Honorowy pozbawiany prawa do nazywania siebie człowiekiem honorowym i wykluczany z korpusu oficerskiego, co równoznaczne było z niebytem w sensie towarzyskim. Pomimo zakazów pojedynkowali się prawie wszyscy ludzie zaliczani do kategorii „honorowych” (bo trzeba wiedzieć, iż były ku temu pewne ograniczenia). W okresie międzywojennym dochodziło nawet do kilkuset pojedynków rocznie. Stawali naprzeciwko siebie zarówno wojskowi (do generałów włącznie), poeci, pisarze, dziennikarze, ministrowie oraz posłowie. By wymienić tu choćby ministra wojskowości gen. Szeptyckiego, posła Miedzińskiego, adiutanta Marszałka – gen. Wieniawę- Długoszowskiego czy poetę Antoniego Słonimskiego.

Pojedynki jednak nie były miarą honoru. Stawały się natomiast często narzędziem wypaczenia tej wartości. Ważniejsze było przestrzeganie ogólnych, niepisanych zasad obowiązujących w społeczeństwie. Wierność swojemu słowu, obowiązkowość, prawdomówność oraz poszanowanie siebie i drugiego człowieka. W wielu przypadkach (kilkanaście rocznie) dochodziło do sytuacji, gdy popełniano samobójstwa z wydawałoby się błahych z naszego punktu widzenia przyczyn. Z powodu niewypełnienia lub zaniedbania obowiązków służbowych, złamania danego słowa, lub niehonorowego zachowania i sądowego pozbawienia honoru.

Nie łatwe jest ocenienie takich zachowań, lecz warto się zastanowić nad dzisiejszą kondycją honoru w społeczeństwie. Jak prezentuje się on patrząc od samej „góry”?

Zachęcam jednak wszystkich do rozważenia tego i przedyskutowania we własnym środowisku. Zamiast kolejnej dyskusji w mediach np. o lustracji, zdecydowanie wolałbym usłyszeć opinie na temat, czym jest obecnie dla nas – Polaków – honor, podobno jedna z trzech naszych najwyższych wartości. Wartość której nasze pokolenie nie ma skąd sie nauczyć. A może czas pomyśleć o zmianie dewizy narodowej?

Related Posts

2 Responses
  1. Anonymous

    No cóż… na szybko i totalny offtop (ale jakże może być inaczej patrząc na mojego nicka).

    Pamiętam z ostatniej wyjściówki z jednego z tych banalnych przedmiocików z bloku humanizującego :D, że dostaliśmy pytanie: „Jakie są Twoim (jako przyszłego szefa) zdaniem najważniejsze wartości pracownika?”. Jako, że nie wiedziałem co napisać (nigdy nie lubiłem zajęć o 8 rano), więc zapytałem się kumpla, co on ma. On na to „Bóg, honor, ojczyzna”. No to ja trochę sparafrazowałem i wyszło mi „Szef, praca, pieniądze”. ;pp

    Pozdro!
    Onetowy Troll

  2. Maciek Rynarzewski

    Bardziej pasowało by to sparafrazować: „Szef, Pieniądze, Firma” jeśli już tak przekładać te wartości.

Leave a Reply